Rozmawiałam ostatnio z "kuzynką" chyba pierwszy raz po moim rozstaniu z mężem
i to co od niej usłyszałam wprawiło mnie w osłupienie ....
Owa "kuzynka" rzuciła mi bowiem w twarz takim mniej więcej zdaniem :
rozwodnicy to dla mnie ludzie drugiej kategorii, jak już komuś coś raz w życiu
nie wyszło to bałabym się z takim wiązać ...
Ja sie boję, że jeśli jest więcej osób, które tak myślą, to chyba marne moje
szanse

Czy myślicie że rozwodofobia szaleje ??