Dodaj do ulubionych

ONA ZASTANAWIA SIE czy odejsc... Czy ma racje ?

24.07.08, 22:17
jestesmy prawie rok po slubie .ja 27 lat, Ona 24. dałem ciała, okropnie, czasami patrzyłem ( nie pisałem ) na profil swojej byłej na naszej klasie - zostawiła mnie, nie moge jej tego wybaczyć, chciałem zobaczyć jak sie jej wiedzie, sam nie wiem czemu tam wchodziłem. Zona to zobaczyła. nie był to pierwszy raz, i teraz ( mamy pięknego i wspaniałego syna ) zastanawia się, czy mni kocha, czy ze mną być, bo ją odpycham. Ja nie mam się kogo poradzić. Ona zawsze ma rodziców ( mieszkają obok). Ona jest silna, równiez finansowo, ja nie. z kolei wczesniej, w trakcie kłótni, wiele razy
słyszałem , że na przykład żałuje dziecka, i mnówsto innych rzeczy, ze stać ja na lepszego adwokata, a Ciebie nie, i takie tam dosrywanie z pozycji siły. Bardzo, bardzo ją kocham, i od 3 lat jak sie znamy jestem jej wierny, nigdy nie myslałem inaczej. Czy ona nie przesadza ? CO ja moge zrobić, skoro robię wszystko, a ona mówi, ze teraz nie moge zzrobić juz nic - ze jest taka, ze ma duzo cierpliwości, ale jak ktoś znajdzie sie pod kreską, to nie ma zmiłuj...
Jak ja powstrzymać ? czasu nie cofnę, Kocham Ją nad życie, i zrobię wszystko co w mojej mocy...
Prosze pomóżcie !
Obserwuj wątek
    • misbaskerwill Związek z silną kobietą... 25.07.08, 00:24
      ...przerabiałem to.
      To coś dla silnych facetów (mi nie wyszło).
      I tyle mam Ci do napisania. Znajdź w Sobie siłę, charyzmę, albo uciekaj.
      Warto się postarać dla Twojego syna, natomiast nie możesz dać się szantażować żonie.
      Pogadaj z nią, powiedz, że jej nie zdradzałeś i nie zamierzasz, ale wyznacz też granice - jak nie ma partnerstwa, to nie ma związku.
      I spróbuj delikatnie przystopować wpływ teściów (choć to pewnie będzie trudne).
      Jej "dosrywanie z pozycji siły" bardzo źle wróży i cholernie mi się nie podoba.
      Skoro żona tak "żałuje dziecka", to zaproponuj jej zostawienie synka z Tobąwink. Normalne matki takich tekstów nie puszczają (niezależnie od motywów) i to też bardzo źle o niej świadczy.

      No i ta Twoja "ciekawość" - jak widzisz to rzeczywiście pierwszy stopień do piekła. Nie rozumiem, czemu napisałeś o byłej - "nie moge jej tego wybaczyć" - to idiotyzm w sytuacji gdy ma się żonę i dziecko... Widać, nie tylko kobiety lubią huśtawki emocjonalne...
    • zonawujkacarlosa Re: ONA ZASTANAWIA SIE czy odejsc... Czy ma racje 25.07.08, 07:31
      No, takie to proste z pozycji faceta !! Szkoda, że mój mąż pominoł wiele ważnych faktów do tej sprawy!! A jakich ,....smile Np. tego że to nie jedyne jego kłamstwo . Miał np. konta na sympatii i na sex-zone-randki .... Po co, kiedy jest się w stałym związku i się kogoś podobno kocha ?Poszedł na spotkanie w męskim gronie...... tak.... to skąd jakieś koleżanki przy stoliku się wzięły ??? Nie wspomniał również o tym, że miałam dość ciężką depresję poporodową i to właśnie wtedy powiedziałam że żałuję dziecka !!! Ale tak nie jest kocham syna nad życie i życie ze niego bym oddała. Po za tym nie moją winą jest to, że moi rodzice są jedyną moją opoką, a to że mam zabezpieczone tyły to również nie jest moją winą. Mój mąż chciał walki w pewnym momęcie... Mam patrzeć jak wprowadza swoje zachowania z pracy ? Mam znosić to, że traktuje mnie jak świadka na przesłuchaniu ?? AAAAAAa.... zapomniałam o jeszcze jednym.... Mój mąż też powiedział coś o dziecku jak byłam juz wyskoko w ciąży, tylko że nie miał żadnej depresjii, : " Dla mnie to jest za wcześnie na dziecko... po prostu go nie chce..." Szkoda że nie pomyślał o tym wcześniej... Nie miałam w zasadzie żadnej pomocy z jego strony w trakcie ciąży, ciągle czułam się winna, po porodzie z resztą też... Wiecie co powiedział i co zrobił jak podczas depresji dostałam ataku histerii ?? Zamiast mi pomóc... powiedział, że on nie będzie w tym uczestniczył po czym wyszedł....
      Pracował sobie bardzo.... ja też wiem, że nie jestem święta, ale nikt mi nie będzie wypominał tego, że ja mam z kim pogadać a on nie i tego że ja sobie poradzę.... Zmienił się bardzo po ślubie.... Był moment, że wyliczał mnie z każdego grosza, musiałam przynosić rachunki, paragony i co do grosza się rozliczać... Uważał, że pieluchy dla dziecka można kupić wtedy jak się skończą, a nie na zapas, mleko dla dziecka - tak samo jak się kończy, wtedy można iść i kupić. Jego podejście było jak sam powiedział - Mam dużo ale chcę jeszcze więcej... Tak więc moi rodzice nie tylko pomagają mi mentalnie finansowo również. Zapomniał już jak byliśmy praktycznie na ich utrzymaniu. Że to dzięki nim mieliśmy wesele, mieszkanie i żyjemy sobie spokojnie. Ja nie pracuję już od czasu ciąży, musiałam iść na zwolnienie lekarskie bo było kiepsko, mój mąż nie mógł tego znieść, co miesiąc się pytał kiedy wróce do pracy..... A co usłyszałam ostatnio ? Nie pracujesz to nie masz nic do powiedzenia... Zapomniał tylko o jednym - miałam jeszcze płacone za macieżyński no i moi rodzice bardzo pomagają finansowo....
      Mogłabym pisać tak do jutra, bo jest tegoo wiele wieeeeeele więcej... ale nie chce mi się już.....
      Pozdrawiam wszystkich...
      • to.ja.kas Re: ONA ZASTANAWIA SIE czy odejsc... Czy ma racje 25.07.08, 08:25
        A jak byście porozmawiali ze sobą? Tak twarzą w twarz? Ewentualnie
        polecam psychologa.
        Moze warto spróbować pogadać?

        Tak to jest jak ma sie okazje dwóch stron wysłuchac.
        • znowradosna Re: ONA ZASTANAWIA SIE czy odejsc... Czy ma racje 25.07.08, 08:53
          Hmmm no ja w pełni popieram próbę szczerej rozmowy w cztery oczy.
          Jedno co zauważyłam to carlos napisał że żonę wciąż kocha, a
          żonacarlosa o tym nie wspomniała nic. A to przecież podstawa. Moze
          warto by było na parę dni gdzieś wyjechać sami i sprawdzić czy i jak
          bardzo nadal się kochacie. Jeśli tu odpowiedź będzie twierdząca to
          zastanówcie się nad priorytetami dla waszego zwiazku. Bo fakt faktem
          to co carlos robisz nie jest ani fair ani miłe ale z drugiej
          strony.. zdrady jak mówisz nie było. A więc spróbujcie się dogadać
          jeśli uczucie między Wami wciaż jest
          • zuza145 Re: ONA ZASTANAWIA SIE czy odejsc... Czy ma racje 25.07.08, 08:56
            potwierdzam- tylko rozmowa daje szanse na porozumienie- i żeby bez
            niedomówień było- spokojna rozmowa - a i łatwo nie będzie.
            Ustalenie zasad oraz priorytetu- na początek jednego.Czy chcecie i
            postaracie się- spokojniej oznajmiac sobie samym co czujecie?
            Trzymam kciuki- wierzę w ludzi.
            • niutka Re: ONA ZASTANAWIA SIE czy odejsc... Czy ma racje 25.07.08, 18:05
              To ja tez potwierdzam. Ja, gdy chcialam porozmawiac z mezem, slyszalam: "a o
              czym my mamy rozmawiac?" Zachcialo mu sie rozmow dopiero w momencie, gdy
              otrzymal pozew rozwodowy. Jak dla mnie troche z pozno....
      • misbaskerwill cóż... 25.07.08, 18:34
        Oboje nie dorośliście do związku... a przecież aż tak młodzi nie jesteściesad
        Mam nadzieję, że wyjaśnicie Sobie pewne sprawy i ustalicie do czego dążycie.
        Na razie jesteście na najlepszej drodze do rozwalenia małżeństwa.

        Co gorsze - dlaczego oboje zaglądacie JUŻ na forum "Rozwód.."???!!!
        To nie jest miejsce do ratowania małżeństwa, czyli niezbyt Wam zależy na
        związku, co widać też z Waszego podejścia do Siebie...

        Na początku pomyślałem, że to jakieś trolle... ale w życiu wszystko jest możliwe.
    • jumanji_7 Re: ONA ZASTANAWIA SIE czy odejsc... Czy ma racje 25.07.08, 20:33
      Sorki, ale jak widzę taki tytuł to mi się ciśnie myśl, by taka niezdecydowana
      osoba wibrator dobrej marki sobie kupiła ...
      • sbelatka jumanji 25.07.08, 20:38
        i że niby co? ma wyniknąc z zakupu wibratoa dobrej marki?
        bo nie pojęłam zapewne głębokiej jakies metafory...
        ktorymi tu notabene co chwila błyskasz...
    • adela38 Re: ONA ZASTANAWIA SIE czy odejsc... Czy ma racje 26.07.08, 09:30
      Wez ja zwyczajnie na rozmowe.Wytlumacz, ze czasami wspominasz to co bylo, bo
      przeszlosci sie nie da wymazac, ale przy tym wszystkim zawsze czujesz
      satysfakcje z tego, ze wlasciwie dzieki tamtemu cierpieniu miales mozliwosc
      poznac swoja obecna zone i prawdziwe szczescie...Powiedz, ze ja kochsz bardziej,
      wiecej, pelniej, dojrzalej, zas tamta jest raczej sentymentem i przypomnieniem
      by cenic obecne szczescie...Powtarzaj jej i sobie to do skutku...
    • bapcia Re: ONA ZASTANAWIA SIE czy odejsc... Czy ma racje 28.07.08, 18:53
      Ona przeszła depresje poporodowa, zarzucanie więc matce, ze nie chce dziecka jest poprostu zwyczajnym swinstwem. Wiem, są wyjątki, ale to patologia. Niemniej jednak w depresji wszystko jest mozliwe. Myślę, że nie doleczyła jej i nadal w niej tkwi. On natomiast kontempluje przeszłość, dopieszcza swoją rodzinną samotność,porzucenie przez ex-milosc, ale czy to Jej wina, że on jest sam? że nie ma nikogo kto poradziłby czy najnormalniej w świecie wysłuchał? A może odrzuca czyjąś pomoc? moze jej nie zauwaza nawet w tym rozmemłaniu nad swoim losem?
      Poza tym zarzut, ze ona jako matka nie chciala dziecka podczas gdy to on odrzucal mozliwosc rodzicielstwa przez jej ciaze - to poprostu haniebne.
      A może poprostu facet jest naprawdę niedojrzały do małżeństwa, odpowiedzialności za rodzinę i chowa sie za prawan nieszczesliwosci bo slaby jest i zwyjczajny mieczak?
      Najporsciej komus cos zarzucic aby ukryc swoje slabosci.

      Wina jednak nie leży po jednej stronie.
      Tylko zamiast myśleć o rozwodzie, pisać o tym tu na forum, wyciągać intymne szczegóły przed obcymi może należałoby poprosić fachowca o pomoc?
      Rozmowy to jedyne co przychodzi mi do głowy, długie i oczyszczające. Tylko czy Oni potrafią rozmawiać bez wyrzutów i zarzutów?
    • bahrynka Re: ONA ZASTANAWIA SIE czy odejsc... Czy ma racje 30.07.08, 11:55
      Po pierwsze
      Facet po cholere wlazisz na profile ex? Czyzbys mial jakis nierozwiazany
      emocjonalnie problem? To do psychologa idz jak najszybciej, bo IMO to Ty jeszcze
      nie zakonczyles tego zwiazku i nie dziwie sie wkurzeniu Twojej Zony.

      Po drugie
      Jestes potwornym manipulantem - wyciaganie na forum tego co powiedziala Twoja
      Zona o dziecku jest po prostu dowodem braku klasy i checia poszukania sobie
      grona osob, ktore Cie poglaszca po glowce i powiedza ze jestes biednym zuczkiem,
      a ona wiedzma. Jesli Zona miala faktycznei depresje poporodwa to jest juz
      skrajna obrzydliwoscia. Ja nie mialam, ale czasami po calym dniu z wyjacym
      dzieckiem bylam tak zmeczona, ze jak wracal moj partner, to ledwo wszedl do domu
      dostawal syna w rece z tekstem - wez, bo za chwile go udusze, zeby przestal
      ryczec. Ale moj partner byl dojrzalym mezczyzna i wiedzial, ze to po prostu
      zmeczenie, hormony, gorszy dzien, a nie nienawisc do syna. I nigdy w najgorszej
      klotni tego nie wyciagal, a co dopiero opowiadanie o tym publiczne.

      Nie podoba mi sie to. A obrazek, ktory malujesz jest jakos wyphotoszopowany na
      maksa. I widzimy biednego zuczka, ktory tylko zajrzal do eks, a poza tym kocha
      zone- bezduszna furiatke.

      Juz nie mowiac o tym, ze jesli chcialbys ten zwiazek ratowac, to nie wlazlbys na
      forum rozwod, ale poszukal forow, gdzie sie rozmawia o ratowaniu zwiazkow, o tym
      jak dojrzec do bycia z druga osoba (potworonie ciezka praca).
      Wez sie chlopie w garsc i zacznij dojrzewac. Bo juz sie zdecydowales na slub i
      rodzicielstwo, wiec nie masz czasu na zachowania niedojrzalego nastolatka. A
      takie robisz wrazenie.
    • pelagaa Re: ONA ZASTANAWIA SIE czy odejsc... Czy ma racje 30.07.08, 19:03
      Silne kobiety sa dla silnych facetow. Slabych nie potrafia zazwyczaj
      szanowac.
      Zamiast sie szwedac po profilach jakichs bab z przeszlosci na NK,
      wez sie solidnie do roboty, dojdz do czegos w zyciu, zabierz zone na
      romantyczne wakacje tylko we dwoje, to sie moze zastanowi, czy ta
      Twoja milosc jest cos warta.
    • sec-ond Re: ONA ZASTANAWIA SIE czy odejsc... Czy ma racje 02.08.08, 20:05
      zyje jakis czas na tym swiecie, ale takiego faceta bez jaj jeszcze
      nie spotkalem.
      zastanow sie co napisales.
      przytulic i poglaskac?
      czlowieku zapomnij o innych kobietach jesli zakladasz rodzine.
      zalosny jestes i az sie prosisz w tym plakaniem o kopa w tylek
      • garynuman1010 Re: ONA ZASTANAWIA SIE czy odejsc... Czy ma racje 02.08.08, 21:17
        to fakt. ten facet to cienias. prawdopodobnie nieudacznik, konfabulant, bajkopisarz, chyba egoista i na pewno bezczelny człowiek. Taki słabeusz nie zasługuje, zeby być z taką kobietą - lepiej będzie, jak się odseparują od siebie. Nie będzie więcej jej krzywdził. Nie umie się zdecyodować, czego chce, jest niedorosły w swoich poczynaniach. A poza tym, o takich rzeczach rozmawia się z Kobietą, a nie na forum. Życzę tej kobiecie więcej szczęścia w przyszłości, żeby nie trafiała na takich gamoni.
        Mając kiedyś podobne usposobienie do autora tego wątku domyślam się, że wszystkie uwagi na forum czyta i myśli... Ale oprócz myślenia raczej nic z tego nie będzie.
    • koszulinka Re: ONA ZASTANAWIA SIE czy odejsc... Czy ma racje 06.08.08, 21:24
      wujekcarlos napisał:

