Dodaj do ulubionych

I stanie się!!! - rozwód!!!

08.12.07, 19:36
Witam wszystkich przed, po i zastanawiających się
Jestem mężatką od sierpnia zeszłego roku.Przez pierwsze pare
miesięcy było ok ale potem wystarczył jaden dzień i wszystko się
zawaliło...już mniejsza o powody (zawalił mąż).
Przezyłam piekło i strasznie ciężko było ale jakoś się zbieram bo
nie mam wyjścia.
A tak strasznie chciałam by było cudownie a w zamian tego były łzy,
kłamstwa itd...
pozdrawiam wszystkich
Obserwuj wątek
    • dirtydevil dlaczego mniejsza o powody? 08.12.07, 22:07
      udane małż. nie rozpadają się ani z dnia na dzień ani bez powodów

      a może Ty żyłaś iluzją?
      • anetus28 Re: dlaczego mniejsza o powody? 08.12.07, 22:48
        Niby prawda, że się nie rozpadają bez powodów i w moim pojęciu nasze
        małżeństwo było szczęśliwe przez 5 miesięcy.Potem wyczułam że coś
        mężuś ściemnia dlatego sprawdziłam go(inna kobieta a raczej kobiety)
        i potem to już poszło... Na początku chciałam ratować małżeństwo
        tyle że się nie udało, umarło zaufanie a pojawiło się nieznane mi
        dotąd oblicze męża.
        Nie chcę opisywać szczegółów ponieważ wspomnienia powodują u mnie
        cierpienie i ból, które chcę zminimalizować do maksimum.
        Na dzień dzisiejszy świat wydaje mi się szary, pojawiła się
        nieufność względem wszystkich itd.Nie wim czy to minie kiedyś choć
        mam nadzieję że tak ale muszę zacząć na nowo żyć.
        Czeka mnie jeszcze rozwód i póki co wspólne mieszkanie.
        Przez pół roku płakałam, a raczej wyłam bo jakoś nie mogłam sobie
        wyobrazić tego że najbliższa mi osoba tak mnie zdradziła i zraniła.
        Nie chcę robić z siebie świętej ale ja nie zawiniłam i nie zrobiłam
        nic złogo w stosunku do męża.

        • natasza39 Powiem tak... 08.12.07, 23:25

          Ciesz się, że teraz, a nie za 20 lat.
          To jest dopiero szok!
          Parę miesięcy życia można przegrać, ale jak się przegra naście lat, to dopiero
          jest kanał.
          ---------------------------------------------------------------------
          Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
          głupcami.
          • aron95 Re: Powiem tak... 09.12.07, 10:02
            Pare czy naście jednakowo boli . Chodzi o poradzenie sobie z tym ... i co
            dalej ??
            A gdy po tych paru miesiącach będzie przeżywać nascie lat to rozstanie?
            To dla niej żadne pocieszenie że -naście .
          • bigjoasia Re: Powiem tak... 09.12.07, 12:27
            Zgadzam się z natasza39. W moim przypadku to właśnie 23 lata. Jak
            mam wyjść z tego kregu wspomnień? Chyba nie dam rady.
            • sylwiamich Re: Powiem tak... 09.12.07, 12:38
              A ja się zgadzam z Aronem.Niby p[ocieszenie, ale tak naprawdę
              żadne.Czasami kilka miesięcy przenicuje człowieka bardziej niz
              cokolwiek innego.Dla każdego jego problem jest największy na świecie.
              • natasza39 Re: Powiem tak... 09.12.07, 13:14
                sylwiamich napisała:

                >Dla każdego jego problem jest największy na świecie.

                A co daje onanizowanie się własnym nieszczęściem?
                Co to za pocieszenie powiedzieć komuś" Tak masz przechlapane jak nikt na
                świecie. Nie wiem jak się z tego podniesiesz!"
                Jednym ze sposobów radzenia sobie z własnymi kłopotami, czy nieszczęściami jest
                dostrzeżenie tego, ze mogło być gorzej.
                Takie siedzenie i jojczenie nic nie zmienia, tylko jeszcze bardziej człowieka
                dołuje.

                ---------------------------------------------------------------------
                Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
                głupcami.
                • sylwiamich Re: Powiem tak... 09.12.07, 13:22
                  Natasza z wawki?Jojczeniesmile
                  Czas na dołowanie nie jest czasem zmarnowanym.To czas żałoby,
                  głaskania własnej głowy, czas przemysleń.No może z masturbacją też
                  ma cos wspólnego.Tak jak lubimy się bać, tak i czasami lubimy być
                  nieszczęsliwi.I nie jest to kwestia powiedzenia że "masz
                  pzrechalapane najbardziej i się nie podniesiesz".Tak samo jak Ty
                  pewnie nie chciałaś swoja poprzednią wypowiedzią zbagatelizować tego
                  co ktoś w tej chwili czuje.Ale w życiu potrzebny jest czasami
                  również zły policjant typu natasza 39smile))Tyle że taki ktoś się
                  nadaje tylko w pewnym etapie...kiedy stoimy juz na nogach i
                  wystarczy kogoś kopnąć w dupę.
                  • natasza39 Re: Powiem tak... 09.12.07, 13:35
                    sylwiamich napisała:
                    >Ale w życiu potrzebny jest czasami
                    > również zły policjant typu natasza 39smile))Tyle że taki ktoś się
                    > nadaje tylko w pewnym etapie...kiedy stoimy juz na nogach i
                    > wystarczy kogoś kopnąć w dupę.

                    Wśród moich przyjaciółek właśnie z kopania w dupę słynę.
                    Bo kop w dupę daje energię do działania. Pozwala żyć, a nie umartwiać
                    się.Umartwianie się nie przynosi zadnych, ale to zadnych korzyści.

                    > Natasza z wawki?Jojczeniesmile

                    A to z warszawskie powiedzenie? Nie wiedziałamsmile
                    Ja zawsze myslałam, że takie "warszawskie to :"wzionść bułkię w rękię i czapkię
                    w garstkię"
                    Puścić sobie "Niepokonanych" Perfectu i żyć wg. tych słów.



                    ---------------------------------------------------------------------
                    Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
                    głupcami.
    • zielona_ropucha Re: I stanie się!!! - rozwód!!! 09.12.07, 15:33
      Ja byłam w zwiazku 10 lat,nieformalnym co prawda i powiem Ci tylko
      jedno:trzymaj się dzielnie,ja płakałam około trzech tygodni,ale za
      to jak bóbr,może to mi pomogło,bo teraz jestem
      spokojniejsza,przeszłam żałobę,choć sama nie wiem,co teraz czuję...
      jestem spokojna,świat jest taki sam,ludzie uśmiechają sie dalej a ja
      po tym wszystkim mam jeszcze jedno doświadczenie i jestem bardzo
      silna...silniejsza niż kiedykolwiek,mam siebie. Dopiero teraz
      zrozumiałam,że ja siebie nigdy nie zawiodłam. Pozdrawiam,będzie
      jeszcze wiosna.
      Byłam nawet u lekarza,przepisał mi tabletki na uspokojenie,ale
      brałam przez tydzień,źle się czułam,spać i tak nie spałam a serce
      bolało chociaż biło spokojniej... Może Ty skorzystaj z pomocy
      lekarza?
      Niektórym to na pewno pomaga.
    • plujeczka Re: I stanie się!!! - rozwód!!! 10.12.07, 08:01
      powiem tak- ciesz sie ,że to nastapiło tak szybko o wiele gorzej
      jest wtedy gdy pojawiaja sie dzieci, wspólny majatek itp, z
      własnego doświadczenia wiem ,że do mojego rozwodu powinno dojść
      około 15-17 lat temu, byłam wtedy młoda, ładna, atrakcyjna ,Dzisiaj
      wciaż moja codziennością są sale sądowe i brak jakiegokolwiek
      poroumienia a tez wydawało się ,że bedzie to najtrwalsze małżeństwo
      na świecie...dzisiuaj do końca bardzo daleko ale gdzieś na końcu
      tunelu widze małe światełko, to światełko nazywa sie " WOLNOSC"
      • aron95 Re: I stanie się!!! - rozwód!!! 10.12.07, 08:08
        plujeczka napisała: do końca bardzo daleko ale gdzieś na końcu
        > tunelu widze małe światełko, to światełko nazywa sie " WOLNOSC"


        O "Wolności" gadacie a o " Niewoli " marzycie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka