lawunia
07.04.08, 11:34
Pojechał, na wyjazd- taki z pracy, na zaproszenie klienta. Pojechał
z dwoma koleżankami z pracy. w tym z jedną...która towarzyszy
nam/jemu od roku. Przypadkiem znalzła się na koncercie, na którym on
był, przypadkiem razem wracali-on powiedział, że sam..., ale swiat
jest mały i moja przyjaciółka widziała go z jakąś dziewczyną.
Powiedział, że nie był tam z tą koleżanką, spotkali się przypadkowo-
choc razem pracują. Potem telefony do niej i od niej, nawet na
wczasch, sms. Imprezy, takie na zaproszenia, a jakze związane z
pracą, beze mnie-bo zaproszenia tylko jednoosobowe?, do rana,
powroty 3/4/5/6. Opowiadania, że zostało kilka osób w tym ona. Teraz
ten wyjazd. Nie wytrzymałam, spytałam, o co z nią chodzi. w
odpowiedzi, wielka agresja słowna m., czepiam się-to tylko
koleżanka, taka z pracy, a ja przynoszę mu wstyd, bo o to pytam.
Podejrzewam, że to nie tylko koleżanka, mąż jest inny, zimny i
niechętnie ze mną rozmawia. A ja nie wiem, co dalej, chciałbym znać
prawdę, ale nie mam pojęcia...co dalej-myślę o rozstaniu, bo ja tak
żyć nie mogę.