      > jestesmy prawie rok po slubie .ja 27 lat, Ona 24. dałem ciała,
      okropnie, czasam
      > i patrzyłem ( nie pisałem ) na profil swojej byłej na naszej
      klasie - zostawiła
      > mnie, nie moge jej tego wybaczyć, chciałem zobaczyć jak sie jej
      wiedzie, sam n
      > ie wiem czemu tam wchodziłem. Zona to zobaczyła. nie był to
      pierwszy raz, i ter
      > az ( mamy pięknego i wspaniałego syna ) zastanawia się, czy mni
      kocha, czy ze m
      > ną być, bo ją odpycham. Ja nie mam się kogo poradzić. Ona zawsze
      ma rodziców (
      > mieszkają obok). Ona jest silna, równiez finansowo, ja nie. z
      kolei wczesniej,
      > w trakcie kłótni, wiele razy
      > słyszałem , że na przykład żałuje dziecka, i mnówsto innych
      rzeczy, ze stać ja
      > na lepszego adwokata, a Ciebie nie, i takie tam dosrywanie z
      pozycji siły. Bar
      > dzo, bardzo ją kocham, i od 3 lat jak sie znamy jestem jej wierny,
      nigdy nie my
      > slałem inaczej. Czy ona nie przesadza ? CO ja moge zrobić, skoro
      robię wszystko
      > , a ona mówi, ze teraz nie moge zzrobić juz nic - ze jest taka, ze
      ma duzo cier
      > pliwości, ale jak ktoś znajdzie sie pod kreską, to nie ma zmiłuj...
      > Jak ja powstrzymać ? czasu nie cofnę, Kocham Ją nad życie, i
      zrobię wszystko co
      > w mojej mocy...
      > Prosze pomóżcie !


      dopiero w trzecim zdaniu piszesz o synku?
      Stary, weź się w garść i miej jaja, bo masz rodzinę.
      Co cie obchodzi była?
      prawie rok po slubie, czyli, ze znales zone przed na dlugo co?
      Miej jaja facet, bo miętki jesteś skoro piszesz na forum rozwodowym.

      • sbelatka carlos 09.08.08, 11:31
        nie wiem kim jestes i jaki jesteś - ale gdy przed chwila
        przeczytalam to co do Ciebie napisalo wyżej paru ludzi to sobie
        pomyslalm, ze to oni maja cholerny problem.

        wiesz, sa tacy co to musza przywalic komus kiedy tylko pojawia sie
        okazja

        przykro mi, że sie tego naczytałes..

        zawsze uważam, ze tylko otwarte rozmawianie o uczuciach i emocjach -
        choc trudne - stwarza szanse na dobry związek
        ja załapałam tę mądrośc zbyt późno dla mojego małżenstwa
        Ty jeszcze masz szanse...

        rozmawiaj, bądź szczery - wtedy masz szansę..
        wtedy mozliwe ze żona tez będzie szczera..

        powodzenia

        a umiejętnośc zamykania drzwi za przeszlościa nie jest taka łatwa do
        nabycia dla tych, ktorzy maja z tym klopoty
        ale może sie udać...
        powodzenia
        • sbelatka Re: carlos cd 09.08.08, 11:35
          i dbaj o żone... skąpców i kontrolerów osobiscie nie znosze w swoim
          otoczeniu

          oglądanie paragonów... rozliczanie... wypominanie...
          jesli kochasz - to sobie odpuśc takie zachowania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka