Teoretycznie wszystko ok

12.06.08, 21:30
Ale...

Nie interesuje mnie co robi, ma swoje życie, ja mam swoje. łączą nas tylko
dzieci, zaakceptowałam ten fakt choć nie było łatwo, sami wiecie jakie żale ze
mnie wypływały tutaj na forum.

Ale jednego nie umiem zrozumieć. Nie inteersuje się mną jak swoją kobietą ale
widzę, że jako człowiek, matka jego dzieci tez wcale go nie obchodzę. Fakt, że
odszedł a ja pod sercem nosze jego dziecko tez go do niczego nie mobilizuje.
Zero empatii. Potrafi się nie zapytać jak się czuje a wie, ze to końcówka ciąży.
To mnie boli i nie wiem jak się wyzbyć tego uczucia. Może sprowadźcie mnie na
ziemię. Powinno mnie to dziwić, boleć??? Może kur...ze mną coś jest nie tak.
Może powinno to ze mnie spływać tak jak z niego?
    • menab Re: Teoretycznie wszystko ok 12.06.08, 21:37
      Z Tobą wszystko jest jak najbardziej tak, ale z nim...Facet bez
      klasy totalnie. Nie myśl teraz o nim,\bo to Cię dodatkowo dołuje, a
      teraz jest Ci to niepotrzebne. On nawet nie wart jest ułamka sekundy
      myśli, szkoda sobie zaśmiecać głowę.
      • dsz27 Re: Teoretycznie wszystko ok 12.06.08, 21:47
        Wiem, że nie jest wart. Ale ja bym tak nie umiała. Nawet gdybym to ja odeszła to
        po 8 latach bycia z nim, interesowałabym się czy u niego wszystko ok. Nie
        zrobiłam mu niczego takiego, co by tłumaczyło takie zachowanie wobec mnie. To
        jakiś koszmar.
    • bozenadwa Re: Teoretycznie wszystko ok 12.06.08, 21:53
      Doniu,on nie moze miec w stosunku do Ciebie empati ,nawet i
      milimetr.Bo gdyby byl wlasnie ten jeden milimetr chosby ,to
      musialby sam przed soba przyznac ,ze jest ....... A tak wymyslil
      sobie cos w glowce,i moze teraz dobrze sie bawic w zycie,Nie znamy
      go ,nie wiemy jakie jest podloze jego ...... zachowan,Moze miec
      zaburzona osobowosc,i nie jest ma pojecia co to sa tzw, wyzsze
      uczucia ,Moze ma ....charakter.Na pewno ktos go tak traktowal w
      dziecinstwie jakby byl przedmiotem ,stad sie to bierze ,Albo jeszcze
      cos innego.Mnie pomaga zrozumienie dlaczego moj m, potrafi robic to
      co robi,Rozumiem i wtedy nie biore winy na siebie,Bo jesli to robie
      czuje sie totalnie pozbawiona sily,mozgu ,itp.To ze, rozumiem nie
      oznacza ,ze rozgrzeszam,Co do Twojego m, moze pomoze Ci
      zrozumienie ,DLACZEGO??? Bo wtedy nie bedziesz
      oczekiwac ,normalnych ,racjonalnych zachowan,Niespelnione
      oczekiwania bola nas najbardziej ,Doniu ,Ty i tak jestes
      najdzielniejsza dziewuszka pod sloncem i chyba jeszcze pisala
      tutaj ,nie wiem czy dobrze napisze ,adaps?? Spotkala Cie
      krzywda ,beda od czasu do czasu dolki,wszyscy to przechodzimy ,ale
      pomalutku ,wychodzimy na prosta,Dzisiaj sciskam cala Wasza trojke
      bardzo mocno ,Kasie troche lzej,A Ciebie ,tylko Ciebie mocno
      przytulam do serca ,Wasza forumowa babcia.,
      • wania46 wszystko prawda 12.06.08, 22:19
        Świnto)prawda wszystko co Bozena napisala.I ja cie mocno przytulam- W.
        • dsz27 Re: wszystko prawda 12.06.08, 22:22
          Ja to wszystko rozumiem. Rozumiałam jak odszedł, nie chce trudno, nagle bo nagle
          ale nie chce - niech idzie. Ranił - rozumiałam, tłumaczyłam sobie, ze coś
          musiało się stać, tam w tych Niemczech. Zostawił w ciąży - tłumaczyłam, że go
          "coś" przerosło, rozumiałam.
          A może w końcu trzeba przestać ROZUMEIć i mu najzwyczajniej w świecie mu pokazać
          jaką mogę być suką...
          • sylwiamich Re: wszystko prawda 12.06.08, 22:33
            Po prostu poprzez jego obojętnośc w pełni dociera do Ciebie że to
            NAPRAWDĘ koniec.Może to dobrze że zaoszczędził czułości,
            zainteresowania...a przez to i złudnych nadziei.Nic nie musisz
            rozumieć.Jak masz chęć to nie rozum.On decydując się na to co
            zrobił, powienien liczyć się z kosztami.
            • dsz27 Re: wszystko prawda 12.06.08, 22:45
              Sylwia ja już dawno zrozumiałam, ze to koniec. Zrozumiałam i zaakceptowałam, bo
              wyjścia nie miałam. Ale nie rozumiem, jak można być tak nieludzkim w stosunku do
              osoby, która nic złego mu nie zrobiła a co więcej urodzi jego dziecko za jakiś
              czas. Tego nie jestem wstanie zrozumieć. I nie chodzi mi o okazywanie czułości
              czy budowanie złudzeń. Chodzi mi o współodczuwanie i zrozumienie.
              Głupia jestem i tyle bo tego najzwyczajniej w świecie nie kumam.
              • sylwiamich Re: wszystko prawda 12.06.08, 22:53
                Wiesz...nie znam szczegółow całej sytuacji więc trudno mi
                wyrokować.A może to lepiej?Łatwiej się odkochać w gnoju.
          • bozenadwa Re: wszystko prawda 12.06.08, 22:33
            Jesli tylko cokolwiek Ci to pomoze ,to badz dla niego kim
            chcesz,Zlosc jest tez bardzo potrzebna,byle nie zadlugo ,bo potem i
            tak obraca sie przeciwko nam,Ale dobrze jest wyrazic zlosc ,jesli
            jestes juz na tym etapie.Doniu,uwazaj na siebie,
          • wania46 Re: wszystko prawda 12.06.08, 22:35
            Doniu ja tak rozumialam przez dwadziescia pare lat.Tym bardziej ,ze z domu rodzinnego mialam to oswojone.Teraz potrafie wyrecytowac schemat jego dzialania i uzasadnienie naukowe.Mozesz sprobowac byc suka,moze sprawi Ci to ulge.Nie sadze zebys chciala byc taka na dluzsza mete.Ja tak mialam okres rozpaczy a potem bylam wredna suka.A teraz powoli buduje obojetnosc.Jesli go masz rozumiec to tylko dla siebie bo tak Ci bedzie lzej.Nie dla niego.Jemu w takiej sytuacji nic ludzkiego sie nie nalezy.
          • panda_zielona Re: wszystko prawda 12.06.08, 23:06
            > A może w końcu trzeba przestać ROZUMEIć i mu najzwyczajniej w
            świecie mu pokaza
            > ć
            > jaką mogę być suką...

            Wiesz maleńka,ja Cię podziwiam,że jeszcze próbujesz rozumieć
            sukinsyna.pozwól sobie na bycie wredną,ale po urodzeniu.Teraz
            potrzenby jest Ci spokój.
            • luka76 Re: wszystko prawda 13.06.08, 00:09
              Posluchaj dsz 27 - Twoje "poczucie wlasnej wartosci " jest mocno zaburzone a to
              dlatego ze jestes w ciazy. Jak ja bylam w tym stanie to sie czulam jak "krowa
              cielna" przepraszam ale tak wlasnie bylo , tracilam sylwetke a moja milosc do
              meza wzrastala w przeciwienstwie do jego milosci do mnie. Jestes bardzo dzielna
              kobieta, bardzo cie podziwiam . Ten facet jest po prostu taka kanalia ze to sie
              nie da opisac. Zostawic babke w ciazy to jest najwieksze swinstwo. Przestan sie
              interesowac ta szmata meska i zadbaj o siebie, i o swoje dzieci. Jak urodzisz i
              bedziesz miala troche czasu dla Siebie to realizuj swoje marzenia i idz na ten
              kurs stepowania . Ja Ci zycze wszystkiego najlepszego.Trzymaj sie.
              • takasoobie Re: wszystko prawda 13.06.08, 00:20
                Rozumiem jak Ci jest ciężko. Zgadzam się z luka, ze trzeba być
                wyjątkowym gnojem, zeby zostawić kobietę z ciąży. Jednak nie znam
                Twojej historii, więc trudno mi jest zabierac jakiekolwiek
                stanowisko.Ty jednak czegoś od niego, czegkolwiek, ale jednak
                oczekujesz, choć powinnaś spojrzeć prawdzie albo samej sobie prosto
                w twarz i wiedzieć, że od niego teraz, jutro i za sto lat nie
                doczekasz się. Trzymaj sie, dasz radę smile
                • panda_zielona Re: wszystko prawda 13.06.08, 11:30
                  Wiem,to głupie przypuszczenie,ale muszę to napisać.Może mąż dsz27
                  jest gejem i stąd jego dziwne zachowanie.
                  • dsz27 Re: wszystko prawda 13.06.08, 12:27
                    panda_zielona napisz proszę skąd taki wniosek. Jestem bardzo ciekawa. O swoich
                    odczuciach w tej kwestii na razie nie chciałabym pisać na forum.
                    • panda_zielona Re: wszystko prawda 13.06.08, 13:14
                      Ale jeśli chodzi o okazywanie jakiejkolwiek bliskości to kończy się
                      na pocałunku
                      na przywitanie i na pożegnanie. Nie przytula, nie mówi, że coś
                      czuje, w żaden
                      sposób nie okazuje mi bliskości. Jak pytam czy mu jej właśnie nie
                      brakuje, mówi,
                      że nie myśli o tym. Myślę, że mnie po prostu zbywa a jego zachowanie
                      jasno daje
                      mi do zrozumienia, że nie jest dobrze... Męczy mnie to bo nie sexu
                      mi brakuje a
                      tylko tej zwyczajnej bliskości, pogłaskania, przytulenia... ech
                      strasznie mi z
                      tym ciężko. Nadal sypiamy osobno i z tego co widzę mężowi to pasuje
                      i nie
                      zamierza zmieniać tej sytuacji...to tez jest przykre.


                      Przepraszam Cię,ze przytoczyłam fragment postu z innego forum.
                      Z tego co tam pisałaś o Waszych relacjach po powrocie m.samo mi sie
                      tak jakoś nasunęło.Mieszka z kolegą,nie znasz adresu,o koledze nic
                      nie wiesz.Głupio to wszystko wygląda.
                      • dsz27 Re: wszystko prawda 13.06.08, 13:30
                        Czy zmiana orientacji seksualnej może to wszystko tłumaczyć?
                        • panda_zielona Re: wszystko prawda 13.06.08, 13:54
                          dsz27 napisała:

                          > Czy zmiana orientacji seksualnej może to wszystko tłumaczyć?

                          Wydaje mi się,że tak.Mogę też się mylić,ale z autopsji znam.
                          Ma już troche lat,a 15 lat temu przyznanie się do innej orientacji
                          było nie do pomyślenia.Otóż moja koleżanka wyszła za faceta,którego
                          ja też znałam,urodziła dwójkę dzieci.Wszystko było niby ok,aż
                          pewnego pięknego dnia przypadek sprawił,że zastała swojego m. w
                          sytuacji jednoznacznej.Szok
                          • dsz27 U mnie już dziś znacznie lepiej 13.06.08, 20:40
                            Wczoraj byłam ewidentnie zmęczona, niedospana - bezsenne noce w ciąży to taki
                            mały standardzikwink Przez to zmęczenie byłam bardziej nerwowa i podatna na tzw.
                            ciosy. Ale dziś już lepiej, synek mój kochany też w lepszym nastroju (dzieci
                            idealnie wyczuwają nastoje mamy). Tak więc ponownie mi pomogliście, dziękuję za
                            wszystkie dobre słowa, wsparcie i poklepanie po plecach.
                            Po moim ex staram się już niczego nie spodziewać. Nie pyta jak się czuje to ok,
                            niech nie pyta, dzisiaj to zlałam. Wczoraj zabolało a dzisiaj było takie oczywiste.

                            Pod tym nickiem pisałam już na kilku forach i tak sobie pomyślałam, że chyba go
                            zmienię. Mam nadzieję, że to zrozumiecie i nie posądzicie mnie o ...wink trolowaniesmile
                            Odezwę się niebawem.
                            • dsz27 Re: U mnie już dziś znacznie lepiej 13.06.08, 21:22
                              I jeszcze jedno chciałabym dodać. Oczywiście wiele myślałam dlaczego mój mąż od
                              tak mnie zostawił po tylu latach bycia ze sobą, zastanawiałam się co się stało i
                              dlaczego. Nie wiem co się takiego stało, że po powrocie z zagranicy zrobił to,
                              co zrobił. Ale to już chyba nie ma większego znaczenia, mleko się wylało.
                              Wiem jednak jedno. Przez 8 lat związku nie miałam podstaw do tego by podejrzewać
                              go o zdradę, sex był bardzo udany, wspieraliśmy się we wszystkim i rozumieliśmy
                              się. Może kiedyś dowiem się co się stało.

                              Miłego wieczoru wszystkim
                              • panda_zielona Re: U mnie już dziś znacznie lepiej 13.06.08, 21:33
                                To znaczy,że powolutku zdrowiejesz i tak trzymaj.Za nic w świecie
                                nie chciałam Cię urazić.
                                • dsz27 Re: U mnie już dziś znacznie lepiej 13.06.08, 21:39
                                  Kochana pandosmile nawet mi to do głowy nie przyszło! Nie uraziłaś mnie i nie mam
                                  zamiaru uciekać z forum, za dużo siły mi dajecie a poza tym polubiłam i Was i to
                                  miejsce. Można by zażartować, że to dzięki mojemu exsmile
                                  Dziękuję Ci i Wam za wnioski jakie wyciągacie, pozwalają mi one spojrzeć na moja
                                  sytuację z innej strony. Kto wie jak to się wszystko ułoży, może kiedyś się
                                  dowiem o co chodziło.
                                  Jeszcze raz dziękuję
Inne wątki na temat:
Pełna wersja