Dodaj do ulubionych

The Final Countdown

19.07.07, 11:33
Złożyłam wnioske o sepearcje w sądzie...
Proces formalny uważam za rozpoczęty wink
Psychicznie rozwiodłam sie w kwietniu
Obserwuj wątek
    • reddy_to_go dlaczego zatem 20.07.07, 12:34
      wniosek o separacje a nie pozew rozwodowy?
    • emde74 Re: The Final Countdown 20.07.07, 13:10
      jako że widzę uśmieszek mniemam, że podchodzisz do tego jako "psychicznie
      rozwiedziona". przyznam, że trochę nie chce mi się w to wierzyć, ale skoro
      czujesz, że tak jest, to wypada życzyć... no właśnie. czego? gratulacji w
      obliczu separacji? jakoś nie potrafię. pewnie zatem konsekwencji w podjętej
      decyzji.

      w każdym bądź razie, jeśli chodzi Ci o rozwiązanie formalnie - życzę byś miała
      jak najszybciej. i jeśli czujesz się z tym lepiej, to niechaj tak zostanie. w
      tym też życzę konsekwencji.

    • tricolour Zgadzam się z przedmówcami... 20.07.07, 17:46
      ... że osoba psychicznie rozwiedziona powinna się rozwodzić prawnie. A Ty
      psychicznie rozwiedziona zostawiasz sobie furtkę w postaci rzeczywstego stanu
      małżeńskiego.

      No albo rybka albo pipka...
      • lilyrush Re: Zgadzam się z przedmówcami... 20.07.07, 18:51
        tricolour napisał:

        > ... że osoba psychicznie rozwiedziona powinna się rozwodzić prawnie. A Ty
        > psychicznie rozwiedziona zostawiasz sobie furtkę w postaci rzeczywstego stanu
        > małżeńskiego.
        >
        > No albo rybka albo pipka...

        Nie kochani..
        Po pierwsze to ja chciałam rozwodu
        Po drugie do separacji nie trzeba trwałego rozkładu pożycia i szybciej się ją
        załatwia, a da mi to, co rozwód czyli możliwość samodzielnego rozliczania sie
        podatkowo z dzieckiem.
        Od rozwodu rożni sie tylko tym, ze nie mogę ponownie wyjść za maż (na co nie mam
        żadnej ochoty jak na razie) i nie mogę zmienić nazwiska (co tez mi nie
        przeszkadza, bo przynajmniej wiadomo, że moje dziecko jest moje, a i tak tego
        drugiego nie używam.
        O separację prosił tez mąż. Ja go nadal lubię i skoro mi to wyjście nie
        przeszkadza to dlaczego miałam sie nie zgodzić?
        Na potwierdzenie rozwodu psychicznego- ja już mam kupione moje mieszkanie i już
        w nim mieszkam...
        I nie ma takiej opcji, ze wrócę do mężą
        • tricolour Otóż tak, kochana... 20.07.07, 19:01
          - skoro chciałaś rozwodu, to dlaczego nie robisz tego, co chcesz, tylko to, o
          co prosi mąż?

          - nie jest prawdą, że separację szybciej się załatwia, bo rozwód można mieć na
          jednej sprawie. Szybciej sie nie da.

          - nie chodzi o to, że wrócisz do męża. Chodzi o to, że jako mężatka ograniczasz
          sobie szanse na kogoś miłego ponieważ masz nieuporządkowane sprawy stanu cywilnego.

          Reszta się zgadza...
          smile)
          • lilyrush Re: Otóż tak, kochana... 23.07.07, 10:14
            tricolour napisał:

            > - skoro chciałaś rozwodu, to dlaczego nie robisz tego, co chcesz, tylko to, o
            > co prosi mąż?
            >
            bo go lubie? niepojęte prawda?
            > - nie jest prawdą, że separację szybciej się załatwia, bo rozwód można mieć na
            > jednej sprawie. Szybciej sie nie da.
            >
            tak, ale do rozwodu potrzebujesz trwałego rozkładu pożycia czyli od pół roku. a
            ja nie mam ochoty na wyskok w sądzie pt. "a ja Cię jeszcze w kwietniu bzyknąłem"
            Poza tym z rocznym dzieckiem rozwodu na jednej rozprawie sie nie dostaje.

            > - nie chodzi o to, że wrócisz do męża. Chodzi o to, że jako mężatka
            ograniczasz > sobie szanse na kogoś miłego ponieważ masz nieuporządkowane
            sprawy stanu cywilnego.
            >
            Tri, ustaliliśmy juz ze moje szanse na poznanie kogośmiłego praktycznie nie
            istnieją. Jak juz sie znajdzie to zajęty, wiec pozosataje zbiór pusty
            potencjalnych kandydatów. A jeśliby sie juz jakiś cudem znalazł to jeśli
            będzie "miły" to go papierkoogia nie wystraszy.
            > Reszta się zgadza...
            > smile)
          • a.niech.to Re: Otóż tak, kochana... 23.07.07, 10:25
            tricolour napisał:

            > - nie chodzi o to, że wrócisz do męża. Chodzi o to, że jako mężatka
            ograniczasz
            > sobie szanse na kogoś miłego ponieważ masz nieuporządkowane sprawy stanu
            cywiln
            > ego.
            Uwziąłeś się na kobietę. W końcu po coś wymyślono instytucję separacji.
            Istnieje wielość rozwiązań, bo różne są związki i ewentualne konsekwencje ich
            takiego lub innego rozwiązania. Nie wszystkim są potrzebne dla komfortu
            psychicznego ostateczne rozwiązania.

            • lilyrush Re: Otóż tak, kochana... 23.07.07, 12:19
              a.niech.to napisała:
              Nie wszystkim są potrzebne dla komfortu
              > psychicznego ostateczne rozwiązania.

              Mnie dla konfortu psychiczengo było potrzebne zdjecie obrączki i odzwyczajenie
              sie od jej noszenia i wyprowdzka z domu na swoje.
              Na swoim jestem, a wrażenie,ze czegoś mi na palcu brakuje dopada mnie jeszcze
              tylko jakos raz dziennie wink
              >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka