sylwiamich
12.12.07, 13:58
Cały czas dajesz z siebie wszystko.Nic w zamian nie
wymagasz.Cieszysz się że chce wziąć.Gdy partner/ka nie jest
zadowolona, dajesz jeszcze więcej.Bo wydaje Ci się że to załatwi
sprawę, że dzięki temu będzie lepiej.Że doceni.Już nie masz sił
dawać.Juz nie masz więcej.
I w tym momemncie zakręcasz kurek.
Z drugiej strony opór i bunt.Pretensje.Walka.
I kto jest winien?Ten co dawał bez umiaru, czy ten co brał?A może
nikt?Klasyczny syndrom 18-letniego dziecka z Domu Dziecka.Ile tu
takich historii?