Dodaj do ulubionych

apelacja+koszta

12.03.09, 22:14
witam..rozwód uzyskałem około 2 miesiące temu. teraz ex złożyła zażalenie i apelację co do wysokości alimentów a mój adwokat zażądał dodatkowej stawki w związku z tym..czy słusznie? dodam że są to niemałe pieniądzie bo 1200 PLN a za poprowadzenie mojej sprawy rozwodowej zapłaciłem 1800 PLN..przecież to nie jest osobna sprawa tylko kontynuacja sprawy rozwodowej
Obserwuj wątek
    • useless00 Re: apelacja+koszta 12.03.09, 23:55
      Z praktyki wiem, że to jest traktowane jak osobna sprawa. Ale możesz ponegocjować. Czasami sie udaje. I zależy czy gra warta świeczki.
      • telefon110 Re: apelacja+koszta 13.03.09, 11:04
        gra warta świeczki skoro ex chce ponad 2 razy więcej alimentów niż zostało jej
        przyznane na sprawie rozwodowej...czyż nie ???
        • fragile66 Re: apelacja+koszta 13.03.09, 11:50
          Więc sam sobie odpowiedziałeś - gra jest warta świeczki.
          Pamiętaj, że sprawa przed sądem apelacyjnym jest trudniejsza niż
          przed sądem pierwszej instancji, trzeba być dobrze przygotowanym i
          bardzo uważnym - popełnionego błędu praktycznie nie da się naprawić.
          • telefon110 Re: apelacja+koszta 13.03.09, 13:12
            ponoć strony nie są obecne na takiej rozprawie..idą tam tylko adwokaci powoda i
            powódki...prawda to ?
            • fragile66 Re: apelacja+koszta 13.03.09, 16:12
              telefon110 napisał:

              > ponoć strony nie są obecne na takiej rozprawie..idą tam tylko
              adwokaci powoda i
              > powódki...prawda to ?

              Nieprawda.
              Nie ma obowiązku stawiennictwa stron. Oznacza to, że rozprawa
              odbędzie się niezależnie od tego, czy strony się stawią czy nie.

              Ale jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że ktoś na tak ważną rozprawę
              nie przyjdzie?
              • telefon110 Re: apelacja+koszta 14.03.09, 20:22
                fragile66 napisał:

                > telefon110 napisał:
                >
                > > ponoć strony nie są obecne na takiej rozprawie..idą tam tylko
                > adwokaci powoda i
                > > powódki...prawda to ?
                >
                > Nieprawda.
                > Nie ma obowiązku stawiennictwa stron. Oznacza to, że rozprawa
                > odbędzie się niezależnie od tego, czy strony się stawią czy nie.
                >
                > Ale jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że ktoś na tak ważną rozprawę
                > nie przyjdzie?

                bynajmniej nie zamierzam nie iść..ale czy mogę być znowu przesłuchiwany ???
                • fragile66 Re: apelacja+koszta 16.03.09, 14:30
                  telefon110 napisał:

                  > bynajmniej nie zamierzam nie iść..ale czy mogę być znowu
                  przesłuchiwany ???

                  Sąd apelacyjny rozpatruje sprawę w zakresie apelacji, czyli w
                  zasadzie powinien tylko ocenić, czy sąd pierwsej instancji nie
                  popełnił żadnego błędu w orzekaniu.

                  Ale SA ma też prawo zbierać samodzielnie dowody, jeśli uzna, że są
                  mu potrzebne do oceny sprawy. Teoretycznie więc może zażądać dowodu
                  z przesłuchania strony, ale wtedy zawiadomi nie tylko pełnomocnika
                  (a za jego pośrednictwem ciebie), ale też wezwie cię do obecności na
                  rozprawie w charakterze świadka.

                  Z tego co mówiła mi adwokat, są to bardzo rzadkie przypadki.
                  • telefon110 Re: apelacja+koszta 16.03.09, 17:23
                    dzięki..mam nadzieję że nie będę rzadkim przypadkiem sad
    • plujeczka Re: apelacja+koszta 13.03.09, 15:34
      nie masz racji, na apelację mozesz iśc równiez, bedziesz o dacie
      poinformowany i radziłaby Ci pojść.W II instancji sąd twoja obecnośc
      może uznać za lecewazenie i potraktować Ciebie jak kogos komu na
      apelacji nie zalezy.A sam piszesz ,ze gra warta świeczki.
      • stokroteczka721 Re: apelacja+koszta 26.03.09, 09:56
        Ja bym nie płaciła, adwokaci tylko czekają na kasę i na takich
        durnych ludzi jak mysmile
        Moja Pani adwokat zażądała za Apelację tyle samo co za rozwód
        (1200zł), później zreflektowała się i obniżyła o połowę.
        Podziękowałam jej grzecznie i napisałam odpowiedź na apelację sama
        (poszperałam w internecie) i obyłam się bez pomocy pani mecenas.
        Apelacja odbyła się bez mojej obecności ponieważ pani adwokat
        zachowała się jak przysłowiona świnia, dostała zawiadomienie o
        apelacji a nie powiadomiła mnie o tym. Na szczęście apelację
        oddalono, a wyrok utrzymano w mocy.
        Życzę Ci powodzenia, nie płać dodatkowo, poradzisz sobie sam!
        • sauber1 Re: apelacja+koszta 28.03.09, 10:36
          Z doświadczenia, zamieniłem kilka słów ze swoim prawnikiem i doszliśmy do
          zgodnego wniosku, że może nie tyle lepiej, co taniej będzie jak sam na
          apelacyjnej wystąpię, bo sam wiem czego chcę najlepiej. Dziś wiem już, że to był
          bardzo dobry pomysł w moim przypadku. Klamka zapadła, rozwód stał się faktem,
          ale czy to koniec tych śmiesznych rozgrywek?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka