Dodaj do ulubionych

Hurra rozwiodlam sie! i mam pytanie

14.01.09, 20:55
Hurrra rozwiodlam sie!
Trwało to wszystko prawie dwa lata, postępowanie nie było łatwe, sędzina
wredna, a były uciekł za granicę, ale wczoraj nareszcie zapadł upragniony wyrok!
Chwalę się, bo moje szczęście jest bezgraniczne, ale mam również pytanie.
Przeleciałam archiwum, ale nie znalazłam konkretnej jednoznacznej odpowiedzi
na moje pytanie, dlatego pozwalam sobie zapytać w osobnym wątku, choć wiem, że
temat się przewijał w różnych okolicznościach.
Sytuacja wygląda tak, że ex został całkowicie pozbawiony władzy
rodzicielskiej, czy w tym wypadku mogę bez problemu zmienić dzieciom nazwisko
(sobie na pewno, więc o to nie pytam)? Jeżeli tak, to jak to konkretnie
wykonać, gdzie się zgłosić, do UC, czy do sądu?
Właściwie nie jestem jeszcze przekonana, czy warto, bo generalnie mi nie
zależy (z resztą mam kilka miesięcy by podjąć decyzję), ale w rodzinie
pojawiło się takie pytanie, więc chcę się dowiedzieć jak to ew. zrobić.
Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • akacjax Re: Hurra rozwiodlam sie! i mam pytanie 14.01.09, 21:09
      Rozumiem radość, ale wyrok uprawomocni się dopiero po 21 dniach.
      Co do zmiany nazwiska dzieci nie wiem, czy to możliwe z takiego powodu. Ani, czy
      warto.
    • mariefurie Re: Hurra rozwiodlam sie! i mam pytanie 14.01.09, 21:31
      A czy musisz zmieniac dzieciom nazwisko? Zastanawiałaś się, co Ci to da? Że co,
      lepiej sie poczujesz? Czy w ten sposób pozbawisz ich ojca? I ze nim kiedykolwiek
      był?
      Wiesz, kazdy ma jakies tam swoje motywacje. Ale ja Ci powiem tak.
      Moja najstarza siostra (przyrodnia) po rozwodzie jej rodziców przeszła na
      nazwisko matki. Wiem, co ona myśli na temat swojego ojca. I wiem tez, ze myśli
      przez pryzmat matki.
      Moi rodzice sie nie rozwiedli. Ale blisko było. I ze swojeo punktu widzenia
      powiem Ci, ze jakby moi rodzice sie rozwiedli, to nie zyczyłabym sobie zadnych
      nacisków ze strony matki jesli chodzi o zmiane nazwiska. Nie, bo nie. Bo to jest
      (św. był) mój ojciec i zadna małzonka (nawet jezeli jest to moja własna
      matka)nie bedzie mi mówic, jakie nazwisko mam nosic.
      Z mojego p. widzenia. zmiana nazwisku dziecku to jest pewne zaprzeczenie własnej
      przeszłości i pochodzeniu tego dziecka. Co, z powietrza się wzięły te dzieci?
      Jak równiez, uwazam, ze to jest pewna chec zatarcia tego co było, i w ten
      sposób, pogłaskania siebie po głowie i powiedzenia sobie - ja byłam ok, ino na
      tego drania trafiłam, co za pech.
      Gwoli ścisłości, nawet zawierając związek małżeński nazwisko zostawiłam swoje,
      czyli po ojcu.
      Ale to juz pewnie z wrodzonej upierdliwości zrobiłam i na przekór wszystkim. wink
      Ale nigdy bym nie śmiała zabrac dziecku własnemu nazwiska ojca, ani czegokolwiek
      sugerowac mu w tym zakresie.
      Do rozważenia.
      • japlus2 Re: Hurra rozwiodlam sie! i mam pytanie 14.01.09, 21:45
        Marie, doceniam Twoje słowa, ale jak już powiedziałam, na rozważenie wszystkich
        za i przeciw mam jeszcze kilka miesięcy. Nie chcę tutaj rozdmuchiwać
        niepotrzebnie tematu w nieprawidłowym kierunku, ale powiem tylko jedno, różne
        się zdarzają w życiu sytuacje i może tak być, że zrobię moim dzieciom przysługę
        zmieniając im nazwisko(są teraz małe i nie ma to dla nich obecnie żadnego
        znaczenia), potem mogą się wstydzić tego nazwiska. Nie wiem, przemyślę wszystkie
        powody, od tych znaczących, do tych całkiem błahych, obiecuję.
        Jednak teraz konkretnie zależy mi na jednoznacznej odpowiedzi na pytanie
        "techniczne", to znaczy, czy samo postanowienie o odebraniu praw rodzicielskich
        ojcu, daje mi swobodną możliwość wyboru jakie nazwisko będą od tej pory (tj. po
        uprawnomocnieniu) nosić moje dzieci, czy dodatkowo muszę komuś (sąd, USC)
        udowadniać, że to jest zasadne.
        Czy skorzystam z tej możliwości jeszcze nie zdecydowałam.
        • tricolour Jeśli chodzi o pytanie... 14.01.09, 21:54
          "Zgodnie z przepisami kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, rozwiązanie lub
          unieważnienie małżeństwa rodziców nie ma co do zasady wpływu na nazwisko
          dziecka. Także zmiana nazwiska przez któregoś z rodziców nie pociąga zmiany
          nazwiska dziecka. Wyjątki od tej zasady zostały przewidziane w sytuacjach
          szczególnych, takich jak przykładowo: zawarcie małżeństwa przez matkę dziecka z
          mężczyzną, który nie jest ojcem dziecka (w określonych sytuacjach), uznanie
          dziecka przez ojca, przysposobienie.

          Poza wyjątkami przewidzianymi przez KRO zmiana nazwiska dziecka może nastąpić w
          trybie administracyjnym – na podstawie ustawy o zmianie imion i nazwisk. W myśl
          ustawy wniosek o zmianę nazwiska podlega uwzględnieniu jeżeli jest uzasadniony
          ważnymi względami".

          Uważam, że możliwość wstydu w przyszłości nie jest ważnym względem, a dziecko
          nie może mieć zmienianych nazwisk w rytm życiowych zmian rodziców.
          • japlus2 Re: Jeśli chodzi o pytanie... 14.01.09, 22:33
            Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź.

            Gwoli wyjaśnienia, ew. wstyd na pewno nie byłby powodem wskazanym przeze mnie do
            zmiany nazwiska dzieci. Powodów mam wystarczająco dużo, uogólniam tylko, bo nie
            chcę tu przytaczać swojego życiorysu.

            "Rytm moich zmian życiowych" ma tu niewiele do rzeczy, nie robię tego dla
            siebie, tylko rozważam jak będzie lepiej (a może wygodniej) dla dzieci. Jednak w
            świetle otrzymanych informacji i po ciągnącym się 2 lata postępowaniu
            rozwodowym, pomału dochodzę do wniosku, że nie mam już chyba zbyt wiele
            motywacji, by dalej ciągnąć kolejne sprawy sądowe.
            Jeżeli dzieciom nie zmienię nazwiska, to i swojego nie zmienię. Jeżeli chodzi
            konkretnie o moją osobę, to nie czuję się "obciążona brzemieniem" nazwiska
            byłego męża, to tylko kilka literek. Co do dzieci, to w jednym się zgodzę, nie
            ma zbyt wiele sensu wróżenie z fusów, jeszcze w ich życiu wiele może się
            wydarzyć i jaką decyzję bym nie podjęła i jak bardzo bym nie wierzyła w jej
            słuszność, może się ona okazać błędem. Obym podjęła tę właściwą.
            Jeszcze raz dziękuję za pomoc.
        • mariefurie Re: Hurra rozwiodlam sie! i mam pytanie 14.01.09, 21:56
          Rozumiem, ze masz motywację.
          Ale nie jestem w stanieodpowiedziec na techniczne pytanie. Bo ojciec mojego
          dziecka nie jest pozbawiony praw rodzicielskich i ani do głowy mi to nigdy nie
          przyszło by to zrobic.
          Zaczekaj pewnie ktoś znający się na temacie się odezwie. Aczkolwiek na logikę,
          nie sądze, by samo postanowienie o pozbawieniu praw rodzicielkich dawało Ci
          mozliwosc zmiany nazwiska dzieciom.
          Zapewne najpierw sąd. a potem usc.
          pzdr
    • z_mazur Re: Hurra rozwiodlam sie! i mam pytanie 15.01.09, 07:57
      Ja chciałem jednak dodać coś o czym jeszcze nikt nie napisał.
      Pozbawienie praw rodzicielskich nie oznacza całkowitego odcięcia
      rodzica od dziecka. Oznacza jedynie, że rodzic nie ma prawa
      podejmować w stosunku do dziecka istotnych decyzji, nie ma prawa do
      alimentacji ze strony dziecka itp. Może jednak np. ubiegać się o
      prawo do kontaktu z dzieckiem, jest zobowiązany do alimentacji
      dziecka itp.
      • japlus2 Re: Hurra rozwiodlam sie! i mam pytanie 15.01.09, 11:37
        Doskonale zdaje sobie z tego sprawe i nikogo nie odcinam, ale
        niestety nic to nie zmieni.
    • ewiku dobro dzieci... 15.01.09, 11:25
      a skąd wiesz, że zmiana nazwiska jest dla "dobra" dzieci skoro na dzień
      dzisiejszy patrzysz na to tylko z perspektywy rozczarowania ich ojcem?
      Zostaw to nazwisko tak jak jest i pozwól w przyszłości dzieciom samym
      zadecydować jak chcą się nazywać.


      ----------------------------------------------
      Sztuką jest minąć koniec i iść dalej...
      • japlus2 Re: dobro dzieci... 15.01.09, 11:35
        Jakie pozniej, ja mam na to 3 miesiace!

        Poza tym, za przeproszeniem, to wylacznie moja sprawa, ex nie
        utrzymuje z nami kontaktow, nie placi alimentow, nie chce widywac
        dzieci. Na prawde mam powody, nie jestem jakas tam chisteryczka.
        Nie pytam o rade, sama podejme decyzje, czy sie to komus podoba, czy
        nie, bo zawsze beda za i przeciw.
        • tricolour Jeśli chodzi o ścisłość... 15.01.09, 12:21
          ... to uważam, że nazwisko dzieci, to nie jest Twoja sprawa tylko sprawa dzieci.
          Pisząc o niepłaconych alimentach i braku kontaktu wskazujesz, że odebranie
          nazwiska jest bardziej zemstą i chęcią odcięcia dzieci od wszystkiego, co może
          kojarzyć się z exem.

          Teraz dzieci mają nazwisko po mężu, zaraz mogą mieć nazwisko po Tobie, kiedy
          wyjdziesz za mąż (a tego wykluczyć nie można) to znów inne nazwisko?
          • japlus2 Re: Jeśli chodzi o ścisłość... 15.01.09, 20:17
            > ... to uważam, że nazwisko dzieci, to nie jest Twoja sprawa tylko sprawa dzieci
            Póki co, to ja decyduję o tym co jest dla nich dobre, a co złe, więc to moja sprawa.
            > Pisząc o niepłaconych alimentach i braku kontaktu wskazujesz, że >odebranie
            nazwiska jest bardziej zemstą i chęcią odcięcia dzieci od >wszystkiego, co może
            kojarzyć się z exem.
            Bzdura, ja się nie mszczę, ja się uczę na błędach.
            Jeżeli zdecyduję, że całkowite odcięcie jest najlepszym wyborem, to tak zrobię.
            > Teraz dzieci mają nazwisko po mężu, zaraz mogą mieć nazwisko po >Tobie, kiedy
            wyjdziesz za mąż (a tego wykluczyć nie można) to znów >inne nazwisko?
            Proszę mi nie wróżyć z fusów. Jak wyjdę za mąż, to nazwiska nie zmienię, bo po
            co? Już nie widzę w tej praktyce (w moim konkretnym przypadku) żadnego sensu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka