Dodaj do ulubionych

Podłożę łeb

13.10.07, 16:09
No dobra..Pojadę z tym koksem.
Jestem osobą pozbawioną honoru i godności. Sama to sobie załatwiłam.
Spakowałam i przesłałam na angielski dwór. Teraz oni muszą, a ja już
nie marnuję czasu i energii, żeby stać na straży i wypatrywać, czy
mi kto nie depce. Lepiej mi się żyje bez szlachetczyzny.

W puste miejsce wmontowałam, a właściwie to się zrobiło samo,
sygnalizację ostrzegawczą, która mi mówi, że nie mogę czegoś zrobić
bądź zaniechać działania, bo z tym czułabym się podle. Żadna to
godność czy honor, gdyby mi imputowano, lecz zwykle myślenie o
przyszłym dniu. Chcę pozostać sobą, więc są rzeczy, których nigdy
nie zrobię, chyba że po przemocy, ale to już inna historia.
Jestem wartością najwyższą, nie mam nic cenniejszego, więc dbam o
siebie, a nie o honory czy jak to tam nazwać. Gdybym się
sprzeniewierzyła sobie, ucierpieliby inni, a nie mam zamiaru na to
pozwolić, do tego dopuścić.
Tak to sobie klepie aniechto bez honoru.
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Mam wrażenie, ze sie zgadzamy 13.10.07, 19:55
      A ja mam swoj honor gleboko w ...
      sa takie rozwazania Schopenhauera - w wielkim skrocie i uproszczeniu: honor
      zalezy od tego, jak nas traktuja inni, godność od tego, ja my sami postepujemy.
      Schop. po honorze przejeżdża sie równo - i bardzo mnie to cieszy. Zreszta
      niedawno chyba ktoś pisala - to jak mnie traktujesz daje swiadectwo o tobie, nie
      o mnie.
    • sylwiamich Re: Podłożę łeb 13.10.07, 20:20
      To u mnie inaczej sie odbyło...wink)Moja machina z napisem: "Mi się
      wydawało, że tak inni myślą, że to tak być powinno" była mede in
      china.I w toku codziennego użytkowania się rozpieprzyła
      dokumentnie.To ją na śmietnik wyniosłam.Trochę się bałam że to
      zutylizować trzeba i mnie przymkną że wywalam toksyczne.Rano juz jej
      nie było.Kłopot z głowy.
      Tyle że wraz z tym wyrzuciło mi coś jeszcze.To była MIŁOŚĆ.No i
      choruję teraz...ale wiecie co?Coś mi tam pączkuje...moje teraz
      będzie bardziej.MADE IN SYLWIA...samonaprawiające
      • maheda Re: Podłożę łeb 14.10.07, 18:53
        Moja maszynka była podobna do Waszych, plus miała opcję "Żyj nie egocentrycznie,
        pamiętaj, że ludzie wokół są ważni i trzeba się z ich zdaniem liczyć".
        Tyle, że opcja, cholera, nie miała ogranicznika.
        No i się w końcu była przegrzała, efektem było zepsucie całego ustrojstwa,
        przerażenie, chaos i zamęt, pustka i "jak teraz dalej żyć".
        Okazało się, że ustrojstwo niepotrzebne, dodatkowo opcja była wadliwie
        zaprojektowana i skonstruowana, mam inną maszynę, z opcją "jak ja o siebie nie
        zadbam, to nie zadba absolutnie nikt", a życie nagle zaczęło dużo lepiej działać
        i nie trzeba go prawie wcale smarować.
        • a.niech.to Re: Podłożę łeb 14.10.07, 20:06
          maheda napisała:

          > mam inną maszynę, z opcją "jak ja o siebie nie
          > zadbam, to nie zadba absolutnie nikt", a życie nagle zaczęło dużo
          lepiej działa
          > ć
          > i nie trzeba go prawie wcale smarować.
          Czyli mówiąc prozaicznie - szybkim krokiem po swoje. Ale jazdaaaaa!
          • nangaparbat3 Re: Podłożę łeb 14.10.07, 22:15
            To nie musi tak byc. sprzeczność miedzy nieegocentrycznym zyciem a dbaniem o
            siebie nie jest bezwzglednie konieczna.
            • maheda Re: Podłożę łeb 15.10.07, 09:59
              Owszem, ale pod koniecznym warunkiem prawidłowo działającego
              ogranicznika/bezpiecznika, którego u mnie albo nie było wcale, albo
              był fatalnie ustawiony.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka