Dodaj do ulubionych

Słowo na sobotę

27.10.07, 09:52
Co Waszym zdaniem leży u podstaw żywego związku?
Moim zdaniem szczerość jest nie do przecenienia. Jestem skłonna bić
się do ostatka w obronie tego bastionu. To się sprawdza, wystarczy
spojrzeć na kontakty z dziećmi. Szczerość popłaca, nawet ta do bólu.
Tym bardziej nie dopuszcza się kłamstwa, im bardziej się szanuje.
Szczerość? To niezastąpiony kanał komunikacji. Zdaje się, większość
zapłaciła rozwodem za szumy.
Obserwuj wątek
    • artemisia_gentileschi Re: Słowo na sobotę 27.10.07, 09:57
      He, bede polemizowacsmile Ja zawsze bylam szczera do bolu (uwazam ze
      klamanie bez potrzeby ubliza mojej inteligencji) i wlasnie za to w
      malzenstwie najbardziej beknelam, trzeba bylo gadac to, co eks z
      tesciowa chcieli uslyszec (sam eksio zreszta i przed slubem, i po,
      lgal jak nakrecony). Wszystko, co powiedzialam moglo zostac uzyte
      przeciwko mniewink
      Ale jesli chodzi o szczerosc i uczciwosc w kontaktach z dziecmi, to
      sie zgadzamsmile
    • cosmopszczolka Re: Słowo na sobotę 27.10.07, 10:39
      Ja szczerość tez cenie sobie najwyżej. Nie udalo mi się zaszczepić
      tym mojego m. Wzrastał w atmosferze gdzie nie mowienie prawdy,
      zatajanie było na porzadku dziennym. I niestety tez beknełam za to.
      A wszelkie moje szczere intencje były obracane przeciwko mnie. Ale
      pomimo tego, że sie rozstajemy i że boli jak nie wiem co, nie mam
      zamiaru zaniżać swoich wartośći.
      • milkachocolate Re: Słowo na sobotę 27.10.07, 10:42
        ja uwazam ze największą wartoscią jest szacunek dla drugiej osoby ( a to silnie
        jest powiązane ze szczeroscią ) , szacunek do jego uczuc, zainteresowań ,
        dlatego wydaje mi sie ze ludzie o tym samym hobby mają wieksze szanse na związek
        niz ludzie o odmiennych zainteresowaniach, chyba ze są bardzo tolerancyjni i
        szanują swoich partnerów i akceptują ich takimi jacy sąsmile
      • a.niech.to Re: Słowo na sobotę 27.10.07, 10:51
        cosmopszczolka napisała:

        > pomimo tego, że sie rozstajemy i że boli jak nie wiem co, nie mam
        > zamiaru zaniżać swoich wartośći.
        Masz rację, bez szerości i tak by się rypło. Mniemam, że w jeszcze
        boleśniejszy sposób.
      • e07 Re: Słowo na sobotę 27.10.07, 23:51
        Amen.
    • salsa13 Re: Słowo na sobotę 27.10.07, 10:41
      szczerość, zaufanie i wzajemna akceptacja
      jak to jest to będzie dobrze
      • milkachocolate Re: Słowo na sobotę 27.10.07, 10:44
        salsa myslimy tak samo smile
        • salsa13 Re: Słowo na sobotę 27.10.07, 10:49
          bo już Ci pisałam że uwielbiam czekoladę milkęsmile
    • akacjax Re: Słowo na sobotę 27.10.07, 12:33
      A ja sobie tak myślę, że ważny jest stan "wejściowy" każdego z partnerów.
      Jeżeli coś z nami jest indywidualnie nie halo, to podstawa związku może być zbyt żywa.
      I druga sprawa, ale wynika jednak z pierwszej: zakładanie, że to związek będzie źródłem naszego szczęścia.
    • nangaparbat3 Re: Słowo na sobotę 27.10.07, 15:29
      Czy rozumiec, ze jesli zakładamy, iz związek ZAPEWNI nam szczęście, to sprawa
      jest watpliwa? Z tym sie zgadzam.
      Natomiast co do bycia "nie halo"- Akacja, zywie glebokie przekonanie, ze w
      każdym z nas coś jest "nie halo" - dlatego tak bardzo smieszą mnie osoby
      zawzięcie poszukujące swego ideału, czy jak to nazwać.
      Co do reszty, to zgodzę sie z Milka - szacunek jako podstawa, szacunek bardzo
      szeroko pojety, zawierajacy w sobie tez akceptacje tego cudzego (a moze i
      wlasnego) "nie halo".
      Co do szczerosci - zobaczcie, ile razy padlo tu okreslenie "szczerość do bolu" -
      ubawilo mnie to, bo wiem z doswiadczenia, ze o wiele łatwiej byc nam szczerym w
      mowieniu tego, co zle, na co sie nie zgadzamy, co nam przeszkadza, śmieszy,
      irytuje, zlości. I jak rzadko mowiąc "szczerość" mamy na mysli to co dobre, co
      zachwyca, imponuje, cieszy, kaze podziwiać, daje radość i szczescie.
      • akacjax Re: Słowo na sobotę 27.10.07, 16:09
        Przynależny każdemu poziom nie halo-pomijam jako normalność. Miałam na myśli raczej takie mocniejsze zagubienie w meandrach życia, które utrudnia spoglądanie partnerowi w taką sama stronę. Oczywiście gdy partner ma takie samo nie halo-daje to szansę na taką specyficzną żywość związku.

        Uważam, że jest wiele spraw, które dają życie związkowi, dodam do wymienianych: odpowiedzialność.
        • jasminowo Re: Słowo na sobotę 27.10.07, 17:44
          Taaa... zastanawiam się tylko na głos jak to jest z tą
          szczerością... do bólu szczególnie. Zapewne większość myśli o
          szczerości "na bieżąco". Jasne, że lepiej wyjaśniać niż milczeć. Co
          jednak, gdy partner pyta nas o przeszłość, o byłych partnerów, o
          intymność bardzo, bardzo prywatną? Jak daleko sięga szczerość. Czy
          mamy prawo do własnych tajemnic?
          • artemisia_gentileschi Re: Słowo na sobotę 27.10.07, 18:04
            No wlasnie na tym sie przejechalam. Poprzez pojecie "szczerosc do
            bolu" rozumiem nie tylko regularne wygarnianie partnerowi wszystkich
            jego wrednych cech i przewin, ale rowniez przyznawanie sie do
            wlasnych wad i grzeszkow z przeszlosci. Popelnilam blad - postawilam
            na uczciwosc (zeby pozniej nie bylo zdziwka, wiedzialy galy co
            braly) a trafilam na osobe niemozliwie zaklamana, ktora zreszta
            wykorzystala to wszystko przeciwko mnie w najgorszy mozliwy sposob.
            Nic to, nie bede dla doopka rezygnowac ze swoich zasad.
            • akacjax Re: Słowo na sobotę 27.10.07, 18:22
              Mówienie prawdy jest dla mnie tak jak uczciwość normalnością, której się wręcz nie zauważa, choć ostanio wokoło głośno o tymwink
              Czasem trzeba jednak zatrzymać słowo-by nie ranić niepotrzebnie w niezrozumieniu.
              Tylko, że idealni nie jesteśmy, ale zdolność wybaczania, umożliwia życie.
              • jasminowo Re: Słowo na sobotę 27.10.07, 18:47
                Myślę jednak, że szczerość do bólu, szczególnie w sprawach łózkowych
                w związku z przeszłością może być samobójem...
                • a.niech.to Re: Słowo na sobotę 27.10.07, 23:30
                  Używam często terminu "wystarczająco", myślę, że ma tutaj dobre
                  zastosowanie. Pewnie najlepiej by było sięgnąć po przykłady, każde
                  uogólnienie wydaje mi niemożliwe ze względu na wielość
                  nieporównywalnych sytuacji.
              • a.niech.to Re: Słowo na sobotę 27.10.07, 23:26
                akacjax napisała:

                > Czasem trzeba jednak zatrzymać słowo-by nie ranić niepotrzebnie w
                niezrozumieni
                > u.
                Można prawdę podawać kroplami w miarę dojrzewania partera: tyle
                prawdy, ile w danej chwili jest w stanie udźwignąć. Po pierwsze nie
                szkodzić.
          • a.niech.to Re: Słowo na sobotę 27.10.07, 23:23
            jasminowo napisała:

            > Co
            > jednak, gdy partner pyta nas o przeszłość, o byłych partnerów, o
            > intymność bardzo, bardzo prywatną? Jak daleko sięga szczerość. Czy
            > mamy prawo do własnych tajemnic?
            Nie oczekuję od nikogo relacji z przeszłości. Powie, ile zechce. Na
            ogół nie pytam, wolę posłuchać, zaczekać. Natomiast mnie można
            zadawać pytania, co nie znaczy, że odpowiem na każde. Człowiek ma
            prawo do miejsc, gdzie prócz siebie nikogo nie wpuści. Rozmowa o
            zaszłościach nie jest przesłuchaniem. Wymaga szacunku i
            delikatności, jak zresztą wszystko, co tworzy drugiego człowieka.
      • nangaparbat3 szczerość c.d. 27.10.07, 19:58
        Miałam chwile natchnienia w kolejce do kasy i znow bedę wywazac otwarte drzwi,
        ale myslę, ze jednak warto.
        Otoż: przez tę "szczerość do bolu" zazwyczaj rozumiemy "wygarnianie drugiemu
        jego draństw i przywar".
        A przecież - zanim draństwo nazwiemy dranstwem, czujemy ból, strach, niepewność,
        upokorzenie. I to jest prawda - moze wlasnie tego powinna dotyczyć nasza
        szczerość. Zamiast mówić "drań z ciebie" powiedzieć "boli, kiedy to robisz".
        Może sie da dogadać. A jeśli na takim poziomie się nie da, to widać nie warto,
        dobrze wiedzieć.
        • jasminowo Re: szczerość c.d. 27.10.07, 23:38
          nangaparbat3 napisała:

          >
          > A przecież - zanim draństwo nazwiemy dranstwem, czujemy ból,
          strach, niepewność
          > ,
          > upokorzenie. I to jest prawda - moze wlasnie tego powinna dotyczyć
          nasza
          > szczerość. Zamiast mówić "drań z ciebie" powiedzieć "boli, kiedy
          to robisz".
          > Może sie da dogadać. A jeśli na takim poziomie się nie da, to
          widać nie warto,
          > dobrze wiedzieć.

          To podstawa w komunikacji. Nie mówi się o kimś, nie ocenia, nie
          etykietuje. Mówi się o tym, jak się czujemy przy tym kimś.
          • a.niech.to Re: szczerość c.d. 27.10.07, 23:47
            jasminowo napisała:

            > Nie mówi się o kimś, nie ocenia, nie
            > etykietuje. Mówi się o tym, jak się czujemy przy tym kimś.
            Wymaga to pewnej wprawy, kultury i panowania nad sobą, a nade
            wszystko woli zrozumienia partnera. Nie wydaje mi się komunikacja
            zbyt trudną rzeczą pod warunkiem, że oboje przestrzagają reguł:
            słucham, bo chcę zrozumieć, aby ...
            nie strzelam fochów, bo ...
            rzeczowo podchodzę do tego, co mi sygnalizujesz, gdyż ...

            oboje szukamy rozwiązania, ponieważ...

            W miejsce kropek wpisać pozytywy bądź wartości o obojętnym znaku
            uczuciowym.

      • a.niech.to Re: Słowo na sobotę 27.10.07, 23:15
        nangaparbat3 napisała:

        > o wiele łatwiej byc nam szczerym w
        > mowieniu tego, co zle, na co sie nie zgadzamy, co nam przeszkadza,
        śmieszy,
        > irytuje, zlości. I jak rzadko mowiąc "szczerość" mamy na mysli to
        co dobre, co
        > zachwyca, imponuje, cieszy, kaze podziwiać, daje radość i
        szczescie.
        Mówisz o moich dlawionych motylach. Pamiętasz "Milczenie owiec"?
        • nangaparbat3 Re: Słowo na sobotę 28.10.07, 00:51
          Pamiętam.
          Chociaz trudno mi sie doszukać związku - późno jużsad
    • serganda Re: Słowo na sobotę 28.10.07, 17:22
      Przeczytaj sobie parę ksiązek Leszka Kołakowskiego, bo zadałaś pytanie z zakresu
      filozofii, może ci to pomoże.
      Nie ma reguł jednoznacznych i niezmiennych, wszystko jest względne i zależy od
      sytuacji w jakiej się znalazłaś lub znajdziesz.
      Generalnie im więcej jesteś w stanie sobie wyobrazić i przewidzieć tym mniej
      błędów popełnisz. To przychodzi z wiekiem i doświadczeniem.
      • a.niech.to Re: Słowo na sobotę 28.10.07, 17:52
        serganda napisała:

        > Generalnie im więcej jesteś w stanie sobie wyobrazić i przewidzieć
        tym mniej
        > błędów popełnisz. To przychodzi z wiekiem i doświadczeniem.
        Generalnie masz rację, ale niezwykle trudno przyziemnym istotom
        uwolnić się od chciejstwa w roli projektora. Wiek i doświadczenie
        wspierają realizm, rozszerzają krąg zainteresowań o innych, ich
        sytuację.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka