rozwód kościelny

05.06.08, 16:46
witam,

czy ktoś z tutaj obecnych zaliczył bądz boryka się z rozwodem
kościelnym? Chcę wiedzieć jak to wygląda jak długo trwa i czy mam
szansę.

pozdr
ada
    • lilyrush Re: rozwód kościelny 05.06.08, 17:10
      Nie istnieje coś takiego jak rozwód kościelny
      Najpierw może dowiedz sie co chcesz zrobić....
      • ada_ps Re: rozwód kościelny 05.06.08, 17:12
        uniewaznienie małżeństwa kościelnego tak to sie nazywa
        • leptis unieważnienie małżeństwa 05.06.08, 17:24
          było to już poruszane w ostatnim miesiącu...spójrz wstecz...
          wszyscy uczestnicy postępowania są zobowiązani do zachowania
          tajemnicy, stąd nie łatwo o opisy.... I dobrze, skoro tak ma być.
          • ada_ps Re: unieważnienie małżeństwa 05.06.08, 17:25
            ok dzieki juz szukam
        • lilyrush Re: rozwód kościelny 05.06.08, 18:00
          ada_ps napisała:

          > uniewaznienie małżeństwa kościelnego tak to sie nazywa

          no i nadal nie tak
          Stwierdzenie nieważności małżeństwa

          I nie chodzi o czepianie sie tylko o to, ze na samą kwestie nazewnictwa
          instytucje kościelna są bardzo czułe
    • panda_zielona Re: rozwód kościelny 05.06.08, 20:03
      A masz 100% pewnosci,że Twoje małżeństwo zostało zawarte
      nieważnie,czy to tylko widzimisię,bo teraz taki trend.
      • lampka_witoszowska Re: to nie ma znaczenia 05.06.08, 20:24
        bo pewności się nei ma, póki sprawa nie zostanie zakończona
        można natomiast miec wewnętrzne przekonanie, że sprawę należy
        spróbowac przeprowadzic

        ja mam to za sobą (obecny rozwód to drugi w moim życiu, niestety)
        sprawa w kościele ciągnęła się 4 lata, zakończona powodzeniem

        jak mówiłam na początku o powodzie, dla którego wnoszę, większosc
        bliskich patrzyła z totalną niewiarą - ale ja przekorna jestem smile
        zaś ksiądz-sekretarz w kurii, po omówieniu sprawy ze mną, powiedział
        tylko "wyciągniemy cię z tego"
        zresztą po drodze sąd duchowny dołożył od siebie drugi powód
        unieważnienia

        rozeznania w sumieniu na początek życzę...
        swiadomośc, że zrobiło się wszystko, co należy, żeby byc w porządku,
        też jest ważna
        • tricolour Po Twoim poście... 05.06.08, 20:29
          ... znajdą się osoby na forum, które wręcz wyczytają, że sąd łapie i przymusem
          stwierdza nieważność małżeństw.

          smile
          • lampka_witoszowska Re: :) 05.06.08, 21:33
            mam nadzieję, że się nie znajdą smile bo się będę musiała gęsto
            tłumaczyc, że nie odpowiadam za osobiste dopowiedzenia do
            przeczytanego wink
            ale zwarta i czujna - czuwam smile)))
            • luka76 Re: :) 06.06.08, 00:33
              A po co Ci rozwod koscielny? - czy facet ukryl cos przed toba? na przyklad ze
              jest impotentem albo ma chorobe alkoholowa albo jest chory psychicznie? po co Ci
              to - po to zeby "wskoczyc" znowu w suknie slubna? a masz dzieci? czy te dzieci
              urodzone w tym zwiazku / ktory chcesz uniewaznic/ maja byc tez "niewazne" czyli
              urodzone w konkubinacie?
              • z_mazur Re: :) 06.06.08, 07:30
                A co mają do tego dzieci? Ślub rodziców nie ma praktycznie żadnego
                znaczenia dla nich, bo rodzicem się jest niezależnie od tego czy się
                wzięło ślub czy nie.
                • ada_ps Re: :) 06.06.08, 10:53
                  dzięki za obronę smile))))

                  dzieci to jedno a slub to drugie... mąż okazał się niedojrzały
                  emocjonalnie... przyznaje się do winy i rozumie swój błąd, nikt go
                  nie zmuszal do skoków w bok a zwłaszcza kiedy byłam w ciąży... jak
                  to powiedział on po prsotu tak już ma...

                  nie wiem czy to wystarczający powód...
                  • z_mazur Re: :) 06.06.08, 11:08
                    Ja Ci nie odpowiem na to pytanie, sam nie staram się o uznienie
                    nieważności ślubu, wiem jedynie tyle co osoby tu na forum czasem
                    napiszą. Może jeszcze ktoś się odezwie.
                  • lampka_witoszowska Re: :) 06.06.08, 12:35
                    sąd duchowny zbada sprawę, bo okoliczności i podejscie osobiste są
                    różne dla każdego związku, więc spokojnie
                    mąż nawet nei musi uznac swojej winy

                    codo wypowiedzi luki - ma poważne luki co do znajomości powodów, dla
                    których ślubowanie moze zostac uznane za nieważne, coś w stylu
                    usłyszenia jednym uchem, co zagorzała katechetka mówi dzieciom na
                    lekcjach religii w szkole podstawowej wink
                    broniąc, oczywista, każdego ślubu kościelnego, taki przykaz
                    plebana...

                    rób swoje, a efekty będą jakie będą, spokojnie i cierpliwie...

                    ps. może ja nei powinnam sie unosic, ale litosc boską, kogo w XXI
                    wieku obchodzi bycie ślubnym czy nieślubnym dzieckiem?!
                    to takie zagadnienie filozoficzne do rozmyślań, jak zajęc za
                    mało?... a tylu ludziom potrzebna pomoc... sąsiadce staruszce zakupy
                    zrobic albo okna pomyc w ramach szerzenia religii miłości...
                  • tricolour Powód jet dobry by zacząć proces... 06.06.08, 13:03
                    ... z kanonu 1095.

                    Tyle, że same skoki w bok, to trochę mało - moim zadaniem - na
                    wyczerpanie 1095 (niemożnośc podjęcia obowiązków małżeńskich). Udaj
                    się do Kurii i zapytaj w notariacie - po krótkim wywiadzie okaże się
                    czy masz szansę.

                    A potem tą szansę trzeba wykorzystać czyli samemu udowodnić (na
                    przykładach, zeznaniach stron i świadków), że jest tak, jak sie
                    twierdzi.
              • marie.walewska Re: :) 06.06.08, 18:10
                Tia... O braku informacji co do powodow niewaznosci juz ktos
                napisal. Ja tylko skoryguje brak logiki w rozumowaniu. Sad nie
                "uniewaznia" malzenstwa. Stwierdza, ze zostalo ono niewaznie
                zawarte. Co za tym idzie dzieci byly, sa i pozostaja urodzone w
                zwiazku malzenskim koscielnym. Malzenstwo przestje byc malzenstwem
                dopiero w dniu uprawomocnienia sie wyroku - prawo nie dziala wstecz.
    • basbas4 Re: rozwód kościelny 07.06.08, 23:32
      Witam, ja również jestem na etapie poszukiwań. Interesują mnie
      kancelarie, które się tym zajmują w Krakowie. Mam prośbę o
      informację, jeżeli dowiesz się czegoś konkretnego.
      Z góry dziękuję i pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja