24.04.08, 13:38
słowo brzmi groźie.
Nie mam zielonego pojęcia- jak zaczyna taki komornik swoje działania-
i czego się wystrzegać, jakie są środki prawne- do których może
sięgnąć, co po sobie nastąpić może ( czytaj jaka kolejnośc spraw,
łącznie z prawem jazdy).
Czy możecie mi wyjaśnić nieco- bo jestem zielona a mam niejasne
przypuszczenie że mogę być zmuszona.
Idąc tropem wypowiedzi panów- tri zdaje się- nie chcę byc oskarżana
9 nawet na forum) że zaniedbuję dzieci- nie egzekwując ( jakby co
oczywiście).
będę bardzo wdzięczna a ze swej strony dodam- że sama też zaraz
zacznę szukać informacji.
Obserwuj wątek
    • aron95 Re: komornik 24.04.08, 13:45
      Przedstawiasz wyrok z klałzulą wykonalności ( podbija sąd) i wypełniasz wniosek
      u komornika a reszta niech Cię nie obchodzi bo komornikowi nie narzucisz sposobu
      działania , możesz jedynie wskazać miejsce zatrudnienia lub majątek
      • zuza145 Re: komornik 24.04.08, 13:51
        a od czego rozpoczyna komornik?
        kto ponosi koszt jego pracy ( działań) - ja czy zobowiązany.
        Czemu czasami egzekucja bywa nieskuteczna? Narzekają na komorników?
        Sorki- za słowotok- ale jestem lekko poddenerwowana.
        • tricolour Przede wszytskim... 24.04.08, 15:42
          ... komornik działa na Twoje zlecenie - facet nie płaci więc go
          scigasz komornikiem. Zanosisz wyrok z klauzulą wykonalności i
          mówisz, że kasy nie ma...

          I zaczynają się schody, bo komornikowi tak samo nie chce sie
          pracować jak mnie. Woli sprawy łatwe i drogie od alimentów tym
          bardziej, że alimenciarze ukrywają swoje dochody. Pracują na czarno,
          a samochody kupuja na kochanków, domy budują na rodziców. Takie
          golasy finansowe.

          Warto pomóc komornikowi wskazując konta bankowe, miejsca pracy,
          ruchomości i nieruchomości...
          • zuza145 Re: Przede wszytskim... 24.04.08, 16:49
            płaci - mniej niż powinien, odmawia wyrównania kwoty będącej róznicą
            pomiędzy postanowieniem sądu 1szej instancji a 2giej.
            Już rok temu opowqiadał- niech zasądzą, jak nie będę miał- nie dam.
            Ma- ma stałą pracę bardzo dobrze płatną , pracujemy o zgrozo w
            jednej isnstytucji- dzięki Bogu jest duża, do lewizny- kiedyś miewał-
            teraz nie wiem- nie sięgam- zgodnie z obietnicą.
            Nie podoba mi sie podejście- robi jak to niedawno opisano- kredyty
            ma- niby na mnie i dzieci zaciągał- 2ga instancja sprawdziła jedno z
            dostępnych źródeł- zadłużenie jakie spowodował nie dotyczyło dzieci
            i mnie- jak napisał- tylko jego zabawowego trybu życia.
            Niech się bawi- ale sąd zwrócił uwagę- że przy takich dochodach
            można zaplanować dokładnie bo są stałe pozycje które powinny byc
            opłacane.
            No- poczytał chyba tę instrukcję którą któryż=ś z panów był łaskaw
            zamieścić- odnośnie zaciągania kredytów.
            Co ciekawsze- nie neguje moich obliczeń- wręcz jest niezadowolony że
            tak skrupulatnie liczę- bo musze niestety - więc ma świetne
            rozeznanie. A z drugierj- nie ma - to nie dam- ale dzieciom się
            krzywda nie dzieje.
            K......- może jestem za dobrze sobie radząca- ale gumowego budżetu
            nie mam- tnę, ścinam, ograniczam- ale na sznurku obiadów nie zrobię.
            Niby przecież tyle na dzieci wydaje- kupa śmiechu- 2 pary butów i 2
            poary spodni i kurtka z przeceny- w tym roky- a zrobił z tego co
            najmniej ciężarówkę luksusowych ciuchów i sklep obuwniczy.
            Więc pytam uprzedzająco- bo stwierdził niech się sąd martwi skoro
            zasądził.
            Poczytałam nieco w internecie.
            Już mi trochę strach mija- bo wiem więcej nim zapytałam tutaj- ale
            zupełnie nie umiem pojąc jak można wygadywać takie głupoty- patrząc
            koło oczu - bo nie wprost.
            Kija mnie obchodzi-mogę udowadniać że hulaszczy tryb porwadzi- już z
            jednego rachunku to wynikło.
            To każdy facet jest taki cwany- że z zielonego niebieskie chce
            zrobić?
            Hm- myślałam że są jakieś granice- ano wychodzi że nie.
            Nie doczytałam tylko nigdzie jak to jest - w wypadku przystąp[ienia
            komornika do pracy- czy wysyła do zobowiązanego jakieś
            zawiadomienie czy wezwanie do uregulowania zaległości- czy tez sam
            przystępuje?
            Numery kont znam- częśc jest i na mnie- ale korzystam z jednego- on
            jest upoważniony- ale to moje konto- bo moja pensja wpływa.
            Póki co- podobno wystąpi o zmiejszenie alimentów- czyli de facto
            zabezpieczenia bo to mam- a nie alimenty.
            Na czas trwania procesu dostałam.
            Kalkulując ich wysokośc nie wliczałam kosztów ciuchów oraz wyjazdów.
            Tylko jedzenie, szkołę i leki( bez stomatologa).
            No- i potwierdziłam że płaci za wyjazdy.
            Od zimy ma w dupie za przeproszeniem.
            Opłacałam samodzielnie większą cześć. I samodzielnie opłacam nasz
            wspólny kredyt hipoteczny.
            Więc chyba znowu będę musiała badanie robić - koronkową robotę.
            Matko kochan- ile tych głupot ma udokumentowanych- aż strach myśleć.
            Przyjdzie pora na światło dzienne wyciągać chyba.
            A komornika- chyba zacznę rozeznanie robić- może ktoś z moich
            znajomych zna jakiegoś co mu nie bimba- sprawa jak czytam raczej
            łatwa- znane miejsce pracy, zneny numer kont- przynajmniej 3.
            To ile czasu powinnam odczekać- do sprawy w maju- pod koniec z
            pewnośćią poczekam.
            Ale potem jak się tendencja utrwali- to chyba powinnam ruszyć.
            Kto pokrywa koszty pracy komornika- mąz chyba jak pamiętam.
            Ja tylko ew, karę jak wniosek nieuzasadniony wyślę.
            A co się dzieje- jak zaczyna płacic sam- a komornik jedzie po pensji?
          • pc_maniac Re: Przede wszytskim... 24.04.08, 16:53
            Ponieważ znam kwestię komorniczą od strony płacącego, więc może też mógłbym Ci
            pomóc w wyjaśnieniach.

            Otóż koszty komornicze płaci osoba, z której komornik ściąga wierzytelność.
            Jeśli osoba płacąca uchyla się od płacenia, to masz możliwość wspomóc
            ściągalność komorniczą, wskazując skąd może tą wierzytelność ściągnąć (np.
            miejsce pracy dłużnika, ZUS, Izbę Skarbową). Ponieważ nie tylko z pensji można
            ściągnąć wierzytelność. Można również to zrobić z Izby Skarbowej, gdy dłużnik ma
            zwrot nadpłaconego podatku, z renty, czyli z ZUS. W ostateczności również z
            zajęcia mienia dłużnika.
            • zuza145 Re: Przede wszytskim... 24.04.08, 17:11
              odmówił wpólnego rozliczania się- najpierw podpierając sie tezą że
              odliczy sobie aliemnty!!!!- więc mu 2 miesiące tłumaczyłam- że nie
              można- bo przepisy nie przewidują takiej pozycji do odliczania.
              Jak pojechałam ordynacja podatkową to sie zamknął- i nie skorzystał
              z 3 lub 4 mojej propozycji- bo się bał że zobaczę PIT.
              Sęk w tym- że jak będę go potrzebowała- to poproszę.
              Jak odmówi- a będzie to kwestia istotna dla mnie- to zawnioskuje w
              sądzie i umiem uzasadniać swoje wnnioski.
              Napisał- pieniądze ze zwrotu będą na kolonie.

              A potem- jak się okazało że miałam rację- skarżył mi się- że nie
              dośc że zwrotu nie będzie to musi "kupękasy" do skarbowego zapłacić.
              Wiem- zdjaę sobie sprawę.
              Uprzedzałam go.
              Tylko ja nie mam prawa mieć racji teraz.
              Hm- chbya jestem dzisiaj zrzędząca
    • aron95 Re: komornik 24.04.08, 17:44
      Nic się nie przejmuj, zajmie jego wypłatę .
      To jest naprawdę proste a wiedza o tym jak dział komornik jest Ci zupełnie
      niepotrzebna w przypadku gdy dłużnik pracuje .
      Alimenty mają priorytet w postępowaniu komorniczym
      • zuza145 Re: komornik 24.04.08, 18:45
        no masz rację- wszyscy macie,

        mój mąz jest pracownikiem honoracyjnym-to znaczy że np. w jednym
        miesiącu może mieć 5 tysięcy a w innym 25 tysięcy.
        Rozumiem że komornik zadba o sukcesywnośc ściągania alimentów- a jak
        pensja większa- to jeśli jest nie na bieżąco to wtedy komornik ma
        prawo ściągać więcej- aby wyrównać zadłużenie.
        Hm- Matko Kochana- obym nie musiała iśc do tego komornika.
        Muszę przeczekać do sprawy więc. Do końca maja.
        Najdziwniejsze jest to że miałam wrażenie że on czeka aż zacznę mu
        współczuć, że taki biedak jest z tyloma kredytami. Jesuuu- ja sobie
        nawet nie współczuję- bo nie o współczucie chodzi.

        Reasumując- dzięki panowie- uspokoiłam się już nieco.
        Wiedza mnie uspokaja- ustawę o dłużnikach alimentacyjnych
        przeczytałam i innych troche wiadomości znalazłam.
        Jako pierwsza naiwna- mam nadzieję że nie będe musiała przekroczyc
        tego akurat Rubikonu.
        Jak ta Harpia!!!!
        • beata407 Re: komornik 25.04.08, 07:46
          Jeśli wiesz gdzie mąż pracuje, a przecież wiesz, zanosisz wyrok z klauzulą
          wykonalności do działu płac i z pismem o ściąganie alimentów i przesyłanie ich
          na Twoje konto i firma ma obowiązek tak postępować. I nie ma wtedy żadnych
          argumentów, jeszcze się ewentualnie wstydu naje...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka