Dodaj do ulubionych

Opłata za pozew rozwodowy

23.04.08, 10:09
Moi Mili,
pozew napisany, komplet dokumentów mam, poozstaje tylko opłata.
Czy ja mam wpłacić na jakieś konto, czy w kasei sądu?
Jak to jest.
Napisze że składam w Warszawie, ul. Terespolska 15.

Pilnie prosze o odpowiedź.
Wybieram się za 2 godziny.

Aneta
Obserwuj wątek
    • z_mazur Re: Opłata za pozew rozwodowy 23.04.08, 10:12
      Oj było już wiele razy na forum. Możesz wpłacić w kasie i otrzymane
      znaki opłaty sądowej nakleić na pozew, możesz zrobić przelew i
      potwierdzenie dołączyć do pozwu.
    • krolowazla Re: Opłata za pozew rozwodowy 23.04.08, 10:13
      Jeśli pozew składasz osobiście, to opłatę uiszczasz od razu. Jeśli jej nie
      wniesiesz, to dostaniesz wezwanie do zapłaty.
      • anetazw Re: Opłata za pozew rozwodowy 23.04.08, 10:28
        Wielkie dzięki za informację.

        Pozdrawiam, i trzymajcie kciuki!

        Aneta
        • krolowazla Re: Opłata za pozew rozwodowy 23.04.08, 10:41
          trzymac mozemy, ale to dopiero poczatek drogi, więc nie wiem czy jest sens, tak
          od razu kciuki zaciskac.
          Pozdrawiam. Mimo wszystko życzę szybkiego rozwodu.
    • dmsw Re: Opłata za pozew rozwodowy 23.04.08, 13:23
      Nie wiem czy zdążę. Ale jeśli to sprawa na Pradze to nie na
      Terespolską tylko Al. Solidarności
      • anetazw Re: Opłata za pozew rozwodowy 24.04.08, 09:35
        Masz rację, zorientowałam się dopiero pod sądem, ale zdążyłam cofnąć
        się, zmienić adres i zawieźć na Al. Solidarności.
        Na miejscu okazało się że akt małżeństwa jest ważny tylko 3 m-ce a
        ten mój był z przed 7 lat. To był ten egzemplarz któy dostaliśmy
        zaraz po ślubie.

        Muszę Wam napisać że pierwsza takie spopstrzeżenie że zaczęło się
        coś dziać i dzieje było kiedy płaciłam w kasie opłate.
        Potem gdy pani w biurze podawczym stawiała stempelki przez ułamek
        sekundy pomyślałam może jednak nie składać, wycofać?
        Ale nic nie zrobiłam , i z a chwilę wyszłam z sądu z uczuciem ulgi.
        Że to ja podjęłam decyzję, że choć nie wiem co dalej będzie, ale
        przynajmniej daję sobie szansę że to co będzie dalej to być moze to
        będzie szczęście?
        Nie wiem jeszcze czas pokaże.

        Obawiałam się czy ówic M. o tym że złożyłam pozew, chociaż w sobotę
        powiedziałam mu że złoże - on chyba do tego podszedł jako mało
        realne....
        Wachałam się, ale zaważyła moja chęć bycia uczciwą. Wieczorem gdy
        dzwonił do dziecka powiedziałam że byłam w sądzie. Spytał się po co -
        powiedziałm że złożyłam pozew.
        Spytał się o której byłam itp..
        Był poddenerwowany i dziękował mi z ironią że go poinformowałam.

        Potem w nocy napisał mi sms'a że jeszcze jest w pracy, a około
        północy Ma problem - nie ma auta - znaczy się jest bardzo niesprawne.
        Nie wiem co to miało znaczyć,nie odpisałam.
        Podejrzewam że była to zaczepka żeby mnie sprowokowac do rozmowy z
        nim co się stało z samochodem, czy nie miał wypadku itp.

        Rano przyjechał do dziecka, opowiadał mi o awarii samochodu, ja
        wyszłam.

        Może to egoistyczne ale czuję się tak jakbym to ja rozdwała karty.
        Jutro wyjeżdżam z dzieckiem na 4 dni na Mazury. Chce pomyśleć i
        odpocząć.

        • anetazw Re: Opłata za pozew rozwodowy 30.04.08, 13:44
          Od złożenia pozwu minał tydzień.
          Rozmawialiśmy prze zten czas tylko raz na ten temat, poprisł mnie że
          chce zobaczyć co złożyłam. Pokazałam mu, bo nie mam nic do ukrycia.
          Stwierdził se się wybieliłam, zaczeły mu się ręcę trząść i w góle
          cały chodził.

          Powiedziałm mu że jakiś czas temu rozmawialiśmy na ten temat, że się
          zgodził i nie powiedział ani jednego słowa sprzeciwu. Więc o co mu
          teraz chodzi?

          Jak byłam na Mazurach, naprwił mi samochód w trakcie oraz po naszej
          rozmowie dot. rozwodu cały czas mi tłumaczył co z samochodem, co
          naprawił a co jest jeszcez do zrobienia.
          \Następnego dnia rano zadzwonił żeby zapytać jak mi się jedzie itp...

          Czy ktooś to ogarnia? Bo ja nie?

          Na koniec naszej rozmowy nt. pozwu zaczały wyjmowac z plecaka jakieś
          zaproszenia mówiąc mi ze tu jestesmy na komunię zaproszeni, a tam na
          wesele... mówiąc " O ile cię to interesuje".. ze zdenerwowanym
          głosem.
          Nie wiem o co mu chodziło, teraz to ja mam od nowa mętlik w głowie.

          Kurde, a miało być lżej....
          • ultima-thule Re: Opłata za pozew rozwodowy 01.05.08, 14:13
            hmmm, od prawie 3 miesięcy nie mieszkam z mężem, zbieram się do
            napisania i złożenia pozwu... doskonale rozumiem, co czujesz... ja
            na szczęście nie mam dzieci.
            Zaintrygowało mnie to, co napisałaś o ważności odpisu aktu
            małżeństwa - że jest ważny tylko trzy miesiące. Muszę więc mieć
            nowy? Ale mam nadzieję, że mogę o niego poprosić pisemnie, bo to
            jest 300 km od miejsca, w którym teraz mieszkam...
          • czarownica_8 Re: Opłata za pozew rozwodowy 01.05.08, 15:09
            Wygląda na to, że Twój mąż nie przewidywał, że zdobędziesz się na
            to, nagle zdał sobie sprawę, że to nie żarty. Czyżby nagle zaczęło
            mu zależeć?
            Ja też jestem świeżo po złożeniu pozwu, też na Al.Solidarności. Też
            miałam podobne myśli przy okienku, chociaż moją decyzję rozważałam
            przez kilka miesięcy.
            U mnie takie zachowanie męża pt zwiększone starania było po
            pierwszych rozmowach, gdy mu powiedziałam, że chcę się rozwieść. On
            próbował sprawić, żebym zmieniła zdanie. A ja już po prostu nie chcę
            być z nim - uczucia się wypaliły i koniec. Teraz już się nie stara,
            tylko bardzo intensywnie udziela się na forach randkowych. Szuka
            nowej partnerki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka