//W sobote sie wyprowadzam, troche po kawalku, bo nie dam rady na jeden raz. Z m. będę się widywać, czasami przywiozę dziecko do niego, ale nie wiem gdzie ja mam się podziać. On udostępnia, a jakże karimatkę, ale ja wolałabym nocować u koleżanki. Z drugiej strony miałabym oko na Małego i zachowanie m. wobec niego.//
ad rem: Chciałabym złożyc pozew o rozwód możliwie najszybciej, ale podczytując to forum zauważyłam, ze wielokrotnie mówiliście, że powinien upłynąć jakiś czas od wyprowadzki. Ile?
Tylko, ze ja nie chce.

Chce zamknać ten rozdział. Jak zrobić, żeby nie zaszkodzić sobie, tzn. niepotrzebnie nie przeciągać sprawy. Nie chce orzekania o winie.