alicjaq
03.09.09, 21:21
Witam Was wszystkich,
Poradzcie mi prosze, nie wiem już jak mam sobie z tym juz radzic. Moj maz ma
problem z narkotykami, juz nie moglam tego dluzej scierpiec mimo wielu
powaznych rozmow, prosb ciagle o tym samym, przez 2 lata.... Rozmawialismy
nieskonczona ilosc razy, namawialam go na leczenie skutek tylko taki, ze ze
robi to rzadziej ale ciagle sie zdarza teraz moze raz na dwa tygodnie i mnie
oszukuje, klamie w oczy, ze tego nie robi, ze mnie nie bedzie krzywdzic, a na
drugi dzien to robi. Ostatnim razem jak zauwazylam ze jest zamulony a nie czuc
bylo alkoholu, kazalam mu sie wyprowadzic z mieszkania od dwoch tygodni nie
mieszkamy razem.
Mysle, ze nie bede z nim szczesliwa, bo skoro tyle rozmow nic nie dalo to i
kazda nastepna nic nie da...na leczenie nie da go sie namowic, bo on sadzi ze
nie jest narkomanem palac np trawe.
Ja nabawilam sie nerwicy przez ten ciagly stres czy przyjdzie do domu dzis i
jego oczy beda ok, ide do domu patrze w okno i boje sie. Nie mamy dzieci.
Mysle powaznie o rozwodzie..jednak jak teraz jestem sama juz przez jakis czas
zauwazylam, ze jestem od niego uzalezniona od jego obecnosci od przebywania z
nim. Nie wiem jak mam sie od tego uwolnic, od tych wszytkich mysli ze nie dam
rady byc sama...podswiadomie szukam z nim kontaktu, zeby go zobaczyc, martwie
sie o niego a przeciez robi mi tyle krzywdy i zdrowie psuje.Prosze poradzcie
mi.. nie wierze w swoje sily, ze dalabym rade zyc bez niego..