Jak wiecie miałam obawy przed wyjściem z domu-a jak nie wiecie to już
wiecie

Wczoraj wieczorem zadzwoniłam do znajomej i poszłyśmy na małe
zakupki, a później poszłam do knajpki drugiej znajomej. Wypiłam pepsi
spaliłam tonę papierochów pogadałam z nią i z jakimś jej znajomym i...jak
wróciłam do domu to nie czułam aż takiego strasznego bólu i smutku. Nawet
przespałam 4 godz.SUKCES pozdrówka anna