Pytanie czysto hipotetyczne...

10.09.07, 13:34
Wyobraźcie sobie , że spotykacie na swojej drodze Kogoś.

Nie jest to następny lowelas , chcący się zabawić Waszym kosztem ,
tylko prawdziwy 100% facet , po przejściach , chcący stworzyć trwały
związek.

I jest fajnie , ale... i tu tkwi haczyk... ten Ktoś mieszka daleko ,
bardzo daleko.

Dostajecie propozycję wyjazdu. Na początku powiedzmy na miesiąc ,
ale w przyszłości może na dłużej.

Z jednej strony macie perspektywę spokojnego życia u boku Kogoś , za
granicą , łatwiejszy start dla Waszego dziecka itd....
A z drugiej strony zostawiacie tu wszystko: rodziców , rodzeństwo ,
dziecko nie będzie mogło widywać z ojcem , a wyjazd jest obarczony
ryzykiem , że coś może nie wyjść...

Co robicie???????????
    • betuana Re: Pytanie czysto hipotetyczne... 10.09.07, 13:47
      Wiesz Królik, w takiej sytuacji przypomina mi się jakaś bajka, gdzie
      bahater stając na rozdrożu miał drogowskaz z napisem: "pójdziesz w
      prawo będziesz żałował, pójdziesz w lewo też będziesz żałował", a
      drogi prosto nie ma...
      Każdy związek obarczony jest ryzykiem porażki, ale w tym przypadku
      rozmiar porażki może być spotęgowany kwestia odległości i braku
      życzliwych ludzi na wyciągnięcie ręki, a z drugiej strony z rodziną
      układy też mogą się popsuć.
      To tak na szybko, bo generalnie sytuacja opisana jest bardzo
      hipotetyczno-ogólniesmile
      • ladyhawke12 Re: Pytanie czysto hipotetyczne... 10.09.07, 13:50
        Wyjechałabym, teraz odległosci są mniejsze, istnieją samoloty, i jest internet. Jak nie sprobujesz nie bedziesz wiedziec.
    • rafanetka Re: Pytanie czysto hipotetyczne... 10.09.07, 13:49
      Moja kuzynka wyjechała, zostawiła rodzinę. I tak jak piszesz, na początku to
      były krótkie wyjazdy. Na początku była sama potem z dzieckiem. Potem została tam
      na stałe. Pewnie brak rodziny czasami jej doskwierał. Ale jak rozmawiałam z nią
      ostatnio to nie żałuje i nie wróciłaby do Polski. Była po rozwodzie, miała
      córkę. On po rozwodzie, dwie córki (dorosłe). Pan starszy jakieś 15-20 lat. Do
      Polski przyjeżdża rzadko, nawet bardzo rzadko. Czasami zaprasza kogoś z rodziny.
      Myślę, że jest szczęśliwa i dokonała właściwego wyboru. A wiadomo jak to jest.
      Każdy boi się zmian, zwłaszcza, że jak będzie ciężko, pojawią się kłopoty i
      problemy a rodzina daleko to łatwo nie jest.
    • tricolour Skoro wyjazd "obarczony jest ryzykiem"... 10.09.07, 13:49
      ... to na jakiej podstawie twoerdzisz, że facet jest tym Kimś, że potrafi (nie
      mylić z 'chce') stworzyć trwały związek?
      • crazyrabbit Re: Skoro wyjazd "obarczony jest ryzykiem"... 10.09.07, 14:02
        Napisałam , że pytanie jest hipotetyczne wink
        Ryzyko istnieje zawsze , a ludzie po różnych "historiach z życia
        wziętych" podchodzą bardzo ostrożnie...

        Czy może zbudować związek? Nie wiem. Założyłam taką opcję wink
    • menab Re: Pytanie czysto hipotetyczne... 10.09.07, 13:50
      Hipotytycznie na zimno dziś bym nie pojechała.Trudno się odnieść
      jeśli się emocjonalnie tego nie czuje.Pewnie jakby się było w
      centrum tych zdarzeń to kto wie...
    • ivone7 Re: Pytanie czysto hipotetyczne... 10.09.07, 13:55
      tylko pytanie skad pewnosc ze to ten KTOS?
      niekiedy myslisz ze to ten Ktos a potem przchodzi rozczarowanie..
      ale jesli wiesz ze to Ten..to kazdej decyzji bedziesz zalowac..
      ja bym chyba nie wyjechala..wlasnie przez rodzine i ojca mlodej..bo
      co innego wyjechac do innego miasta..a co innego zagranice..
      ale..no wlasnie..jesli to to???
      • crazyrabbit Re: Pytanie czysto hipotetyczne... 10.09.07, 14:11
        Nie ma 100% pewności czy to ten KTOŚ smile
        Nasi exowie też mieli być KIMŚ...

        A jeżeli jednak?
        • tricolour No to trzeba wybrać... 10.09.07, 14:15
          ... podjąć decyzje i narazić sie na niepowodzenie...
        • ivone7 Re: Pytanie czysto hipotetyczne... 10.09.07, 14:27
          dlatego ja bym nie wyjechala...minimalizuje ryzyko..a stawiam na
          tych na ktorych moge liczyc...
          a i jeszcze wez pod uwage, ze po takim wyjezdzie bedziesz od niego
          zalezna, przynajmniej na poczatku...mnie to tez by uwieralo...
          ale to ja...a ty jestes inna..zupelnie inna...
          • to.ja.kas Re: Pytanie czysto hipotetyczne... 10.09.07, 14:45
            Kiedys nie pojechałam...było dokładnie tak jak piszesz Króliku....a
            mogłam byc zona australijczyka....ale sie wystraszyłam....teraz
            czasem żałuje....zwłaszcza jak po raz kolejny ogladam Kaczory w
            TV....gdybym wtedy stała na nogach tak jak teraz stoje to bym
            pojechała....to dowod na to, ze czasem cos nam sie trafia za
            wczesnie i nie umiemy tego przyjac...a facet sympatyczny, mamy ze
            sobą kontakt do dzis, kiedys tworzylismy zgrany team...kto wie jakby
            było jakbym sie wtedy zdecydowała....
            • marek_gazeta Re: Pytanie czysto hipotetyczne... 10.09.07, 22:15
              > teraz czasem żałuje....zwłaszcza jak po raz kolejny ogladam
              > Kaczory w TV

              Rzeczywiście, warto było wyjechać, żeby nie oglądać Strasznych Kaczorów w TV.

              Ręce opadają.
          • crazyrabbit Re: Pytanie czysto hipotetyczne... 11.09.07, 15:14
            > ale to ja...a ty jestes inna..zupelnie inna...

            To chyba dobrze , że ludzie są różni smile
            Jakby wszyscy byli grzeczni , układni to byłoby bardzo nudno smile
    • anja_pl Re: Pytanie czysto hipotetyczne... 10.09.07, 15:37
      odpowiedz hipotetyczna wink

      ja bym na krótkie wyjazdy wzięła dzieci:
      jakby się nie polubili problem z głowy wink
      jakby sie polubili, to bym sie rozglądnęła za pracą, ogłosznie itp,
      żeby zorientować się, co tam w pracy,

      a rodzicami, rodzeństwem czy przyjaciółmi bym sie nie przejmowała,
      kazdy z nich ma swoja rodzinę, swoje życie, a jak są prawdziwymi
      przyjaciółmi, to przyjaźń zostanie

      no i jest internet, gg, skype, nasze forum wink

      tak jak to hipotetycznie bym zrobiła,
      o ile na samym początku bym nie uciekła big_grinbig_grinbig_grin

      ---
      Nobody is perfect.
      My name is Nobody.
      • crazyrabbit Re: Pytanie czysto hipotetyczne... 10.09.07, 18:58
        Anju , hipotetycznie myślę dokładnie jak Ty.
        I hipotetycznie jest oczywiście opcja wyjazdu z Młodą , właśnie
        dlatego żeby zobaczyła jak jest.

        Znam język , praca mnie nie przeraża...

        Ale to oczywiście tylko taka historyjka wink
        • anja_pl przecież pisesz, że czysto hipotetyczne... 10.09.07, 22:00
          wink
    • tricolour Króliku, dawaj tu tego gościa... 10.09.07, 15:53
      ... pogadamy, opier... niczymy, zobaczymy co potrafi...

      Okaże się.
    • aron95 Re: Pytanie czysto hipotetyczne... 10.09.07, 16:08
      Jedź ale pod warunkiem że będziesz mieć pracę . Nawet gdy nie wyjdzie to wrócisz
      tu z kasą
    • a.niech.to Re: Pytanie czysto hipotetyczne... 10.09.07, 17:04
      Never!
      Nie po to się utytłałam się w glinie wyżej czubka nosa, żeby teraz
      zostawić moje posklejane skorupy. A ile jeszcze przede mną roboty,
      aż strach się bać. Święci się nie kwapią, muszę ja.
    • jp66 Jedz... 10.09.07, 18:45
      na bilet do kraju zawsze znajdziesz parę euro smile
      Ja bym nie pojechał bo bardzo kocham ten kraj, ale Ty skoro się zastanawiasz to
      jedz co Ci zalezy? Jeśli nawet kiedyś tu wrócisz to pewnie szybko znajdziesz
      pracę bo wszyscy inni będą już w irlandii, angli czy bóg wie gdzie jeszcze.
    • julka1800 Re: Pytanie czysto hipotetyczne... 10.09.07, 20:19
      jesli to bylby Prawdziwy Ktos - tak, jesli tylko ktos - nie.
Pełna wersja