Dodaj do ulubionych

alimenty a kredyt

13.06.07, 21:44
moze ktoś z Was miał taką sytuację, czy wyrok alimentacyjny wpływa negatywnie
na zdolność kredytową? I czy jeśli zrezygnuje już z tych alimentów bo jednak
mąż będzie mi płacił dobrowolnie, to ten wyrok nadal mu przeszkadza w
zdobyciu kredytu? Takie historie mi opowiada mój mąż i ciężko sie obraża, że
chcę złożyć wniosek do sądu o alimenty. może podpowiecie?
Obserwuj wątek
    • majkel01 Re: alimenty a kredyt 13.06.07, 22:02
      ale na czyja zdolnosc i niby dlaczego ?
      Negatywnie wplywac moga zajecia komornicze jesli sa takie ze strony placacego.
      Nie przypominam sobie zeby jakimkolwiek formularzu bankowym bylo pytanie o to
      czy sa placone alimenty.
      Ale co prawda to prawda.... lepiej dogadac sie co do alimentow i placic je bez
      Sadu. No chyba ze jest sprawa o rozwod wowczas alimenty przeciez musza byc
      zasadzone obowiazkowo, nawet jesli obie strony nie chca.
    • chalsia Re: alimenty a kredyt 13.06.07, 22:54
      owszem, wpływa. Kazdy (chyba) bank przy przyznawaniu kredytu życzy sobie
      podania miesięcznych wpływów oraz wydatków kredytobiorcy i jego rodziny, z
      którą prowadzi wspólne gospodarstwo domowe.

      I teraz tak:
      1). jeśli alimenty będą uzgodnione na tzw. gębę, on może ich wtedy nie ujawnić
      i dla banku będą kwotą wolną do zagospodarowania czyli zwiększającą zdolnośc
      kredytową (bo może spłacać większe raty). A de facto przecież tych pieniędzy
      nie będzie, skoro będzie płacił alimenty - łatwo wtedy wpaść w kłopoty
      finansowe (chyba, że sporo zarabia).
      2). jeśli alimenty są orzeczone wyrokiem sądu, to oczywiście mąż też może się
      do nich nie przyznać (a bank nie ma możliwości by to sprawdzić), więc wszystko
      niby tak samo jak w pkt 1, jednak jeśli się to jakoś wyda, to bank może
      natychmiastowo odstąpić od umowy kredytowej (z powodu podania nieprawdziwych
      danych co do obciążeń finansowych kredytobiorcy) co równa się natychmiastowej
      spłacie całości kredytu.

      Idąc dalej - gdyby z jakichś powodów Twój mąż przestał płacic alimenty (co się
      dość często przytrafia), to w przypadku sytuacji:
      1). Ty zostajesz na lodzie
      2). możesz dochodzić alimentów przez komornika, a zaległość alimentacyjna
      egzekwowana przez komornika ma pierwszeństwo przed wszelkimi innymi
      wierzytelnościami. Sprowadza się to do tego, że komornik może zarówno zająć
      niewykorzystaną jeszcze część kredytu jak i każdą wpłatę na spłatę kredytu czy
      odsetek. Co oznacza, że traci wtedy na tym nie tylko kredytobiorca ale i bank.
      I tego właśnie banki chcą uniknąć.

