panda_zielona 05.04.08, 21:00 kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,84873,5087633.html Miała być u nas druga Japonia,to czemu nie zacząć od tego Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
manderla Re: Urlop na łzy 06.04.08, 01:02 ja zeby sie "leczyć" zrezymowałam z pracy w trybie natychmiastowym. taka byla sytuacja. teraz tak mysle ze moglam jednak wziąć jakis urlop bezplatny przynajmniej na pare miesiecy. Trudno, stało sie. Robota sie zawsze znajdzie Odpowiedz Link
sylwiamich Re: Urlop na łzy 06.04.08, 17:06 Beznadzieja..od razu widać kto się kiepsko prowadzi)) Odpowiedz Link
panda_zielona Re: Urlop na łzy 06.04.08, 17:44 manderla napisała: > ja zeby sie "leczyć" zrezymowałam z pracy w trybie natychmiastowym. > taka byla sytuacja. teraz tak mysle ze moglam jednak wziąć jakis > urlop bezplatny przynajmniej na pare miesiecy. Trudno, stało sie. > Robota sie zawsze znajdzie A ja miałam odwrotnie,rzuciłam się na robotę jak pies na kości ))) Odpowiedz Link
katarzynka.30 Re: Urlop na łzy 06.04.08, 17:50 panda_zielona napisała: > A ja miałam odwrotnie,rzuciłam się na robotę jak pies na kości ))) dla mnie praca była lekiem na całe zło Odpowiedz Link
manderla Re: Urlop na łzy 06.04.08, 17:55 Ja zrezygnowałam, bo musiałam zawalczyc o mlodego. Bo były takie klimaty ze strony mojego ex ze jak jak moge go zabrac do siebie skoro tyle ptracuje, delegacje , wyjazdy itp i zebym kitu mu nie pociskala, ze bede miala czas na dziecko przy tej pracy. Wiec zrezygnowałam. Bo u mnie to krótka piłka. Jestem z dzieckiem i niczego nie jest w stanie mi zarzucic. Zarobiłam na gieldzie to mam z czego zyc, a jego to nie powiinno obchodzic. Choc byl moment ze zal mu d... sciskal, jak sie okazało ze bez niego doskonale daje sobie rade. ps...ale "urlop" sie przydal, by sobie w glowie poukladac to i owo. Odpowiedz Link