28.10.07, 17:47
Wszystko ma swój czas,
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem...
Ksiega Koheleta 3, 1-8

Jedne z najważniejszych słów!
Pamietam o nich i czesto w trudnych chwilach wspieram się.

Teraz jednak nie chcę o tym głębokim wymiarze czasu, ale o takim
codziennym.
Ogólnie mam problem, bo niby czas jest zawsze, przeciez nie znika, a
czesto mówię " nie mam czasu". Wybieram: teraz czas na..., a teraz
na...Niby wszytskto ok. Sadzę, że większośc ludzi jest zadowolna z
tego jak dysponuje swoim czasem. Ja nie jestem. Ciagle sie obwiniam,
mogłas zrobić lepiej to...nie to chyba ważniejsze...
Jestem źle zorganizowana, ok, zdaje sobie sprawę, pracuję nad ty.
Mam dużo zainteresowań, nie potrafię poswięcić sie tylko jednej
pasji, a reszta w kąt. Każde z moich zaintereswowań domaga się
uwagi, a czas...
Może ktoś mi doradzi gdzie są do zdobycia nadwyżki czasowe ???
najlepiej w promocji, oszczedna jestem,

za wszelkie sugestie smilesmilesmile

ps. telewizji w ogóle nie ogladam , więc propozycje na ten temat
nieaktualne
ps net zajmuje mi trochę wink czasu, ale to ma zostać smile
Obserwuj wątek
    • a.niech.to Re: Czas 28.10.07, 18:15
      bazyliada napisała:

      > Wszystko ma swój czas,
      > i jest wyznaczona godzina
      > na wszystkie sprawy pod niebem...
      > Ksiega Koheleta 3, 1-8
      >
      > Jedne z najważniejszych słów!
      Zabijać czas, czas pogania - głupota!

      Ważna sprawa to sposób wykorzystania tej samej jednostki czasu.
      Czasem wykonujemy daną czynnością przez godzinę, innym razem zajmie
      nam dwie minuty, zależy to nie tylko od naszej koncentracji, lecz
      także od zewnętrznych warunków, w które musimy się wpisać.
      Znaczyłoby to tyle, że należy iść z duchem czasu albo dotrzymywać mu
      kroku, jeśli rzecz ma być wykonana starannie, właściwie. Jeśli
      idziemy zbyt wolno, łatwo stracić z oczu cel strategiczny i popaść w
      pułapki czynności zastępczych. Gdy będziemy pędzili przodem, grozi
      niebezpieczeństwa zagubienia pomniejszych zadań, zepchnęcia ich na
      niekompetentnych, czyli będzie niedobrze.
      Nade wszystko musimy wiedzieć, CO chcemy osiągnąć? ILE mamy na to
      czasu? Na KIM możemy ewentualnie się oprzeć? W ramach przewidywania
      należy wziąć pod uwagę konsekwencje porażki dla siebie i innych,
      założyć czas na poprawki, o ile jeszcze TAKI w ogóle jeszcze się
      pojawi.
      • libra22 Re: Czas 28.10.07, 19:10
        Z czasem niestety nic nie zrobisz. Za to możesz ze swoim podejściemsmile Nie obwiniaj się, nie stresuj, zyj i ciesz się, że masz tyle zainteresowań i zyjesz pełnią życiasmile
        • jasminowo Re: Czas 28.10.07, 19:24
          taaa... też czasem czuję, że mi brak czasu... nomen omen...
          obwinianie się nie jest dobrym pomysłem. Tez nie polecam. Ja "na
          szczęście" nie mam siły na obwinianie - "pozytywny" przejaw
          depresji - wisi mi wiele rzeczy...
    • majkel01 Re: Czas 28.10.07, 19:45
      nadwyżki czasowe rzecz jasna najlepiej zdobyć na śnie. To stary sprawdzony przez
      wszystkich sposób, chociaż nie na dłuższą metę rzecz jasna wink Jak sytuacja
      przyszpili to sie niestety ale wszystko się robi kosztem snu. Metody tej więc
      nie polecam.
    • z_mazur Re: Czas 29.10.07, 07:40
      Wszyscy spece od zarzaddzania czasem radzą, że pierwszym krokiem
      powinno być zrobienie harmonogramu i najpierw rozpisaniu, a potem
      zanalizowaniu co gdzie i kiedy robimy, wtedy czarno na białym widać,
      gdzie znika nam najwięcej czasu i co możemy z tym znikaniem zrobić.

      Później trzeba tylko rozpisać co chcemy w jakim czasie zrobic i
      odpowiednio to zaplanować, żeby straty czasu były jak najmniejsze,
      czyli co możemy zrobić przy okazji robienia czegoś innego.

      Taka gruntowna analiza pozwala zaoszczędzić na prawdę dużo czasu,
      Tylko wymaga to dużego samozaparcia i konsekwencji. smile))
      • aron95 Re: Czas 29.10.07, 16:27
        Właśnie robienie jednych rzeczy przy okazji drugich .
        Przewidywanie jak niektóre sprawy mogą się zakonczyć - bo czasem nie potrzeba
        nic robić .
    • akacjax Re: Czas 29.10.07, 12:01
      > Mam dużo zainteresowań, nie potrafię poswięcić sie tylko jednej
      > pasji, a reszta w kąt. Każde z moich zaintereswowań domaga się
      > uwagi, a czas...

      Może to nie o czas chodzi, a o wybór. Może rozmieniasz się na drobne, nie wiedząc czemu tak naprawde chcesz się poświęcić? Bo przecież gdy coś nas pasjonuje-to czas na to jakoś się znajduje. Gorzej, gdy oceniamy, że to, co nas tak pochłania jest nic nie warte. No własnie, czy na pewno nic nie warte?
      Może z pozoru. Może w głebi daje nam coś, czego potrzebę zaprzeczamy.

      I sprawdź, czy ne wyłazi z Ciebie perfekcjonizm-to wcale nie jest dobra cecha w głebszej oceniesmile
    • lilyrush Re: Czas 29.10.07, 14:04
      Podstawowa zasada: sa rzeczy ważne i są rzeczy pilne.
      Najgorsze co można to doprowadzić do tego, żeby te ważne były
      jednocześnie pilne- bo wtedy nie masz żadnego wyboru i musisz je
      realizować.

      Staraj sie przyporządkować każde z zadań do którejś kategorii, ale
      zawsze w odniesieniu do tych, które już masz na liście. Uszereguj je
      w kolejności. Ważne przewidywalne rzeczy planuj z dużym
      wyprzedzeniem jeśli możesz. Na przykład- byłaś u lekarza, masz
      receptę na leki, które bierzesz ciągle- dawka na 3 m-ce. Wiec wiesz,
      ze za 2,5 m-ca musisz iść znowu do tego lekarza- najlepiej umówić
      sie od razu, bo wtedy to ty wybierasz dzień i godzinę. I im
      wcześniej to zrobisz tym łatwiej będzie Ci sie tego trzymać, bo inne
      rzeczy będziesz też odpowiednio dopasowywać.
      Mi się zdarza mieć czas zaplanowany dzień w dzień co do rzeczy do
      załatwienia na miesiąc wcześniej. Oczywiście nie panuje na zasadzie-
      22 października, od 17 do 18 bawie sie z dzieckiem wink
    • z.odzysku W PLUSie swego czasu.... 29.10.07, 15:07
      ... oferowali w promocji czasowstrzymywacz.

      Nie dość, że rozwiązałby wszystkie Twoje problemy, to jeszcze był
      całkiem przystojny, o ile gustujesz w pakerach. ;-PP

      Popytaj w najbliższym salonie PLUS'a. Może jeszcze gdzieś się wala
      zapomniany na zapleczu i za pół darmo Ci oddadzą. wink))
      • libra22 a może 29.10.07, 15:09
        wez te kozę, to potem będziesz już miała duuuużo czasusmile
        • a.niech.to Re: a może 29.10.07, 16:17
          "Każdy jest samotnym więźniem w celi własnego ciała". Jest takie
          miejsce, w którym czas nie istnieje.
      • aron95 Re: W PLUSie swego czasu.... 29.10.07, 16:29
        takie numery to tylko w Erze
    • bazyliada dziękuje :0 29.10.07, 22:00
      • bazyliada Re: dziękuje :) 29.10.07, 22:08

        Przeczytałam bardzo uwaznie wasze sugestie smilespróbuje skorzystać.

        Mój problem wiąże sie jak najbardziej z "sakramentalnym" pytaniem
        "i co dalej ?".
        Teraz to jeszcze wyraźniej widzę, mam potrzebe uporzadkowania i
        zmian wielu spraw w moim zyciu. Miotam sie jednak i ciagle działam
        na pół gwizdka smile Czas !!! na bardziej zdecydowane działania, za
        miesiąc minie rok od orzeczenia rozwodu i jest to dobra okazja do
        podjęcia bardziej zdecydowanych kroków.
        bazyliada do dzieła smile rzekłam do siebie i zaczełam obmyslać plan

        ps. z plusem i kozą nic nie rozumiem, to chyba reklama telewizyjna
        więc nic nie wiem na ten temat smile
        • der1974 Re: dziękuje :) 29.10.07, 23:09
          Z kozą to taki żydowski humor mi się kojarzy:

          Pewnego razu poszedł biedak do rabina i żalił się, że mu ciasno w
          jednej izbie z pięciorgiem dzieci. Rabin rzekł: weź sobie kozę. W
          końcu biedak miał tych kóz kilkanaście i skarżył się, że jest mu
          coraz gorzej. Wtedy rabin poradził: wyrzuć kozy. Od tej pory dla
          biedaka zaczęło się piękne życie.
        • a.niech.to Re: dziękuje :) 30.10.07, 13:53
          bazyliada napisała:

          > Czas !!! na bardziej zdecydowane działania, za
          > miesiąc minie rok od orzeczenia rozwodu i jest to dobra okazja do
          > podjęcia bardziej zdecydowanych kroków.
          > bazyliada do dzieła smile rzekłam do siebie i zaczełam obmyslać plan
          Nie wiem, czy to dobre, ale życie mnie oduczyło zbyt daleko wybiegać
          w przyszłość myślami. Teraz idę małymi krokami, tak jak mi
          podpowiada sytuacja. Zdaję się, że coś tracę, bo nie podejmuję
          okazji, które się aż proszą, aby z nich skorzystać, bo uznaję, że
          zbyt daleko wybiegają nie tylko myśli, okazje, ale i konsekwencje.
          Ostrożność bywa tak samo szkodliwa jak brawura.
          • libra22 Re: dziękuje :) 30.10.07, 17:50
            O te kozę Der chodziłosmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka