11.07.08, 16:04
Jakie macie stusunki/podejście do Nexii swoich byłych?
Chodzi choćby o rzeczy prozaiczne, ot zwykłe "dzień dobry", "co
słychać" itp. i o to jak wogóle je traktujecie?
Rozumiem, że nie ma problemów, gdy Ex związał się z Nexią po
rtozwodzie, ciekawie robi sie dopiero, gdy Nexia brała czynny udział
w ostatecznym rozpadzie Waszego związku, czyli pojawiła się na długo
przed planowanym rozwodemsmile
Przyznam, że u mnie tak właśnie było. Narazie nie mamy kontaktu
żadnego. Początkowo Ex przyjeżdżał sam po synka, później Next
wysiadała na chwilę z auta i czekała na pobliskim przystanku
autobusowymsmile Jak już była w ciąży, to zaczęła przyjeżdżać z nim,
tylko parkowali trochę dalej.
Niechybnie zbliża się sytuacja konfrontacji mojej z nią. No i
właśnie, ciekawe co wtedy będzie i jak to będzie wyglądałosmile

A i wogóle zaobserwowałam ciekawe zjawisko. Jak Ex przyjeżdża po
Małego z Nexią to jest bardzo formalny, oschły, nawet rozmawiacć
normalnie się z nim nie da. Ostatnio był sam (żadko to sie zdarza) i
ujrzałam zupełnie innego faceta. Miły, uśmiechnięty, nawet trąbił na
pożegnaniesmile Ehh, faceci...
Obserwuj wątek
    • manderla Re: Nexie 11.07.08, 16:19
      Mam bardzo dziwny stosunek. Raczej w kierunku z "wyrzutami po
      mordzie". Własnej mordzie. Bo kto był nexią a kto przed"exiaą".
      Ma raka, po cięzkich chemiach i z rurka w gardle.
      Mnie zdaje się czeka to samo.
      Pech, czy co? A może los.
      ;-/
      • papaigor Re: Nexie 16.07.08, 22:48
        ... nie rozumiem sad , exia przed nexia? i ta rura w gardle? Brzmi
        jakby ex swoim exia zakladal ... sad
    • bozenadwa Re: Nexie 11.07.08, 16:37
      Nie mam rzadnych stosunkow,z nastepnymi ,bo umnie to ich bylo
      duzo ,teraz moj m ,jest nad morzem u znalomych i
      cierpi,odrzucenie,nie wiem czyje ,Znajoma powiedziala mi ,ze On
      kocha tylko mnie i zaprosila go na 10 dni do siebie, dalej za morze.
      No i mam sie cieszyc ,bo Ona go pilnuje..Bidulek .A tak wogole
      mialam Sylwi napisac ,ale chyba zapomnialam ,dziwuje sie bardzo ,ze
      ma z nexia ,taki dobry kontakt,Ze mna ,napewno cos jest niechalo ,bo
      narazie uwazam to ,za zboczenie,Nie chce, poznac osobiscie rzadnej
      nexi , i juz wiem ,ze nie bede chciala,A tak wogole ,ciesze sie ,ze
      wyjechal ,i powiem Wam ,ze jest mi coraz lepiej.....Nawet nie
      wiedzialam ,ze mi bedzie tak fajnie.....
      • sbelatka Re: Nexie 11.07.08, 17:01
        ja pałam niejakim obrzydzeniem do niexi... samrkula na dodatek..
        i na dodatek jeździ pod moim nosem, do moich fajnych byłych tesciów,
        samochodem, który byl nie tak dawno mój i go lubiłam na dodatek
        o takim szczególe jak sypianie z moim mężem (byłym) myśle najmniej -
        bo tego nie widzę...
        mozliwe, ze kiedysik dojdzie do zapoznawania sie - ale mam nadzieje
        byc wtedy bardzo zakochaną, bardzo bogatą i bardzo szczęśliwą
        kobietą..
        • bozenadwa Re: Nexie 11.07.08, 17:22
          Dziwie sie twoim tesciom ,bo ja jestem taka wredna baba ,ze nie daj
          Bog nexia mojego syna nie mialaby szans ,Tak jak nexia mojego brata
          nie miala zadnych szans przez 10 lat ,I teraz moj glupi
          brat ,dostaje od niej w pupeczke i twierdzi ,ze przegral swoje
          zycie ,Nie sluchalo sie , starszej siostry ,to teraz sie ma. Wiesz
          co Shelatko ze Ona jezdzi Twoim samochodem i Ty to widzisz ....
          Dobrze ,ze ja nic nie widzialam na wlasne oczy ,tylko slyszalam a i
          tak mnie trafialo.
          • bozenadwa Re: Nexie 11.07.08, 17:26
            Nawet shelatko jak bedziesz szczesliwa ,zakochana i bogata,To olej
            takie zapoznanie ,Znajomych sie wybiera,wedlug wlasnego gustu,po co
            Ci taka znajoma??? Tesciom powiedzialabym ,ze jest Ci przykro ,a co
            Oni zrobia to juz jest ich sprawa.
      • bozenadwa Re: Nexie 11.07.08, 17:30
        Nie mialam kiedys problemow z ortografia , a teraz jak pisze na
        komputerze ,to robie byki jak holela.Zaden pisze sie przea z z
        kropka,.....mysle.
        • sagaretia Re: Nexie 11.07.08, 17:45
          U mnie Bożenko edytor textu sam wychwytuje błędy i co rusz mnie poprawia to mogę
          Ci podpowiedzieć, że dobrze napisałaś bo żaden pisze się właśnie przez z z
          kropką wink)
          Z drugiej strony jak ten edytor dalej będzie mnie tak wyręczał to za chwile
          stanę się bezmyślną masą wink))
          • bozenadwa Re: Nexie 11.07.08, 17:49
            Ale wczesniej napisalam przez rz ,az mnie zdziwilo ,Do tej pory jak
            nie jestem pewna jak pisac to poprostu pisze szyblko odrecznie i
            wiem ,Jak pisze wlasnie nie na kompie to pisze wlasciwie,nie wiem
            dlaczego tak zglupialam .
            • sagaretia Re: Nexie 11.07.08, 17:57
              Nie wiem Bożenko,ale ze mną jest podobnie.
              Kiedyś nie miałam większych problemów z ortografią ,a od kiedy piszę na
              komputerze intuicja mnie zawodzi i często pojawia się czerwone podkreślenie.
              Też nie wiem z czego to wynika .
              Może piszemy tak emocjonalnie ,że czujka w głowie odpowiedzialna za ortografię
              nie nadąża za treścią wink)
              • aron95 Re: Nexie 14.07.08, 12:56
                sagaretia napisała:

                > Nie wiem Bożenko,ale ze mną jest podobnie.
                > Kiedyś nie miałam większych problemów z ortografią ,a od kiedy piszę na
                > komputerze intuicja mnie zawodzi i często pojawia się czerwone podkreślenie.
                > Też nie wiem z czego to wynika .
                > Może piszemy tak emocjonalnie ,że czujka w głowie odpowiedzialna za ortografię
                > nie nadąża za treścią wink)


                To nie to . Na kompie zdania inaczej wyglądają . Ja nastukam coś a później
                ręcznie piszę w zeszycie .
                Nie przejmuj się tym , wojnę o nie zwracanie uwagi na ortografię robiłem . Z
                polonistów jedynie jarkoni tu jest
                • bozenadwa Re: Nexie 14.07.08, 17:09
                  aron95 napisał:

                  > sagaretia napisała:
                  >
                  > > Nie wiem Bożenko,ale ze mną jest podobnie.
                  > > Kiedyś nie miałam większych problemów z ortografią ,a od kiedy
                  piszę na
                  > > komputerze intuicja mnie zawodzi i często pojawia się czerwone
                  podkreślen
                  > ie.
                  > > Też nie wiem z czego to wynika .
                  > > Może piszemy tak emocjonalnie ,że czujka w głowie odpowiedzialna
                  za ortog
                  > rafię
                  > > nie nadąża za treścią wink)
                  >
                  >
                  > To nie to . Na kompie zdania inaczej wyglądają . Ja nastukam coś a
                  później
                  > ręcznie piszę w zeszycie .
                  > Nie przejmuj się tym , wojnę o nie zwracanie uwagi na ortografię
                  robiłem . Z
                  > polonistów jedynie jarkoni tu jest
                  Aron......... )))))))) no jak Cie nie kochac ,no jak !!
    • dzul1 Re: Nexie 11.07.08, 18:11
      U mnie wszystko jeszcze bardzo swieze i boli jak cholera, tak wiec
      do kochanki mojego meza czuje gleboka niechec. Sypiala z moim mezem
      w moim wlasnym domu, na nic nie zwazala i w tym kontekscie nie mam
      do niej zadnego szacunku. Choc oczywiscie uwazam, ze wina meza iz ja
      do tego domu wpuscil i do takich sytuacji dopuscil. Pewnie nie byla
      by ta, bylaby inna, ktoz to wie? Nijak nie moge sie przemoc, aby
      traktowac ja przynajmniej obojetnie.
      Jak to powiedzial mi maz: "Nie mozesz uniesc sie ponad to co teraz
      toba rzadzi?" No nie moge. Nic na to nie poradze. Moze czas jest
      wlasciwym lekarstwem...
      • manderla Re: Nexie 11.07.08, 18:22
        dzul1 napisała:

        > Jak to powiedzial mi maz: "Nie mozesz uniesc sie ponad to co teraz
        > toba rzadzi?"

        No tak, oni wszyscy tak mówią.-
        Bądz ponad tym.

        Jezeli dalej to pociągnąć, to bedzie wyglądało tak: kobiety sa ponad
        tym, a faceci bedą mówili ze baby coraz bardziej sie feminizują, ba!
        robią się facetopodobne i wszystko maja w d..., zero wrazliwosci i w
        ogole.
        Kółko zamkniete, słowem.
        Nie ma wyjscia: by byc szcześliwą, trzeba walczyć tą samą bronią.
        Inaczej sie nie da. Sami nas tego uczą.
        Twardą byc nie miętką wink
        a ONI niech się unoszą ponad TO.
        ;-DD
        • mini_mini26 Re: Nexie 11.07.08, 19:00
          To ja mam chyba cięższą sytuację, bo Nexia jest już stała partnerką Exa. Mają
          małą dzidzię, która jest przecież siostrą mojego synka.
          Ten tydzień Nexia opiekuje się moim synkiem, ponieważ jest u ojca na wakacjach,
          wobec tego nasze spotkanie prędzej czy później będzie konieczne.
          Sprawa też dosyć świeża, rozeszliśmy się z Exem w zeszłym roku, rozwiedliśmy w
          kwietniu tego roku.
          • manderla Re: Nexie 11.07.08, 19:03
            Ja znam cała rodzine exa.
            Nawet bylismy na wakacjach razem. Na poczatku owszem nie było latwo.
            Potem tak sobie.
            Dzieci fajnie sie bawiły w kazdym razie.
            Zdecyduj sama, na co Cie stac.
          • chalsia Re: Nexie 12.07.08, 01:41
            > To ja mam chyba cięższą sytuację, bo Nexia jest już stała
            partnerką Exa. Mają
            > małą dzidzię, która jest przecież siostrą mojego synka.
            > Ten tydzień Nexia opiekuje się moim synkiem, ponieważ jest u ojca
            na wakacjach,
            > wobec tego nasze spotkanie prędzej czy później będzie konieczne.

            Miałam podobnie. Wasze spotkanie NIE jest konieczne, wcale nie musi
            się ono odbyć, natomiast jest mocno możliwe, że się przypadkiem i
            tak kiedyś spotkacie.
    • sagaretia Re: Nexie 11.07.08, 19:51
      Staram się nie myśleć o nex ,bo kiedy myślę to czuję złość ,gniew,żal,poczucie
      krzywdy....uczucia których staram się unikać bo mnie wyniszczają .
      Ta Pani nie zasłużyła sobie na to ,Ja nie zasłużyłam ! żeby zaprzątać ,zatruwać
      jej osobą moją i tak dostatecznie strapioną duszyczkę .
      No ale ja mam to szczęście ,że nie muszę jej oglądać.
      Mieszkają na stałe z moim byłym mężem i ich dzieckiem w Norwegii i rzadko
      przyjeżdżali tu razem (o ile mi wiadomo to Ona była tu 2 razy , praca a potem
      ciąża jej nie pozwoliły na wspólne wycieczki ),a
      Ex przy okazji rozpraw i komunii naszej córeczki był kilka razy sam.
      Nie muszę więc wyobrażać sobie jej w pobliżu mojej córeczki i z pewnością dzięki
      temu też jest mi łatwiej.
      Najbliższa ich wizyta szykuje się w Polsce na święta Bożego Narodzenia.....ale
      staram się o tym na razie nie myśleć.
      Postaram się zorganizować to tak ,żeby ex spotkał się z córeczką bez obecności
      tej Pani.
      W końcu przyjedzie tu po 7 miesiącach i mała zasługuje na to ,żeby mieć tatę na
      tę parę chwil tylko dla siebie bez stresującego wpływu tej pani.
      Co do teściów to tak jak się zarzekali ,że nie zaakceptują tej Pani (teściowie
      są bardzo religijni i stale to podkreślają ),tak bardzo szybciutko ją u siebie
      ugościli
      i nawet już byli na wakacjach u nich w Norwegii.
      O tym,że w pewien sposób mnie zdradzili również staram się nie myśleć
      ...przecież liczyłam się z tym sad ....
      bo już za trwania naszego małżeństwa miałam okazję się przekonać ,że to ludzie
      obłudni.Miałam tylko cichutką nadzieje ,że nie dadzą im aż tak szybko swojego
      błogosławieństwa choćby ze zwykłej sympatii do mnie ......o ja naiwna istota wink

      Najbardziej wprawiło mnie w osłupienie ,kiedy ex ot tak sobie ,
      nie pytany, stwierdził że ta Jego nexia mnie nie lubi(a tam w Norwegii to exie i
      nexie się lubią i kawkę razem nawet pijają wink)
      Spojrzałam na niego w osłupieniu i zapytałam -Ona mnie nie lubi???
      No tak i pomyślałam w duchu ironicznie ...- to ja rozbiłam tej panience
      małżeństwo ,to ja rozbiłam jej rodzinę ,to ja zabrałam dziecku ojca i wpędziłam
      Ją w depresję stawiając dalsze życie pod znakiem zapytania ....hmm no tak uncertain/....
      ale swoje przemyślenia zostawiłam dla siebie ,bo i co ja miałam odpowiedzieć
      temu mojemu niewydarzonemu exowi?? wink


      No trudno ......kawki to ja się raczej z exią nie napiję -
      bo ta Pani mnie nie lubi.....co zrobić wink))


      Jednak tak naprawdę staranie się nie myśleć o nexi to ciężka praca.....
      szczególnie kiedy zapada noc ,a człowiek jest sam i przypomina sobie ,że to już
      nie mnie a tej nexi ex chrapie do uszka .....ehhhwink)
      • dzul1 Re: Nexie 11.07.08, 19:57
        sagaretia napisała:

        > szczególnie kiedy zapada noc ,a człowiek jest sam i przypomina
        sobie ,że to już
        > nie mnie a tej nexi ex chrapie do uszka .....ehhhwink)

        W takich chwilach staram sie od razu poszukac tych gorszych stron
        Eksa, z ktorymi Pani Next bedzie sie musiala zmagac. Bo przeciez
        kazdy czlowiek ma swoje zle i dobre strony.
        Co do tesciow, to tez normalne, synusiowi nalezy sie przeciez
        szczescie u boku tej dobrej kobiety... No co ty!
        Wredna jestem.
        • bozenadwa Re: Nexie 11.07.08, 20:09
          Wiecie ,po namysle ,chosiaz durna jestem bo to hipoteza u mnie i oby
          mnie nigdy nie spotkalo ,jeslijednak tak to co wtedy ,Latwo m bylo
          zeareagowac ,bo moj brat zostawil trojke dzieci ,dla wrednej
          baby ,ktora probowala rozbic wczeniej dwa malzenstwa <a co by bylo
          jakby moj syn ,Np, sa swieta Bozego Narodzenia ,Nie wyobrazam sobie
          bez syna.I durna jestem podwojnie ,ze o tym mysle ,
      • manderla Re: Nexie 11.07.08, 20:06
        Wiesz dlaczego ta Nexia cię nie lubi????

        ha! kochana , nie wzięłaś chyba pod uwagę, ze to co powiedział Ci
        Twój ex, to sa tylko JEGO slowa.

        Dałabym nawet reke uciąć, ze ta nexia, w ogole o Tobie nie myśli, i
        nie zywi do Ciebie zadnych uczuc, ani pro-, ani anty-.
        To jest tylko i wyłącznie pieprzenie Twojego exa.
        Dupek i tyle.
        Dlatego radziłam, weź, sie przełam i się spotkaj. Jesli juz do tego
        dojdzie, to nie traktuj, nie odbieraj nexii poprzez pryzmat exa.,
        tylko patrz własnymi oczyma.
        Zobaczysz naprawdę, jak to jest.
        Jestem prawie pewna,- ONA do Ciebie nic nie ma.
        Tym bardziej jak mieszka w Finlandii. innna mentalność. Nawet,
        jezeli jest Polką.
        • bozenadwa Re: Nexie 11.07.08, 20:16
          Manderla ,uwazaj z ta reka ,bo ...moglabys jeszcze ja stracic,Ja
          znam tyle sytuacji,Nie spotkalam jeszcze ,ale to ja .,Nexie z
          exami,te co znam to raczej niezyczliwe sobie sa,i to jest jeszcze
          delikatnie powiedziane,Naturalnie ,ze sa tez inne realcje nexi z
          exia ,ale to nie tak czesto,
          • manderla Re: Nexie 11.07.08, 20:27
            Bożenko, chodziło mibardziej o to, aby nie brac za czysta monetę to,
            co ex mówi.
            Z jednej strony, moga to być kompletne brednie, wytwór jego
            wyobraxni, z drugiej, jesli nawet nexia cokolwiek wypowiedziala na
            temat jego zony, to on ma zazwyczaj tendencje do nadinterpretacji i
            przekrecania slow nexii wypowiedzianych w stosunku do jego ex.
            Bo faceci bardzo szybko front zmieniaja. Za duzą wyobraznie maja io
            czesto bredzą.
            I za to jestem oddac rękę.
            Bo takie mam doswiadczenie.
            a z tego co czytam na forum tutaj, to to się potwierdza.

            Zatem, moja ręka - do podziału smile

            ps. Lewa,jesli można.
            Prawej nie oddam smile
            • takasoobie strasznie... 11.07.08, 20:34
              ...dużo w Waszych postach negatywnych emocji...Ja może jakaś
              nienormalna jestem, ale stosunek do nexi mam jak najbardziej
              poztywny. Nawet młodą czasami przywołuje do pionu jak się zaczyna
              nakręcać. W końcu to żona jej ojca i szacunek jako osobie starszej
              się należy, tym bardziej, że kontakty mają raczej niezbyt częste.
              Zresztą myślę dziewczyny, że Wy będziecie miały nexów, to będziecie
              miały głęboko w d****e nexie smile))
              • lampka_witoszowska Re: strasznie... a mi właśnie nie strasznie :) 11.07.08, 20:55
                ja się utwierdzam w moim wieloletnim przekonaniu nt. facetów z
                podwójnym życiem erotyczno-emocjonalnym po tych słowach nielubstwa
                dla next smile)) dupek to dupek, robi świństwo dwóm i po cholerę taki
                kobiecie?

                a babki jak najbardziej powinny razem na kawę chadzac i
                obgadywac smile)))) brudne skarpety leżące pod łóżkiem, na segmencie i
                przy krześle trzecia para
                plus wanna z obciętymi pazurami, które nie spłynęły i zostały

                i jak mi przejdą pozytywne emocje wobec durnia, to jakiejkowiek nexi
                (której RZADNEJ, ALE TO RZADNEJ NIKDY NIE BENDZIE)(przeze mnie, dla
                jasności) zaproponuję te kawę i wyrażę współczucie

                (polecam "Siostrzane uczucia" M.Domagalik, choc nie wiem, czy nie
                przeczy temu co napisałam smile)
                • bozenadwa Re: strasznie... a mi właśnie nie strasznie :) 11.07.08, 23:59
                  lampka_witoszowska napisała:

                  > >
                  > i jak mi przejdą pozytywne emocje wobec durnia, to jakiejkowiek
                  nexi
                  > (której RZADNEJ, ALE TO RZADNEJ NIKDY NIE BENDZIE)(przeze mnie,
                  dla
                  > jasności) zaproponuję te kawę i wyrażę współczucie
                  >
                  > (polecam "Siostrzane uczucia" M.Domagalik, choc nie wiem, czy nie
                  > przeczy temu co napisałam smile)
                  RZADNA po slasku znczysie BRZYDKA
                  • bozenadwa Re: strasznie... a mi właśnie nie strasznie :) 12.07.08, 00:13
                    bozenadwa napisała:

                    > lampka_witoszowska napisała:
                    >
                    > > >
                    > > i jak mi przejdą pozytywne emocje wobec durnia, to jakiejkowiek
                    > nexi
                    > > (której RZADNEJ, ALE TO RZADNEJ NIKDY NIE BENDZIE)(przeze mnie,
                    > dla
                    > > jasności) zaproponuję te kawę i wyrażę współczucie
                    > >
                    > > (polecam "Siostrzane uczucia" M.Domagalik, choc nie wiem, czy
                    nie
                    > > przeczy temu co napisałam smile)
                    > RZADNA po slasku znczysie BRZYDKA
                    i proszw sie tu nie nasmiewac,przyznalam sie ,ze zglupialam
                    no ! ))))))))
              • sylwiamich Re: strasznie... 11.07.08, 21:04
                Jeśli twój były mówił następczyni, jaka z ciebie baba była, to nie
                lubi.Ja swojej "żony" też nie lubiłam.Wystarczyło jak się
                nasłuchałam że zaniedbywała, że histeryczka, że dzika, że
                podstawowych spraw nie umie załatwić, że rodzina po niej jeżdzi, że
                całe życie chyba marzyła żeby być taka jak ja.I nie były to
                kalumnie...ot, opowiadania o niej...
                Potem, myślę, że jechał do niej i opowiadał o mnie...bo ona mnie też
                nie lubiławink))
                • dzul1 Re: strasznie... 11.07.08, 21:09
                  Czasem szkoda, ze w momencie tego opowiadania do Neksi o Eksi, ta
                  Eksia nie moze tej jedynej prawdy zweryfikowac. Nieobecni nie maja
                  racji.
                  Takie glupie mam uczucie jak widuje "moja" Next, a widuje niestety,
                  ze ona o mnie pewnie wszystko wie i to raczej w krzywym zwierciadle
                  moj obraz widzi, a ja o niej nic. Zlosc mnie wtedy jakas ogarnia.
                  • sylwiamich Re: strasznie... 11.07.08, 21:13
                    Nie wiem jak u was to wyglada...ja jego żonę traktowałam jak
                    swoją...tzn...jakoś tak ciepło o niej myślałam.Zresztą teraz bardzo
                    jej współczuję i żle mi że uczestniczyłam w tej sytuacji.Bo nie
                    byłam pierwsza.Pomyliłam się co do jednego...ona nie chciała
                    wiedzieć kim on jest.Rzeczywiście bardzo się różniłyśmy.
                    • lampka_witoszowska Re: strasznie... 11.07.08, 21:18
                      a ja jako nexia juz wiem, co o mnie wiadomo
                      nawet prawie były nie zmienił płyty, tylko wygaduje to samo, co 4
                      lata temu o exi smile)))))) czy pasuje, czy nie smile)))))
                      znęcanie tylko dorzucił smile

                      z psychologicznego punktu widzenia by się zgadzało, obie
                      wzorowałyśmy się na jego mamusi i musimy byc podobne smile
                      • sylwiamich Re: strasznie... 11.07.08, 21:24
                        A powiem Ci ze to jakaś prawidłowość.Mój obecny też coś tam
                        opowiadał o byłej...powoli zaczynam rozumieć jej zachowania, nawet
                        te niehaloo.Czasami mam ochotę go ukatrupić.On na mój temat nie mówi
                        nic złego...boi się...śmieje się, że moja logika wytrąca mu
                        wszystkie argumenty z rękismile)
                        • lampka_witoszowska Re: strasznie... 11.07.08, 21:32
                          bosze!!!!!! oni wszyscy to... bliźniacy!!!!!! wink

                          bo też mu najpierw wytrącąłam argumenty logiką, a potem to już była
                          nie logika, ale znęcanie się smile)))))))

                          ...jak sie darłam, to też znecanie, więc bez wyjścia smile

                          • sylwiamich Re: strasznie... 11.07.08, 21:34
                            Jesooo...aż się zapytałam...znęcam sięsmile))))
                            • lampka_witoszowska Re: strasznie... 11.07.08, 21:48
                              nie, no ja nie mogę w takich warunkach... same katy tu smile))))
                              idę malowac, zanim stworzę w swej głowie wypaczony obraz świata...

                              niech zostanie: same fajne babki, sami szczęśliwi mężczyźni, mój
                              ofiar i ja kata...
                              • sylwiamich Re: strasznie... 11.07.08, 21:54
                                Hihi...coś w tym musi być.Właśnie moja koleżanka z pracy dodała
                                komentarz, w naszej klasie, do zdjęcia mojego faceta, na który
                                jesteśmy obydwoje.Podpis brzmiał:
                                Piękny i...bestia.

                                smile)))
                                • mini_mini26 A co z relacją Nexia - Wasze dzieci? 11.07.08, 22:33
                                  Młody właśnie wrócił na weekend od tatusia, był tam 2 tygodnie z przerwami.Nie
                                  chce już tam jechać, choć Ex się tego domaga.
                                  Jednak ponieważ Ex pracuje do późna, to Next siedzi w domu z moim synkiem cały
                                  dzień.
                                  Mały skarży się, że Next krzyczy na niego i nie zabiera na spacery ze swoim
                                  dzieckiem. Mówił też, że prosił żeby mu włączyła bajkę, ale nie zrobiła tego,
                                  choć sama nic nie oglądała w telewizji.
                                  Zwracałam na to uwagę Exowi, ale on mówi, ze wszystko jest ok, że Next bawi się
                                  z Małym klockami itp. ale Mały nie potwierdza tego. Poprostu nudzi się tam.
                                  Nie widzę za bardzo sensu, żeby był tam tam dłużej, skoro ojciec nie ma dla
                                  niego czasu, a Next zajmuje się nim "jak za karę"sad
                                  • sbelatka Re: A co z relacją Nexia - Wasze dzieci? 11.07.08, 22:57
                                    mój dzielny ex mimo, że mieszka z nexia juz z rok jerszcze nie
                                    doszedł do moementu zapoznania towarzystwa ze soba.
                                    Spotyka sie z młodymi czesto i na długo ale u swojej mamusi - rzyt
                                    beretką ode mnie...
                                    Stawia se chłop dom i pewnie se w tym łysym łbie ulożył, ze jak już
                                    będzie mial ten dom to wtedy,... wielką zapoznanie nastapi...
                                    ale moge sie mylić.. wszak myliłam sie już kilka razy...
                                    • anetta75 Re: A co z relacją Nexia - Wasze dzieci? 11.07.08, 23:40
                                      mój ex w trakcie gdy ja naprawiałam związek,czyli jak to ujął reanimowałam trupa, znalazł sobie next. Przedstwaił się jako rozwodnik bez zobowiązań acz a z dziećmi, które kocha i nie może porzucić definitywnie..
                                      Next ma dwadzieścia kilka lat i jest spoko dziewczynką co się zadurzyła w wolnym gościu.
                                      Gdy zamieniłam z nią kilka słów to jej obraz trochę zmieniłam i jak widać kopnęła go w du...ę. Jej szczęście. Nie usłyszy za kilka lat tak jak ja, że: "wiedziałaś przecież, jaki jestem"... więc czekam na następną next, bo przybędzie pewnie soon. Albo i tamta next, bo urok eksa ogromny a i głupta młodych dziewcząt też....
                                      Nie sądzę, abym miała z jakąś next dobre kontakty... charakter mam okropny i pamiętliwy...Sądzę, że jak mi przejdzie cała nostalgia po ex to będę go szczerze nienawidzić niestety. Ale wywinał mi niezgorsze numery gdy byłam zaślepiona węzłem na całe życie...
                                    • bozenadwa Re: A co z relacją Nexia - Wasze dzieci? 12.07.08, 00:10
                                      sbelatka napisała:

                                      > > Stawia se chłop dom i pewnie se w tym łysym łbie ulożył, ze jak
                                      już
                                      > będzie mial ten dom to wtedy,... wielką zapoznanie nastapi...
                                      > ale moge sie mylić.. wszak myliłam sie już kilka razy... Moj
                                      brat tez stawial se dom ,i potem myslal ,ze zaprosi dziewczynki do
                                      siebie ,Pozniej jak se juz ten dom wybudowal ,to i
                                      owszem ,zastanawial sie ,ktora najpierw ,i kiedy ,potem zaprosil
                                      dwie, na swoje urodziny bo trzecia juz nie miszkala z bratowa,ale
                                      zapowiedzial im ,ze maja sie dobrze zachowywac przy rodzinie
                                      nexi,Dziewczynkom odechcialo sie pocjechac do tatusia ,bo miedzy
                                      czasie zrobily sie juz prawie dorosle.To jest moj brat ,ktorego
                                      bardzo kochami zal mi go ,bo on teraz stwierdza ,ze przegral swoje
                                      zycie,.Nexia ma dom ,A dziewczynki traume.
    • marieta_makieta Re: Nexie 14.07.08, 10:59
      Nie rozwidłam się w końcu z mężem, nie ma żadnej Neksi, ale wydaje
      mi się, że gdyby byla, to mój stosunek zależałby od tego, czy była
      dopiero po rozwodzie, czy już przed. Jesli po-to co mi do niej?
      Facet wolny, do wzięcia. ale jakby była przed-ooo, to zupełnie inna
      sprawa. Nawet uznajac moją winę za rozpad małzenstwa, nie
      polubiłabym dziewczyny, to pewne.
      Proponuję, żeby może pisać Neksia, bo Nexia to mi sie z samochodami
      Daewoo kojarzy smile)))
    • krolowazla Re: Nexie 14.07.08, 12:45
      Ja Neksi nie znam, nawet nie wiem czy taka jest. Ale z całego serca chciałabym ,
      żeby Neksia istniała - może ex w końcu przestał by mnie zamęczać. Dzisiaj
      dzwonił, że jest w pracy. A co mnie to cholera obchodzi. Za nic nie chce przyjąc
      do wiadomości, że ja mam swoje życie i on mnie nie interesuje juz.
      • anarkia Re: Nexie 14.07.08, 13:05
        Ja juz mam za sobą czas, kiedy czuł się zobowiązany (tylko po
        kiego?) spowiadac mi sie, co w pracy itp. Udawalam , ze slucham, bo
        nie obchodzilo mnie to.
        Teraz przyszła kolej na co innego. ... a myslalam, ze juz do tego
        tematu nie wracamy. Dostalam dzis maila:

        "...... (tu zdrobniale moje imię), ....(tu imię syna) ciagle marzy o
        nas trojgu jak o rodzinie. Ja zresztą tez ijestem gotów na wszystko,
        żeby to jego marzenie zrealizować ( i nie tylko jego).Przyjedź jak
        najszybciej możesz do ......(tu miejsce skąd wyjechałam)."

        Wie, jak człowieka zdolować.
        Boszszsze, kiedy to się skończy...
        • sylwiamich Re: Nexie 14.07.08, 13:59
          anarkio moja droga...i przyszedł czas na pogadanie ze sobą.Czego
          chcesz?I pamiętaj...zmarnowana szansa bardziej boli, niż drugi raz
          dostać w dupę od tego samego.Po prostu powtórkismile))
          Pytasz kiedy to się skończy.Wtedy gdy Ty to zrobisz.Nawet gdyby on
          podjął każdą z decyzji...Twoja jest najważniejsza.
          • anarkia Re: Nexie 14.07.08, 14:04
            Ale ja słabo decyzyjna jestem.
            Boje sie cokolwiek postawnowic, bo...tak czy inaczej okaże sie
            potem, ze sie pomyliłam....a ja tak boje sie porażek...przeraźliwie
            się boję.




            Mowilas, bym Ci napisała.
            napisałam wczoraj ze sto maili.
            nic nie powiedziałaś...
            • krolowazla Re: Nexie 14.07.08, 14:09
              anarkia ja tez to samo przechodze . ex ciagle mówi: zobacz jaka mamy wspaniała
              córke, ona chce miec oboje nas przy sobie na codzien. Ja jakoś tego nie czuję.
              Wiem, ze za kilka lat bedę miała powazną rozmowe z córką, dlaczego nie jesteśmy
              razem. Powiem jej prawdę, tak prawdziwą, na ile ona bedzie gotowa.

              Marzyłam o rozowdzie, teraz po rozwodzie wcale nie jest lepiej. Teraz marzę o
              spokoju. Ale kiedy go doczekam ??
              • anarkia Re: Nexie 14.07.08, 14:21
                Nie wiem , kiedy doczekasz spokoju. Sama go szukam bowiem. Moze
                Sylwia ma rację: wtedy, kiedy sie samej postanowi.

                Jutro jadą sami po raz piewrszy na wakacje.
                Powiedziałam, ze być może po siedemnastym dołącze do nich.
                Jak mnie młody prosil i płakał mamuś przyjedź, bedziemy grać w
                piłke, jezdzić na rowerach, mamus proszę... noż
                kurna , no juz nie wiem co mam robić, męczę się, szarpię, miotam
                się. W gruncie rzeczy wiem, ze to nie jest zły człowiek, może to
                kurna ze mna coś nie tak?
                Może powinnam być taka matka polką, może tego oczekują ode mnie i
                jeden i drugio, a ja cholera nie potrafię tak.
                Zaplątałam się kompletnie...
                rozsadza mi mózg, i zupełnie nie wiem co robić.
                • lampka_witoszowska Re: Nexie 14.07.08, 22:20
                  witaj w klubie matek polek, które nei wiedzą, czego
                  MAJĄ/POWINNY/NALEŻY chciec sad

                  i pomyślec, ze chciałam zwiac od myślenia o sobie... smile
                • sbelatka Czyzby 15.07.08, 10:32
                  łatwiejszą sytuacją bylo - nie musiec decydowac bo NIE MIEC
                  wyboru... Bo "un" zdecydowal i wzion i poszedł.... Może...
            • sylwiamich Re: Nexie 14.07.08, 14:24
              Anarkia...wczoraj pisałam..poszłam spać.Poza tym ja na pocztę w
              gazecie wchodzę raz w miesiącu.Teraz przeczytałam.Odpowiem jak
              pomyślę..bo cos spieprzę w emocjach.Pisz na
              sylwiamich@o2.pl
              zagubiona-w-lesie@o2.pl
              Tam jestem codziennie.
              Kurna.
        • a.b1 Re: Nexie 15.07.08, 13:29
          anarkia napisała:


          > Boszszsze, kiedy to się skończy...
          jak sobie zafundujesz jakiegoś superhiperfulwypas NEXA wink
          • papaigor Re: Nexie 16.07.08, 22:45
            podoba mi sie "nex superfulwypas" smile Tacy to juz chyba wszyscy
            wzieci, a jak sie znajdzie to jest "z drugiej reki" i moze super ale
            juz nie fulwypas.
            anyway, dajcie znac jak sie jakis przyplata wink
    • ivone7 Re: Nexie 14.07.08, 14:20
      swiat jest bardzo maly..ja moja next znam juz baaaaardzo dlugo..bo
      to moja kolezanka z rownoleglej klasy z liceum..
      przekonalam sie ze ona jest z moim exem podczas rozwodu..nie wiem
      czy byla jak bylismy malzenstwem, czy nie i powiem szczerze malo
      mnie to obchodzi..
      generalnie do niej nic nie mam..ona mi w zyciu nic nie
      obiecywala..za to moj ex i owszem..nie wiem co moj ex jej nagadal o
      mnie i mnie to lotto..
      jak ja widzialam dawniej, to ona odwracala sie do mnie plecami..ja
      zawsze grzecznie dzien dobry mowilam..przyjechala na komunie do
      mojej mlodej ( znaczy do kosciola) razem z przyrodnia siostra mojej
      mlodej..w zaawansowanej ciazy..powiem wam, ze nie moglam sie pozbyc
      uczucia litosci..nawet nie wspolczucia tylko litosci..zaniedbana,
      strasznie wychudzona w tej ciazy, szara, przestraszona..koszmar..
      po pewnym powrocie mlodej od nich, kiedy corka plakala, ze moj ex
      wyrzucil nexie z domu..i ze ona moze siostry nie zobaczy nigdy w
      zyciu..obiecalam ze zrobie wszystko aby miala kontakt ze swoim
      rodzenstwem..
    • papaigor Re: Nexie 15.07.08, 02:49
      Niezmiernie rzadko chyba sie zdarza by nex i ex o sobie dobrze
      myslaly jesli trzcia osoba pojawia sie przed rozwodem. Dodatkowo
      faceci lza: do nexii o Tobie powiedza: "ona jest okropna, chciwa,
      zalezy jej wylacznie na peniadzach, nie moge sie przy niej rozwijac,
      jestem stlamszony itp ..." W sytuacji kiedy wracaja (chocby na
      chwile odebrac dziecko jak u Ciebie) beda Ci wmawiac te same
      przywary lecz tym razem pod adresem niexii. Jestem dzieckiem ex.
      Wiem czego mama dowiedziala sie o nexii, jak rowniez co nexia
      slyszala o mamie. Nieprawdopodobne, Zaloze sie, ze gdyby sie obie
      poznaly okazaloby sie ze moga sie polubic. Nie dajcie sie zwiesc.
      PI
    • kasiar74 Re: Nexie 15.07.08, 13:09
      Generalnie mam to gremialnie gdzieś, naprawdę nie interesuje mnie to
      i nie mam ochoty ani się wkurzać bo i po co i na kogo, za to że nam
      nie wyszło, ani nie mam zamiaru sztucznie się przyjaźnić czy
      interesować bo i po co? No chyba żeby wymienić uwagi na temat jego
      ulubionych pozycjiwink)) i doradzić koleżance jak najlepiej mu zrobić
      dobrze wink Dzień dobry można powiedzieć bo przecież nikt nikogo nie
      zabił i to wystarczy w zupełności. Na wakacje tak jak Saleta i jego
      była żona i obecna nie będę jeździć wspólne. Przeszłość to wczoraj.
      Będę reagować tylko i wyłącznie wtedy gdy będzie się dziać krzywda
      mojej córce, a jak nexia będzie okey to nie widze powodu, żeby się
      ekscytować jakąs tam kobietą, szkoda prądu, szkoda czasu.
      • a.b1 Re: Nexie 15.07.08, 13:18
        hihihihih....a ja lubię "moją" nexie, zupełnie obca kobieta robi mi
        tak dobrze, że chyba postaram się o jakiś międzynarodowy
        dzień "nowych narzeczonych" i prześle jej kwiaty
        zabrała mi z domu wiecznie nudzącego ex (bidusi się zadrość
        właczyła, nie wiem czemu)ma cisze i spokojną przechowalnie ciuchów,
        były jest wyraźnie zrelaksowany a tym samym odczepił się od mojego
        zycia i nie muszę znosić jego upierdliwośći, łazienke mam wiecznie
        wolną....takich nexi wszystkim życze wink
        • sylwiamich Re: Nexie 15.07.08, 13:22
          a.b1 napisała:
          > zabrała mi z domu wiecznie nudzącego ex

          Ech...mój-od-żony był wiecznie nieszczęśliwy, niedoceniony, bez
          perspektyw we Francji, Irlandii, Stanach, Polscesmile)))

          • a.b1 Re: Nexie 15.07.08, 13:26
            hihihihih....ja mojemu nie dostarczałam rozrywek, miał prozaiczne
            życie, nudne tylko dom i praca i wiecznie naburmuszona żona. praca
            bez perspektyw, bo w pracy z perspektywami to trzeba było dac coś z
            siebie, a to się nie klakulowało no i w soboty pewnie trzebaby iść
            do pracau....teraz dom i praca(ta sam bez pespektyw i nudna) i
            cholernie zazdrosna nexia
            • kasiar74 Re: Nexie 15.07.08, 13:36
              właśnie dlatego się nie interesuję, żeby zapomnieć o tym jaka byłam
              zła kobietawinki jaka nieodpowiednia, chora i takie tam, a jemu życze
              jak najlepiej, nexi życzę powodzenia bo mam przypuszczenia, że eks
              nie potrafi być lojalny w stosunku do żadnej kobiety w dłuższej
              perspektywnie czasu, no chyba, że jednak uda mu się w końcu znaleźć
              tą połówkę, ale to już nie mój biznes, ja wolę sobie pomyśleć o
              sobie i o tym czy mi się uda kiedyś taką połówke odnaleźć.

              p.s ab wysłałam do ciebie smska w sprawie kina piatkowego-dostałas?
              • dzul1 Re: Nexie 15.07.08, 18:25
                Za to moj skwitowal to jednym zdaniem, ktore zapadlo mi w pamiec cyt.
                ona jest we wszystkim lepsza od ciebie.

                Musialam to przetrawic, chociaz wiem, ze kazdy czlowiek ma swoje dobre i zle strony.
                • ivone7 Re: Nexie 15.07.08, 19:00
                  moj ex mi powiedzial jak przestanexie ukrywac..ze teraz wie co
                  znaczy prawdziwa milosc...zabolalo jak diabli..ciekawe czy teraz by
                  to samo powtorzyl..ale to nie moja sprawa..
                  • mini_mini26 Re: Nexie 18.07.08, 11:04
                    A mój jak przyjeżdżał od nexii, kiedy już razem mieszkali, to mówił,
                    że nie jest szczęśliwy, że jej nie kocha, ale się przyzwyczai.
                    No i chyba się przyzwyczaił...
                    Nie wiem jak teraz jest u nich, na pewno ona jest zazdrosna, bo
                    kiedyś sam o tym mówił. Poza tym, jak przyjeżdża przywieżć dziecko
                    to prawie zawsze z nią.
                    • sylwiamich Re: Nexie 18.07.08, 13:49
                      mini_mini26 napisała:

                      > A mój jak przyjeżdżał od nexii, kiedy już razem mieszkali, to
                      mówił,
                      > że nie jest szczęśliwy, że jej nie kocha, ale się przyzwyczai.Poza
                      tym, jak przyjeżdża przywieżć dziecko
                      > to prawie zawsze z nią.


                      Cudny ten Twój chłopsmile)))Widzę że jej też musiał to mówić..i go
                      przyzwyczajasmile)
                      • mini_mini26 Re: Nexie 18.07.08, 13:52
                        smile i oswajasmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka