HIHIHI strach ma wielkie oczy.... zwykle boimy sie tego czego nie
znamy...co nam sie przydaza po raz pierwszy....skreca nas z bólu
strachu niepewnosci ...uciekamy przed sytuacjami..które niosa niepewnośc
i strach..... mama zawsze mówiła mi z e strachowi trzeba wyść na
przeciw...
bałam sie wielu rzeczy...sadu ...sprawy... exa nexi... cholernych
momentów przekazywania sobie dziecka!! powoli.... jakos z oporem dałam
sobie rade..
dzisiaj znajomi wywieżli mnie za miasto do adrenalina park....miałam
sie tylko przygladać jak inni usiłuja skrecic sobi kark chodzić
po drzewach , wspinać sie na ścianki, skakać z 6 m..i chodzic na
linie... nie brałam nawet pod uwage mozliwosci namowy mnie na ta
niedorzecznosć.......ale nagle przypomniałam sobie" wyjdx strachowi na
przeciw""...kurde olka jak tego nie zrobisz bedzieśzostatnia lepeta....
hiii przez 1h skakałam wsród konarów drzew wysoko...wisiałam na
linach... zrobiłam to .... czego taaaak bardzo sie bałam..pokonałam
strach.....znałam juz to uczucie.....było wspaniale..jeszcze tam wróce
ale na trudniejszy tor.
ja tu o linach .... ale wy wiecie o co mi chodzi !!
strach ma wielkie oczy....trzeba sie przemóc aby go pokonać...strach
jest w nas..i od nas zalezy czy go pokanomy..
to takie moje przemyslenia z dzisiejszego dnia!!!!