      Chalsia
      • chalsia Re: alimenty a kredyt 13.06.07, 23:59
        a gdyby jeszcze gorzej się stało i mąż przestałby spłacać bankowi odpowiednie
        kwoty i zalegałby z alimentami orzeczonymi przez sąd - to wtedy przy egzekucji
        z innych składników majątkowych pierwszeństwo mają długi alimentacyjne i bank
        ze swoją wierzytelnością musi czekać, az całkiem zostaną zaspokojone spłaty
        alimentów.
        Czego oczywiście (czekania w kolejce do zaległej kasy) banki równiez nie lubią.
        Chalsia
        • salemka1 Re: alimenty a kredyt 14.06.07, 12:55
          bardzo dziękujęwink musiałam zweryfikować, czy to co mówi mój mąż to prawda, czy
          kręcie tylko po to, żeby nie mieć alimentów na głowie.
      • majkel01 Re: alimenty a kredyt 14.06.07, 18:43
        nie do konca bym sie zgodzil...
        Chodzi o to ze alimentow na dzieci z tego co mi wiadomo nie wlicza sie do
        dochodu. Tak samo nie zwiekszaja ani nie zmniejszaja u zadnej ze stron kwoty do
        zagospodarowania bowiem chodzi tutaj tylko o spelnienie obowiazku
        alimentacyjnego ktory to obowiazek spelnia kazdy rodzic wzgledem dziecka. Zatem
        kwota alimentow jaka placi tatus odpowiadac powinna kwocie jaka i tak by musial
        lozyc na utrzymanie dziecka gdyby oboje rodzice nadal ze soba mieszkali i
        prowadzili wspolne gospodarstwo domowe. Mamusia na alimentach tez nie zarobi bo
        pieniadze ktore dostaje od tatusia dziecka musi przeznaczyc na jego (dziecka)
        utrzymanie. Wedlug mnie alimenty w zaden sposob nie wplywaja na zdolnosc
        kredytowa ani negatywnie ani pozytywanie. Zreszta nie pamietam czy przy
        skladaniu wnioskow o kredyt w jakimkolwiek formularzu czy pytaniu konsultanta
        pada zapytanie o alimenty na dzieci.
        Co innego bowiem egzekucja komornicza. Jesli ktos ma komornika na karku tzn. ze
        nie warto mu cokolwiek pozyczac bo i tak nie odda.
        Tak czy siak nie ma zadnych przeciwwskazan do zasadzenia alimentow.
        • chalsia Re: alimenty a kredyt 14.06.07, 22:32
          róznica między pełną rodziną z dzieckiem, która chce wziąć kredyt a facetem,
          który płaci alimenty na dziecko jest taka, że w pełnej rodzinie w przypadku
          brania kredytu cała rodzina solidarnie może obniżyć czasowo swój poziom życia -
          dziecka również, czyli koszty utrzymania dziecka również spadają na korzyść
          wolnej kwoty na spłatę kredytu.
          A alimentów z powodu kredytu się nie obniża (słusznie zresztą). Tak więc facet
          nie może przyoszczędzić na dziecku (teoretycznie oczywiście, bo jak nie będzie
          chciał płacić alimentów, to ich nie zapłaci).
          Chalsia
          • tricolour Masz rację... 14.06.07, 22:37
            ... choćby z tego powodu, że mnie o alimenty zapytano nawet do limitu karty
            kredytowej. Widać, że to jest ważne.

            Ale ciekawe jest też to, że alimenty nie są dochodem... co robi rzecz
            asymetryczną, bo dla mnie sa stałym kosztem, a dla drugiej strony nie są dochodem.

            Może Majkel mieć rację, a bank pytał o coś na wyrost.
            • chalsia Re: Masz rację... 14.06.07, 22:44
              stały koszt dla Ciebie nie jest jednoznaczny z dochodem po drugiej, bowiem w
              przypadku alimentów ta druga strona ponosi (pi razy drzwi) taki sam/podobny
              koszt stały.
              Krótko mówiąc ty masz koszt stały, Twoja eks - też. Jesli można tak określić -
              dochód jest po stronie dzicka w takiej sytuacji. Tyle tylko, że ten dochód
              równa się koszty utrzymania dziecka.

              Kiedy faceci się kurna oduczą traktować ALIMENTY na utrzymanie WŁASNYCH DZIECI
              jako kasę dla eks ????????????
              Chalsia
              • tricolour Nie podniecaj się i czytaj ze zrozumieniem... 15.06.07, 08:11
                ... bo celowo napisałem "dla drugiej strony" a nie "żony". Droga strona też może
                prosić o kredyt i może to być dorosła córka, co w moim przypadku będzie miało
                miejsce na kilka miesięcy.

                I te alimenty na dorosłą córkę nie będą jej dochodem w rozumieniu banku.
              • z_mazur Re: Masz rację... 15.06.07, 08:32
                No właśnie to troche dziwne podejście, bo pogarsza zdecydowanie zdolność
                kredytową rodzica i to zarówno tego który sprawuje stałą opiekę nad dzieckiem
                jak i tego który płaci alimenty.

                Dla płacącego alimenty dla banku to stałe obciążenie, które pomniejsza dochód,
                dla sprawującego opiekę w momencie ubiegania się o kredyt musi podać liczbę
                osób na utrzymaniu, ale nie może do swojego dochodu dodać otrzymywanych na
                dziecko czyli zmniejszających te koszty utrzymania. No i dla banku kwota
                alimentów praktycznie wyparowuje.

                Wydaje mi się, że bierze się to stąd, że alimenty są dla banku nie do ruszenia,
                żaden komornik nie może ich w żaden sposób zająć,więc dla banku tak jakby te
                pieniądze nie istniały.
                • tricolour Bank postępuje zrozumiale... 15.06.07, 12:14
                  ... bo chce mieć jak najniższe dochody klienta czyli będzie żądał dodatkowego
                  zabezpieczenia w nieruchomości, poręczycielach itp. Z tego też powodu nie
                  uznaje alimentów dziecka jako dochodu.

                  Ale czy to jest zgodne z prawem, to już taki pewny nie jestem i skłaniam sie ku
                  opinii Majkela.
                  • misbaskerwill proste... 15.06.07, 16:29
                    Alimenty są przeznaczone tylko i wyłącznie dla dziecka.
                    Jak dziecko ma 18 lat i stara się o kredyt - powinni mu to wliczyć jako stały
                    dochód. A czy wliczą - hmm, różnie w naszych bankach bywa... smile

                    A matce(ogólniej - opiekunowi) w żadnym wypadku - chyba, że pobiera alimenty na
                    siebie od exa.
                    • z_mazur Re: proste... 15.06.07, 20:06
                      No nie tak do końca proste.
                      Do obliczenia zdolności kredytowej liczy się dochód przypadający na jednego członka rodziny. W przypadku pełnej rodziny są to dochody obojga rodziców podzielone na rodziców i dzieci.

                      W przypadku alimentów robią taki własnie dziwny zabieg. Dochód ojca jest pomniejszany o alimenty jako stałe obciążenie. Natomiast do obliczenia zdolności keredytowej matki bierze się jej dochód i dzieli się przez ilość osób czyli ją i dziecko, nie można natomiast doliczyć do tego alimentów chociaż powiększają one dochód matki i dziecka razem wziętych. W tym momencie dochód przypadający na głowę w rodzinie jest mniejszy i zdolność kredytowa matki przez to też mniejsza.
    • akacjax Re: alimenty a kredyt 14.06.07, 23:57
      Gdyby mąż był taki chętny do placenia-to chyba nie musiałabyś podawać go o alimenty.
      Zastanów się kogo chcesz chronić-dziecko-czy męża.
      • salemka1 Re: alimenty a kredyt 18.06.07, 10:00
        no właśnie, to wszystko nie jest takie proste.... mój mąż popadł w poważne
        kłopoty finansowe, więc ma na karku komornika z tyt. jakiś tam długów, nie będę
        już się wdrażać w szczegóły, w każdym razie, komornik pozostawia mu z pensji
        tyle ile wynosi jego rata za kredyt na mieszkanie, więc generalnie on nie ma mi
        z czego płacić tych alimentów. I ja to rozumiem. Z chęcią płacenia nie ma to
        nic wspólnego, bo jakby miał, to by płacił i ja to wiem. Ale gdybym złożyła
        pozew o alimenty i potem dała go do komornika, to wtedy ten wyrok jakby jest
        pierwszy do wykonania. JeszczeMąż sprzedaje swoje mieszkanie, żeby pospłacać
        długi i wtedy jak wyjdzie z pensją na czysto, to ja wiem ,że będzie dobrowolnie
        płacić. Tyle, że nie wiem jak długo to potrwa a ja nie mam Młodemu z czego
        kupić np. pieluch. Z drugiej strony nie chcę mu robić jakoś szczególnie pod
        górkę, bo nie jestem świnia wyjątkowa, a też nie rozstajemy się drąc koty i z
        jakąś tam wielką nienawiścią. Skomplikowane to wszystko chyba, ale tak to
        wygląda. Dlatego pytałam o ten kredyt. Właśnie cały problem polega na tym, że
        ja bym musiała dać to do komornika...
        • z_mazur Re: alimenty a kredyt 18.06.07, 10:15
          Aaaa, czyli kredyt już jest wzięty i nie chodzi o przyznanie nowego.

          Jeśli będzie na bieżąco regulowany to bank już wtedy nie interesuje się
          zdolnościa kredytową dłużnika.
          Co do zajęcia komorniczego pensji to z tego co się orientuję to komornik nie
          może zająć więcej niż 50% pensji. Zobowiązania alimentacyjne są zaspokajane w
          pierwszej kolejności, nawet przed zobowiązaniami wobec skarbu państwa. Czyli
          jeśli Twój mąż będzie miał zasądzone alimenty (wystarczyłaby chyba nawet umowa
          cywilna pomiędzy wami, to komornik i tak nie może zająć mu więcej pensji niż
          wynosi te 50%, z tego w pierwszej kolejności musiałby przekazać Ci kwotę
          alimentów a tylko reszta szła by na pokrycie innych długów. Pozostała kwota 50%
          dochodów męża może być rozdysponowana przez niego dowolnie czyli również na
          spłatę kredytu mieszkaniowego.
          Gdyby jednak nie był w takiej sytuacji w stanie spłacać kredytu, bank również
          wszcząłby postępowanie egzekucyjne i zwróciłby się do komornika, który mógłby z
          jego pensji nadal nie może zabrać więcej niż 50% z tego w pierwszej kolejności
          alimetny, potem zobowiązanie wobec skarbu państwa, potem bank a potem inni
          dłużnicy.

          Więc od strony technicznej nie byłoby to takie złe wyjście. Jedyny problem, że
          mąż nie będąc w stanie regulować tych zobowiązań będzie przez cały czas
          obciązany odsetkami karnymi które będą cały czas powiększały jego długi i taka
          egzekucja może trwać w nieskończoność.
          • z_mazur Re: alimenty a kredyt 18.06.07, 10:34
            Doczytałem teraz kodeks pracy i jeśli komornik nie dokonuje egzekucji alimentów
            to może zabrać 50% wynagrodzenia. Dopiero po potrąceniu tej kwoty mąż z
            pozostałej musiałby zapłacić alimenty. Jeśli jednak zgłosiłabyś egzekucję
            alimentów do komornika to w takim przypadku, jeśli tutułem egzekucji są też
            alimetny, to może on zabrać 60% wynagrodzenia, jednak pozostała kwota
            wynagrodzenia nie może być niższa niż minimalne wynagrodzenie.
            Z tej pozostałej kwoty mąż mógłby spłacać kredyt.
            • akacjax Re: alimenty a kredyt 18.06.07, 11:13
              Słyszałam, że ludzie robią czasem tak:
              chcąc uchronić pensję przed zajęciem komorniczym..podają o wysokie alimenty, te zakład odporowadza w pierwszej kolejności...(nie od razu trzeba podawać to do komornika), dopiero potem nastepuje egzekucja komornicza...
              Do jakiej wysokości mogą być alimenty? Może do 3/5 pensji? Nie wiem, trzeba sprawdzić.
              Ale można być wielkodusznym: ustalić zasady; wysokie aliment wpływają na Twoje konto-a ty oddajesz m. część-by popłacił co potrzebuje. omijacie komornika...
              A Ty masz w razie czego zabezpieczenie...wszystko kwestią zaufania-czy on Tobie tak wierzy, jak Ty jemu...że na pewno da...
              • z_mazur Re: alimenty a kredyt 18.06.07, 11:43
                pracodawca nie może zabrać praconikowi więcej niż 50% wynagrodzenia. Jeśli
                częśc z tych obciążeń stanowią alimenty, to nie może to być więcej niż 3/5
                (czyli 60%), przy czym nie może pracownikowi zostać mniej niż minimalna płaca.

                To rzeczywiście jest sposób na wykręcenie się od egzekucji komorniczej. Ktoś
                zarabia 1500 zł netto ustala alimenty na kwotę 700 zł po odjęciu zostaje mu
                minimalna płaca i komornik nie ma czego zajmować. smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka