born2love
14.07.09, 15:26
Mój mąż dopuścił się zdrady i wyprowadził się z naszego mieszkania 10
miesięcy temu. W kwietniu b.r. wpłynął do Sądu pozew rozwodowy, w którym mąż
rząda rozwodu bez orzeczenia o winie. Ponieważ jestem w posiadaniu dowodów
zdrady (bilingi telefoniczne, zapisy rozmów i sms-ów w których przyznaje się
do zdrady) oraz mam świadków którzy mogą potwierdzić, ze mąż publicznie
wyznawał miłość tej pani - zarządałam orzeczenia o winie męża. Mąż teraz
oczywiście wszystkiego się wypiera i nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że
powodem tego, że ode mnie odszedł było to z eprzejawiałam zytnie
zainteresownie jego osobą, dzwoniłam do niego gdy był w pracy i pytałam o
której dziś kończy pracę (mąż ma nienormowany czas pracy) oraz, że nie
podzielałam jego pasji t.j. nie jeździłam z nim na rowerze i na nartach i
byłam zbytnią domatorką (wiem, ze to śmieszne, ale to napisał w pozwie). W
zawiązku z tym poprosił Sąd o orzeczenie rozwodu z winy nas obojga. Chciała
bym wiedzieć, czy z takim argumentowanim moich "win" Sąd może uznać jego
wniosek? Jakie winy może Sąd uznać za współwinę w rozpadzie poiżycia małżeńskiego?