Dodaj do ulubionych

DO MODERATORA JARKONIEGO

06.05.08, 08:53
Nie czytasz SWEGO forum...Ja czytam TWOJE forum dokladnie.

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24087&w=79167783&a=79174860
Zgnojono tu wczoraj czlowieka a Ty nie robisz nic.

Czasem pomysl...nie tylko o jedzeniu....
Obserwuj wątek
    • z_mazur Re: DO MODERATORA JARKONIEGO 06.05.08, 09:22
      Tiaaaa, zgnojono.

      > Nie czytasz SWEGO forum...Ja czytam TWOJE forum dokladnie.

      Gdybyś je czytał wystarczająco uważnie to wiedziałbyś, że joasia_r i
      leon to te same osoby i to na dodatek ze skłonnościami do
      trollowania.

      Ale do kogo ja to piszę...
      • sylwiamich Re: DO MODERATORA JARKONIEGO 06.05.08, 09:36
        Jak ktoś ma tytuł trolla to może wszystkosmile)Jak widać wszystko można
        sobie załatwić.I wszytsko ma swoją cenę.
        Usuwanie Trolla zabiura możliwość wejścia w archiwum i zobaczenia
        kto zacz.Podobnie powinno być ze wszystkimi ludżmi
        piszącycmi.Odpowiedzialność za słowa.Niszczenie historii to jej
        fałszowanie
    • joaska_r kogo Leptis zgnojono ? 06.05.08, 10:38
      rozumiem, że Masz na myśli męża Pani "TwojeMarzenie. Zatem męża tej Pani
      przepraszam. Gdybyś miał trochę oleju w głowie, zrozumiałbyś o co biega.
      Zapomniałeś natomiast dołączyć beznadziejnego linku od jakiejś wariatki z którą
      żaden chłop nie może pewnie wytrzymać 2 dni i wytrząsa się nad innymi
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24087&w=79115885&a=79168866
      A poza tym leptis, Ty tu też nie jesteś pupilkiem
      • bozenadwa Re: kogo Leptis zgnojono ? 06.05.08, 14:34
        Mazurze ,nie bylam pewna dlaczego te pozdrowienia Leptis przyslal do
        Ciebie ,Domyslalam sie dlaczego ,ale nie bylam pewna ,Dopiero
        teraz ,jestem na kompie z doskoku ,zauwazylam ten watek .Leptis
        podaje wszystko jak na dloni .Napisal do Ciebie ,bo ty jeden
        zaywazyles i zareagowales ,na chamstwo joaskar ,Kto jest tym ,kto
        sciaga LUDZIOM majtki nie trudno sie domyslic ,A co czuje
        CZLOWIEK ,jesli rozbiera sie go ,wbrew jego woli i bez jego
        zgody ,Pisze bo sa tEZ LUDZIE ,do ktorych tez sie kiedys
        zaliczalam ,kiedy nawet nie wiedz ,ze poprzez to obnazanie ,pozbawia
        sie ich GODNOSCI ,Sylwia kiedys napisala ,co sie dzieje z godnoscia
        kobiety ,ktora zyla z przemocowcem,i porownala to do rzucania
        ochlapow LUDZIOM przez hitlerowcow ,A ja od razu mamtakie
        skojarzenie co hitlerowcy robili Z LUDZMI W obozach ,poco obnazali
        ich do naga ,Chyba kazdy to wie,Ja jako byla ofiara przemocy
        psychicznej po przeczytaniu tego co napisala sylwia dwa dni nie
        moglam dojsc do siebie ,Bo tak samo sie czulam jak te bidoki w
        obozie ,Marie FranceHirygoyen w swoje ksiazce MOLESTOWANIE MORALNE
        proponuje ,bedaz sama wiktymologiam proponuje wiecej uwaza ,ze z
        ofiarami przemocy psychicznej ,konieczna jest praca tak jak z
        ofiarami ciezkich przestepstw , I taraz tak wiadomo ,ze takiego
        przstepstwa nikt nie jest wstanie wirtualnie dokonac ,ale upadlanie
        zalamanych ludzi pod pretekstem ich dobra ,pozbawia ich resztek
        godnosci ,jakie chwilowo sa wnich ,Totez Leptis napisal o
        zwierzetach ktore smieja sie z LUDZI ,ktorzy mysla ,ze dla ich dobra
        musza sciagac majty ,Bo takie zasady ktos wprowadzil na forum , I
        pozdrawiam Cie mazurze ,nie wiedzialam nawet ze zareagowales wten
        sposob ,Brawo!!!!!!
        • bozenadwa Re: kogo Leptis zgnojono ? 06.05.08, 17:13
          Zdarza mi sie czsami nieuwaznie przczytac ,zwierzetanie smieja sie
          ZLUDZI tylko z tego kto sciaga te majty .I teraz tak moze wy to
          wiecie ,moze was to nie interesuje ,A ja tutaj moze niepotrzebnie
          sie wysilam , Pozdrawiam
          • bozenadwa Re: kogo Leptis zgnojono ? 06.05.08, 17:17
            I jeszcze robie byki
            • manderla Re: kogo Leptis zgnojono ? 06.05.08, 17:38
              bozenadwa napisała:

              > I jeszcze robie byki


              Bozeno, nie mogę już na to patrzec.
              Nie moge patrzeć, jak reagujesz na wszystkie posty na forum. Powiedz
              sobie: to mnie nie dotyczy. Niech gadają , co chcą.

              Kazdy z bywalców tutejszego forum wypowiada się na swoim poziomie,
              na miarę swoich doswiadczeń i na miare swojej wrazliwosci.
              Nie musisz zbawiać świata i naprawiać wszystkich wokół. Bo życia Ci
              nie starczy.
              Przerwać to mozesz tylko Ty. W jaki sposob? Nie odzywając się na
              posty, które tego nie zasługują. Zanim zaczniesz odpowiadać, pomyśl,
              czy warto.
              Ale jesli nadal będziesz kontynuować tę linię samoterapii poprzez
              forum, to wiedz, że wszystkie pochlebne opinię na Twój temat,
              niekoniecznie są dla Ciebie dobroczynne, jak może Ci się wydawać w
              pierwszej chwili.
              A wszystkie opinie, które odbierasz jako negatywne i atakujące Cię,
              niekoniecznie muszą być złośliwe, nikczemne i wymagające swoistej
              wirtulanej obrony z Twojej strony.
              A w stopce sobie dopisz: Z góry sorki za błędy
              (nawiasem mowiąc - każdy je robi jak szybko pisze, szczególnie, jak
              szybciej pisze , niż myśli (to do siebie mówie) wink.
              • nangaparbat3 Manderla 06.05.08, 17:58
                Bozena ma prawo pisac co zechce - a jak Ciebie nie ciekawi, co pisze, to nie
                czytaj. Nikt nie musi czytac, nikt nie musi odpowiadac. Ale tez nikt nie ma
                prawa sugerowac, by ktos inny nie pisał.
                • manderla Nanga 06.05.08, 18:03
                  Mnie tylko wku... wkurza zanczy się, że nikt nie jest w stanie
                  Bożenie powiedziec wprost. Nie tak jak tri to mówi czy inni, nie
                  żeby przywalić. Tylko normalnie wytlumaczyć.

                  Mam uraz po prostu do sytuacji takich, kiedy wszyscy wiedzą o co
                  chodzi, ale udają ze nic się nie dzieje,i pod "wąsem" uśmiechają
                  się. Tego nienawidzę.
                  Ok. Jak bede miała siły, to napisze do Bozeny maila. Nie jest to
                  temat by roztrząsać go na forum.
                  • bozenadwa Re: Nanga 06.05.08, 18:09
                    Wlasnie mialam napisac ,zeby z tego nie rozwinela sie dyskusja ,co
                    bozenadwa robi a czego robic nie powinna ,jesli kogos urazilam ,czy
                    cos w tym stylu ,TRi jest wylaczony To przepraszam .Ale nie widze
                    powodu ,zeby ktos mi mowil ,gdie i kiedy mam pisac ,No chyba ze
                    kogos urazilam ,jesi natomiast moje posty jak piszesz manderla Cie
                    wku .... Lub nudza to poprosty ich nie czytaj.
                    • manderla Nie ma sił już w to się bawić, a chciałabym 06.05.08, 18:14
                      Co pomóc.

                      Oczywiscie ze nie musze tego czytac i w ogole nie powinno mnie
                      obchodzic, co piszesz i jak inni do ciebie piszą.
                      Ale Bożeno! Nie w tym kierunku odbierasz wszystko... błagam,wyzbądź
                      się w miare możliwosci interpretacji wypowiedzi forumowiczów w
                      sposób, że niby każdy Cię chce krzywdzić i kazdy jest przeciwko
                      Tobie.
                      Bo tak nie jest!!!!
                      OK,
                      napiszę do Ciebie przy okazji.




                      bozenadwa napisała:

                      > Wlasnie mialam napisac ,zeby z tego nie rozwinela sie dyskusja ,co
                      > bozenadwa robi a czego robic nie powinna ,jesli kogos
                      urazilam ,czy
                      > cos w tym stylu ,TRi jest wylaczony To przepraszam .Ale nie widze
                      > powodu ,zeby ktos mi mowil ,gdie i kiedy mam pisac ,No chyba ze
                      > kogos urazilam ,jesi natomiast moje posty jak piszesz manderla Cie
                      > wku .... Lub nudza to poprosty ich nie czytaj.
                      • nangaparbat3 Re: Nie ma sił już w to się bawić, a chciałabym 06.05.08, 18:20
                        manderla napisała:

                        > Co pomóc.
                        >
                        > Oczywiscie ze nie musze tego czytac i w ogole nie powinno mnie
                        > obchodzic, co piszesz i jak inni do ciebie piszą.
                        > Ale Bożeno! Nie w tym kierunku odbierasz wszystko... błagam,wyzbądź
                        > się w miare możliwosci interpretacji wypowiedzi forumowiczów w
                        > sposób, że niby każdy Cię chce krzywdzić i kazdy jest przeciwko
                        > Tobie.
                        > Bo tak nie jest!!!!
                        > OK,
                        > napiszę do Ciebie przy okazji.


                        Daj spokój, Manderla. w co Ty ja wkrecasz? Zupełnie nie odniosłam wrazenia, zeby
                        Bozena uwazala, ze kazdy chce ja skrzywdzic i jest przeciwko niej. Cos jej
                        imputujesz.
                      • bozenadwa Re: Nie ma sił już w to się bawić, a chciałabym 06.05.08, 18:25
                        manderla napisała:

                        > Co pomóc.
                        >
                        > Oczywiscie ze nie musze tego czytac i w ogole nie powinno mnie
                        > obchodzic, co piszesz i jak inni do ciebie piszą.
                        > Ale Bożeno! Nie w tym kierunku odbierasz wszystko...
                        błagam,wyzbądź
                        > się w miare możliwosci interpretacji wypowiedzi forumowiczów w
                        > sposób, że niby każdy Cię chce krzywdzić i kazdy jest przeciwko
                        > Tobie.
                        > Bo tak nie jest!!!!
                        > OK,
                        > napiszę do Ciebie przy okazji.
                        >
                        >
                        >
                        > Boze !!!! przestan mi prosze wmawiac ,Manderla skad Ty wogole
                        wzielas cos takiego ,ze ja zakladam ,ze kazdy z forumowiczuw jest
                        przeciwko mnie ????? I tak wogole przyszlo mi cos takiego jesli juz
                        uwazasz sie za osobe ,ktora moze mowic komu ze nie ma pisac lub
                        kiedy ma pisac ,to dla rownowagi to samo mozesz przeciez powiedziec
                        tri ,a nie robisz tego ,A tri od momentu ja osmielilam sie napisac
                        watek ,chodzi rowniez za mna w krok w krok ,nie dosc tego nazywa
                        mnie neofita ,ja go nie obrazam ,Wtraca sie do normalnych rozmow ,No
                        chyba ze tri jest tutaj osoba uprzywilejowana ,a bozenadwa nie i tri
                        moze pisac kiedy chce ,a bozenadwa wtedy kiedy dostanie pozwolenie ,
                        i sked sie pytam takie cos ,ze ja widze ,ze wszyscy sa przciwko
                        mnie ,????
                  • nangaparbat3 Re: Nanga 06.05.08, 18:17
                    A niby co wprost? Że ma problemy ze składnią? Ma.
                    Wiec czasem trzeba troche wiecej niz zazwyczaj wysiłku, zeby pojac, o co chodzi.
                    I warto ten wysiłek podjac, bo Bozena często mówi naprawde wazne rzeczy.
                    Nie kazdy jest złotousty, a złotousci wcale nie czesto maja cos waznego do
                    powiedzenia.

                    I jeszcze mi sie cos przypomniało, Feyerabend (Austriak, hehe) powiedzial jakos
                    tak: ze nie mozna powiedziec nic naprawdę nowego bez gwałcenia jezyka.
                    • manderla Re: Nanga 06.05.08, 18:26
                      Ok, dobra. masz rację
                      po prostu widziedziałam, że wczesniej czy pozniej ktos napisze cos
                      takioego jak to.ja.kas. Mimo że jakos sie z nią zgadzam.....
                      kurdę, niewazne.............jestem dzis do bani po prostu. Sorki.
                      Zgadzam sie ze wszystkim.
                      Zabieram swoją parasolkę i odlatuję

                      Mary Poppins wink
                      • nangaparbat3 Re: Nanga 06.05.08, 18:36
                        MOzemy kiedys polatac razem. Ja na miotlewink
                        • manderla Re: Nanga 06.05.08, 18:45
                          nangaparbat3 napisała:

                          > MOzemy kiedys polatac razem. Ja na miotlewink

                          Zostanę raczej przy parasolu...aczkolwiek...niec co ludzkie... "nie
                          jest mi obojętne" - jak mówi mój syn wink
                      • bozenadwa Re: Nanga 06.05.08, 18:47
                        manderla napisała:

                        > Ok, dobra. masz rację
                        > po prostu widziedziałam, że wczesniej czy pozniej ktos napisze cos
                        > takioego jak to.ja.kas. Mimo że jakos sie z nią zgadzam.....
                        > kurdę, niewazne.............jestem dzis do bani po prostu. Sorki.
                        > Zgadzam sie ze wszystkim.
                        > Zabieram swoją parasolkę i odlatuję
                        >
                        > Mary Poppins winkManderla ,i teraz naprawde c calego serca ,Ty
                        myslisz ,ze To.Ja,Ka, w jakis sposob mnie urazila ?? Nie nie urazila
                        mnie ,Bo TO.Ja.KAS. swoja arogancja stwarza pozory ,ze jest twarda
                        silna osoba ,a gruncie rzeczy jest bardzo nieszczesliwa osoba ,ido
                        tego stopna ,ze musi komus ublizac ,dokuczac ,noi ,wysmiewanie sie z
                        cudzych slabosci ,Wybacz to nie jest oznaka sily ,A ja nie chce
                        dyskutowac ,Z TO>Ja,Ka. a dlaczego to ja o tym poinformowalam,I
                        teraz naprawde ,mowie PRAWDE ,bo tutaj niektorzy sie kreuja ,ze sie
                        bawia ,lub ,cos takiego szmieszy mnie to co piszesz ,albo ale bede
                        mial z ciebie ubaw ,Nie ja ja odczytalam to co zauwazyla To,Ja, Kas
                        to zaczelam sie smiac ,nie z niej tylko z tego jak ja to
                        napisalam ,I to mi pomoglo ,bo aron mnie zaskoczyl a rozmowa ,z
                        kims ,kto Ci chce udowodnic ,ze jestes smieszna i jescze tam
                        takie ,nie nalezy do przyjemnych ,Mowie o rozmowie z To, Ja, kas, A
                        ja zawsze mam otwarta furtke do Siebie jako czlowieka ,i niestety
                        dalam sie znowu wciagnac ,w rozmowe ktora nie miala na pewno na
                        celu porozumienia ,czlowieka z czlowiekiem ,A ze tri zarzuca mi ,ze
                        sie wsciekam ... to to trudno ja widze duzo zlosci wnim samym ,i
                        naprawde nie sprawilo mi przyjemnosci ,ze powiedzialam jak
                        powiedzialam.
                        • bozenadwa Re: Nanga 06.05.08, 20:40
                          bozenadwa napisała:

                          > manderla napisała:
                          >
                          > > Ok, dobra. masz rację
                          > > po prostu widziedziałam, że wczesniej czy pozniej ktos napisze
                          cos
                          > > takioego jak to.ja.kas. Mimo że jakos sie z nią zgadzam.....
                          > > kurdę, niewazne.............jestem dzis do bani po prostu. Sorki.
                          > > Zgadzam sie ze wszystkim.
                          > > Zabieram swoją parasolkę i odlatuję
                          > >
                          > > Mary Poppins winkManderla ,i teraz naprawde c calego serca ,Ty
                          > myslisz ,ze To.Ja,Ka, w jakis sposob mnie urazila ?? Nie nie
                          urazila
                          > mnie ,Bo TO.Ja.KAS. swoja arogancja stwarza pozory ,ze jest twarda
                          > silna osoba ,a gruncie rzeczy jest bardzo nieszczesliwa osoba ,ido
                          > tego stopna ,ze musi komus ublizac ,dokuczac ,noi ,wysmiewanie sie
                          z
                          > cudzych slabosci ,Wybacz to nie jest oznaka sily ,A ja nie chce
                          > dyskutowac ,Z TO>Ja,Ka. a dlaczego to ja o tym poinformowalam,I
                          > teraz naprawde ,mowie PRAWDE ,bo tutaj niektorzy sie kreuja ,ze
                          sie
                          > bawia ,lub ,cos takiego szmieszy mnie to co piszesz ,albo ale bede
                          > mial z ciebie ubaw ,Nie ja ja odczytalam to co zauwazyla To,Ja,
                          Kas
                          > to zaczelam sie smiac ,nie z niej tylko z tego jak ja to
                          > napisalam ,I to mi pomoglo ,bo aron mnie zaskoczyl a rozmowa ,z
                          > kims ,kto Ci chce udowodnic ,ze jestes smieszna i jescze tam
                          > takie ,nie nalezy do przyjemnych ,Mowie o rozmowie z To, Ja, kas,
                          A
                          > ja zawsze mam otwarta furtke do Siebie jako czlowieka ,i niestety
                          > dalam sie znowu wciagnac ,w rozmowe ktora nie miala na pewno na
                          > celu porozumienia ,czlowieka z czlowiekiem ,A ze tri zarzuca
                          mi ,ze
                          > sie wsciekam ... to to trudno ja widze duzo zlosci wnim samym ,i
                          > naprawde nie sprawilo mi przyjemnosci ,ze powiedzialam jak
                          > powiedzialam.
                          Nijak nie widze ,abym ,W jakis sposob nazwala Cie podla ,nie ladnie
                          klamac oj nie !!! A ze prozumiewasz sie w sposob arogancki ,to
                          potwierdzm ,a ja nie lubie rozmawiac ,z takimi osobami,Po
                          drugie ,uwazam ,ze chyba normalne jest ze jesli kogos sie urazi ,to
                          nalezy chyba za to przeprosic.A to ze nie lubie sie klocic to nie
                          znaczy ,ze nie potrafie sie bronic ,jesli ktos mnie obraza lub
                          wklada mi w usta slowa ,ktore nie powiedzialam,A ze jestem CYT<
                          cwana I CYT ograniczona ,nie odpowiem Ci na zadne pytania.I teraz
                          obojetnie co bedziesz wypisywala na moj temat ,to juz nie ma dla
                          mnie znaczenia ,Lubisz klamac ??? to jest Twoj problem ,a zeby
                          wyciagac misie i stringi ,kiedy doskonale wiesz w jakim momencie to
                          opisywalam,i mowic mi ,ze z tego robisz zabawe ,wybacz ,ale to
                          swiadczy o tym jakim jestes czlowiekiem, i jesli liczysz na to ,ze
                          Ci bede odpisywac ,to nie licz na to ,Chyba ze
                          lubisz ,wymyslac ,kolejne klamstwa i wysmiemac cudze slabosci ,to ja
                          na to nic nie poradze ,To jest forum otwarte dla kazdego.
                    • bozenadwa Re: Nanga 06.05.08, 18:33
                      nangaparbat3 napisała:

                      > A niby co wprost? Że ma problemy ze składnią? Ma.
                      > A no ma ,i bardzo stara sie to zmienic ,I czesto pisze .nie
                      zastanawiajac sie jak leci ,i bardzo dobrze sie tytaj czuje ,i nie
                      chce nikomu zrobic krzywdy ,chce pomoc ,bo wie jak strasznie jest
                      samemu w obliczu ogromnych problemow .I nie czuje sie tutaj
                      ofiara ,I dopiero od niedawna nauczyla sie pisac na komputerze ,I
                      mysli ,ze tutaj mimo wszysto jest lubiana ,nawt jak nie pisze wg,
                      skladni ,czy,jeszcze cos,
                      • nangaparbat3 Re: Nanga 06.05.08, 18:37
                        bozenadwa napisała:

                        > nangaparbat3 napisała:
                        >
                        > > A niby co wprost? Że ma problemy ze składnią? Ma.
                        > > A no ma ,i bardzo stara sie to zmienic ,I czesto pisze .nie
                        > zastanawiajac sie jak leci ,i bardzo dobrze sie tytaj czuje ,i nie
                        > chce nikomu zrobic krzywdy ,chce pomoc ,bo wie jak strasznie jest
                        > samemu w obliczu ogromnych problemow .I nie czuje sie tutaj
                        > ofiara ,I dopiero od niedawna nauczyla sie pisac na komputerze ,I
                        > mysli ,ze tutaj mimo wszysto jest lubiana ,nawt jak nie pisze wg,
                        > skladni ,czy,jeszcze cos,

                        No. Tak trzymacsmile))
                        • zuza145 miotły 06.05.08, 18:48
                          JA!!!!!! JA poproszę na miotle, mnie weż Nango- ja trenuję i nie
                          spadam.
                          • nangaparbat3 Re: miotły 06.05.08, 18:51
                            BArdzo proszę. LAtam na ksiezyc, koniecznie w czerwonej sukience.
                            • zuza145 strój sportowy 06.05.08, 18:57
                              mam kieckę- mam fajowską

                              i czapke uszatkę coby mnie grzywka sie utrzymywała znośnie he he he .
                          • bozenadwa Re: miotły 06.05.08, 19:05
                            zuza145 napisała:

                            > JA!!!!!! JA poproszę na miotle, mnie weż Nango- ja trenuję i nie
                            > spadam.
                            A ja dziewczyny odlatuje ,bo mam w czwartek znowu egzamin probny,i
                            dlateko podziekowalam Manderli ,bo zamiast sie uczyc tych cholernych
                            miesni ,to ja sie tutaj wkrecilam,W mysl zasady NIE BEDZIE mi nkt
                            plul w twarz...itdZuza a wez Ty zrob ze mna porzadek i walnij mnie w
                            lep bo ja moge nie zdazyc do tego czwartku ,
                            • nangaparbat3 Re: miotły 06.05.08, 19:34
                              To ucz sie zdrowo i niech Ci sie dobrze zdajesmile)))
              • bozenadwa Re: kogo Leptis zgnojono ? 06.05.08, 18:02
                manderla napisała:

                > bozenadwa napisała:
                >
                > > I jeszcze robie byki
                >
                >
                > Bozeno, nie mogę już na to patrzec.
                > Nie moge patrzeć, jak reagujesz na wszystkie posty na forum.
                Powiedz
                > sobie: to mnie nie dotyczy. Niech gadają , co chcą.
                >
                > Kazdy z bywalców tutejszego forum wypowiada się na swoim poziomie,
                > na miarę swoich doswiadczeń i na miare swojej wrazliwosci.
                > Nie musisz zbawiać świata i naprawiać wszystkich wokół. Bo życia
                Ci
                > nie starczy.
                > Przerwać to mozesz tylko Ty. W jaki sposob? Nie odzywając się na
                > posty, które tego nie zasługują. Zanim zaczniesz odpowiadać,
                pomyśl,
                > czy warto.
                > Ale jesli nadal będziesz kontynuować tę linię samoterapii poprzez
                > forum, to wiedz, że wszystkie pochlebne opinię na Twój temat,
                > niekoniecznie są dla Ciebie dobroczynne, jak może Ci się wydawać w
                > pierwszej chwili.
                > A wszystkie opinie, które odbierasz jako negatywne i atakujące
                Cię,
                > niekoniecznie muszą być złośliwe, nikczemne i wymagające swoistej
                > wirtulanej obrony z Twojej strony.
                > A w stopce sobie dopisz: Z góry sorki za błędy
                > (nawiasem mowiąc - każdy je robi jak szybko pisze, szczególnie,
                jak
                > szybciej pisze , niż myśli (to do siebie mówie) wink.
                >
                >
                > Manderla ,dziekuje pomomo wszystko .Nie dzialaja na mnie
                osobiscie ,negatywne ,czy pozytywne posty ,Nie jest to rez dla mnie
                forma samoterapii.Uzaleznilam i tyle ,taka chwilowa ucieczka ,I
                bardzo polubilam ludzi na tym forum ,Niestety troche pozno
                zrozumialam,ze niektorzy tutaj poprostu sie bawia ,Jak wyjde na
                prosta w realu ,znajde napewno inny rodzaj zabawy ,a zostane tutaj
                dla tych ,ktorzy sa super ,Dziekuje jeszcze raz ,ze o mnie myslisz i
                pozdrawiam
                • tricolour A kto się bawi? 06.05.08, 18:59
                  Kto, Twoim zdaniem, bawi się uczestnikami?
                  • to.ja.kas Re: A kto się bawi? 06.05.08, 20:15
                    Ja bawię sie uczestnikami. Do tego jestem podła i arogancka.
                    Po pierwsze dlatego bo zadałam parę pytan na które Bożena W ZADEN
                    sposób nie chce odpowiedzieć, po drugie kiedyś napisałam by nie
                    przywiązywała znaczenia do forum, bo z tego co pisze forum nie jest
                    jej najwiekszym problemem, po trzecie nie lubie Niemena, po czwarte
                    nie rozumiem nijak jej składni, po piate bawie się na forum...no
                    tak, bawię się i dalej uwazam ze jest tu masa wątków które mnie
                    bawią a watki o stringach i misiach to już klasyka zabawy NA TYM
                    forum.

                    Bożena jeśli ja jestem arogancka, podła, to Ty jesteś ograniczona.
                    Do tego stopnia ograniczona, ze nie widzisz, ze wszyscy dobroczyńcy
                    traktują Cie tak jakbyś podlegała innym zasadom niż reszata...nie
                    drażnić Bożenki bo znów przeprosi (ale miedzy zdaniami wsadzi
                    szpile), znów walnie skruche(ale miedzy zdaniami kogos oceni lub
                    dokopie)....i reszta może milczeć, ale Ty jesteś albo ograniczona,
                    albo bardzo cwana......i dla jasności jakby Tri pisał to co Ty
                    usłyszałby pewnie to samo tylko w mniej delikatnej formie.

                    I odpowiedz mi do cholery na moje pytania gwiazdo. Skoro Ty sie nie
                    certolisz ja też przestaję. Bo ja mam dokładnie takie same prawa jak
                    Ty.
                    • manderla Re: A kto się bawi? 06.05.08, 20:25
                      to.ja.kas napisała:

                      > Ja bawię sie uczestnikami. Do tego jestem podła i arogancka.
                      > Po pierwsze dlatego bo zadałam parę pytan



                      Hej no, Kaś, luzik~! Po kiego się tak denerwować i w ogóle smile Cin-
                      cin, browarek, czy tam co masz , winko, cium!
                      Nie wiem, jak to powiedziec... ale akurat Ty, ani Tri nie musicie
                      walczyc z Bozeną! Rozumiesz,o czym mówie!!??
                      po co? Daje wam to jakąś satysfakcję?
                      Zasada jest taka: jak spotykasz silniejszego od siebie, to walcz.
                      Jak słabszego - to pomóż... albo odpusc. Nie warto udawadniac czegoś
                      komuś.
                      No... chyba ze chodzi o udowodnienie czegoś samemu sobie poprzez
                      uziemienie osoby słabszej...
                      Nie o to chyba chodzi w tym wszystkim.
                      • to.ja.kas Re: A kto się bawi? 06.05.08, 20:42
                        Nie denerwuję się, bo przy tak dobrym winie trudno się denerwować.


                        Kurde nie jestem taka pewna, czy Bożena jest słabsza czy
                        cwańsza....bo intencje i sposob w jaki wykorzystują ja i jej image
                        jej obrończynie które ją podpuszczają są jasne jak cholera. I może
                        tego mi szkoda, że dziewczyna nie widzi jaką krzywdę robią
                        jej "sprzymierzeńcy".
                        Nieładnie załatwiać własne sprawy rękami osoby o której się pisze,
                        że słabsza.
                        • nangaparbat3 Re: A kto się bawi? 06.05.08, 20:48
                          to.ja.kas napisała:

                          > Nie denerwuję się, bo przy tak dobrym winie trudno się denerwować.
                          >
                          >
                          > Kurde nie jestem taka pewna, czy Bożena jest słabsza czy
                          > cwańsza....bo intencje i sposob w jaki wykorzystują ja i jej image
                          > jej obrończynie które ją podpuszczają są jasne jak cholera. I może
                          > tego mi szkoda, że dziewczyna nie widzi jaką krzywdę robią
                          > jej "sprzymierzeńcy".
                          > Nieładnie załatwiać własne sprawy rękami osoby o której się pisze,
                          > że słabsza.
                          >
                          To prosze o skonkretyzowanie.
                          • to.ja.kas Re: A kto się bawi? 06.05.08, 20:52
                            Pomyśl. Nieźle Ci idzie. Podobno mi składnia przeszkadza w
                            zrozumieniu prawd objawionych.
                        • manderla Re: A kto się bawi? 06.05.08, 20:49
                          to.ja.kas napisała:

                          > Nieładnie załatwiać własne sprawy rękami osoby o której się pisze,
                          > że słabsza.

                          O tym wspominałam własnie, bo takie mam odczucia.
                          Acz, nie jestem pewna i moge sie mylic. Zatem, nie oskarżam.
                          >
                    • nangaparbat3 Nie, kas 06.05.08, 20:45
                      Bozena nie jest ani ograniczona, ani cwana. Bozena po prostu stara zrozumiec i
                      to co zrozumie, wypowiedziec.
                      Nie wiem, czemu tak jest - a jest - ze wypowiadanie tego, co sie naprawdę mysli,
                      a zwłaszcza czuje, jest nieskończenie trudniejsze od szermierki słownej, ktora,
                      fakt, bawi, ale w nadmiernej dawce powoduje niestrawnosc.
                      Bożena jest tez chyba mniej od wiekszosci z nas wykształcona - tym trudniej jej
                      czasem znaleź własciwe słowa. Ale to nie powód, by ją obrażac. Żaden powód.
                      I tu, skoro jestes socjolozką, czy socjologia sie parasz, powinnaś dostrzec cale
                      wielkie pole do badan i obserwacji - do czegóż to ludzie wykorzystuja róznice w
                      poziomie umiejetnosci jezykowych. Ot, chocby w necie.
                      • to.ja.kas Re: Nie, kas 06.05.08, 20:52
                        Tak dostrzegam, ze jeżdzi po mnie jak po łysej kobyle. I dostrzegam,
                        że sobie tego nie zycze i pare razy poprosiłam by ze mnie zeszła z
                        łaski swojej. Do tego nie trzeba wykształcenia, wiec nie probuj we
                        mnie wzbudzić poczucia winy bo po tym jak ona pisze o mnie nie uda
                        Ci sie to.

                        Dla Twojej wiadomości Nanga nie jestem socjologiem (ten kierunek
                        dopiero studiuję) wiec ten argument też mało trafny.
                        A specjalizować się mam zamiar w organizacji zarządzania, więc
                        obserwacje tu są mało przydatne.

                        POza tym celowe wzbudzanie winy to przemoc. ja tez żyłam z
                        przemocowcem, wiec uwazaj, bo mnie to kuźwa zaboli i się popłaczę.
                      • manderla Re: Nie, kas 06.05.08, 20:58
                        nangaparbat3 napisała:

                        > Bożena jest tez chyba mniej od wiekszosci z nas wykształcona - tym
                        trudniej jej czasem znaleź własciwe słowa. Ale to nie powód, by ją
                        obrażac. Żaden powód.

                        Nango! Oczywiscie, ze nie! Tylko dlaczego czlowiekowi nie powiedziec
                        wprost tylko budowac zamki na piasku w jej wyobraźni!!!???
                        Tpo mnie mierźni!
                        Kazdy z tutejszych bywalców wyczuł o co chodzi. jedni walili prosto
                        z mostu, drudzy glaskali po głowie. Ale NIKT, nawet ze partii
                        dobrodziejów nie podpowiedział Bożence o co w tym wszystkim chodzi!
                        Tak! To mnie boli. To mnie boli w codziennych kontaktach z ludzmi
                        tez! Nie moze być tak, że znajdziemy sobie obiekt słabszy i bedziemy
                        po nim ujezdzac! To jest drastyczne i to jest właśnie znęcanie się,
                        takie podswiadome, nieswiadome, jak zwał tak zwal!
                        Dlatego zawsze uwazalam: najlepsze jest - walic prawdę między brwi,
                        a nie owijać w bawełne i nie kręcić.
                        Nango, to nie sa jakies zarzuty do Ciebie bron Boze,... to tak,
                        ogolne moje przemyslenia. Do Ciebie nic nie mam... jak to
                        wswzystkich na tym forum,- nic nie mam. Zeby było jasne.
                        • to.ja.kas Re: Nie, kas 06.05.08, 21:04
                          KUŹWA MAĆ A GDZIE JA JĄ OBRAZIŁAM????
                          Mogę przytoczyć masę cytatów Bożeny namój temat jeden piękniejszy od
                          drugiego.
                          Mam mieć poczucie winy bo jestem wykształcona? Ciągle się uczę? Mam
                          kasę i jestem szczęsliwa? Chociaż nie wg Bożeny niewykształconej
                          (chyba jak TY twierdzisz - ja tego nie powiedziałam, moja mama ma
                          wykształcenie średnie a tata zawodowe) moje szczęscie to maska i tak
                          naprawdę to jestem nieszcześliwa i biedna...no żesz kuźwa a skąd ta
                          gwiazda o tym wie? Kto jej dał takie prawo by diagnozowała czy ja
                          jestem czy nie jestem szczesliwa i dlaczego mam trzymać gębe w ciup?

                          Nie mam zamiaru przepraszać że mi wyszło.
                          I jeszcze jedno nie odpowiedziała na ŻADNE pytanie jakie jej
                          zadałam, a sama napisała, ze ignorancja to przemoc. DZIS! Wiec skoro
                          stawia jakieś wymogi komuś niech sama się zstosuje . I Ty mi tu
                          Nanga jej dyplomami lub ich brakiem oczu nie mydlij.
                        • bozenadwa Re: Nie, kas 06.05.08, 21:06
                          manderla napisała:

                          > nangaparbat3 napisała:
                          >
                          > > Bożena jest tez chyba mniej od wiekszosci z nas wykształcona -
                          tym
                          > trudniej jej czasem znaleź własciwe słowa. Ale to nie powód, by ją
                          > obrażac. Żaden powód.
                          >
                          > Nango! Oczywiscie, ze nie! Tylko dlaczego czlowiekowi nie
                          powiedziec
                          > wprost tylko budowac zamki na piasku w jej wyobraźni!!!???
                          > Tpo mnie mierźni!
                          > Kazdy z tutejszych bywalców wyczuł o co chodzi. jedni walili
                          prosto
                          > z mostu, drudzy glaskali po głowie. Ale NIKT, nawet ze partii
                          > dobrodziejów nie podpowiedział Bożence o co w tym wszystkim chodzi!
                          > Tak! To mnie boli. To mnie boli w codziennych kontaktach z ludzmi
                          > tez! Nie moze być tak, że znajdziemy sobie obiekt słabszy i
                          bedziemy
                          > po nim ujezdzac! To jest drastyczne i to jest właśnie znęcanie
                          się,
                          > takie podswiadome, nieswiadome, jak zwał tak zwal!
                          > Dlatego zawsze uwazalam: najlepsze jest - walic prawdę między
                          brwi,
                          > a nie owijać w bawełne i nie kręcić.
                          > Nango, to nie sa jakies zarzuty do Ciebie bron Boze,... to tak,
                          > ogolne moje przemyslenia. Do Ciebie nic nie mam... jak to
                          > wswzystkich na tym forum,- nic nie mam. Zeby było jasne.
                          >
                          A co chodzi ??? Manderla bo naprawde nie wiem,Mozesz mi powiedziec
                          wprost ,ja zawsze to robie ,Nanga nie musisz mnie bronic ,i
                          robic ,ze mnie jakiegos uloma ,I Manderlo kto to jest kazdy z
                          tutejszych bywalcow ????
                          • bozenadwa Re: Nie, kas 06.05.08, 21:24
                            Manderla ponawiam moje pytanie ,ale tylko dlatego ,ze ubolewasz nad
                            tym ,ze kazdy .z tutejszych bywalcow ,wie o co chodzi ,i nikt nie
                            chce mi powiedziec wprost ,Nie boj sie ja naprawde nie jestem
                            slaba ,ja bylam ale nie jestem ,,ale natturalnie jesli nie chcesz to
                            nie musisz ,Bardzo mnie intruguje ,kto to jest KAZDY ,z bywalcow
                            tego forum ,
                            • bozenadwa Re: Nie, kas 06.05.08, 21:25
                              ma byc intryguje
                              • to.ja.kas Re: Nie, kas 06.05.08, 21:30
                                Bożena jeśli myślisz,że ortografia to Twój problem to się mylisz.
                                Mało tu purystów językówych i ja też się do nich nie zaliczam.

                                Sama walę literówki, czasem ze składnią mam problem, "Nie" razem czy
                                oddzielnie to mój odwieczny problem.

                                Problemem jest to,że zbyt szybko stawiasz diagnozy, za szybko
                                oceniasz, wyciągasz błedne wnioski z tego co się pisze do Ciebie,
                                wszędzie widzisz przemoc, spisek i gnój, nie odpowiedasz na pytania
                                i myślisz, że dobrze jest wtedy jak się Ciebie gowie.
                            • to.ja.kas Re: Nie, kas 06.05.08, 21:26
                              A Ty Bożena odpowiesz mi na moje pytanie?
                              Prosiłam już w kilku wątkach i ponawiałam to pytanie wiele razy.
                            • manderla Re: Nie, kas 06.05.08, 21:33
                              Bożenko, dzis mnie juz nie stac na to, ale jutro napisze Ci maila,
                              ok?
                              Musze leciec Z Dyziem na spacerek, bo mi piesek sie zleje zaraz ,
                              sorki smile


                              bozenadwa napisała:

                              > Manderla ponawiam moje pytanie ,ale tylko dlatego ,ze ubolewasz
                              nad
                              > tym ,ze kazdy .z tutejszych bywalcow ,wie o co chodzi ,i nikt nie
                              > chce mi powiedziec wprost ,Nie boj sie ja naprawde nie jestem
                              > slaba ,ja bylam ale nie jestem ,,ale natturalnie jesli nie chcesz
                              to
                              > nie musisz ,Bardzo mnie intruguje ,kto to jest KAZDY ,z bywalcow
                              > tego forum ,
                        • nangaparbat3 Re: Nie, kas 06.05.08, 21:39
                          Manderla, ale ja NIE WIEM, O CO W TYM WSZYSTKIM CHODZI???
                          Jakie zamki? Co wprost?
                          Że nie zna wszystkich netowo-forumowo-komputerowych zasad? Z czasem pozna. To
                          nie jest wazne.
                          Ja widze, jak stara sie wypowiedziec to, co mysli, co czuje. Sama wiem, jakie to
                          cholernie trudne.
                          • to.ja.kas Re: Nie, kas 06.05.08, 21:45
                            Trudne jest co? Chwalenie Arona ze wsciubia nos w nie swoje sprawy
                            czyli moje znajomosci i twierdzenie ze to forum do tej pory to gnój?
                            A moze trudne jest to, że nie mogę uwierzyć iż Bożena ma rację i ja
                            jednak NIE JESTEM szczesliwa i udaję? A moze trudne jest to iż nie
                            mogę się zgodzić na to by pisała o mnie wciąż i wciąż przypinajac mi
                            łatkę przemocowca, zaburzonej, aroganckiej i wrednej? A może dla
                            niej trudne jest to by zrozumieć, że takie same zasady jak stawia
                            innym obowiązują i ją????? No co z tych rzeczy jest dla niej trudne?
                            Ja mam wrażenie ze wszystko niestety.

                            A moze Bożena nie moze pojąć ze jak o innych pisze źle to zdarzyć
                            się może że stanie się ofiarą konsekwencji własnych zachowań?

                            Co jest dla Bożeny trudne?

                            A może to, że nie widzi iż jest manipulowana?
                            • nangaparbat3 Re: Nie, kas 06.05.08, 22:00
                              Tak, myslę ze to wszystko jest dla Bozeny trudne. Że ja wiele kosztuje, teraz
                              juz wie, ze wiele ryzykuje, a jednak mówi.
                              Łatki przemocowca, aroganckiej czy wrednej nie pozbedziesz sie bijac na odlew,
                              nawet jesli celnie walniesz.
                              Sytuacja Bozeny na forum przypomina mi pewne moje doswiadczenie, sprzed wielu
                              lat, podczas mego pierwszego treningu interpersonalnego. Zdrzemnełam sie i
                              przysnil mi się W., jeden z prowadzacych, placzacy jak dziecko. Kiedy sie
                              obudzilam spytał: Coś ci sie sniło? A co?
                              A ponieważ chwile pzedtem ustalilismy, ze bedzie szczerze, otwarcie, wprost,
                              powiedzialam mu, co mi sie przysniło. Zdrowo za to oberwałam, całkiem podobnie,
                              jak teraz obrywa Bozena. Znam to.

                              A prze kogo niby Bozena jest manipulowana? I w jaki sposób?
                              • to.ja.kas Re: Nie, kas 06.05.08, 22:05
                                Mała róznica, Bożena dawno jest pełnoletnia.
                                I z tegp co pisze chyba nie jest upośledzona ani ubezwłasnowolniona.
                                A skoro tak pisze do niej jak do osoby DOROSŁEJ i wymagam od niej
                                TEGO SAMEGO czego ona wymaga od innych.

                                Reszty się domyśl, Ty czytasz i ani składnia, ani byki Ci nie
                                przeszkadzają, do tego zawsze wszystko wiesz...
                                • nangaparbat3 Re: Nie, kas 06.05.08, 22:32
                                  Byłam wtedy jak najbardziej pełnoletnia.
                                  Zazwyczaj uważam, ze nie wiem. Wyjatkowo łatwo wzbudzic we mnie wątpliwosci,
                                  pokazac drugą, trzecią, czwarta strone problemu.
                                  Ale chyba jakimiś innymi metodami.
                                  • to.ja.kas Re: Nie, kas 06.05.08, 22:33
                                    A mi innymi niż oraktykujesz Ty i Bożena. Pojmujesz ?
                                    • nangaparbat3 Re: Nie, kas 06.05.08, 22:37
                                      Pojmuję.
                              • tricolour Nie ma co się certolić... 06.05.08, 22:16
                                ... Ty nią, Nanga, manipulujesz.

                                Dając jej mandat na obrażanie i czepianie się ludzi pod płaszczykiem "trudności
                                i nierozumienia". Stajesz w jej obronie nawet wtedy gdy przesadza w sposób,
                                który piętnujesz u innych.
                                • nangaparbat3 Re: Nie ma co się certolić... 06.05.08, 22:36
                                  Ja nie jestem zadna wyrocznia.
                                  Chyba przeceniasz moja rolę.
                                  Nie czuje sie władna do rozdawania jakichkolwiek mandatów.
                                  A przede wszystkim - nie wyczuwam w tym, co pisze, zamiaru obrazenia. Dowalenia
                                  czy zranienia.
                                  Widzę to, co tak chetnie przypisujesz sobie: dążenie do odsloniecia prawdy,
                                  nawet jesli jest bolesna.
                                  Po prostu nie znajduje w tym, co pisze, złych intencji.
                                  Oczywiscie mogę sie mylic.
                                  • to.ja.kas Re: Nie ma co się certolić... 06.05.08, 22:40
                                    Nie jesates wyrocznia.Szkoda ze nie widzisz tego co Bozena o Tobie
                                    pisze....i nie udawaj, ze oslepłaś na to co jest w jej postach "masz
                                    rację Nango, jest tak jak mówisz nango, oczywiście nango"...nagle
                                    mniej spostrzegawcza się zrobiłaś, a przemoc w moich watkach
                                    dostrzegasz predzej niz ja coś złego pomysle.
                                  • tricolour To do rzeczy... 06.05.08, 22:42
                                    "Widzę to, co tak chetnie przypisujesz sobie: dążenie do odsloniecia prawdy,
                                    nawet jesli jest bolesna".

                                    Aron dziś zarzucił Kaśce i mnie, że kłamiemy i jesteśmy fałśzywi - znamy sie
                                    osobiście, ale udajemy, że sie nie znamy. Bożena pokochała za to Arona, że
                                    ujawniając fałsz Kaśki i mój, czyści gnój na forum.

                                    Pytanie do Ciebie, Nango: co jest "dążeniem do odsloniecia prawdy, nawet jesli
                                    jest bolesna" skoro Kaśka wyraźnie pisała, że mnie nie zna?
                                    • to.ja.kas Re: To do rzeczy... 06.05.08, 22:46
                                      tricolour napisał:

                                      > "Widzę to, co tak chetnie przypisujesz sobie: dążenie do
                                      odsloniecia prawdy,
                                      > nawet jesli jest bolesna".
                                      >
                                      > Aron dziś zarzucił Kaśce i mnie, że kłamiemy i jesteśmy fałśzywi -
                                      znamy sie
                                      > osobiście, ale udajemy, że sie nie znamy. Bożena pokochała za to
                                      Arona, że
                                      > ujawniając fałsz Kaśki i mój, czyści gnój na forum.
                                      >
                                      > Pytanie do Ciebie, Nango: co jest "dążeniem do odsloniecia prawdy,
                                      nawet jesli
                                      > jest bolesna" skoro Kaśka wyraźnie pisała, że mnie nie zna?

                                      To pytanie zadałam Bożenie pare razy dzis i cisza....może Nanga się
                                      pofatyguje?
                                      • nangaparbat3 Re: To do rzeczy... 06.05.08, 22:54
                                        Przypuszczam, ze Bozena napisała to zanim wyjasniła sie sprawa z cytowanymi
                                        przez Arona postami. Nie czytałam calego watku, ale na początku tez źle
                                        zrozumiałam wypowiedz Kas, podobnie jak Aron.
                                        • to.ja.kas Re: To do rzeczy... 06.05.08, 22:57
                                          A co to kuźwa kogokolwiek obchodzi i Arona io Bet czy my sie znamy?
                                          I jak sie to ma do czysczenia gnoju na forum?
                                          • to.ja.kas Re: To do rzeczy... 06.05.08, 22:58
                                            Arona i Bożenę oczywiście...niesamowite, ze mi sie pomyliły
                                          • nangaparbat3 Re: To do rzeczy... 06.05.08, 23:02
                                            Nie mam pojecia, co to Arona obchodzi. Moze jest zazdrosny (wirtualnie)? Aron
                                            zazwyczaj działa bardzo wprost i nie doszukiwalabym sie z jego strony
                                            manipulacji, naprawdę.
                                            Tamtego wątku nawet nie doczytałam do konca.
                                            Historii z "gnojem" nie rozumiem, poza tym, ze to metafora uruchomiona na forum
                                            przez Leptisa, i ze Bozena uzyła go jako przenosci, ale tez nie do końca załapałam.
                                            W koncu nie mogę tkwic nad postami z forum jak Żyd nad talmudem.
                                            • to.ja.kas Re: To do rzeczy... 06.05.08, 23:05
                                              Wiec bardzo prosze\ bys do moich metafor podchodziła dokładnie tak
                                              samo jak do Bozenowych.
                                              Dla mnie mozesz na forum siedziec a mozesz nie siedziec, ale jak nie
                                              masz rozeznania to nie probuj swego zdania przepchnąć tylko
                                              siła "autorytetu"
                                              • nangaparbat3 Re: To do rzeczy... 06.05.08, 23:07
                                                to.ja.kas napisała:

                                                > Wiec bardzo prosze\ bys do moich metafor podchodziła dokładnie tak
                                                > samo jak do Bozenowych.
                                                > Dla mnie mozesz na forum siedziec a mozesz nie siedziec, ale jak nie
                                                > masz rozeznania to nie probuj swego zdania przepchnąć tylko
                                                > siła "autorytetu"

                                                Kas, przeceniasz mnie, naprawdę. I checi, i mozliwosci.
                                            • tricolour Aaaa... przez Leptisa... 06.05.08, 23:05
                                              ... ja też słowa "kurwa" nie wymyśliłem i na forum nie wprowadziłem.

                                              Czy mogę takiej przenośni używać?
                                              • nangaparbat3 Re: Aaaa... przez Leptisa... 06.05.08, 23:08
                                                Pues bien, hay muchas curvas y algunas muy cerradas.
                                                • tricolour A to co? 06.05.08, 23:13
                                                  Czyżby "point of no return"?

                                                  smile
                                                  • nangaparbat3 Re: A to co? 06.05.08, 23:15
                                                    Kto wie - moze ostatni zakręt był za ostry?
                                                  • tricolour To była przenośnia... 06.05.08, 23:17
                                                    ... poza tym w brzydkich szaradach są takie słowa.
                                        • tricolour To miała okazję coś dopisać... 06.05.08, 22:59
                                          ... gdy sie sprawa wyjaśniła, że pomówienie nie jest czyszczeniem gnoju tylko
                                          wręcz rozrzucaniem gnoju.
                                          • nangaparbat3 Re: To miała okazję coś dopisać... 06.05.08, 23:05
                                            Słusznie, ale co? Ja mam sprawdzac?
                                            Jeśli uwazacie, ze powinna Was przeprosic, to wystarczy napisac "przykro nam, ze
                                            nas oskarzasz o kłamstow, oczekujemy przeprosin". I załoze się, ze Byscie sie
                                            doczekali.
                                            • to.ja.kas Re: To miała okazję coś dopisać... 06.05.08, 23:07
                                              Pare razy poporosiłam o odpowiedz na pytanie, pare razy napisałam by
                                              dała sobie ze mną spokój...nie doczekałam się reakcji....niestety aż
                                              taką optymistą jak Ty nie jestem
                                              • nangaparbat3 Re: To miała okazję coś dopisać... 06.05.08, 23:09
                                                Pewnie pisałaś z gniewem, a na gniew sie odpowiada tym samym lub milczeniem,
                                                najczesciej.
                                                • to.ja.kas Re: To miała okazję coś dopisać... 06.05.08, 23:13
                                                  Czyli ja do Bozeny z gniewem a Bozena do mnie z sercem na dłoni????
                                                  tak?
                                                  • nangaparbat3 Re: To miała okazję coś dopisać... 06.05.08, 23:44
                                                    to.ja.kas napisała:

                                                    > Czyli ja do Bozeny z gniewem a Bozena do mnie z sercem na dłoni????
                                                    > tak?

                                                    Pytałas, dlaczego Ci nie odpowiada.
                                                    Próbowałam wyjasnic, oczywiscie wg moich kryteriów.
                                                  • to.ja.kas Re: To miała okazję coś dopisać... 06.05.08, 23:48
                                                    To jak masz takie kryteria to wyciagaj wnioski z tego co pisze
                                                    Bożena. Nie wyciągaj wniosków z tego co pisze ja, bo z góry skazane
                                                    jest to na porażkę.
                                                  • sylwiamich Re: To miała okazję coś dopisać... 06.05.08, 23:50

                                                    to.ja.kas napisała:
                                                    Nie wyciągaj wniosków z tego co pisze ja, bo z góry skazane
                                                    > jest to na porażkę.

                                                    A możesz mi wytłumaczyć to zdanie?Bo mi coś Leptisową głebią
                                                    pachniesmile)
                                                  • to.ja.kas Re: To miała okazję coś dopisać... 06.05.08, 23:52
                                                    Leptis to dla niektórych guru, wiec nich bedzie jak piszesz smile))
                                                  • sylwiamich Re: To miała okazję coś dopisać... 06.05.08, 23:55
                                                    to.ja.kas napisała:

                                                    > Leptis to dla niektórych guru, wiec nich bedzie jak piszesz smile))


                                                    Z tym ze ja Leptisa nie rozumiem.Rozumiem że głębię swoich
                                                    wypowiedzi nie dla mniesmile))To nic...wracam do roboty
                                                  • nangaparbat3 Re: To miała okazję coś dopisać... 07.05.08, 00:04
                                                    to.ja.kas napisała:

                                                    > Leptis to dla niektórych guru, wiec nich bedzie jak piszesz smile))

                                                    Guru-buru czyli Burek. Pies.
                                            • tricolour Nie czuję się obrażony "gnojem"... 06.05.08, 23:09
                                              ... więc nie oczekuję przeprosin.

                                              Zwracam uwagę na formę, którą piętnujesz u mnie. Oczekuję piętnowania u innych,
                                              a u Bożeny w szczególności, ze względu na wpływ jaki na nią wywierasz.
                                              • nangaparbat3 Re: Nie czuję się obrażony "gnojem"... 06.05.08, 23:12
                                                tri, mnie u Ciebie nie razi forma, tylko intencja, której sie domyślam, byc moze
                                                błednie.
                                                U Bozeny tej intencji nie dostrzegam, też może - błednie, dopuszczam taka
                                                mozliwosc, choc raczej mam zaufanie do moich intuicji.
                                                • to.ja.kas Re: Nie czuję się obrażony "gnojem"... 06.05.08, 23:14
                                                  Cholera a ja mam zaufanie do intuicji własnej i do iuntencji Tri...i
                                                  swoich
                      • bozenadwa Re: Nie, kas 06.05.08, 20:58
                        nangaparbat3 napisała:

                        > Bozena nie jest ani ograniczona, ani cwana. Bozena po prostu stara
                        zrozumiec i
                        > to co zrozumie, wypowiedziec.
                        > Nie wiem, czemu tak jest - a jest - ze wypowiadanie tego, co sie
                        naprawdę mysli
                        > ,
                        > a zwłaszcza czuje, jest nieskończenie trudniejsze od szermierki
                        słownej, ktora,
                        > fakt, bawi, ale w nadmiernej dawce powoduje niestrawnosc.
                        > Bożena jest tez chyba mniej od wiekszosci z nas wykształcona - tym
                        trudniej jej
                        > czasem znaleź własciwe słowa. Ale to nie powód, by ją obrażac.
                        Żaden powód.
                        > I tu, skoro jestes socjolozką, czy socjologia sie parasz, powinnaś
                        dostrzec cal
                        > e
                        > wielkie pole do badan i obserwacji - do czegóż to ludzie
                        wykorzystuja róznice w
                        > poziomie umiejetnosci jezykowych. Ot, chocby w necie.
                        tak Nango byc moze wiekszosc z was ma magistra i umiejetnosc
                        elokwetnego wypowiadania sie ,nie umiejszam ,ale wykszalcenie ,nie
                        jest adekwatne do intelektu i odwrotnie,Malo tego spotkalam w zyciu
                        lidzi z podstawowym wyksztalceniem ,o takiej inteligencji i
                        madrosci,ze niejed dr nauk med moglby pozazdroscic ,Ale
                        powiedzialas ,mniej wyksztalcona no wiesz ((((((( to ma byc
                        usmiech,Ide sie dalej uczyc bo nawet tego studium nie skoncze Pa ,
                        • to.ja.kas Re: Nie, kas 06.05.08, 21:06
                          Tu się z Tobą Bożena zgadzam i dlatego uważam, ze wyciąganie kto ma
                          jakie wykształcenie było przez Nange niepotrzebne.
                          Nie zamiesciłam skanów moich dyplomów i certyfikatów i nie dlatego ,
                          że ich nie mam.


                          Zawsze mówie, ze byc wykształconym a mieć wykształcenie to róznica.
                          I dyplom nie czyni inteligentnym. Brak dyplomu też nie.
                        • nangaparbat3 Re: Nie, kas 06.05.08, 21:46
                          Bozena, masz rację, i piszesz dokładnie to, o co mi chodziło, kiedy napisałam
                          "mniej wyksztalcona". Nie chciałam Cie urazic, jesli tak sie stało, to bardzo
                          prosze żebys mi zechciala wybaczyc.
                          • bozenadwa Re: Nie, kas 06.05.08, 22:04
                            nangaparbat3 napisała:

                            > Bozena, masz rację, i piszesz dokładnie to, o co mi chodziło,
                            kiedy napisałam
                            > "mniej wyksztalcona". Nie chciałam Cie urazic, jesli tak sie
                            stało, to bardzo
                            > prosze żebys mi zechciala wybaczyc.
                            Nie nie gniewam sie ale pewne osoby ,KAZDY nie mialy zabardzo gdzie
                            sie zaczeoic ,i probowaly roznych rzeczy i teraz znowu pomimo ,ze
                            ja juz napisalam aby To,ja kas nie wkladala mi w moje usta
                            slow /ktore nie wypowiadalam np,podla ,to znowu wymysla ,Ja
                            zrozumialam ,ze pewne osoby tak maja ,nie wolno glosno cos
                            powiedziec ,bo beda uciekac sie nawet do klamstw ,Poniewaz
                            publicznie probowano zrobis osobe nie wyksztalcona ,ograniczona i
                            takie tam ,Manderla jest zmeczona ,ale ja nie chce aby mi wysylal
                            emeila , Jutro lub pojurze jak znajdzie czas ,piblicznie
                            powiedziala ,ze KAZDY z bywalcow forum wie o co chodzi ,to ja
                            chcialabym sie to dowiedziec rowniez publicznie ,anie ukratkiem
                            meilem ,Nanga co ty tak podkreslasz ,ze nie znam sie na tym ,czy ta
                            tamtym ,ja to wyraznie powiedzialam od niedawna dopiero ucze sie
                            obslugiwac kompa,i nie czuje sie jakas gorsza ,wrecz przeciwnie
                            pokonalam w zyciu wiele ,i dalej ide do przodu ,jesli tTy
                            uwazasz ,ze musisz mnie bronic ,bo jestem slabsza i mniej
                            wyksztalcona ,acha manderla tez cos takiego powiedziala ,ze nie moze
                            patrzec jak inni jezdza pomnie ,bo jestem ta slaba a inni ci
                            mocny ,No nie wiem tutaj polemizowalabym ,czlowiek mocny nie musi
                            upadlac czlowieka ,wyciagac jego slabosci na wierzch ,bo mocny
                            czlowiek wie ze kazdy ma slabosci i cala sztuka umiec sie do nich
                            przyznac ,To jakie teraz odbylo sie przedstawienie nad
                            biedna ,niewyksztalcona Bozenka ,NAJLEPSZA OBRONA JEST ATAK ,a ja
                            sie przyznaje ze jestem GC ,bo zamiast sie uczyc i przynajmniej choc
                            troche dorownac wyksztalceniem to siedze ,czytam i pisze ,i nie moge
                            uwierzyc ,ze czlowiek czlowiekowi,
                            • to.ja.kas Re: Nie, kas 06.05.08, 22:09
                              Bożena czy Ty się ode mnie odpierniczysz????
                              Bo ja naprawde staram się po ludzku i kulturalnie ale mam wrazenie
                              ze Ty jak baba w kawale o "strzyzono - golono".... a potem się
                              dziwisz...
                              Znajdz sobie inną koleżankę bo z nas przyjaciólek nie
                              bedzie....reszty tłumaczyć Ci nie bede bo nie dość ze nie rozumiesz
                              to nie chcesz zrozumieć.
                              A Twój brak wykształcenia wytknęła Ci Nanga.
                            • nangaparbat3 Re: Nie, kas 06.05.08, 22:28
                              Bozena,
                              jesli ja sie opowiadam po Twojej stronie, to dlatego, ze umiesz powiedziec: nie
                              pisz mi maila, tylko powiedz mi to publicznie.
                              Ja sie tego jeszcze musze uczyc, mnie to imponuje.
                              Co do uczenia się - w necie mamy do czynienia wylącznie z tekstami. Pisanie na
                              forum wymaga pewnych konkretnych umiejetnosci, znajomosci tego jak to działa,
                              zasad pisanych i niepisanych. Ja tu siedzę chyba ze trzy lata, to sie nauczyłam.
                              Ty piszesz, ze dopiero od niedawna uzywasz kompa, od niedawna jestes w necie, ze
                              wielu rzeczy jeszcze nie umiesz - i to jest OK. Masz prawo.
                              Ja po prostu zastanawiałam sie gleboko, czegóż to - co widac, co niby wszyscy
                              widzą - Ci nie mówię, i doszłam do wniosku, ze tylko o forme postów moze
                              chodzic. Dla mnie jako mnie ta forma nie jest ani prpoblemem, ani sprawą. Teraz
                              sadzę, że dałam sie sprowokowac. I bardzo załuję.
                              jeszcze raz bardzo Cie przepraszam i i zapraszam, zeby pogadac jak czlowiek z
                              czlowiekiem.
                              • to.ja.kas Re: Nie, kas 06.05.08, 22:32
                                Nanga a forma Tri Ci przeszkadza?
                                Czy tylko forma Bożeny jaka by nie była jest ok?
                                Nie to jest dokładnie tak jak napisał Tri, Ty ją utwierdzasz w
                                przekonaniu, ze ją obowiązują prawa inne niż wszystkich, ze ona
                                może, ale inni nie, że jej pisanie o kimś to prawdy objawione a
                                kogoś o niej to przemoc...i w to jej pozwoliłaś uwierzyc.
                                • nangaparbat3 Re: Nie, kas 06.05.08, 22:41
                                  Kasiu, my tu naprawdę wszyscy pełnoletni.
                                  Gdyby mnie tu nie było, Bozena z pewnoscia pisałaby to co pisze, ja jej naprawdę
                                  nie jestem do tego niezbedna.
                                  Przeceniasz moje mozliwości wywierania wpływu na innych.
                                  • to.ja.kas Re: Nie, kas 06.05.08, 22:42
                                    Jak masz mnie za idiotkę to musisz się bardziej postarać
                                    Nanga....poczytaj co pisze Bożena i nie uchylaj się
                                    odpoiwiedzialności.....chyba ze odpowiedzialni za słowa mają tu być
                                    tylko Tri i ja.
                              • tricolour "Dałam się sprowokować"... 06.05.08, 22:38
                                ... uważasz, że się na to złapię?

                                Podjęłaś decyzję i rozmawiasz używając rozumu - to żadne prowokowanie Ciebie.
                                • to.ja.kas Re: "Dałam się sprowokować"... 06.05.08, 22:41
                                  Tak Nanga też nieświadoma, niechcący i w ogole ze tu jest to wina
                                  Tri i kaś...co za swinie z nas
                                • nangaparbat3 Re: "Dałam się sprowokować"... 06.05.08, 22:43
                                  To w ogóle nie było do Ciebie.
                                  A umysł mi chwilowo zamroczyło, zreszta dzisiaj nie po raz pierwszy, bo mam
                                  goraczke i własnie radosnie zaczynam trzydniowe zwolnienie.
                                  To był zart.
                                  JA się dałam sprowokowac. To MOJA wina.
                                  Mam sie odziac w worek i iśc do Canossy?
                                  • to.ja.kas Re: "Dałam się sprowokować"... 06.05.08, 22:45
                                    Nie musisz. Wystarczy jak przestaniesz szukać winnych tego ze Bożena
                                    weszy wszedzie spisek a swpojrzysz na to co Ty powodujesz
                                  • tricolour W nic się nie odziewaj i nigdzie nie idź... 06.05.08, 22:46
                                    ... zostań i dokończ dyskusję, która (w istocie) służy Bożenie.
                      • tricolour Twoja rola, Nango... 06.05.08, 21:10
                        ... jest odpowiedzialna, bo - tak to odczuwam - jesteś dla Bożeny kimś ważnym.
                        Może autorytetem, może wskazówką, może wzorem, mistrzem.

                        Jeżeli chcesz stanąć w jej obronie, to nie stosuj żadnych manipulacji, bo
                        krzywdzisz swego ucznia.
                        • nangaparbat3 Re: Twoja rola, Nango... 06.05.08, 22:02
                          tricolour napisał:

                          > ... jest odpowiedzialna, bo - tak to odczuwam - jesteś dla Bożeny kimś ważnym.
                          > Może autorytetem, może wskazówką, może wzorem, mistrzem.
                          >
                          > Jeżeli chcesz stanąć w jej obronie, to nie stosuj żadnych manipulacji, bo
                          > krzywdzisz swego ucznia.

                          Zdziwisz się, ale to ja mogę sie uczyc od Bozeny.
                          Mam nadzieję, ze sie nauczę.

                          A jeśli uważasz, ze manipuluje, to powiedz jasno, o co chodzi - bo jedynie
                          sugerujac, tylko mnozysz manipulacje.
                          • tricolour Proszę: 06.05.08, 22:13
                            Piętnujesz niewłaściwe (Twoim zdaniem) zachowania wobec Bożeny milcząc
                            jednocześnie gdy ona robi tak samo: atakując, oceniając, lżąc.

                            Utwierdzasz ją w przekonaniu, że wobec niej jest źle, ale ona może - Ty ją
                            utwierdzasz, bo ona często odwołuje sie do Ciebie.
                            • bozenadwa Re: Proszę: 06.05.08, 22:24
                              To jest zalosne ,a ja przyznaje sie do tego ,ze jestem tak ja
                              powiedziala To.ja.kas ograniczona ,ze daje sie poduszczac i wchodze
                              w te chore relacje , Znowu czegos sie nauczylam,Dziekuje wam za
                              lekcje i DOBRANOC
                              • to.ja.kas Re: Proszę: 06.05.08, 22:26
                                Nie wal mi moim ograniczeniem albo dodaj po jakich Twoich słowach o
                                mnie o Twoim ograniczeniu padło
                            • nangaparbat3 Re: Proszę: 06.05.08, 22:47
                              Nie zauwazyłam, zeby Bozena kogokolwiek lzyła.
                              Uważam, ze nie manipuluje (Bozena, nikim).
                              Że p[isze, co mysli.
                              Że jest przekonana, że to prawda, nawet jesli nieprzyjemna lub bolesna.
                              Robi to, co Ty twierdzisz, ze robisz.
                              Tak uwazam.
                              Uwazam tez, ze gdyby mnie tu nie bylo, pisalaby to samo.
                              • to.ja.kas Re: Proszę: 06.05.08, 22:50
                                Czyli stawianie przez nią diagnoz iz pisanie o kimś iż jest podły,
                                wredny, przemocowiec itd jest ok i to tylko wyrazanie własnego
                                zdania. Czy;li każdy z nasd ma pełne prawo w taki sam sposób mówic
                                do Bożeny i nie uwazasz tego za nic złego?
                                • nangaparbat3 Re: Proszę: 06.05.08, 22:58
                                  Z tego co pamietam, i o czym juz pisałam, nie Bozena nazwała Tri "przemocowcem",
                                  a jakas zupelnie inna osoba pod dziwnym nickiem, który widziałam po raz pierwszy
                                  w zyciu - najpewniej troll. Bozena napisala, ze Tri posługuje sie przemocą - w
                                  konkretnych przypadkach - a to co innego.
                                  Słów "podły, wredny" tez sobie nie przypominam - ale nie wiem, moze to moja
                                  pamiec, moze Twoja interpretacja.
                                  • to.ja.kas Re: Proszę: 06.05.08, 23:00
                                    Tia nanga masz wyjątkowo słabą pamięc jeśli chodzi o to co pisze
                                    Bożena ...
                                  • bozenadwa Re: Proszę: 06.05.08, 23:20
                                    nangaparbat3 napisała:

                                    > Z tego co pamietam, i o czym juz pisałam, nie Bozena nazwała
                                    Tri "przemocowcem"
                                    > ,
                                    > a jakas zupelnie inna osoba pod dziwnym nickiem, który widziałam
                                    po raz pierwsz
                                    >
                                    y
                                    Nango ja juz wyraznie dwa razy powiedzialam ze slowa podly i
                                    wredny to wymysl To,ja,kas. Klamsto powiedziane 100 razy sle sie
                                    prawda ????
                                    > w zyciu - najpewniej troll. Bozena napisala, ze Tri posługuje sie
                                    przemocą - w
                                    > konkretnych przypadkach - a to co innego.
                                    > Słów "podły, wredny" tez sobie nie przypominam - ale nie wiem,
                                    moze to moja
                                    > pamiec, moze Twoja interpretacja.
                                    • to.ja.kas Re: Proszę: 06.05.08, 23:24
                                      Ty nie tylko nie czytasz tego co inni piszą, Ty nie czytasz swoich
                                      postów....a szkoda.
                                      • jp66-2 Re: Proszę: 06.05.08, 23:27
                                        smile chyba szkoda prądu.
                                        • to.ja.kas Re: Proszę: 06.05.08, 23:28
                                          Mi nie...dziś mam wenę...ale rzeczywiście jutro może się zdarzyć że
                                          dojdę do wniosku iz masz swięta rację....Kobieta zmienną jest,
                                          pamietaj smile))))
                                      • nangaparbat3 Re: Proszę: 06.05.08, 23:45
                                        to.ja.kas napisała:

                                        > Ty nie tylko nie czytasz tego co inni piszą, Ty nie czytasz swoich
                                        > postów....a szkoda.
                                        >
                                        Ale w tej sytuacji to chyba powinnas podac link.
                                        • to.ja.kas Re: Proszę: 06.05.08, 23:49
                                          Ty nie czytasz wszystkiego a mi sie nie chce przez wszystkie posty
                                          kttóre na moj temat pisze Bożena przekopywać...
                                          • nangaparbat3 Re: Proszę: 06.05.08, 23:53
                                            No widzisz - a Aronowi sie chciało.
                                            A serio: łatwiej udowodnic Tobie, ze Bozena cos napisała, niz jej, ze tego nie
                                            zrobiła.
                                            To drugie jest praktycznie niemożliwe - chyba, bo moze mozna jakos sie posłuzyc
                                            wyszukiwarką, ale ja nie potrafie.
                                            • to.ja.kas Re: Proszę: 07.05.08, 00:03
                                              naucz sie.to nie trudne. cenisz umiejetnosc uczenia się
                              • tricolour O to chodzi... 06.05.08, 22:50
                                ... że "nie zauważyłaś".

                                "Uwazam tez, ze gdyby mnie tu nie bylo, pisalaby to samo" - a ja uważam, że
                                gdyby Ciebie tu nie było, to i Bożeny by nie było.
                                • nangaparbat3 Re: O to chodzi... 06.05.08, 23:14
                                  tricolour napisał:

                                  > ... że "nie zauważyłaś".
                                  >
                                  > "Uwazam tez, ze gdyby mnie tu nie bylo, pisalaby to samo" - a ja uważam, że
                                  > gdyby Ciebie tu nie było, to i Bożeny by nie było.

                                  To dla mnie komplement.
                              • jp66-2 Re: Proszę wyjasnijcie mi.. 06.05.08, 22:57
                                czemu służy ten wątek, czemu służą te wszystkie wpisy? Taka dyskusja? nad czym?
                                Wszystkich was pojechało po tym długim weekendzie?
                                Dajcie sobie na luzik - PROSZĘ
                                • tricolour Sprawa jest prosta. 06.05.08, 23:03
                                  Walczymy z obłudą - to energochłonne i niełatwe.
                                  • jp66-2 A jak jusz wygracie.... 06.05.08, 23:06
                                    Cos się zmieni na lepsze w tym forum? Pokonacie "wroga" i co? prwda bedzie
                                    królowała ? Nie szkoda energii na to całe udowadnianie sobie nawzajem ch.... wie
                                    czego?
                                    • to.ja.kas Re: A jak jusz wygracie.... 06.05.08, 23:09
                                      Ba niektórzy tracą energie na doszukiwanie sie moich tajnych i
                                      wstydliwych kontaktów z Tri i probują udowodnic korelację miedzy
                                      naszym potajemnym spotykaniem sie a gnojem na forum, nam nie szkoda
                                      energii na to by powiedziec,że takie pitolenie to obłuda jak
                                      diabli...czy bedzie lepiej?? Do czasu pewnie smile
                                      • jp66-2 Re: A jak jusz wygracie.... 06.05.08, 23:15
                                        ale już Kasiu razem z Tri powiedzieliście, ze domniemane przez Arona ukrywanie
                                        waszej znajomości jest obłudą. Co jeszcze? Bożena? Czy Ona jest problemem?
                                        Dla rozluźnienia zapraszam na gin z tonickiemsmile
                                        • to.ja.kas Re: A jak jusz wygracie.... 06.05.08, 23:17
                                          Tak Bożena.

                                          Daj spokój alkoholi nie mieszam tongue_outPPPP
                                  • manderla Re: Sprawa jest prosta. 06.05.08, 23:08
                                    tricolour napisał:

                                    > Walczymy z obłudą - to energochłonne i niełatwe.

                                    dlatego zycie jest takie trudne. Proporcje, kóre wystepują na tym
                                    forum, mniej wiecej przekladają się na te, które obserwujemy w
                                    zyciu, w realu.
                                    ...Kurczę, a chciałoby sie tak naiwnie, aby wszystko było prostsze,
                                    latwiejsze i przyjemniejsze...
                            • phokara Re: Proszę: 06.05.08, 22:53
                              Jakoś wstrętnie smutno mi się robi, jak czytam to wszystko.
                              Właściwie popełniam niekonsekwencję zabierając głos w wątku, w
                              którym postanowiłam sie nie odzywać. Ale naszła mnie taka refleksja
                              z offu. Chyba generalnie o zerowym znaczeniu słowa empatia i
                              wyrozumiałość wobec ideałów dochodzenia do własnych racji i popisów
                              semantyczno-oratoryjnych.
                              I tak sobie jeszcze pomyślałam, że nasze własne doświadczenia i
                              emocje z 'kiedyś' nie uczą nas wcale większej tolerancji dla osób,
                              które przechodzą przez etap wyjściowy. Może nawet gdzieś tam, bardzo
                              daleko mamy w pamięci własne traumy sprzed lat, ale wyrozumiałości
                              dla tych, którzy są w takim stanie - nie mamy. Ważniejsze jest
                              przecież, że mamy rację, choćby z tego powodu, że jesteśmy dużo
                              dalej, mamy nowe, sliczne życie - a zatem jesteśmy 'bardziej
                              zdrowi', i porozwodowo zresocjalizowani. Nowych, zwłaszcza tych
                              niepokornych i nieprzyjmujących naszych (często faktycznie
                              sensownych) prawd musimy zaszczekać i to jeszcze ciesząc się, że tak
                              nieskładnie i nieładnie starają się nas ukąsić. To w istocie
                              niezwykle zabawne.
                              Nie wiem, jaką satysfakcję można mieć z tego typu postawy, choć
                              zawsze mi się wydawało, że pożarcie słabszego jest średnim powodem
                              do dumy i radości. Są chyba wdzięczniejsze rzeczy do robienia w
                              życiu - tym 'nowym, pieknym i zdrowszym' niż mieszanie w kotle
                              ludzkich słabości, lęków i schizów na wirtualnym forum.
                              I odwoływanie się tutaj do cytatów, kto kogo gdzie i kiedy obraził,
                              kto zacząl a kto nie mogł skończyć - nie jest dla mnie argumentem,
                              że należy to międlić dalej. Inaczej - przyznaję to prawo osobie
                              świeżej, która w tym tkwi po uszy. Wszyscy to przerabialiśmy, w taki
                              czy inny sposób. Najczęściej rozpaczliwy (ja z pewnością).
                              Powoływanie się na własne 'zdrowie' i wyższość w widzeniu z dystansu
                              czyichś schizów jest śmieszne, jeśli tego zdrowia i dystansu się nie
                              potrafi okazać. Bo napisac można wszystko. Ale są sytuacje, w którym
                              szacunek i uznanie budzi dopiero milczenie.
                              Dobrej nocy wszystkim
                              • tricolour Ale jest granica... 06.05.08, 22:56
                                ... gdy chory zaczyna nabierać rumieńców. Trzeba wtedy podjąć decyzję czy dalej
                                stosujemy kwarantannę, czy brykanie jest oznaką zdrowia.
                              • to.ja.kas Re: Proszę: 06.05.08, 22:56
                                Pho masz rację, widac ją było dokładnie wtedy jak dyslutowałaś Bet i
                                się z niej nabijałaś.....ale wtedy nie pozerałasś głupszej i
                                słabszej, wtedy po prostu nie pozwalałs sie obrazac.

                                Zastanawia mnie Twoja amnezja i zarzucanie komuś czegoś co sama
                                pasjami uprawiasz....ba, ale Bet pisała o Tobie to się odcinałaś,
                                Bożena ciebie nie tyka, wiec Ci krtórych tyka powinni być
                                szlachetni, wielkoduszni i milczeć ....
                                • maza15 Re: Proszę: 06.05.08, 23:06

                                  nie milczeć,
                                  ale te przepychanki staja się juz męczące
                                  do porozumienia moim zdaniem nie dojdziecie...
                                  • tricolour Dojdziemy do porozumienia... 06.05.08, 23:06
                                    ... nie mam wątpliwości.
                                    • sbelatka Re: Dojdziemy do porozumienia... 06.05.08, 23:14
                                      nie mam zupełnie zdania kto ma racje i co wazniejsze - w jakiej
                                      sprawie
                                      i jakoś zupełnie nie mam ochoty sie dowiadywać
                                      jako troche już z boku - acz zaglądająca - troche żałuję, ze gdy juz
                                      tu widze jakis post, który wzbudza emocje - to po wejściu natykam
                                      sie na jakies wrzaski
                                      i wiecie co? do niedawna mogłam z prawdziwym przekonaniem mowic tym
                                      którzy potrzebowali jakiegos wsparcia w TYCH sprawach że tutaj warto
                                      wejśc i rogościc sie.
                                      Od jakiegos czasu - na szczęscie krótkiego - mam wrażenie, ze
                                      wejście tutaj grozi nałykaniem sie jadu i naczytaniem inwektyw..
                                      Szkoda
                                      • to.ja.kas Re: Dojdziemy do porozumienia... 06.05.08, 23:16
                                        Dobrze ze od krótkiego czasu, to daje do myslenia
                                      • sylwiamich Re: Dojdziemy do porozumienia... 06.05.08, 23:21
                                        sbelatka napisała:
                                        > Od jakiegos czasu - na szczęscie krótkiego - mam wrażenie, ze
                                        > wejście tutaj grozi nałykaniem sie jadu i naczytaniem inwektyw..
                                        > Szkoda


                                        Ponoć nie kłócą się ludzi którzy juz ze sobą nie rozmawiają?smile))
                                        • maza15 Re: Dojdziemy do porozumienia... 06.05.08, 23:25

                                          ale ile można się kłócić?
                                          • to.ja.kas Re: Dojdziemy do porozumienia... 06.05.08, 23:27
                                            Nie wiem....ale jak czytam w kolejnym watku o Tri(nawet jak tyczy
                                            sie czegoś innego) lub kolejny wątek o Tri to też mi się krew
                                            burzy smile))
                                          • nangaparbat3 Re: Dojdziemy do porozumienia... 06.05.08, 23:28
                                            maza15 napisała:

                                            >
                                            > ale ile można się kłócić?

                                            Całe zycie mozna.
                                            I to sie nazywa "trwały zwiazek".
                                            Albo: "i zyli dlugo, i szczęsliwie".
                                            Albo: "do smierci razem".

                                            No dobra, moze niektorzy nie tylko sie kłócąwink
                                            • to.ja.kas Re: Dojdziemy do porozumienia... 06.05.08, 23:29
                                              Tak niektórzy nie tylko się kłocą.....Kto???? smile
                                            • maza15 Re: Dojdziemy do porozumienia... 06.05.08, 23:32

                                              całe życie...zgadzam się,ale nie bez przerwy!
                                          • manderla Re: Dojdziemy do porozumienia... 06.05.08, 23:42
                                            maza15 napisała:

                                            >
                                            > ale ile można się kłócić?

                                            A czy to jest kłótnia?
                                            Każdy mówi (robi) to, co lubi. Się to nazywa dyskusja smile
                                            • maza15 Re: Dojdziemy do porozumienia... 06.05.08, 23:45
                                              manderla napisała:

                                              > maza15 napisała:
                                              >
                                              > >
                                              > > ale ile można się kłócić?
                                              >
                                              > A czy to jest kłótnia?
                                              > Każdy mówi (robi) to, co lubi. Się to nazywa dyskusja smile
                                              >
                                              >

                                              dziękuję,za pouczenie
                                            • to.ja.kas Re: Dojdziemy do porozumienia... 06.05.08, 23:45
                                              Mandrela łał big_grinDD Zawsze tak mówie Mojemu jak pierze lata gdy
                                              dyskutujemy i on mówi "ojej dobrze, nie kłoć się (oczywiscie jak juz
                                              argumentów nie ma tongue_out) smile)))))))

                                              Kurcze głupawki dostaję.smile))
                                              • manderla Re: Dojdziemy do porozumienia... 06.05.08, 23:47
                                                to.ja.kas napisała:

                                                > Mandrela łał big_grinDD Zawsze tak mówie Mojemu jak pierze lata gdy
                                                > dyskutujemy i on mówi "ojej dobrze, nie kłoć się (oczywiscie jak
                                                juz
                                                > argumentów nie ma tongue_out) smile)))))))
                                                >
                                                > Kurcze głupawki dostaję.smile))


                                                Za duzu wypilas? robisz sie agresywna?

                                                Oj, nie, nie, lulać, kobieto, lulać!
                                                • to.ja.kas Re: Dojdziemy do porozumienia... 06.05.08, 23:51
                                                  Po alkoholu śpię jak dziecie....agresja to tylko wtedy jak jestem
                                                  głodna smile
                                            • nangaparbat3 Re: Dojdziemy do porozumienia... 06.05.08, 23:48
                                              manderla napisała:

                                              > maza15 napisała:
                                              >
                                              > >
                                              > > ale ile można się kłócić?
                                              >
                                              > A czy to jest kłótnia?
                                              > Każdy mówi (robi) to, co lubi. Się to nazywa dyskusja smile
                                              >
                                              >
                                              Dlaczego?
                                              Własnie powiedzialam coce, ze jeszcze nie ide spac, bo sie kłocę.
                                              Czasem trzeba sie kłócic.
                                              Mam głebokie przekonanie, ze moje małzeństwo rozpadło sie, bosmy sie nie klocili.
                                              • manderla Re: Dojdziemy do porozumienia... 06.05.08, 23:57
                                                nangaparbat3 napisała:

                                                > Mam głebokie przekonanie, ze moje małzeństwo rozpadło sie, bosmy
                                                sie nie klocili

                                                Oj , Nango, desperacko podchodzisz do tego, nie wiem czy warto.
                                                Nie kłóciliscie sie, bo nie mieliscie punktów spornych. a nie
                                                mieliscie ich, bo nie rozmawialiscie ze sobą, a nie rozmawialiscie,
                                                bo zyliście obok, a nie razem. Skąd ja to znam.
                                                Ja w koncowej fazie tez tak miałam. Nie ma tematu- nie ma rozmowy.
                                                Nie ma sprzeczek, kłótni, dyskusji. Bo.... BA! Bo wszystko jest
                                                przecież jasne! Zanim ktokolwiek otworzy gębę. Wszystko jasne.
                                                A priori.
                                                • nangaparbat3 Re: Dojdziemy do porozumienia... 07.05.08, 00:08
                                                  Troche to inaczej było.
                                                  Jak było dobrze i pieknie, tez sie nie klócilismy. A wtedy trzeba było sie tego
                                                  nauczyc.
                                                  No nic, dawne dziejewink
                                      • nangaparbat3 Sbelatko 06.05.08, 23:25
                                        Beatko, spokojnie.
                                        Oprócz watkow jak ten są jeszcze - ze tak powiem - merytoryczne. I te sa OK. Na
                                        ogół.
                                        • tricolour Ten wątek jest merytoryczny... 06.05.08, 23:27
                                          ... skierowany przeciw Tobie, jednocześnie dla dobra Bożeny, która dostaje
                                          pierwsze "stop" za to, co pisze i jak pisze.
                                          • nangaparbat3 Re: Ten wątek jest merytoryczny... 06.05.08, 23:30
                                            Wątek przeciwko mnie? Taki wielki?
                                            Tri, oniesmielasz mnie. Nigdy mi nawet do głowy nie przyszło, by z Toba konkurowac.
                                            • to.ja.kas Re: Ten wątek jest merytoryczny... 06.05.08, 23:33
                                              Kochana mysle ze masz wszelkie zadatki do tego by Tri nawet
                                              zdetronizowac...nie zawsze zdobywa się trony walcząć mieczem, czasem
                                              z miłym uśmiechem uzywa się trucizny smile)))))))
                                            • tricolour Nie chodzi o onieśmielenie... 06.05.08, 23:37
                                              ... tylko o Twoją hipokryzję. To jest zarzutem.
                                              • manderla Re: Nie chodzi o onieśmielenie... 06.05.08, 23:51
                                                tricolour napisał:

                                                > ... tylko o Twoją hipokryzję. To jest zarzutem.

                                                A nie możesz spojrzec na to z innej strony?
                                                Że każdy ma inna płaszczyznę porozumienia? zrozumiania? pojmowania
                                                rzeczywistości? Ani lepszą, ani gorszą od Twojej, mojej, czy
                                                czyjejkolwiek? Tylko inną?
                                                Nie wiem,czy warto być az tak pryncypialnym. Owszem, swoich racji
                                                trzeba bronić, ale - nie nadinterpretować zachowań i wypowiedzi
                                                innych, nie wgłębiwszy się w sedno.
                                              • nangaparbat3 Re: Nie chodzi o onieśmielenie... 06.05.08, 23:51
                                                tricolour napisał:

                                                > ... tylko o Twoją hipokryzję. To jest zarzutem.

                                                E tam.
                                                Wiele mi mozna zarzucic, ale raczej nie to.
                                                Znaj proporcją, mociumpanie.
                                          • to.ja.kas Re: Ten wątek jest merytoryczny... 06.05.08, 23:31
                                            Ja też myślę, że akurat ten watek jest bardziej merytoryczny niż ten
                                            o moich znajomosciach, niż watki leptisa i kilka innych....
                                        • sbelatka Nanga 06.05.08, 23:28
                                          ja jestem niebywale spokojny czlowiek smile
                                          ale naprawde mam niski próg tolerancji na tego rodzaju rzeczy
                                          ale faktem jest - moge nie czytac.. i nie czytam... a Ty pzreczytaj
                                          list, pa
                                          • nangaparbat3 Re: Nanga 06.05.08, 23:30
                                            To juz skacze na pocztęsmile))
                                • phokara Re: Proszę: 06.05.08, 23:07
                                  to.ja.kas napisała:

                                  > Pho masz rację, widac ją było dokładnie wtedy jak dyslutowałaś Bet
                                  i
                                  > się z niej nabijałaś.....ale wtedy nie pozerałasś głupszej i
                                  > słabszej, wtedy po prostu nie pozwalałs sie obrazac.
                                  >
                                  > Zastanawia mnie Twoja amnezja i zarzucanie komuś czegoś co sama
                                  > pasjami uprawiasz....ba, ale Bet pisała o Tobie to się odcinałaś,
                                  > Bożena ciebie nie tyka, wiec Ci krtórych tyka powinni być
                                  > szlachetni, wielkoduszni i milczeć ....

                                  Pisałam o czymś innym. I starałam się nie pisać osobiście - po
                                  nickach i 'cytatach' - swiadomie, a nie dlatego, że się boje albo
                                  nie lubię nawalać na piękne słówka, choć jak wiemy w moim przypadku
                                  dość prosto mogłabym odnieść 'zwycięstwo'.
                                  Dziękuję, że odniosłaś się bardzo personalnie do mojej amnezji i
                                  innych zalet; to bardzo zdrowe, zdystansowane i szlachetne z Twojej
                                  strony, może niekoniecznie na temat ale tego typu klimaty mają (jak
                                  wiemy) wielkie wzięcie wśród ludu.
                                  Przemyślę to w spokoju duszy mojej. Obiecuję.
                                  A teraz konsekwentnie zamilknę, by się sobie podobać we własnych
                                  oczach. Próżność? Byc może. Wyzszość? Być może. Mam nadzieję, że
                                  jednak zdrowa. O tym był właśnie poprzedni elaborat.
                                  • to.ja.kas Re: Proszę: 06.05.08, 23:13
                                    Pho to, że czegoś nie ujęłas w cudzysłów i nie podałas nicku nie
                                    znaczy, ześ tak cholernie taktowna.

                                    Może odniosłabyś zwyciestwo moze nie. Nie wiem.
                                    napewno jesteś biegła w słowie , sama napisałaś kiedyś że każde
                                    gówno potrafisz ubrać w papierek tak by cukierka
                                    przypominało...bodajże na PP w wątku o Lincolnie chyba smile))))
                                    Dobranoc
                              • nangaparbat3 Pho 06.05.08, 23:57
                                ze wszystkim sie zgadzam, poza jednym: ten "słabszy" tak naprawdę, tak głebiej,
                                nie jest wcale słabszym, lecz silniejszym.
                                I właśnie to jest nie do zniesienia.
                                • to.ja.kas Re: Pho 07.05.08, 00:04
                                  Dla kogo nie do zniesienia?
                                  • nangaparbat3 Re: Pho 07.05.08, 00:12
                                    Dla tych, którzy nie mogą zniesc własnej słabosci.
                                    • to.ja.kas Re: Pho 07.05.08, 00:15
                                      To Twoja teoria?
                                      Jakoś ona się odnosi do tego co się dzieje na forum?
                                      • nangaparbat3 Re: Pho 07.05.08, 00:31
                                        to.ja.kas napisała:

                                        > To Twoja teoria?
                                        Oczywiscie ze nie. Ale sie z nia zgadzam.

                                        > Jakoś ona się odnosi do tego co się dzieje na forum?

                                        Wprost.
                                        Do tego, co sie dzieje na forum, i wszedzie indziej.
                                        >
                                        • to.ja.kas Re: Pho 07.05.08, 00:33
                                          Czyli siła budzi agresję słabszych, tak????
                                          (bo chyba nie ma znaczenia czy to siła ukryta czy tez któs nią
                                          epatuje?)....wiesz masz rację, ta teoria ma się wprost do tego co tu
                                          się dzieje smile)))))
                                          • nangaparbat3 Re: Pho 07.05.08, 00:36
                                            Ukryta - czy dokładniej: ukrywana, to jest raczej słabosc.
                                            • to.ja.kas Re: Pho 07.05.08, 00:39
                                              zaraz zaraz...ale jak ktoś udaje słabego a naprawde jest silny to co
                                              ukrywa?????
                                              • sylwiamich Re: Pho 07.05.08, 00:40
                                                Chyba nie tak..ukrywa się swoją słabość udając silnego..czyli
                                                atakując
                                                • to.ja.kas Re: Pho 07.05.08, 00:42
                                                  Nie proszę o interpretację tego co napisała Nanga tylko na odpowiedz
                                                  na moje pytanie.
                                              • sylwiamich Re: Pho 07.05.08, 00:41
                                                to.ja.kas napisała:

                                                > zaraz zaraz...ale jak ktoś udaje słabego a naprawde jest silny to
                                                co
                                                > ukrywa?????


                                                To ze ktoś wygląda na słabego, nie znaczy ze taki jest, czy że
                                                ukrywa siłę.
                                                • to.ja.kas Re: Pho 07.05.08, 00:44
                                                  Oczywiście, to że ktoś udaje słabego i przeprasza w co drugim zdaniu
                                                  nie znaczy, że ten ktoś rzeczywiście jest słaby i że ma wyrzuty
                                                  sumienia z powodu głupich teorii jakie tworzy....zgadzam się.
                                                  • nangaparbat3 Re: Pho 07.05.08, 00:47
                                                    Kas, ze ktos przeprasza, ze znaczy, ze jest słaby.
                                                    Przeprosiny uwazasz za znak słabosci?
                                                  • to.ja.kas Re: Pho 07.05.08, 00:51
                                                    Nie..przeczytaj jeszczeraz mój ostatni post, potem jeszcze\raz i
                                                    pokaż mi gdzie piszę w nim o słabości
                                                  • to.ja.kas Re: Pho 07.05.08, 00:53
                                                    urwało mi post....
                                                    Jesli tak swietnie wyciągasz wnioski cały mój poprzedni post był O
                                                    MYLNYCH WRAZENIACH....mimo uzycia słowa słabość
                                                  • sylwiamich Re: Pho 07.05.08, 00:47
                                                    to.ja.kas napisała:

                                                    > Oczywiście, to że ktoś udaje słabego i przeprasza w co drugim
                                                    zdaniu
                                                    > nie znaczy, że ten ktoś rzeczywiście jest słaby i że ma wyrzuty
                                                    > sumienia z powodu głupich teorii jakie tworzy....zgadzam się.


                                                    Myślę że wszyscy się tu zagalopowali.I stracili sens.Sztuka dla
                                                    sztuki.Mnie to ominęło, bo w parcy byłam.W przeciwnym razie darłabym
                                                    koty z lubością z Wamismile)
                                                  • to.ja.kas Re: Pho 07.05.08, 00:53
                                                    Nie wątpię Sylwia smile))
                                                  • nangaparbat3 Re: Pho 07.05.08, 00:59
                                                    sylwiamich napisała:

                                                    > to.ja.kas napisała:
                                                    >
                                                    > > Oczywiście, to że ktoś udaje słabego i przeprasza w co drugim
                                                    > zdaniu
                                                    > > nie znaczy, że ten ktoś rzeczywiście jest słaby i że ma wyrzuty
                                                    > > sumienia z powodu głupich teorii jakie tworzy....zgadzam się.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Myślę że wszyscy się tu zagalopowali.I stracili sens.Sztuka dla
                                                    > sztuki.Mnie to ominęło, bo w parcy byłam.W przeciwnym razie darłabym
                                                    > koty z lubością z Wamismile)

                                                    Biedne kotysmile)))
                                                    Juz chyba ledwo zyją.
                                                    Mój spi na komputerze, jak zazwyczajsmile
                                                  • sylwiamich Re: Pho 07.05.08, 01:02
                                                    Moje nanga zwyczajne (przyzwyczajone).Maniuś i Milunia.Chociaż
                                                    imiona mylą...jak wszystkosmile)
                                                  • sylwiamich Re: Pho 07.05.08, 01:03
                                                    Idę spać dziewczyny....dobranoc.
                                                  • nangaparbat3 Re: Pho 07.05.08, 01:06
                                                    sylwiamich napisała:

                                                    > Moje nanga zwyczajne (przyzwyczajone).Maniuś i Milunia.Chociaż
                                                    > imiona mylą...jak wszystkosmile)
                                                    Moja z domu dziecka, po przejsciach.
                                                    Oswajała sie z nami przez dwa lata z okładem.
                                                    Odmieniła sie.
                                                    To własciwie temat na nowy wątek - koncyliacyjny moze?
                                                    Jutrosmile
                                                  • sylwiamich Re: Pho 07.05.08, 01:11
                                                    nangaparbat3 napisała:
                                                    > To własciwie temat na nowy wątek - koncyliacyjny moze?
                                                    > Jutrosmile

                                                    A co? PP może mieć swój klub, to My musimy miec więcej!!!GC dla
                                                    podziemny (żeby się Tri nie narazić..ha!!)i oficjalny..promujący
                                                    kołtuny, koty i kaszanęsmile))
                                          • sylwiamich Re: Pho 07.05.08, 00:37
                                            Trudności z zaakceptowaniem własnej słabości, gdy widzi się siłę w
                                            tym samy temacie u innych.To się wypiera, a gdy się nie
                                            da...atakuje.Zaatakuję ze strachu.Chyba o to nandze chodzi.
                                            • to.ja.kas Re: Pho 07.05.08, 00:41
                                              Rozumiem o co Nandze chodzi, tylko ja się poytam "ale o co
                                              chodzi?" smile)))))
                                              • sylwiamich Re: Pho 07.05.08, 00:43
                                                Bezpośrednio to ja Ci za nagę nie odpowiem...mogę się tylko domyślać
                                                i zgadzać z tym lub nie. Sądzę że pobudki są inne nangosmile))
                                                • to.ja.kas Re: Pho 07.05.08, 00:46
                                                  To swietnie ze nie bedziesz za Nange odpowiadac bo ja juz myslałam,
                                                  że Nanga sie zmeczyła i Ciebie wyznaczyła na przejęcie pałeczki :-
                                                  ))))
                                                  Niestety chyba nie dotrzymam Wam długo towarzystwa bo pozno jest.
                                                  • sylwiamich Re: Pho 07.05.08, 00:49
                                                    to.ja.kas napisała:

                                                    > To swietnie ze nie bedziesz za Nange odpowiadac bo ja juz
                                                    myslałam,
                                                    > że Nanga sie zmeczyła i Ciebie wyznaczyła na przejęcie pałeczki :-
                                                    > ))))
                                                    > Niestety chyba nie dotrzymam Wam długo towarzystwa bo pozno jest.
                                                    >


                                                    Kaska..nie mierz ludzi swoją miarą.Tu nie ma klubu cheerlederssmile)
                                                  • to.ja.kas Re: Pho 07.05.08, 00:56
                                                    Tak wiem, pierwotna teoria mówiła, że moja sympatia do Tri wynikała
                                                    z faktu iż on jest facetem a ja kobietą stad trzymam jego stronę.
                                                    Obecna teoria raczej wskazuje na silny związek miedzy moimi
                                                    słabościami a siła Bożeny....

                                                    Nie ma klubu cheerleders????
                                                    Sama nie wierzysz w to co mówisz....smile))))))
                                                  • sylwiamich Re: Pho 07.05.08, 00:58
                                                    to.ja.kas napisała:
                                                    > Nie ma klubu cheerleders????
                                                    > Sama nie wierzysz w to co mówisz....smile))))))
                                                    >

                                                    Matko...Ty lepiej wiesz w co ja wierzę?smile)))
                                                  • to.ja.kas Re: Pho 07.05.08, 01:03
                                                    Kochana takie wróżbiarstwo nie jest obce i Tobie ....uprawiałaś je
                                                    nie raz....niestety nawet my obie nie jestesmy oryginalne w tych
                                                    umiejetnosciach.....kilka innych osob tez je sobie "przywłaszczyło",
                                                    wiec nie sikaj z radosci ze odkryłas jakieś moje wielkie zdolności
                                                    bo to jak czytam forum dość powszechna cecha smile)))))
                                                  • nangaparbat3 Re: Pho 07.05.08, 01:07
                                                    Nie wiedziałam, że z radosci sie sika.
                                                    Kurczę, wiele jeszcze w zyciu nie zaznałam.
                                                  • sylwiamich Re: Pho 07.05.08, 01:07
                                                    Kasia...ja nie wiem jakie zasady panują w Twoim domu...u mnie się
                                                    nie sika w pokojachsmile))No chyba że chciałaś być dramatyczna?smile)
                                                  • to.ja.kas Re: Pho 07.05.08, 01:09
                                                    A jednak się posikałycie a to z szarady było.....<ziew>.....dobranoc
                                                  • sylwiamich Re: Pho 07.05.08, 01:12
                                                    to.ja.kas napisała:

                                                    > A jednak się posikałycie

                                                    Ty..nanga..my chyba mamy halucynacje zbiorowe...bo kasia się nie ma
                                                    prawa mylić.
                                                  • nangaparbat3 Re: Pho 07.05.08, 01:17
                                                    sylwiamich napisała:

                                                    > to.ja.kas napisała:
                                                    >
                                                    > > A jednak się posikałycie
                                                    >
                                                    > Ty..nanga..my chyba mamy halucynacje zbiorowe...bo kasia się nie ma
                                                    > prawa mylić.
                                                    Pozostaje nam tylko isc sie przewinacwink
                                                  • nangaparbat3 Re: Pho 07.05.08, 00:51
                                                    Fakt, ze sie zmeczyłam. Chora jestem. Ale za to jutro wstawac nie muszę, i to
                                                    jest piekne.
                                                    "Wyznaczania" nie bedę komentowac, bo mi sił brak.
                                                    A do tego, co napisała Sylwia - nic dodac, nic ujac.
                                                  • to.ja.kas Re: Pho 07.05.08, 00:56
                                                    No coś Ty pomysle ze sie cheerlederki odnalazły smile))))))))
                                • phokara Re: Pho 07.05.08, 08:53
                                  nangaparbat3 napisała:

                                  > ze wszystkim sie zgadzam, poza jednym: ten "słabszy" tak naprawdę,
                                  >tak głebiej,nie jest wcale słabszym, lecz silniejszym.

                                  Dlatego pisałam 'słabszy' używając cudzysłowiu.
                                  Nie to nawet było sednem - tylko czasoprzestrzeń, tak jakby. Bo jak
                                  się to przechodzi na świeżo zawsze jest się słabym; a w dodatku do
                                  nowego miejsca, to wiadomo. Ja do dziś pamiętam, jak reagowałam na
                                  pojawienie sie tu kiedys w moich początkach pana o nicku czarodziej,
                                  co mi wylał kubeł pomyj na głowę. Rozumiesz?

                                  > I właśnie to jest nie do zniesienia.

                                  Niesmile
                                  Spójrz na to inaczej. Jeśli ten ktos głebiej jest silniejszy - to to
                                  jest najważniejsze. Tylko to. Wtedy wszystko jest do zniesienia; a
                                  już stado wirtualnych cietrzewi, to w ogóle. To się nie liczy.
                                  Naprawdę się nie liczy.
                                  • nangaparbat3 Re: Pho 07.05.08, 11:03
                                    jejku, jak ten system literek na monitorze przeszkadza w zrozumieniu.
                                    Moje myslenie jest takie: nie mogą zniesc siły "słabszego" ci, którzy go chcą
                                    pozrec. Dlatego go chcą pozrec, że tę siłę - mniej lub bardziej świadomie,
                                    raczej mniej - wyczuwają.

                                    Co do czasoprzestrzeni masz pelna rację - oczywisciewink
    • nangaparbat3 Re: DO MODERATORA JARKONIEGO 07.05.08, 01:03
      To sie Leptis zadziwi jak zobaczy swój wątek...
      • manderla Re: DO MODERATORA JARKONIEGO 07.05.08, 01:07
        nangaparbat3 napisała:

        > To sie Leptis zadziwi jak zobaczy swój wątek...

        EEEE, no to dowartościuje chłopina-trollina, nie?!
        Wieza w Pizzie ;0) przechyli się z wrazenia jeszcze bardziej smile
        • nangaparbat3 Re: DO MODERATORA JARKONIEGO 07.05.08, 01:09
          Oj, zeby go nam tylko nie przywaliła...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka