Dodaj do ulubionych

Rozwód ,dzieci ....

09.08.09, 05:31
Witam . Moja żona trzy lata po tym jak wyjechała do innego mężczyzny
w Niemczech ,zostawiając dziś już dziesięcioletnią córkę i mnie.
Urodziła w/wym. człowiekowi dziecko i odezwała się do mnie z
żądaniem rozwodu ,bo chce zalegalizować tamten związek .
Ja się zgadzam ,ale chcę by winną za rozpad naszego związku sąd
uznał właśnie ją i by zaczęła płacić alimenty orzeczone na naszą
córkę -400 zł/m-c .
Napisałem jej swoje warunki ,ale spodziewam się odmowy i dalszych
problemów jakie będzie mi piętrzyła . Co mogę zrobić by postawić na
swoim ?.
Obserwuj wątek
    • plujeczka Re: Rozwód ,dzieci .... 09.08.09, 08:10
      twoja sytuacja klarowna , złóz ty pozew zawsze bedziesz miał lepszą
      pozycje w sądzie, jesli udowodnisz ,że porzuciła rodzinę to jesli
      nie masz sprawy w moim sądzie to powinieneś wygrać.Bo gdyby to
      orzekała mój skład sdziowski uznałby ,ze zona miała prawo do
      kochanka bo zmęczona była , należało jej sie coś od zycia.A tak bez
      żarów wnies pozew pierwszy, zobaczysz jakie to bedzie miało
      znaczenie i walcz, masz świadków nie powinieneś mie problemów choć
      przygotuj sie na walkę chyba ,ze z racji odległosci twoja ex zona
      odpuści.
    • prezesik_1 Re: Rozwód ,dzieci .... 09.08.09, 12:50
      rosso32 napisał:

      > Co mogę zrobić by postawić na swoim ?.



      W/g mnie nie wiele więcej, a być noże tyle samo co z tym by wreszcie zaczęła
      płacić zasądzone alimenty na dziecko. Może gdybyś był biedakiem i od funduszu
      alimentacyjnego jałmużnę pobierał, ona przez to stała się dłużnikiem, to może?
      A to, że po odejściu urodziła komuś innemu niż mężowi dziecko, wg sądu może nie
      mieć żadnego znaczenia i wpływu na orzeczenie winy. Jesteś facetem pamiętaj, w
      prawie rodzinnym jest określona jego rola i postrzegany jako coś gorszego
      najczęściej, a w korzystnych sytuacjach całkiem pominięty, czasem szkoda, bo
      człowiek człowiekowi nierówny ...
      • piootr3 Re: Rozwód ,dzieci .... 10.08.09, 11:44
        Przeszedłem podobną drogę. Czeka Ciebie niezła zabawa!!! Ja miałem chłopaka, a i
        tak proces trwał cały rok. Pod koniec tego wszystkiego skierują Cię do
        psychologa (razem z dzieckiem), aby określić, czy się nadajesz... Takich
        zakręconych ludzi jeszcze nie widziałem... Gdyby syn nie miał skończonych 13 lat
        (wtedy sam może wybierać z kim chce zostać), z pewnością przegrałbym. Sądy są,
        jednak, promatczyne...
        Moja rada - jak Ci nie są potrzebne pieniądze, to pluń na wszystko i zostań z
        dzieckiem bez tych korowodów. Ani Tobie, ani dziecku nic dobrego , to nie
        przyniesie.
        Pozdrawiam - Piotr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka