bolutiebolutie
28.02.08, 13:34
Dokładnie 2 tygodnie temu w Walentynki w restauracji mój mąż ni z
tego ni z owego powiedział, że chce rozwodu. Nagle zawalił mi się
cały mój poukładany świat. Byliśmy ze sobą 5 lat, z czego 2,5 roku
po ślubie. Nie jestem kurą domową, którą mój mąż mógłby się znudzić,
jestem samodzielną kobieta, prowadze mała własną firme, jestem
finansowo niezalezna, jednak... Straciłam kompletnie motywację i
sens do dalszego życia. Mój mąż był całym moim światem! Jedyną
prawdziwa miłością mojego zycia... Dostałam nagły cios w samo serce -
bez wczesniejszych sygnałów ostrzegawczych. Mój mąż zapiera sie, że
nie ma innej kobiety, ale... No własnie, kto przed rozwodem
przyznałby sie do zdrady...? Nie wiem co ze soba robic, nie mogę
skupić sie na pracy, w domu każdy kąt przypomina mi nasze wspólne
chwile... Od półtora roku staraliśmy się o dziecko, niestety oboje
mamy problemy, więc musieliśmy sie poddać leczeniu. A teraz nie mam
ani męża, ani dziecka. Pozostał ból, rozpacz i ogromna pustka w
sercu. Nie wiem czy dam rade sie pozbierać po tym wszystkim. Jak
zacząć wszystko od nowa w wieku 33 lat? Coraz częściej myslę o tym,
żeby sobie podciąć żyły, ale jedyne co mnie powstrzymuje to
świadomośc, że moja Mama chyba by takiego ciosu nie przezyła... Nie
wiem co robić, najchętniej bym zasnęła i juz nigdy się nie
obudziła...