squaw33
30.10.07, 09:03
...a jednak wróciłam, mam miesiąc na wyprowadzenie się z mieszkania (on mówi
32 dni), dzisiaj przed wyjściem powiedział żebym nie zmarnowała dnia i szukała
lokum w internecie. No i nie marnuję, jestem tu i piszę...
słuchajcie, jeśli nie znajdę lokum (oczywiście pragnę tego najbardziej na
świecie) on wypieprzy mi rzeczy na śmietnik, jak mówi...czy ma prawo nie
wpuścić mnie do domu???
jak to jest???
(nie zrobiłam tej przeprowadzki ze względu na syna, bo to już wiem, zrobi
wszystko żeby moje samodzielne wyprowadzenie obrócić w porzucenie dziecka)
rozwleka sie to w czasie, czekam teraz na wizytę u psychologa z synem, moja u
prawnika z pozwem itd...
itd...
i jeszcze jedno jakbyście mieli jakiś pomysł lub lokal za rozsądną kwotę, to
dajcie znać, bo szykuje mi sie rozwód z adwokatem, mogę mieć problemy
dzieki