jarkoni
25.06.09, 16:29
Ma ktoś podobnie?
Z dziećmi się spotykam, z nią jakoś nie mam ochoty.
Dzieci odbieram blisko domu, nie chcę wchodzić do miejsca, gdzie żyłem, gdzie
większość urządzałem, jakaś fobia..
Byłej żony nie chcę widzieć tym bardziej, i to tak absolutnie.
Miałem podobny problem dwa lata temu przed komunią córki, wtedy udało się mnie
przekonać, a teraz się zapieram wszelkimi kończynami.
Sprawa jest prosta: małej trzeba wyrobić dowód osobisty, żeby mogła pojechać
na wakacje zagranicę. Musi zgodę podpisać i matka i ojciec.
Ale naprawdę muszą równocześnie, razem, w tym samym miejscu i o tym samym czasie?
Nie ma innej opcji? Majkel?