Dodaj do ulubionych

Apelacja?!

26.06.09, 09:00
Czy ktoś z Was wnosił???? Jak to przebiega??? Jakie są szanse na zmianę wyroku???
Obserwuj wątek
    • sauber1 Re: Apelacja?! 26.06.09, 14:28
      marija777 napisała:

      > Czy ktoś z Was wnosił???? Jak to przebiega??? Jakie są szanse na zmianę wyroku?
      > ??

      Ja. Odbyły się dwie rozprawy w sądzie apelacyjnym, w których uczestniczyłem i na
      skutek apelacji od wyroku sądu okręgowego zmieniono zaskarżony wyrok w punktach:
      dotyczącym wykonania władzy rodzicielskiej nad małoletnimi dziećmi, ustalając
      miejsce pobytu dzieci w każdorazowym miejscu zamieszkania ojca, a władze
      rodzicielską pozwanej zawieszono, oczywiście wszytko to pod nadzorem kuratora
      sądowego i od pozwanej zasadzono na rzecz małoletnich alimenty po 200 zł
      (dwieście złotych) na rzecz każdego z nich , płatne do rąk powoda do dnia 15
      każdego miesiąca itd ... poczynając od dnia uprawomocnienia się wyroku.

      To jest bardzo prosta sprawa, pod warunkiem że istnieją ku temu przesłanki i
      nowe dowody też świadczą o konieczności dokonania takich zmian.
    • julinka601 Re: Apelacja?! 26.06.09, 19:50
      Podnoszę temat.W przyszłym tyg. mam sprawę w sądzie apelacyjnym.
      Sprawę wniósł mąż /bez orzekania o winie/ ,ja nie zgadzałam się na
      rozwód/30 lat małżeństwa/.Zaskarżyłam wyrok "z winy obu stron".W
      żadnym razie nie czuję się winna rozpadu związku a decyzja o
      rozwodzie jest jednostronną decyzją mojego męża /pojawiła się inna
      kobieta/.

      Czy ktoś miał podobnie i jakie mam szanse na zmianę wyroku /rozwód z
      winy męża/?
      • marija777 Re: Apelacja?! 27.06.09, 09:52
        Ja rezygnuję z tej apelacji!!! Nie zależy mi. Rozwód z mojej winy i to chciałam
        zmienić, ale co mi to zmieni???? Mamy rozdzielność, nie dzielimy żadnych
        majątków, dziecko nie męża, więc opieka nie wchodzi w grę, więc po co mi to
        wszystko??? Dla satysfakcji???? Nic mnie z nim nie łączy i nie zamierzam się
        zachowywać jak mój były!!! Po co mi się spotykać i tłumaczyć cokolwiek???
        Naprawdę mi nie zależy!!!
        Mam swoje życie, a tamten rozdział niech się zamknie i chcę mieć święty spokój!!!
        • chalsia Re: Apelacja?! 27.06.09, 10:56
          > Ja rezygnuję z tej apelacji!!! Nie zależy mi. Rozwód z mojej winy
          i to chciałam
          > zmienić, ale co mi to zmieni????
          > po co mi to
          > wszystko??? Dla satysfakcji???? > Mam swoje życie, a tamten
          rozdział niech się zamknie i chcę mieć święty spokój!

          niniejszym przypominam, że jako osoba uznana za wyłącznie winną
          rozpadu małzeństwa jesteś narażona na niebiezpieczenstwo płacenia
          alimentów na byłego męża - wystarczy, ze złoży on do sądu pozew o
          przyznanie alimentów od Ciebie z powodu OBNIŻENIA się jego stopy
          życiowej z powodu rozwodu. Wystarczy, ze mu się standard życia
          obniży, nie musi być w niedostatku. I ma prawo do tych alimentów
          dożywotnio (lub do momentu ponownego ożenku).
          • marija777 Re: Apelacja?! 27.06.09, 11:27
            Ale jeśli w papierach mam najniższe wynagrodzenie??? I dziecko na utrzymaniu????
            • chalsia Re: Apelacja?! 28.06.09, 00:39
              marija777 napisała:

              > Ale jeśli w papierach mam najniższe wynagrodzenie??? I dziecko na utrzymaniu???
              > ?

              to Cię nie broni, tym bardziej, że nie liczą się "papiery" a możliwości
              zarobkowe i majątkowe. I chyba eks mąż raczej sie dobrze orientuje w Twoich
              rzeczywistych dochodach.
          • sauber1 Re: Apelacja?! 28.06.09, 03:07
            chalsia napisała:


            > niniejszym przypominam, że jako osoba uznana za wyłącznie winną
            > rozpadu małzeństwa jesteś narażona na niebiezpieczenstwo płacenia
            > alimentów na byłego męża - wystarczy, ze złoży on do sądu pozew o
            > przyznanie alimentów od Ciebie z powodu OBNIŻENIA się jego stopy
            > życiowej z powodu rozwodu.


            Bardzo w to wątpię, mieszkamy w kraju na Wisłą i tu pewne mechanizmy jeszcze
            długo nie będą pracowały tak samo w dwie strony i myślę, że wiadomo dlaczego,
            jest kobietą, spać może spokojnie - prawda?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka