Dodaj do ulubionych

oskarżenie

24.08.07, 08:52
W moim umarłym już małżeństwei trwa wojna. Ja po raz pierwszy nie
usteujeptrzed poczuciem winy i twardo dąze do rozstania. Mój wciaż jeszcz mąz
nie chce przyjac do wiadomosci faktu, ze nas jako pary juz nie ma. jest to
niestety facet bezwzgledny, okrutny, zawzięty i dlatego nasz dom przemienił
się w pole walki. Awantury po pijanemu, awantury na trzeźwo, grożby, obelgi,
szarpanie,obrzydliwe sms,przemoc psychiczna, i przerażajaca głupota. Mamy
dzieci, dwóch synów jest dorosłych, najstarszy jest niepełnosprawny, sredni
kończy liceum, a najmłodszy idzie od wrzesnai do pierwszej klasy. Nic nie jest
w stanie zatrzymac mojego m. w nienawiści i złej woli. Doszło do tego, ze
średni syn przez kilka dni prawie nie wychodził z domu, bo bał się nas
zostawić samych.W końcu , doporwadzona do rozpaczy i bezsilności, przerażona
jego szaleństwem i swoją nienawiścią wezwałam policję. Załozóno na tzw.
niebieską klartę - czyli jesteśmyzarejestrowani jako rodzina, w której
dochodzi do przemocy.
Po intrewencji policji on sie nieco uspokoił, przestał tak obrzydliwie
prowokowac kłótnie, ale wciaz ni ejest w stanie omówić ze mna warunki
rozstania. Wścieka sie, przerywa każdą próbę rozmowy. wcozraj przyszedł do
mnie dzielnicowy z pytaniem czy chcę wnisć przeciwko niemu oskarżenie o
stosowanie przemocy psychicznej i fizycznej. Powiedziął, ze to będzi esie
wioązało z oddanie sprawy do sadu, przesłychaniami świadków, dzieci.
Zawahałam się...Miałam nadzieję, ze on już teraz wie, ze ja nie zawacham sie
poprosić obcych o pomoc i to pozwoli mu nieco otrzeźwieć. Nie wniosłam
oskarżenia.
Poinformowałam go o tym i natychmiast etgo pożałowałam. Znowu szał,
wsciekłosć, nenawiśc i groźby. Alkohol, ktorego nie powienien nawet wąchac bo
odmóżdża go zupełnie, tylko jeszcze go nakreca. Wczorajszy wieczór spędziłam w
milczeniu aby nieprowokowac bydlaka i wyzywaniu w myśłach siebie od
najgorszych kretynek.
Czy któś z Was ma podobny problem. Ja juz sobie nie daję rady, boje sie o
dzieci , ich psychike, boję się że zzawalę coś w pracy (mam odpowiedzialna
pracę) , ze nie bedę mogła po wakacjach wrócic na studia, ze to wszystko
doprowadzi do jakiejś tragedii...
Obserwuj wątek
    • z_mazur Re: oskarżenie 24.08.07, 09:09
      Przykre to co piszesz. Współczuję.

      Niestety z wycofaniem sprawy popełniłaś błąd. Osoby stosujące
      przemoc (niezaleznie od tego, czy psychiczną czy fizyczną),
      wykorzystują każde ustąpienie traktując je jako przejaw słabości.

      Sama piszesz o wojnie, a na wojnie nie oddaje się przyczułków, bo
      wróg je natychmiast ponownie zajmuje. Zakładając niebieską kartę na
      chwilę przeszłaś do ofensywy i przejęłaś odrobinę kontrolę nad
      sytuacją, niestety ten krok wstecz spowodował właśnie taką reakcję.
      Musisz z tego wyciągnąć wnioski na przyszłość. Twoja postawa w tej
      sytaucji wymaga żelaznej konsekwencji.

      Najlepszym wyjściem z sytuacji byłaby wyprowadzka i przeprowadzenie
      rozwodu będąc już poza małżeństwem, niestety przypuszczam, że w
      Twojej sytuacji może to być trudne. Nie wiem skąd jesteś, ale
      skontaktuj się może z jakąś organizacją zajmującą się profesjonalnie
      problemem przemocy w rodzinie. Tam na pewno uzyskasz wsparcie i
      fachową pomoc.
      • doti103 Re: oskarżenie 24.08.07, 09:54
        no właśnie...
        już dzisiaj wiem, ze to był mój kolejny bląd, niekosekwensja w tym przypadku to
        grzech
        chyba masz racje , musze skorzystać z pomocy obiektywnych, niezaangażowanych
        emocjonalnie fachowców, bo sama mogę sobie nie poradzić
        • maarcjanna Re: oskarżenie 24.08.07, 12:04
          poza tym złóż pozew o rozwód i nie omawiaj z nim warunków rozwodu... po co?
          zrobisz to na sali sądowej... jeszcze jedno... to, że nie zlożyłas w tej chwili
          oskarżenia jeszcze nic nie znaczy, mozesz to zrobic nastepnym razem, bo z tego
          co piszesz wynika, że sytuacja raczej się nie ustabilizuje....policje wzywaj za
          każdym razem jak dojdzie do awantury... oni mają sposoby na "uspokojenie"
          awanturnika....
    • holka1 Re: oskarżenie 25.08.07, 21:02
      a ja po pierwszej interwencji i zalożeniu niebieskiej karty złożylam doniesienie i sama nie wiem co z tym fantem zrobic. Za kilka dni mam 1 rozprawe, adwokat mówi ze jak była tylko 1 interwencja to słabo, zeznania rodziny - słaby dowód więc zwątpiłam w sens tego co zrobiłam. Strasznie się boje, myslę o wycofaniu się z tej sprawy
      • maarcjanna Re: oskarżenie 25.08.07, 21:38
        niekoniecznie zeznania rodziny to słabo..... na mojej rozprawie zeznawała moja
        mama i jako świadek wystarczyła, wszystko zależy do tego, co masz do powiedzenia...
        • doti103 Re: oskarżenie 25.08.07, 22:12
          dobrze, ze będziesz miała rozprawę
          ja dzisiaj mam ogromnego siniaka i pękniętą kość w palcu
          nie wolno mieć wątpliwości!
          oni nie mają skrupułów
          i dlatego nas krzywdzą
          trzymam kciuki , a sama w poniedziałek składam nowe zgłoszenie i zaswiadczenie
          lekarskie
          i niewraże ,ze to wbrew mojej naturze
          tak trzeba
          • maza15 Re: oskarżenie 25.08.07, 22:33
            Tak trzymaj dziewczyno! Nie pozwól więcej się krzywdzić.
            Szanuj siebie.
          • anne1973 Re: oskarżenie 25.08.07, 23:11
            Poszukaj w Twoim mieście Ośrodka Interwencji Kryzysowej, na pewno Ci pomogą. Nie ustępuj, nie poddawaj się, walcz!
          • artemisia_gentileschi Re: oskarżenie 26.08.07, 08:30
            Dobrze, ze zalozyli Ci niebieska karte, walcz o swoje. Ja bylam tak
            durna, ze wstydzilam sie komukolwiek powiedziec, nie mam obdukcji,
            zadnych dowodow - i rozwod bedzie bez orzekania o winie. No, ale
            najwazniejsze, ze w ogole bedziesmile
            • doti103 Re: oskarżenie 26.08.07, 11:32
              dziewczyny, a czy w przpadku zalożenia sprawy o przemoc, oraz uzyskania rozwodu
              z przeczeniem o jego winie , sąd moze mu wydac nakaz wyprowadzenia się z naszego
              wspólnego, własnościowego, malutkiego
              mieszkania ?
              Najbardziej boję się, że przejdę z chłopakami drogę przez męke, a potem będę
              spała w jednym pokoju z rozwiedzionym , beznadziejnie głupim typem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka