Dodaj do ulubionych

Alimenty..i co dalej

17.01.08, 18:54
Niby są przyznane, ale jak są płacone?
Jak na to reagujecie? Ja osobiście płaciłem regularnie od wyprowadzki, przez 2
lata, jeszcze nie było rozwodu. Potem, w trakcie trwania rozwodu, dostałem
sądowy nakaz płacenia alimentów, zresztą niewiele wyższych od tych, które
płaciłem dobrowolnie, bez pokwitowań (różni znajomi nawet mówili, że jestem
głupi, ze nie mam żadnego papierka).
I nagle zesztywniałem.
I nie wywiązuję się jak chciałby sąd, wolę dać coś dzieciom.
Była żona ma po mnie dużo, wiem, że alimenty są na dzieci, wiem też, że tego
co zostawiłem wystarczy aż nadto.
Panowie, macie wyliczone sądownie sumy? Płacicie idealnie jak trzeba?
Panie, płacą? Czy trzeba prosić i grozić?
Obserwuj wątek
    • ivone7 Re: Alimenty..i co dalej 17.01.08, 19:12
      dostaje alimenty na dziecko regularnie na konto..nie prosze exa o
      zadne dodatkowe kwoty, a jak mloda jedzie na wakacje dostaje ode
      mnie spore kieszonkowe, zeby nie naciagala go na zadne drobiazgi i
      slodycze..
      ex nie daje nic dodatkowe corce, jedynie prezenty okolicznosciowe..
      i wychodze z zalozenia ze to co zasadzil sad powinno byc placone,
      przeciez wielkosc alimentow nie byla ustalana ot tak sobie..
      jesli chce sie placic mniej, bo sytuacja ulegla zmianie, pogorszeniu-
      to trzeba zlozyc wniosek do sadu..
      inaczej zawsze mozna podac dluznika do komornika..i na nic nie
      pomoga tlumaczenia ze cos tam daje sie dzieciom od siebie..
      • oliwija Re: Alimenty..i co dalej 17.01.08, 19:22
        moj ex ma zasadzone 300 zł. niepłaci od 3 lat. Ma wprezencie
        komornika. Ale były czasy kiedy płacił dobrowolne. też 300 zł.
        potem przestał to załatwilam to sadownie. cwaniaczek kupowal dziecku
        bluzke za 30 zł i wplacał 270 zł.
        ale to co on kupuje poza alimentami to jego sprawa moze kupi jej
        lalke za 1500 zl (jest taka na allegro) a dziecku i tak musi wpąłci
        300 zł.
        o wakacjach z tatą nie wspomne bo od dluższego czasu nie przyjezdza
        do córki
    • markus_wak Re: Alimenty..i co dalej 17.01.08, 19:25
      Płaciłem od pierwszego miesiąca po wyprowadzeniu się , jeszcze przed
      zasądzeniem. Wyszedłem z walizką do pustego mieszkania za które musiałem płacić
      i w którym chciałem aby też czuły się u siebie - co kosztuje kasę (niestety to
      nie bardzo się udaje), i czasem miewam obsuwę o parę tygodni ale nie dłużej niż
      miesiąc. Oprócz alimentów płacę często za zakupy dzieciaków, leczenie gdy
      chorują, jakoś tak na ok 50% wychodzi, jeżdżę z nimi w różnych sprawach etc. Ex
      ma dochody wyższe od moich i to znacznie, obciążenia stałe mniejsze, więc akurat
      nasze dzieci nie cierpią niedostatków materialnych. Staram sie nie uczestniczyć
      w kosztach które Ex robi w ramach swojego standardu dochodów. To na teraz. Jak
      będzie dalej to nikt z nas nie wie.

      • jagoda4444 Re: Alimenty..i co dalej 17.01.08, 19:39
        Od wyprowadzki eksia - same długi. Urządził to tak, że płacił nam
        czynsz. Czyli reasumując- jak my zrobiliśmy oszczędności na
        ogrzewaniu 640 zł eksio nie płacił w danym miesiącu za czynsz. Jak
        my zrobiliśmy nadpłate na wodzie 250 zł - eksio nie płacił. W sądzie
        powiedział, że opłaca w całości mieszkanie w którym nie mieszka. W
        sumie okradł nasze konta, wykorzystał przyznane limity (borykam się
        z nimi co miesiąc). Nabrał kredytów itd. Porażka. Okradł nam
        mieszkanie - ale tylko z wartościowych rzeczy. Alimenty zasądzone!
        Byłam dzisiaj u komornika! i mam widmo przed sobą, że eksio straci
        parcę! życzę jemu jak najlepiej i aby pracował i czuł się
        odpowiedzialny za dzieci. Porażka.
        tak na marginesie zostałam poinformowana w sądzie, że alimenty
        stanowią minimum i jeżeli ojciec dzieci kupuje coś nadtto to są to
        gratisy. Alimenty nalezy płacić - nie odliczać bluzeczek wydanych na
        córcię!!
    • tricolour Płacę regularnie... 17.01.08, 19:31
      ... wyższe niż zasądzone, bo ex nie leciała do sądu gdy chciała podwyżkę -
      dogadaliśmy sie i jest OK. Dodatkowe pieniądze na prezenty, kina, niepodziewane
      potrzeby córki są dodatkowe i nie obciążaja alimentów.

      Płacę przelewem, tytuł jest jasny "alimenty", na dwa różne konta - do części
      córka ma dostęp swobodny, większą częścią (drugi rachunek) zarządza matka.
      • jarkoni Re: Płacę regularnie... 19.01.08, 04:06
        Tri, bardzo mi się to podoba..Taki powinien być facet.
        • tricolour A mnie sie nie podoba... 20.01.08, 22:08
          ... ani to, że w ogóle był rozwód, ani to, że płacę alimenty. Taki nie powinien
          być facet...
          • scriptus Re: A mnie sie nie podoba... 27.01.08, 18:25
            Tu się z Tobą zgodzę...
            Ja bym wolał mieszkać z dziećmi, a alimenty od niej mam w nosie. Nie mam ochoty
            brać pieniędzy od kobiety, jeśli koniecznie musi, to już lepiej niech coś kupi
            dzieciom, ja swoje dzieci potrafię sam utrzymać. Mogę być tylko zadowolony, że
            pracuje i potrafi się sama utrzymać, bo o ile na utrzymanie dzieci pieniądze
            wydam z radością, to na żonę, która ode mnie odeszła, płacenie nie sprawiło by
            mi takiej frajdy tongue_out

            Cóż, chciałbym nadal mieszkać z dziećmi.... ale to się nie uda, zgodnie z
            polskimi standartami najbardziej prawdopodobne jest, że to ja się będę musiał
            wyprowadzić i płacić alimenty.

            Ratunku, kto wie, o co da się powalczyć w polskich sądach rozwodowych, a o co
            nie warto kruszyć kopii....
    • markus_wak Re: Alimenty..; Nie odpowiedziałem na pytania 17.01.08, 19:46
      Zasądzenie przez sąd alimentów na dzieci, na które i tak jesteś gotów łożyć bo
      je kochasz i czujesz się za nie odpowiedzialny jest trochę takie usztywniające -
      zgadzam się z Tobą co do odczuć. Ale po co są zasądzane - wiemy. Staram się więc
      o tym nie myśleć i traktować je jak Tri -jako stałe obciążenie budżetu. Nie
      lubię alimentów, bo nie uważam aby ex wydawała pieniądze rozsądnie, ona próbuje
      na mnie wymuszać dodatkowe zakupy dla dzieci wg swojego uznania, tak aby moja
      odmowa musiał być dla mnie trudna lub pozwoliła jej cos ugrac. No tak już mam
      niestety. Starałem się więc aby alimenty były rozsądnej wysokości wynikającej ze
      średniego poziomu życia w Polsce , a nie chorych ambicji Ex. A jak mam trochę
      kasy ekstra to i dzieci to odczuwają.
      • kasiekgo Re: Alimenty..; Nie odpowiedziałem na pytania 17.01.08, 20:16
        Mój ex płaci elementy, tyle ile zasądził sąd. Na początku rozstania
        wpłacał większe kwoty, ale teraz tylko tylo co jest na papierku.
        Niestety czasami po terminie, wtedy muszę interweniować. Prezentów
        nie kupuje, choć po dwóch latach kupił synom prezenty gwiazdkowe.
      • jarkoni Re: Alimenty..; Nie odpowiedziałem na pytania 19.01.08, 04:09
        Markus_wak, dokładnie tak samo myślę.
        • panda_zielona Re: Alimenty..; Nie odpowiedziałem na pytania 20.01.08, 01:27
          chłopaki,płacić co zasądzone,nie migać się
    • maza15 Re: Alimenty..i co dalej 17.01.08, 20:30

      Mój ex jak dotąd nie spożnił się ani razu z płaceniem,pieniądze
      zostawia bez pokwitowań.Kwota dogadana między nami,przybita przez
      sąd.Prezenty dla dzieci,opłaty za wycieczki,karty do tel,czasami
      kieszonkowe extra.
      Oby tak dalej...tego sobie i dzieciom życzę.
    • akacjax Re: Alimenty..i co dalej 17.01.08, 20:49
      > I nagle zesztywniałem.
      > I nie wywiązuję się jak chciałby sąd, wolę dać coś dzieciom.
      > Była żona ma po mnie dużo, wiem, że alimenty są na dzieci, wiem też, że tego
      > co zostawiłem wystarczy aż nadto.

      Czy ja źle widzę?
      Alimenty to coś innego niż dorobek i podział majątku.
      Na takie myślenie tylko czekać na komornika.
    • menab Re: Alimenty..i co dalej 17.01.08, 21:00
      Komornik przelewa mi regularnie alimenty.Musiałam tą drogą, bo ex
      miał takie długi, że z pensji nic by córka nie dostała, a tak w
      pierwszej kolejności komornik potrąca.
      • ani_chybi Re: Alimenty..i co dalej 17.01.08, 22:35
        Kiedy się wyprowadzal nie pracowałam.Przez pierwsze dwa miesiące
        przelewał mi na konto umowne alimenty.Trzeciego nie
        wpłynęły.Wyjaśnil mi ze nie moze nam dać ,bo jego kochanka wzięła
        wysoki kredyt.Nie wykazałam zrozumienia smile
        • jedza.4 Re: Alimenty..i co dalej 17.01.08, 23:04
          Wielka prosba-ktos kiedys podal liste od biura prwnikow jak
          wyodrebnic koszty alimentow czyli co ile dziecko potrzebuje na
          tydzien moze mi ktos podac tego linka?nie moge znlaezc.dzieki
          • ani_chybi tego szukasz? 17.01.08, 23:48
            www.grzybkowski-guzek.pl/content/view/278/74/lang,pl/Pozdrawiam
    • tricolour Naprawdę nie płacisz alimentów... 17.01.08, 23:26
      ... bo uważasz, że mieszkanie podarowane żonie, to rekompesuje?

      Kręcisz sznur na szyję...
    • cathy_bum Re: Alimenty..i co dalej 17.01.08, 23:53
      Ex sam zaproponował wysokie alimenty (zapisane w wyroku rozwodowym),
      płaci często więcej. W jedynej jak dotąd sytuacji, że miał jakiś
      obsuw finansowy, wcześniej mnie o tym uprzedził i zapytał, czy
      spowoduje to jakieś większe życiowe perturbacje.
      Kupuje jej prezenty, funduje atrakcje. Zdarzyło się też, że
      załatwiał z nią jakiś większy zakup na moją prośbę. Nie chciał potem
      ode mnie pieniędzy.
      W związku z tym nie występuję do niego o żaden udział w super-ekstra
      wydatkach (typu leczenie stomatologiczne za kilka tysięcy, czy
      wyjazdy). To już moja działka.
    • der1974 Re: Alimenty..i co dalej 18.01.08, 00:55
      Ja tam płacę regularnie. Nie wyobrażam sobie inaczej. Nie jestem tym
      zachwycony. Kiedy mam pieniądze to płacę to co trzeba i jeszcze
      extra wydatki pokrywam. To dla moich dzieci opłata jest więc trudno
      żebym dyskutował. Mam zasądzone alimenty ale staram się dopłacać im
      tyle ile mogę.
    • plujeczka Re: Alimenty..i co dalej 18.01.08, 10:21
      mo prawie eks płaci alimenty poprzez komornika na moja interwencje i
      zgodnie z wyrokiem sądowy, płaci nieregularnie, nie trzymna sie
      terminu mimo ,ze dostaje wynagrodzenie o czasie.Nie utrzymuje
      kontaktów żadnych od prawie 3 lat z młodą, nie interesuje sie nia a
      o dodatkowych pieniadzach dla dziecka nie ma mowy.W niczym nie
      partycypuje, nie dokłada sie do leczenia, wypoczynku itp......w
      sumie przykre i zenujace i zeby było jasne =od córki nie biorę ani
      złotówki , alimenty w całości dostaje do ręki,Do całej reszt dokładm
      ja.
    • elein Re: Alimenty..i co dalej 18.01.08, 10:25
      oj Jarkoni, jeśli nie chciałeś żonie zostawiać majątku, to trzeba było go nie
      zostawiać tylko podzielić sądownie bardziej wg Ciebie sprawiedliwie.
      Podarowałeś go by zmniejszyć swoje poczucie winy. Teraz wymyśliłeś sobie, że
      to jednak nie będzie podarunek ale suma należna dzieciom jako przyszłe alimenty
      od Ciebie... wymyśliłeś tak, bez uzgodnienia tej wersji rozliczeń z ex-żoną...
      czy dostrzegasz w takim toku myślenia wadę?
      jeśli ochłonąłeś z poczucia winy i uznałeś, że za dużo podarowałeś żonie i
      chciałbyś inaczej podzielić majątek bo potrzebujesz kasy, to idz porozmawiaj z
      żoną co ona na to, czy jest szansa odkręcenia.
      Ale alimenty powinieneś płacić tak jak sąd zasądził. Ewentualnie tak, jak
      uzgodnisz to z ex-żoną..
    • chalsia Re: Alimenty..i co dalej 19.01.08, 02:40
      nie chce mi się nawet o tym dokładniej pisać, bo żenada by była (nie
      moja).
      W skrócie - był czas, że płacił dobrowolnie przed przyklepaniem
      wysokości alimentów w sądzie w ramach sprawy rozwodowej, potem długi
      czas płacił na czas tyle, ile trzeba (ale za kazdy ekstras np. lek
      przeciwgoraczkowy dla dziecka kazał sobie zwrócic).
      A od momentu, gdy założył sprawę o obniżenie alimentów, to dwa razy
      musiałam skorzystac z komornika (nie chciał się ze mną polubownie
      dogadać)
      Dwa przykłady moge podac - eks kiedys "zaproponował", że odejmie
      sobie od alimentów koszty benzyny (nota bene służbowej) za dojazdy
      zwiazane z kontaktami z dzieckiem (a mieszkamy od siebie o dziesci
      kilometrów), nie chciał tez zakupic do swojego domu kaszki
      kukurydzianej dla dziecka ("po co mam płacic dwa razy"), więc
      dziecko jeździło do niego z "domową" kaszką - kltórej nadmiar nota
      bene nie wracła do domu.
    • betip Re: Alimenty..i co dalej 20.01.08, 00:57
      czesć, jestem tą drugą stroną czyli byłą żoną (to był jego wybór nie
      mój)której były mąż jak narazie płaci zasadzone alimenty.Smutne jest
      to , że on uważa , że kasa złatawi wszystko czyli kontakt z
      dziećmi, płaci kase i do widzenia, żyje w poczuciu dobrze
      wypełnionego obowiązku.Dzieki byłemu męzowi straciłam całkowicie
      dobre zdanie o facetach.Fajnie jest kiedy ma sie dużą kase i
      zupełnie wolną rękę ale wiesz co jest coś w tym życiu co liczy sie
      jeszcze wiecej niż kasa i panienkiNie wiem dlaczego tu wogóle
      weszłam.Pozdrowiam beti
    • dmsw Re: Alimenty..i co dalej 20.01.08, 06:58
      To mój pierwszy post na forum, dlatego dzień dobry wszystkim.
      Płacę. Nie mam jeszcze rozwodu, ale od chwili kiedy się
      wyprowadziłem (3 mies temu) płacę regularnie, 700 zł. Jestem u
      małego z reguły 2 razy w tygodniu (po pracy, robimy lekcje albo
      sobie gadamy)i w sobotę lub niedzielę (chyba, że w/e mam zajęty).
      Jeśli Go zabieram do jakiegoś muzeum lub kina, oczywiście pokrywam
      wszytkie koszty wyjścia.
      • hela37 Re: Alimenty..i co dalej 20.01.08, 09:23
        Mój ex nie płaci od roku i dobrze mu z tym.Raz na pół roku kupi dzieciakowi
        buty,bluzy i uważa że wypełnił swój obowiązek.Kontakty ograniczone do minimum -
        bo nie ma czasu.Szkoda mi dziecka - on bardzo potrzebuje wsparcia ojca i jest mu
        naprawdę ciężko.Ale muszę Wam powiedziec że ręce opadają jeżeli chcemy
        wyegzekwować alimenty przez komornika.Nie chcę zle mówić o byłym ale cwaniactwo
        i tupet to jego dewiza życiowa.Tylko co i komu chce udowodnić? Jak wytłumaczyć
        dziecku dlaczego ojciec się nim nie interesuje i nie dba o niego? Chylę czoło
        przed tymi którzy potrafią wywiązywać się ze swoich obowiązków wobec rodziny
        .Pozdrawiam
        • zielona_ropucha Re: Alimenty..i co dalej 20.01.08, 10:58
          Jestem gotowa zredukować kwotę do zera pod warunkiem,że tata będzie
          zajmował sie dzieckiem w wyznaczonych terminach,poradzimy sobie bez
          tych pieniędzy a czas poswięcony dziecku jest bezcenny.
          Szkoda tylko,że jak sam twierdzi płaci więc ma czyste sumienie.
    • dyr44 Re: Alimenty..i co dalej 25.01.08, 16:24
      jak zakończyć płacenie alimentów przyznanych sądownie.moje dzieci są już dorosłe
      i pracują a ja nadal płacę,chcałbym to zrobić formalnie żeby mnie nikt nie wrobił.
      • panda_zielona Re: Alimenty..i co dalej 26.01.08, 01:59
        Jeśli wiesz z całą pewnością,że pracują i są samodzielne możesz
        zwrócic się do sądu o zaprzestanie płacenia po prostu.Mój ojciec
        przestał płacić w momencie gdy zacżęłam pracować. i nawet nie
        występował z tym do sądu,bo pierwszą intratną pracę dostałam dzięki
        niemu.
        • ivone7 Re: Alimenty..i co dalej 26.01.08, 09:46
          ale mysle ze w prawie jest napisane do kiedy placi sie alimenty..
          ze jesli sie dziecko uczy to do chyba 26 roku zycia..a jesli
          zaprzestaje nauki to do 18? czy 19?...
          • burza4 Re: Alimenty..i co dalej 26.01.08, 18:04
            ivone7 napisała:

            > ale mysle ze w prawie jest napisane do kiedy placi sie alimenty..
            > ze jesli sie dziecko uczy to do chyba 26 roku zycia..a jesli
            > zaprzestaje nauki to do 18? czy 19?...

            nie ma takiego zapisu, ani konkretny wiek ani skończenie szkoły nie mają tu nic
            do rzeczy. JEDYNą przesłanką jest możliwość samodzielnego utrzymania się przez
            dziecko (naturalnie przy wykorzystaniu wszystkich dostępnych mozliwości)

            i tak jak ktoś wyżej wspomniał - trzeba koniecznie wystąpić do sądu o zniesienie
            obowiązku alimentacyjnego, nie mozna po prostu przestać płacić
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka