Dodaj do ulubionych

Pogrywanie dziecmi

27.01.08, 19:25
W sumie nie wiem, od czego zaczac... Moj rozwod ciagnie sie juz od
ponad roku. Co zrobic, jesli sad nie ustalil ani w ogole nie chcial
ustalac, spotkan ojca z dziecmi. Dzieci mieszkaja ze mna, nie robie
zadnych problemow, jesli ojciec chce je wziac do siebie, ale on robi
wszystko, zeby pograc mi na nerwach, nie odwozi dzieci o umowionych
godzinach, uwaza ze ma prawo, bo nic nie jest uregulowane. Dzisiaj
mial je odwiezc, ale wyslal smsa, ze dzieci chca jeszcze zostac u
niego i zebym rano przyniosla do szkoly ich ksiazki. Dzieci owszem,
chca z nim spedzac czas, nie przeszkadza mi to, ale widze, iz sa
przekupowane, ciagle dostaja nowe gry, nowe zabawki, chodza do kina,
na pizze, bilard...swietnie, tylko ze to zwykle manipulowanie
dziecmi, do tego czekamy na badania w RODKu.
Jak wygladaja takie badania? o co w tym wszystkim chodzi?
Maz uwaza, ze to on powinnien sprawowac opieke nad dziecmi, uwaza ze
dla ich dobra bedzie, jesli zostana z nim. Jestem normalna,
kochajaca matka, dzieci sa ze mna bardzo zwiazane, nie wyobrazam
sobie, ze moglyby byc beze mnie, jestem przekonana, ze bylyby
nieszczesliwe, ze bylaby to dla nich krzywda a wlasnie do odebrania
mi dzieci dazy moj maz, nie przyjmujac do wiadomosci uczuc dzieci.
Mam wrazenie, ze probuje manipulowac nimi, pokazujac im jak fajnie
jest z tatusiem, juz nie wrzeszczy na nie i ich nie poniza, jak
robil to mieszkajac z nami.
Nie wiem, jakie moze miec w RODKu znaczenie fakt, ze po rozwodzie
chcę wyjechac z obecnego miejsca zamieszkania, czy to moze miec
wplyw na to, ze eks dostanie opieke nad dziecmi? Eks nie ma
mieszkania, pracuje do pozna, nie bylby w stanie zapewnic dzieciom
opieki, to pewnik, ale czy moj wyjazd moze miec wplyw na decyzje
sadu?
Troche chaotyczny ten moj post, ale mam metlik w glowie.
Za wszelkie odpowiedzi bede wdzieczna.
Obserwuj wątek
    • ivone7 Re: Pogrywanie dziecmi 27.01.08, 20:44
      Witaj...wspolczuje ci strasznie...wrocily wspomnienia...
      a teraz do rzeczy...opinia RODK-a to jedno a wyrok sadu to co
      innego...sad bierze tylko opinie pod uwage...
      wizyta w RoDK-u do najprzyjemniejszych nie nalezy
      niestety...przynajmniej w lodzi...najpierw psycholog bierze dzieci,
      a drugi jednego rodzica..a potem zmiana..interpretacja psychologow
      dowolna..bez zadnych konsekwencji...
      przygotuj sie na to ze wizyta moze trwac kilka godzin..przygotuj dla
      dzieci kanapki, picie, jesli to maluchy ubranka na przebranie, bo
      moga sie spocic..
      i badz soba..opowiadaj na pytania..pod zadnym pozorem nie mow nic
      przeciwko mezowi, nie neguj jego zachowan..jedynie mow jakie to
      niesie konsekwencje..ale bez nagonki...badz spokojna i
      opanowana..rzeczowa i konsekwenta...
      co do wyjazdu z miasta....no coz..zalezy jak daleko chcesz
      jechac..jesli 600km to utrudni to kontakty drugiego rodzica z
      dziecmi...i to sad na pewno wezmie pod uwage...argumenty strony
      przeciwnej moga byc takie..
      -utrudnione kontakty
      -wyrwanie ze srosowiska w ktorym dzieci byly-szkola, przedszkole
      itd...
      musisz to wziac pod uwage...
      to ze maz nie ma mieszkania przemawia na korzysc twoja..zebys ty
      otrzymala opieke nad dziecmi..
      • a.niech.to Re: Pogrywanie dziecmi 28.01.08, 07:51
        ivone7 napisała:

        > i badz soba..opowiadaj na pytania..pod zadnym pozorem nie mow nic
        > przeciwko mezowi, nie neguj jego zachowan..jedynie mow jakie to
        > niesie konsekwencje..ale bez nagonki...badz spokojna i
        > opanowana..rzeczowa i konsekwenta...
        Facet traktuje dzieci instrumentalnie, prawdopodobnie zakłada, że
        uczyni z nich sposób, aby Tobie dołożyć. Rzeczywiste dobro dzieci ma
        w nosie. Być może chodzi mu też o opinię dobrego ojca w
        rodzinie/środowisku. Motywy i cele mogą być różne.
        Cytuję słowa Ivon, bo są najlepszym wskazaniem, co robić w podobnych
        sytuacjach. Nie wierzę, żeby rodzicielska wredota po rozwodzie
        zamieniła się w czyste ojcowskie uczucia. Czas płynie, dzieci
        dorastają i dorabiją się własnego, coraz pełniejszego osądu rzeczy i
        osób.
      • youfang Re: Pogrywanie dziecmi 29.01.08, 21:38
        Bardzo dziekuje za odpowiedz. Ostatnio zaczynam myslec, ze przeciez
        nie moze sie stac inaczej, niz powinno, a wiem, ze dzieci powinny
        zostac ze mna, wyrzadzono by im wielka krzywde, rozdzielajac ze mna.
        A swoja droga, to szkoda, ze moj maz nie pomyslal, zeby sie zmienic,
        przed rozwodem, zreszta po rozwodzie zachowuje sie jeszcze gorzej,
        wylazlo z niego mase paskudnych cech charakteru, o ktorych nie
        mialam pojecia, mimo ze przezylam z tym czlowiekiem, a raczej obok
        niego, kilkanascie lat.....
        Wyprowadzam sie wlasnie bardzo daleko, bo 500km., ale przeciez sa
        samochody, pociagi, ja raz w miesiacu moge przywozic dzieci na
        spotkania z ojcem, raz w miesiacu ich ojciec moze przyjechac do
        nich, nawet przyjme go w moim domu, a moze raczej powinnam
        powiedziec, w domu jego dzieci.
        Mam ciagle hustawki nastroju, raz sie boje, raz jestem radosna i
        przekonana, ze bedzie dobrze....czesciej w zasadzie uwazam, ze
        bedzie dobrzesmile))))

        Czasamu cos moze tu popisze, bo nie mam sie w sumie komu wyplakac, a
        czasam az sie wyc chce.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka