Dodaj do ulubionych

tylko koleżanka, czy nie

07.04.08, 11:34
Pojechał, na wyjazd- taki z pracy, na zaproszenie klienta. Pojechał
z dwoma koleżankami z pracy. w tym z jedną...która towarzyszy
nam/jemu od roku. Przypadkiem znalzła się na koncercie, na którym on
był, przypadkiem razem wracali-on powiedział, że sam..., ale swiat
jest mały i moja przyjaciółka widziała go z jakąś dziewczyną.
Powiedział, że nie był tam z tą koleżanką, spotkali się przypadkowo-
choc razem pracują. Potem telefony do niej i od niej, nawet na
wczasch, sms. Imprezy, takie na zaproszenia, a jakze związane z
pracą, beze mnie-bo zaproszenia tylko jednoosobowe?, do rana,
powroty 3/4/5/6. Opowiadania, że zostało kilka osób w tym ona. Teraz
ten wyjazd. Nie wytrzymałam, spytałam, o co z nią chodzi. w
odpowiedzi, wielka agresja słowna m., czepiam się-to tylko
koleżanka, taka z pracy, a ja przynoszę mu wstyd, bo o to pytam.
Podejrzewam, że to nie tylko koleżanka, mąż jest inny, zimny i
niechętnie ze mną rozmawia. A ja nie wiem, co dalej, chciałbym znać
prawdę, ale nie mam pojęcia...co dalej-myślę o rozstaniu, bo ja tak
żyć nie mogę.
Obserwuj wątek
    • am676 Re: tylko koleżanka, czy nie 07.04.08, 11:43
      Hmm skąd ja to znam. Tylko eksiu sie przyznał. Ja osobiście nie
      wierzę w takie czysto koleżenskie relacje i to takie częste jak
      piszesz. W podjęciiu decyzji nikt Ci nie pomoże. I rozumiem, że nie
      potrafisz tak żyć...
    • zestresowana Re: tylko koleżanka, czy nie 07.04.08, 12:37
      Hehe, tez to słyszałam, tylko koleżanka... a teraz mozliwe ze z ta
      kolezanką ma dziecko... kłótnie o nia... a potem usłyszałam, że to
      przeze mnie poszedł z nią do łóżka bo ja ciągle tylko awantury
      robiłam... Rada - nie rób awantur, zdobądz dowody i dopiero... może
      to tylko koleżanka, może... a może nie... Bez dowodów nigdy się nie
      przyzna, chyba ze już bedzie pewien, że chce odejsc... ale wtedy to
      juz bedzie za późno... Trzymaj sie!!
      • mary171 Re: tylko koleżanka, czy nie 07.04.08, 12:40
        Też uważam, że powinnaś poczekać, dopóki nie będziesz pewna co
        chcesz zrobić. Niue rozumiem co ciekawego jest w ciągnięciu dwoch
        żyć. Mnie by takie oszukiwanie pasychicznie rozwaliło. Jakiego
        rozdwojenia jaźni bym się nabawiła big_grinD
        • lawunia Re: tylko koleżanka, czy nie 07.04.08, 13:19
          Narazie mam dosyć. Chciałabym być pewna. Przed awanturami się
          powstrzymuję. Znam numer telefonu do tej koleżanki, ale odwagi
          zadzwonić nie mam...
    • mindsailor Re: tylko koleżanka, czy nie 07.04.08, 12:39
      haha, ile znam takich historii.
      nie bądź naiwna i miej oczy szeroko otwarte!
      • dsz27 Re: tylko koleżanka, czy nie 07.04.08, 12:44
        Dużo tu zbiegów okoliczności, zmienił się jego stosunek do Ciebie... Spokojna
        rozmowa albo szukanie dowodów...Współczuję ale wiem co czujesz.
        Powodzenia
        • catalina26 Re: tylko koleżanka, czy nie 07.04.08, 14:17
          Tiaaa
          Moj też miał koleżankę. Potem powiedzial, że ją kocha a teraz razem mieszkają.
          Zrób wszystko żeby zdobyć pewność a potem dzialaj - w tą lub w tą.
          • bigjoasia Re: tylko koleżanka, czy nie 07.04.08, 20:07
            Mój tez miał tylko koleżankę. Zostawił mnie we wrzesniu ( 19 lat po
            slubie). W pozwie o rozwód, który wniósł ani słówka o kolezance ( od
            wrzesnia zamieszkują już tylko razem w ich nowym domu w Irlandii).
            Ja w odpowiedzi na jego pozew odpisalam o symptomach jego romansu z
            ta kolezanką, a on na to odpisał, że: " jego znajomość z tą .... nie
            nosiła znamion romansu, a była to tylko zwykła przyjaźń. Decyzje o
            odejsciu powód podjął we wrzesniu". Tak więc uważaj na
            te "koleżankę"
    • anetaeta Re: tylko koleżanka, czy nie 07.04.08, 15:57
      Witaj, ja niestety również Cię nie pocieszę. To co opisujesz
      wskazuje, że Twój mąż raczej ma kochankę, historia podobna do mojej,
      na początku zapierał się, kłamał prosto w oczy, chronił ją przede
      mną, mnie oszukiwał,zrobił się zimny.Potem jak powiedziałam mu, że
      wszystko wiem doszło znęcanie fizycznie i psychicznie, a ja
      sięgnełam dna łącznie z depresją. Dziś nie jest lepiej ale jesteśmy
      w trakcie rozwodu.

      Wiem, że nie jest Ci łatwo ale MUSISZ być teraz bardzo,bardzo mądra
      i że tak powiem ,,przebiegła,,.Domyślam się też, że na chwilę obecną
      zastanawiasz się jak ratować małżeństwo i zrób wszystko co w Twojej
      mocy by to zrobić ale z drugiej strony ja na Twoim miejscu
      założyłabym najgorszy scenariusz czyli rozwód.
      Dla swojej obrony w przypadku pojawienia się rozwodu będziesz
      musiała mieć dowody na męża. Na pewno on nie może się dowiedzieć że
      je zbierasz. Zbieraj bilingi, sprawdzaj telefon, pocztę, wyciągi z
      banku. Wiem, że to nie jest fer postępowanie ale w tym przypadku to
      już nie jest ważne bo pomyśl o jego postępowaniu względem Ciebie.
      Przyda Ci się to wszystko przy orzekaniu winy, jeśli będziesz
      takiego rozwodu chciała.

      Póki co trzymaj się i bądz dzielna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka