Dodaj do ulubionych

Muszę się pochwalić

27.07.07, 08:20
Jak wiecie miałam obawy przed wyjściem z domu-a jak nie wiecie to już
wiecie smile Wczoraj wieczorem zadzwoniłam do znajomej i poszłyśmy na małe
zakupki, a później poszłam do knajpki drugiej znajomej. Wypiłam pepsi
spaliłam tonę papierochów pogadałam z nią i z jakimś jej znajomym i...jak
wróciłam do domu to nie czułam aż takiego strasznego bólu i smutku. Nawet
przespałam 4 godz.SUKCES pozdrówka anna
Obserwuj wątek
    • sylwiamich Re: Muszę się pochwalić 27.07.07, 08:45
      Super!!!
      Tak trzymaj...a jak staniesz się pewną siebie kobietą to i ktoś się fajny
      znajdzie.Miłość mija...zawsze...tylko trzeba jej dać możliwość odejścia...czyli
      nie trzymać za fraki cały czas ze łzami w oczachsmile)Pozdro
    • m_niczka Re: Muszę się pochwalić 27.07.07, 10:33
      Super!!! Gratulacje... To może w ramach nagrody za osiągnięty sukces wyprawa na
      kolejne, tym razem może większe, zakupy smile
      Pozdrawiam,
      M.
    • pszczolkalodz BRAWO 27.07.07, 10:33
      i tak trzymaj... jestem dumna z Ciebie tym bardziej, że wiem co to znaczy.
      Pierwszy krok masz za soba nie zapominaj tylko o nastepnych, nie spoczywaj na
      laurach tylko "kuj zelazo poki gorace". Buziak
      • maarcjanna Re: BRAWO 27.07.07, 10:46
        gratulacje, zrobiłaś pierwszy krok, następne będą łatwiejsze.... pozdrawiam...
    • tricolour O czegoś trzeba zacząć... 27.07.07, 11:31
      ... i właśnie zrobiłaś pierwszy krok.

      Mam podejrzenie, że po pięćdziesiątym znów nie prześpisz nocy, ale tym razem
      bedzie to noc upojna...
      • der1974 Re: O czegoś trzeba zacząć... 27.07.07, 13:08
        Podobno nie ma co żałować kroków wink
        • to.ja.kas Re: O czegoś trzeba zacząć... 27.07.07, 13:23
          Jestes kolejnym dowodem na to, ze hurraoptymizm starych forumowieczek, ktore
          krzycza i radza "wyjdz z domu i rób cos dla siebie" nie jest wyssany z palca.
          Gratulacje.
          • lilyrush Re: O czegoś trzeba zacząć... 27.07.07, 13:55
            Już sie boję co sie bedize działo jutro...
        • a.niech.to Re: O czegoś trzeba zacząć... 27.07.07, 16:54
          Na pewno. Teraz dopiero żałuję.
      • emde74 Re: O czegoś trzeba zacząć... 27.07.07, 14:01
        samo sedno! życzę tego!


        .. i chyba też sobiesmile
        • ania331 Re: O czegoś trzeba zacząć... 28.07.07, 08:45
          Tak odważna byłam ale się skończyło. Jest sobota ranek ja sama w domu i znów
          wróciła strach i ból.
          • sylwiamich Re: O czegoś trzeba zacząć... 28.07.07, 09:59
            Kobietko...wysuwaj do galerii...kup sobie coś ładnego.Potem dla wprawy pouwodż
            facetów na ulicy.jak na początku uda Cię ściągnąc wzrok co 3 to wynik
            powalający...pozdro
            • ania331 Re: O czegoś trzeba zacząć... 28.07.07, 10:19
              Oj ciężko tak samej ale może rzeczywiście sobie coś pooglądam--brak funduszy.
              Może to zabrzmi że się chwalę ale faceci na mnie patrzą i uśmiechaja się do
              mnie--przyjażnie, tylko jakoś ja nie potrafię już się śmiać
              • sylwiamich Re: O czegoś trzeba zacząć... 28.07.07, 10:27
                I dobrze..bo by pomyśleli żeś wariatka jakbyś się śmiała...smile))Lecę się
                pakować...
              • geo_v Re: O czegoś trzeba zacząć... 28.07.07, 15:10
                Najważniejszy i najtrudniejszy pierwszy krok już zrobiłaś smileTeraz z powodzeniem
                możesz wybrać się sama. Nie musisz od razu na zakupy, ale pochodzić, zaostrzyć
                apetyt na superciuchy, kawa, może kino? Polubisz nawet samotne łazikowanie smile
                Jeśli bądziesz się źle czuła-zawsze możesz wrócić smileA męskie spojrzenia i
                uśmiechy potrafią babę dowartościować, oj, potrafią...
              • sbelatka Re: O czegoś trzeba zacząć... 28.07.07, 15:25
                Aniu,
                nikt nie powiedzial, ze od razu będzie łatwo...

                ale już wiesz, że udalo sie raz
                spróbuj jeszcze raz...zrób kolejny mały albo wiekszy kroczek
                za krokiem krok...
                ya krokiem krok..

                hmmm
                może to zabzrmi malo zachęcająco ale... jesli TERAZ nie masz kasy to zrób to na
                co na pewno Cie stac
                a stac Cie na wywalenie wszystkich staroci, tego czego nie lubisz, nie
                używasz...
                starych ubran (to w pierwszej kolejnosci) starych gazet, ksiązek...

                mądre teorie mówią, że wyzrzucając stare robisz miejsce na NOWE!

                nie wiem jak ani dlacyego to dziala.. ale dziala...

                jakis czas temu tonęłam w setakch ubranek - w wiekszości nie noszonych
                az kiedys wywalilam ..
                pozbylam sie wszystkiego czego nie używam na bieżąco
                włacznie ze starymi listami, pamiątkami - ktore strcily juz znaczenie

                UWALNIAM pzreszlość!!!
                ROBIE MIEJSCE na przyszlośc!!!

                coraz bardziej to lubie
                jakos tak daje to efekt odświeżania ...

                naprawde gorąco polecam

                i myśle, że nie o to chodzi żeby z otchlani rozpaczy od razu rzucać sie w wir
                szaleńczej zabawy
                ale juz wiesz, ze MOZESZ wyjśc z domu
                i kiedy znowu zechcesz - to znowu wyjdziesz

                ja mysle, że zarówno zbytnio przedłużające sie jak i nadmierne opóźnianie
                wyjścia światu na pzreciw nie jest dobre...
                choc oczywiście skutkuje czyms zupelnie innym

                jak zykle zloty srodek - no, ale sama sie pytam - gdzie i kiedy to jest

                Aniu, soboty maja to do siebie, że sa tak trudne jak niedziele...
                jak juz ktos umie - bedąc samotnym - szczęsliwie życ w te 2 dni to chyba
                znaczy, że wrocil do świata...

                chyba..

                ja jestem jeszcze ciągle pzred
                choc mysle, że jednak dalej niz Ty...
                a może mi sie tylko wydaje...to sie okaże

                a co do śmiania sie..
                hmmm na poczatek wystarczy jesli będzie sie uśmiechać smile
                może byc w odpowiedzi na usmiechsmile

                pozdrawiam
                i gdybys miala ochote - to napisz
                leżakuje w domu od 3 miesiecy z powodu niebywale skąplikowanego poalmania nogi
                samotna
                ale z nadzieją na lepsze jutro
                a nawet wiarą, ze to jutro będzie lepsze!

                pozdrawiam
                • ania331 Re: O czegoś trzeba zacząć... 29.07.07, 19:10
                  Bardzo dziękuje za dodanie otuchy Sbelatko. pozdrawiam anna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka