Dodaj do ulubionych

co z tą ustawą?

29.11.04, 20:06
widzieliście co się dzieje w związku z pracami nad ustawą o zawodzie
psychologa? ja znam wydarzenia z obu stron. Okropne walki odbywają się jeśli
chodzi o obszar działań terapeutycznych. PTP zapewniał, że tego nie pozamyka
dla niepsychologów, a teraz robi zupełnie coś innego..
To co chcą zrobić zabraniałoby terapii nawet psychiatrom hihi :D
Obserwuj wątek
    • trainings Re: co z tą ustawą? 29.11.04, 23:03
      www.ptp.psychologia.pl/warszawa/prawo/PR-59.DOC
      www.ptp.psychologia.pl/ustawa/ustawa.htm
      www.senat.gov.pl/k5/kom/kpsz/2001/007psz.pdf
      newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=10198&Strona=3
      > A tu słowq "eks-perta" :)
      www.samoobrona.home.pl/pages/08.Wywiady/009obliczamediow/
      • kaha1 Re: co z tą ustawą? 30.11.04, 11:46
        dzięki :D
        pouczająca lektura. Właśnie o ten nieszczęsny zawód psychoterapeuty wszystko
        się rozbija.. Dostałam właśnie biuletyn PTP, gdzie piszą o pomyśle
        wyodrębnienia tego zawodu od zawodu psychologa -myślę, że to wreszcie
        pozwoliłoby uchwalić tą ustawę :)
        mam też manifest jednej ze szkół psychoterapii, która internetem chce
        zorganizować masowy protest przeciwko uchwaleniu ustawy w jej obecnym
        kształcie. I ja w sumie zgadzam się z tym protestem. Ale nic dziwnego - w końcu
        nie jestem psychologiem ;)
        • kaha1 Re: co z tą ustawą? 03.01.05, 21:22
          hej
          powstała Naczelna Izba Psychoterapii i Trenerstwa, PTP okróóóóóóóóótnie ją
          potępia. Utworzło ją Polskie Stowarzyszenie Psychologów Interakcji. Wiecie coś
          o tym??
          • trainings Re: co z tą ustawą? 03.01.05, 23:46
            kaha1 napisała:

            > hej
            > powstała Naczelna Izba Psychoterapii i Trenerstwa, PTP okróóóóóóóóótnie ją
            > potępia. Utworzło ją Polskie Stowarzyszenie Psychologów Interakcji. Wiecie
            coś
            > o tym??

            JUŻ WIEMY :) Dzięki!

            Tak naprawdę to powstała Polska Izba Firm Szkoleniowych:

            pifs.org.pl/

            Oto co znalazłem (ku przestrodze!) o PSPI. Wcale nie dziwię się, że PTP się
            burzy:


            www.ptp.psychologia.pl/glowna.htm
            :.:: Ostrzegamy!! W chwili obecnej nie powstają żadne organy samorządu
            zawodowego psychologów ::.
            Polskie Towarzystwo Psychologiczne, ani żadne znane nam stowarzyszenie
            psychologów, nie ma nic wspólnego z gospodarczą inicjatywą utworzenia Naczelnej
            Izby Psychoterapii i Trenerstwa. Nie dajcie się zwieźć nazwie nawiązującej do
            tradycyjnego określenia organów samorządowych. To są działania zmierzające do
            usankcjonowania działalności gospodarczej, którą zgodnie ze statutem będą mogły
            wykonywać osoby prowadzące, cytujemy: "szeroko rozumianą działalność
            psychoterapeutyczną, terapeutyczną, szkoleniową, trenerską, poradniczą i
            doradczą".


            Swoboda gospodarcza nie oznacza, że psychologiem i psychoterapeutą może być
            każdy, niezależnie od wykształcenia i kompetencji. Przestrzegamy przed udziałem
            w tym przedsięwzięciu. Informacje zawarte na stronach internetowych Polskiego
            Stowarzyszenia Psychologów Interakcji budzą wątpliwości i nasz niepokój."

            ***

            A tu można zobaczyć, że z tym stowarzyszeniem cos nie tak, jeśli chce
            podnajmować swoją siedzibę - i nie dostaje zgody - Zarządu Dzielnicy:

            www.srodmiescie.warszawa.pl/uchwaly_zarzad3.html937/2004
            ...w sprawie niewyrażenia zgody na podnajem części lokalu użytkowego
            usytuowanego
            w budynku przy ul. Wilczej 2/4, którego najemcą jest Polskie Stowarzyszenie
            Psychologów Interakcji, na rzecz Centrum Informacji Gospodarczej Sp. z o.o.

            ***

            A tu można się wykształcić w zawodzie psycholog marketingu (to kopia z Googla –
            dla wytrwałych – trzeba skopiować CAŁY ciąg znaków i wrzucić w okienko
            adresowe przeglądarki – lub poszukać w sieci):

            www.google.pl/search?q=cache:rW-
            rhldGgz0J:wawi.hopto.org/~pspi_stary_katalog/WWW%255Ckolegium%255CPodstawy%
            2520programowe%2520psycholog%2520marketingu.doc+Stowarzyszenie+Psycholog%C3%
            B3w+Interakcji&hl=pl

            ***

            A niżej - czym się zajmują - szkolenie z obsługi kas fiskalnych i komputera -
            za ponad 700 000,- tys. - i widać, że tacy psychologowie interakcji są obrotni.
            I to dane z 2000 roku!

            www.uzp.gov.pl/biulety/2000/174/174_4659.html
            ***

            Serwis 194 z 2003-10-08

            www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=serwis&op=opis&id=194
            --------------------------------------------------------------------------------
            Papierowi psycholodzy

            Od kilku lat w Lublinie działa szkoła, która kształci w zawodach, których nie
            ma. Placówka nie posiada uprawnień szkoły publicznej i niechętnie o tym
            informuje. Szkoła nie ma też pozytywnej opinii sanepidu. Przeciw jej
            działalności protestuje Polskie Towarzystwo Psychologiczne. Władze oświatowe są
            bezradne, chociaż dociera do nich coraz więcej skarg od słuchaczy -
            pisze "Kurier Lubelski".

            Społeczne Studium Psychologii Interakcji mieści się w kilku pomieszczeniach
            baraku przy ul. Struga 8. Jej dyrektorem jest Mieczysław Bakun, prezes
            Polskiego Stowarzyszenia Psychologów Interakcji, które powołało ją do życia. Od
            kilku lat szkoła kształci słuchaczy w zawodach: psycholog interakcji, adept
            psychologii i psychoterapeuta. W zależności od wykształcenia potrzeba na to
            dwóch lub czterech lat. Absolwent wyższej uczelni płaci za naukę 1080 zł
            rocznie plus 200 zł wpisowego.

            Zawód psycholog interakcji nie istnieje - irytuje się dr Teresa Panas z
            Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Uważa, że wmawianie ludziom, iż można
            zostać psychologiem w ciągu dwóch lat, to zwykłe oszustwo. Takie szkółki
            przestaną istnieć, gdy wejdzie w życie ustawa o zawodzie psychologa. Coraz
            częściej uświadamiają to sobie również słuchacze studium. "Wstydzę się, że
            dałam się tak nabrać" - przyznaje absolwentka socjologii, niedoszła słuchaczka
            Społecznego Studium Psychologii Interakcji. "Ta szkoła daje dyplomy, które są
            tylko kawałkami papieru bez żadnego znaczenia. Zajęcia odbywają się w okropnych
            warunkach. Czuję się oszukana i to nie tylko finansowo" - dodaje.

            W informatorze zachęcającym do nauki w studium rzeczywiście nie ma informacji o
            tym, że szkoła nie posiada uprawnień szkoły publicznej. Co to oznacza? "Że
            szkoła nie daje żadnych kwalifikacji zawodowych, a wydawane przez nią
            zaświadczenia nie powinny być honorowane przez pracodawców" - wyjaśnia Janusz
            Chojnowski, dyrektor Wydziału Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego kuratorium
            w Lublinie. Szkoła starała się o te uprawnienia, ale nie spełniała wymogów
            oświatowych. Mieczysław Bakun, dyrektor szkoły, uważa brak tej informacji za
            mało istotny - pisze "Kurier Lubelski".
            Więcej informacji na stronie Kuriera Lubelskiego

            Kurier Lubelski


            Prymitywna strona:

            pspi.fm.interia.pl/


            A tu mniej prymitywna:

            www.pspi.pl/


            A jeśli ktoś nie wie na czym polega psychoterapia :) - to z tego co poniżej też
            sie nie dowie (ale to wymierny dowód, że ustawa jest potrzebna)

            www.pspi.pl/WWW/filia%20lublin/pi%20podst%20problemy.doc
            To tyle poszukiwań!

            W związku z powyższym -
            WCALE SIĘ NIE DZIWIĘ TEMU CO ROBI PTP!!!
            Jacyś biedni i naiwni dają się naciągać.

            Niedługo doczekamy się pewnie śmiałka co założy Stow. Psychologii BezInterakcji
            "bo przecież leczyć każdy może..." ...tylko czy na pewno?
            • trainings Psychologia Interakcji :)))))))))))))))))))))))))) 03.01.05, 23:49
              Link nie działa - a szkoda, by taka "wiedza" pod strzechy nie trafiła:

              Wszystkie prawa zastrzeżone ®

              Psychologia interakcji: podstawowe problemy

              Psychologia interakcji to zasób wiedzy oraz problemów poznawczych dla osób
              dynamicznych, rozumiejących potrzebę interdyscyplinarności i nowego podejścia
              do nauki. Psychologia interakcji jest dziedziną, w której stosuje się nowy
              paradygmat określający interdyscyplinarność nauki. Na gruncie polskim
              upowszechnia się nazwa psychologia interakcji. Nazwy tej nie przyjęło się
              jeszcze określać jako dyscypliny naukowej. Rodząca się potrzeba wiedzy z tego
              zakresu wyrokuje o szybkiej jej ewaluacji do miana dyscypliny naukowej.
              Przedmiotem badań w psychologii interakcji są:
              a. Człowiek jako złożony układ energetyczny
              b. Interakcje metabolizmu energetycznego i informacyjnego
              c. Komunikacyjne relacje człowiek – człowiek, człowiek – materia
              nieożywiona na poziomie molarnym, molekularnym i dynamicznym
              d. Komunikacyjne struktury: człowiek – człowiek, człowiek – materia nie
              ożywiona
              e. Reakcje terapeutyczne i autoterapeutyczne człowieka w interakcjach z
              określoną materią ożywioną i nieożywioną
              f. Metody nauczania i terapii w obszarze świadomości i podświadomości

              Z tak sformułowanego określenia wynika, że o przedmiocie psychologii interakcji
              stanowią te wszystkie układy i związki przedmiotowo-treściowe charakteryzujące
              proces interakcji człowieka na poziomie molekularnym z otaczającym go
              środowiskiem. Tak, więc problematyka badawcza psychologii interakcji jest
              bardzo obszerna. Obejmuje zagadnienia, które stanowią przedmiot zainteresowań
              psychologii, socjologii, fizyki, biofizyki, kognitywistyki, pedagogiki,
              neurofizjologii, neurochemii, biochemii, neuroimmunopsychologii,
              psychofarmakologii, psychiatrii, ale ma też pokaźny zestaw problemów swoistych,
              skupionych wokół:
              a. Zasad homeostazy energetycznej ludzkiego ciała i umysłu
              b. Wpływu stymulacji mano-energetycznych na stan i funkcjonowanie człowieka
              c. Wzajemnego oddziaływania mózgu i układu odpornościowego
              d. Relacji wirtualnych: człowiek – człowiek, człowiek – komputer
              e. Zintegrowanego wpływu informacji i różnych form energii w postaci
              leków, ziół, pokarmu na stan człowieka
              g. Edukacji metodami z stosowaniem wirtualnej rzeczywistości
              h. Nauczania w innych stanach niż świadomość
              i. Tworzenia nowoczesnych metod nauczania z zastosowaniem najnowszych
              zdobyczy nauki.
              Psychologia interakcji: zastosowania
              Zrozumienie sposobu interakcji materii i informacji z ludzkim organizmem i
              związków tego działania z funkcjonowaniem mózgu jest szczególnie istotne.
              Dzięki poznaniu tych procesów możemy znaleźć zastosowanie między innymi:
              a. W nowoczesnych metodach diagnozy organizmu ludzkiego
              b. Tworzeniu nowych technik w terapii. Pozwala to rozwijać metody
              diagnozowania i leczenia integrując nowe osiągnięcia nauki w dziedzinie
              biofizyki i Human-Computer Interaction, HCI , psychocybernetyki,
              psychoimmunologii i innych.
              c. Poznawać metody nauczania nowej generacji



              Psychoterapia interakcji – obszar badań, przedmiot i zadania

              Psychologia interakcji (interctional psychology), jako jedna z dyscyplin
              naukowych psychologii stosowanej (Magnusson, Endler, 1976), wypracowała własny
              obszar działań w zakresie pomocy psychologicznej. Teoretyczną podstawę tych
              działań stanowią zasady interakcjonizmu (Turnes, Helmes, 1999), elementy
              psychologii komunikacji (Watzlawick, 1967) oraz psychologii poznawczej (Kelly,
              1955).
              Teoria interakcjonizmu symbolicznego (G. Meada (1975), która koncentruje się na
              opisie i wyjaśnianiu podstawowych relacji zachodzących pomiędzy jednostką a
              społeczeństwem stała się w ostatnim czasie ważną inspiracją wielu działań
              psychoterapeutycznych (H. Sęk, 1993).
              Terapia komunikacyjna w przekazywanych przez pacjenta komunikatach dostrzega
              nie tylko poziom treściowy, wyrażający pewną wiadomość (informację), lecz
              również poziom relacyjny, określający relacje między komunikującymi się osobami.
              Terapia poznawcza uznaje, że podstawą zaburzeń emocjonalnych i
              niefunkcjonalnych (dezadaptacyjnych) zachowań danej jednostki są zaburzenia
              procesów myślenia polegające na niewłaściwej apercepcji zdarzeń (Grzesiuk L.,
              2000).
              Aby wyjaśnić czym zajmuje się psychoterapia interakcji należy w pierwszej
              kolejności zdefiniować co rozumiemy pod pojęciem: interakcja, psychoterapia,
              obszar badań, przedmiot badań i zadania psychoterapii interakcji. Omówmy je
              kolejno.
              Czym zatem zajmuje się psychologia interakcji?
              Interakcja według słownika języka polskiego (1996) to wspólne oddziaływanie na
              siebie osób, przedmiotów, zjawisk, akcji, dążeń. Jest to zatem wzajemne
              oddziaływanie na siebie dwóch lub więcej osób, którego efektem jest osłabienie
              lub wzmocnienie określonej reakcji. Tak też rozumie się to pojęcie w
              psychologii.
              W przypadku interakcji, będącej problemem psychologii interakcji analizowane są
              takie rodzaje zależności, które występując jednocześnie, choć z różnym
              natężeniem, mają zasadnicze znaczenie dla jej przebiegu i rozwoju. Inaczej
              mówiąc, dla psychologii interakcji interesująca jest każda sytuacja, w której
              dochodzi do kontaktów, co najmniej dwóch osób bądź osoby i użytkowania przez tą
              osobę(y) urządzenia z możliwościami wirtualnymi na zasadzie sprzężenia
              zwrotnego (feedback).
              Dlatego dla naszych dalszych rozważań znaczące jest określenie podane przez W.
              Dmochowskiego, (1993), który stwierdza, że interakcja to system wzajemnych
              zależności przebiegających na zasadzie sprzężenia zwrotnego. W przypadku
              psychologii interakcji system tych zależności jest rozumiany szeroko.
              I tak psychologia interakcji zajmuje się następującymi zależnościami:
              a) poszukuje związków przyczynowo – skutkowych pomiędzy brakiem równowagi
              energetycznej a chorobami
              b) reakcje (informacja) lub energia jednego z członków interakcji stają
              się bodźcami lub informacją dla reakcji innego lub innych członków tej
              interakcji (ujęcie interakcyjne),
              c) kształtowanie znaczenia informacji jest procesem, którego wynik stanowi
              konsekwencję znaczenia (lub znaczeń) tej informacji, jakim dysponują
              przekazujący ją sobie partnerzy (koncepcje poznawcze),
              d) sposób przepływu tej informacji ma wpływ na interpretację symboli,
              którymi posługują się w interakcji (podobnie jak to w ramach symbolicznego
              interakcjonizmu).
              Psychologia interakcji (interaction psychology) zajmuje się zatem nie tylko
              kwestią wzajemnego kształtowania zachowań, ale także tym, co jest w toku
              interakcji przekazywane i jaką drogą się to odbywa. Bezsprzecznie należy jednak
              podkreślić, że u podstawy kształtowania tych zachowań, znaczenia i symboli leży
              przekazywana informacja.
              Wymiana informacji jest zatem podstawą nawiązania i utrzymania interakcji. W
              analizie psychospołecznych aspektów procesu interakcji, jak podkreśla W.
              Dmochowski (1993), ważną rolę odgrywają: struktura, treść informacji, kanał,
              którym jest ona przekazywana, oraz sposób jej rozpowszechniania wśród członków
              grupy czy społeczności. Podstawą interakcji jest zatem proces komunikowania
              się, którym szczegółowo zajmuje się psychologia komunikacji, treść przekazu,
              którą bada psycholingwistyka, oraz proces percepcji, którym zajmuje się
              psychologia poznawcza. Natomiast wpływem tych czynników na przebieg wzajemnych
              relacji w bezpośrednim kontakcie międzyludzkim zajmuje się psychologia
              interakcji. Tak, zatem ujęta problematyka jest przedmiotem teoretycznych i
              praktycznych badań psychologii interakcji.
              Rozważania te powstają w oparciu o bogate doświadczenia naukowców Polskich i
              zagrnicznych, w szczególności zaś opieramy się o założenia poniżej
              przedstawionych koncepcji psychoterapeutycznych.

              Psychoterapia według L. Grzesiuk (1988) to specjalistyczna metoda leczenia,
              polegająca na intencjonalnym stosowaniu zaprogramowanych oddziaływań
              psychologicznych, w
              • trainings Re: Psychologia Interakcji :) cd. 04.01.05, 00:00
                A tam jest reszta:
                www.pspi.pl/WWW/filia%20lublin/pi%20podst%20problemy.doc
              • iwa01 Re: Psychologia Interakcji :))))))))))))))))))))) 01.02.05, 10:57
                w ostatnije POLITYCE jest artykuł o tej lubelskiej szkole i o tym czego sie
                można w niej nauczyć
                • trainings Re: Psychologia Interakcji 05.02.05, 09:53
                  Pędem nabędę...
                  • trainings Re: Psychologia Interakcji 05.02.05, 11:12
                    No i nabyłem - następny numer :P
                    Na szczęście jest archiwum:
                    polityka.onet.pl/162,1213016,1,0,2488-2005-04,artykul.html
            • iwa01 Re: co z tą ustawą? 04.01.05, 17:23
              Polska Izba Firm Szkoleniowych, ktorej prezesem zostal przeciez zalozyciel
              TROPu, powstala kilka lat temu, kaha1 pisze wiec chyba jednak o innej instytucji

              wiadomo, ze takie firmy tworzy sie tylko po to, by podniesc autorytet osob,
              ktore mianuja sie ich prezesami, a tak naprawde, nie slyszalam by Izba Firm
              Szkoleniowych cos sensownego zrobila
              • kaha1 Re: co z tą ustawą? 04.01.05, 20:08
                ja też zaglądnęłam na stronkę. Jest paskudna. Po nazwie myślałam, że to jakaś
                alternatywa dla monopolu psychologów w terapii, a to tylko woda na ich młyn. Oj
                oj.. tyle powiem.
                • kaha1 Re: co z tą ustawą? 04.01.05, 20:10
                  iwa ja pisałam o Naczelnej Izbie Psychoterapii i Trenerstwa. To po prostu
                  firma, która uczy być psychoterapeutą w 4 semestry :D:D
              • k_i_k_a Re: co z tą ustawą? 05.01.05, 09:54
                to na pewno to samo, o czym mówisz?
                www.pifs.org.pl/
                Piasecki zakładał TROP?

                Zawsze miałam dystans do tego typu "stowarzyszeń", bo najczęściej służą jednak
                tylko promowaniu członków, ale jeśli ta izba istnieje już kilka lat (jak
                mówisz) i teraz robią tylko odgrzewany kotlet na fali "dbałości o jakość i
                poziom usług szkoleniowych", to już mocne przegięcie...
                pozdrawiam
                • iwa01 Re: co z tą ustawą? 05.01.05, 10:34
                  a to ciekawe, ja o tej izbie POLSKIEJ IZBIE FIRM SZKOLENIOWYCH wiedziałam juz w
                  1999 roku, a na ich stronie napisali ze zostala zalozona w 2004 roku, na 100%
                  powolano ją do zycia po raz drugi, albo stworzono druga instytucje o tej samej
                  nazwie
                  prezesem pierwszej izby byl Jac Jakubowski z TROPu.

                  taki tekst znalazłam w sieci:
                  "Szkoleniowcy podejmują drugą próbę stworzenia ogólnopolskiej organizacji
                  reprezentującej środowisko firm szkoleniowych. Kilka miesięcy temu
                  ukonstytuowała się grupa inicjatywna - efektem jej pracy będzie Kongres Firm
                  Szkoleniowych, który zaplanowano na 16 grudnia 2004 roku w warszawskim Centrum
                  Wystawienniczym EXPO XXI. Impulsem do ponownej integracji branży szkoleniowej
                  było pojawienie się środków pomocowych z Europejskiego Funduszu Społecznego"

                  chodzi zatem zwyczajnie o wyciagnmiecie pieniążków z Unii
                  • k_i_k_a Re: co z tą ustawą? 05.01.05, 11:56
                    być może tylko nazwa się powrórzyła, sama nie wiem...

                    Wyciągnięcie pieniędzy z Unii to dobry powód, żeby się zrzeszać, nie mam nic
                    przeciwko, boję się tylko, żeby nie powstawały jakieś sztuczne elity, kółka
                    wzajemnej adoracji, które nie dopuszczają nikogo z zewnątrz. Należy mieć tylko
                    nadzieję, że z tą inicjatywą tak nie będzie.
                    Pozdrawiam.
                    • iwa01 Re: co z tą ustawą? 05.01.05, 14:29
                      polska izba firm szkoleniowych naprawde istniala
                      tu jest o niej wzmianka
                      www.profinfo.pl/publikacje/hr/node/node378127.html
                      i tu
                      www.crmis.ckl.com.pl/index_ckl.php?zts=2&zkp=wywiady_szczegoly&id_napisali=359&publikacja=23&kategoria_wyswietlana=
                      • trainings Re: co z tym PIFS 05.01.05, 23:30
                        Znalazłem rozwiązanie: - w 1999 powstało i nie powstało - bo się ówczesny PIFS
                        nie zarejestrował. A teraz - czyli w grudniu 2004 stało się to.

                        www.finanse.info.pl/news/news.htm?news_id=90
                        "...Chaos i brak standardów mało kogo martwi .
                        Nie ma sensu ukrywać, że w branży szkoleniowej panuje chaos, a środowisko, nie
                        wiedzieć czemu, nie kwapi się z uporządkowaniem sceny, wyznaczeniem reguł
                        przejrzystości, standardów pracy i etyki. Najlepszym dowodem na to jest
                        niemożność stworzenia jednej prężnej organizacji, skupiającej większość firm i
                        dbającej o interesy szkoleniowców.

                        Przeszło dwa lata temu (artykuł jest z 2001)grupa ponad stu najbardziej
                        aktywnych spółek założyła Polską Izbę Firm Szkoleniowych. Jej prezesem został
                        Lech Paliński, który stał się nieformalnym rzecznikiem interesów mniejszych,
                        polskich członków izby. Od tego czasu nie udało się nawet doprowadzić do
                        rejestracji Izby w sądzie. Izba w praktyce nie funkcjonuje..."
                        • kaha1 Re: co z tym PIFS 17.01.05, 10:04
                          hej
                          mam prśbę, jeśli wiecie co dalej dzieje się zutawą to napiszcie, bo jak na
                          razie nie mam aktualnych iformacji a PTP podaje tylko swój punkt widzenia..
                          • trainings Re: co z tą ustawą 17.01.05, 11:45
                            Nie wiem nic poza tym, co stoi na stronie PTP.
                            Generalnie myślę, że ograniczenia w dopuszczaniu do wykonywania zawodu
                            psychoterapeuty / trenera muszą być formalnie uregulowane. I osobiście wolę,
                            by w tej sprawie wypowiadał się PTP - niż firmy/osoby, które czerpią ZYSKI z
                            prowadzenia nie-akademickich szkół psychoterapii/psychologii/psych otroniki i
                            całej PARA-psychologii. Z tego co wiem, właśnie takie działania osób
                            prowadzących łódzki jupiter (nostryfikacja dyplomów w moskwie)i związanych z
                            SLD doprowadziły do tego, że ustawy jeszcze nie ma...
                            Stąd chętnie posłucham WSZYSTKICH innych stanowisk odmiennych od PTP - pod
                            warunkiem, że bedą to stanowiska środowisk bez powiązań EKONOMICZNYCH z
                            firmami, które uważają, że możliwe jest kształcenie w Polsce psychologów POZA
                            ośrodkami akademickimi i próbującymi zarobić na naiwności tych wszystkich,
                            którzy się na studia nie dostali...

                            Nie dam się przekonać, że można być psychologiem bez dyplomu...
                            • kaha1 Re: co z tą ustawą 17.01.05, 15:52
                              ...tylko chodzi o to, że nie można być psychoterapeutą po psychologii,
                              psychologiem owszem i ja jako pedagog na pewno pod psychologa podszywać się nie
                              będę. Nie będę robić testów, nie będę badać na dysleksję. Ale aby być
                              psychoterapeutą trzeba ukończyć szkołę i to nie akademicką, bo takowych nie ma.
                              I na tej nieakademickiej szkole uczy się wiedzy, której - wierz mi, psycholodzy
                              nie mają po studiach.
                              I chodzo o to, że nie mają prawa zabraniać innym (psychiatrom, pedagogom) iść
                              do tej szkoły, a chcą to zrobić :(
                              • trainings Re: co z tą ustawą 17.01.05, 22:34
                                Z tego co wiem, Polskie Towarzystwo Psychiatryczne wydaje również certyfikaty
                                uprawniające do wykonywania zawodu psychoterapeuty. Żaden psychiatra nie musi
                                ubiegać się o certyfikat Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. I ciekawe jest
                                to, że również środowisko medyczne uznało, że samo wykształcenie medyczne
                                nie wystarcza...

                                Z całym szacunkiem dla zawodu pedagoga - ale studia pedagogiczne nie dają
                                podstawowej wiedzy do leczenia ludzi. Tak jak psychologia nie daje podstaw do
                                wykonywania zawodu pedagoga.
                                Psychologia daje inny zakres wiedzy niż pedagogika - i wcale nie są to różnice
                                błahe. Także jeśli chodzi o wiedzę z zakresu psychologii klinicznej.
                                Nieprzypadkowo na wydziałach psychologii są katedry psychoterapii czy
                                psychologii klinicznej. Wiem, że studenci psychologii robiący specjalizacje z
                                psychoterapii jeszcze podczas studiów odbywają zajęcia w ośrodkach
                                psychoterapeutycznych funkcjonujących w ramach ośrodków akademickich - mają tam
                                okazję być koterapeutami, czy przechodzić własną terapię.

                                Czy wydziały pedagogiki dysponują podobnymi formami kształcenia (i zatrudniają
                                nauczycieli akademickich mających uprawnienia superwizora w psychoterapii?) -
                                dla swoich absolwentów, którzy mają leczyć ludzi? Na jakiej podstawie
                                twierdzisz, że programy studiów psychologicznych i pedagogicznych są identyczne
                                pod względem przygotowania do zawodu psychoterapeuty???

                                Ukończenie specjalizacji z psychoterapii daje podstawy do tego, by dalej
                                zdobywać wiedzę kliniczną w praktyce. I jest to długi - bo ok. 4 letni czas
                                uczenia. A w przypadku Certyfikatu Psychoanalitycznego - jeszcze dłuższy.

                                Wydaje mi się, że wybór kierunku studiów nie odbywa się pod przymusem i każdy
                                spokojnie może wybrać psychologię wiedząc, że chce w przyszłości leczyć
                                ludzi - czyż nie?. Początki prac nad ustawą sięgają chyba 1994 roku i od tego
                                czasu - czyli od 10 lat jest jasne, że wykształcenie psychologiczne zapewne
                                będzie w końcu wymagane do tego, by być psychoterapeutą. I naprawdę nie po to,
                                by zrobić pedagogom na złość.

                                Wielu pedagogów robi równolegle fakultet z psychologii. I wtedy nie ma żadnych
                                formalnych przeszkód.

                                Co myśli przeciętny odbiorca psychoterapii idąc do ośrodka na psychoterapię -
                                czy jest mu obojętne, czy spotka tam psychologa - czy absolwenta socjologii,
                                resocjalizacji, INSu, pegagogiki... - a może kogoś, kto ma dyplom ze stawiania
                                tarota, stawainia horoskopów i innych nauk tajemnych - to wcale nie żart - te
                                ostatnie sformułowania spokojnie stoją sobie na świadectwach wydawanych przez
                                szkoły pomaturalne kształcące w zawodzie psychotronika. Co roku wiele osób
                                takie szkoły kończy I takie osoby spokojnie rejestrują sobie działalność i
                                wieszają szyld "psychoterapia".

                                Nie widziałem jeszcze ogłoszenia "Porady Psychotroniczne" :) Dziś bez ustawy
                                każdy może zajmować się psychoterapią, bez żadnych konsekwencji. I zajmują się
                                tym zawodem ludzie bez kompetencji - obniżając jego rangę (i tak mocno niestety
                                ostatnimi czasy nadszarpniętą - przez samych psychologów). I te wydarzenia są
                                wyraźnym dowodem na to, że standardy etyczne i wymagania, jakie trzeba stawiać
                                kandydatom na psychoterapeutów muszą być wysokie.
                                • iwa01 Re: co z tą ustawą 17.01.05, 23:31
                                  pedagodzy mogą być terapeutami, ale pedagogami terapeutami. Na APSie jest nawet
                                  taki kierunek pedagogika terapeutyczna, nie daje on jednak uprawnień do
                                  psychoterapii. Tych dwu specjalności nie należy mylic.
                                  Ja też zgadzam sie z tym, że nalezy zrobić porządek w tym zakresie.
                                  a jako ciekawostkę powim Wam, że jakiś czas temu by otworzyć gabinet medyczny i
                                  zarejestrować praktyke lekarska- wystarczyło mieć w dowodzie wbitą pieczątkę ze
                                  szpitalem jako miejscem pracy. Zatem salowa też mogła mieć swój gabinet i
                                  przyjmowac pacjentów.
                                  Takie ciekawe jest nasze prawo.
                                  • trainings Re: co z tą ustawą 18.01.05, 00:09
                                    > Ja też zgadzam sie z tym, że nalezy zrobić porządek w tym zakresie.
                                    Dzięki. Nie upieram się dlatego, że mam w szufladzie dyplom psychologa. Myślę o
                                    ludziach, którzy przyjdą po pomoc.

                                    Gdybym bardzo chciał być lekarzem - to musiałbym skończyć studia i zrobić
                                    specjalizację. Nie wystarczyłoby, że mam chęć i przekonanie do tego, że
                                    potrafię leczyć. Czy wobec faktu braku dylpomu medyka mam szukać sposobów, by
                                    obejść jakoś lub zaprzeczyć potrzebie posiadania wykształcenia w tym zakresie -
                                    by jednak otworzyć praktykę... chyba nie tędy droga. A działania osób, bez
                                    dyplomu psychologa wypowiadających się o Ustawie o Zawodzie Psychologa takie
                                    działania przypominają...

                                    Idąc dalej tym tropem myślenia można np. zarządać zniesienia obowiązku
                                    posiadania przez lekarzy dyplomu akademii medycznej - czemu nie? Czy nie
                                    znaleźliby się chętni, by otworzyć praktykę lekarską. Bo przecież poczytali
                                    trochę tego i owego - i też potarfią.

                                    Warto sobie uświadomić, że na dzień dzsisiejszy psycholodzy po 10 latach starań
                                    nie mają tej ustawy. I chyba nie dlatego, że była źle przygotowana - tylko
                                    dlatego, że Ci którzy dyplomu psychologa nie posiadają uznali, że mają większe
                                    prawa, by wypowiadać sie na temat kompetencji psychologów.
                                    • iwa01 Re: co z tą ustawą 18.01.05, 00:27
                                      to chyba w Polsce normalka
                                      w przypadku ustawy o aborcji tez nie wypowiadaja sie kobiety w wieku rozrodczym
                                      a wypowiadają się albo księza katoliccy, zakonnice albo tez emeryci, których
                                      ten problem juz nie dotyczy
                                      • trainings Re: co z tą ustawą 18.01.05, 00:28
                                        :)))))))
                                        • kaha1 Re: co z tą ustawą 18.01.05, 10:30
                                          oh zaczyna mnie to trochę złościć..
                                          psycholog to nie to samo co psychoterapeuta!! I te studia nie przygotowywują do
                                          bycia nim!! I wiem to od psychologów ze szkoły psychoterapii, którzy mówią, że
                                          na studiach niczego podobnego się nie uczyli!! Czy ktoś z was wie czego ludzie
                                          uczą się na takiej szkole, że wypowiada się z takim przekonaniem? Czy jest to
                                          poczucie, że "skończyłem psychologię, i niech inni też się uczą jak chcą coś
                                          osiągnąć, bo to jest najlepsze"?

                                          dla twojej wiedzy trainings, ja skromny pedagog resocjalizator też miałam na
                                          studiach psychologię kliniczną. I przypuszczam, że więcej jest rzeczy o których
                                          nie wiesz, a o których się wypowiadasz. Więcej dystansu, bo twoje słowa są
                                          krzywdzące.

                                          Terapia pedagogiczna jet wyrównywaniem szans szkolnych poprzez reedukację itp.
                                          A resocjalizacja, indywidualna, praca z osobą zdemoralizowaną, jest
                                          przepraszam, że się ośmielę, terapeutyczna. I nie wiem co będę robić, skoro
                                          tego się na studiach uczyłam, ale teraz będzie zastrzeżone dla psychologów..

                                          "Na jakiej podstawie
                                          twierdzisz, że programy studiów psychologicznych i pedagogicznych są identyczne
                                          pod względem przygotowania do zawodu psychoterapeuty???" tego nie twierdzę.
                                          Jedyne co chcę powiedzieć, to że żadne z nich nie dają pełnego do niej
                                          przygotowania, bo dopiero potem przeba się tego NAUCZYĆ.

                                          Jeśli chodzi o superwizora terapii to Izdebski wykłada na resocjalizacji w
                                          Krakowie.

                                          A w ustawie o zawodzie psychologa znajduje się zapis, który zastrzega, że
                                          psychoterapię może wykonywać tylko psycholog, a to także psychiatrom odbiera do
                                          niej prawo. I myślę, że to jest powód dla którego do tej pory nie została
                                          uchwalona.
                                          • trainings Re: co z tą ustawą 18.01.05, 11:27
                                            Nie złość się :)
                                            Twój upór może być także krzywdzący wobec studentów psychologii robiących
                                            specjalizację z psychoterapii - bo jeśli kazdy moze być psychoterapeutą, kto
                                            tylko wykupi sobie szkolenie w osrodku certyfikującym - to po co mają robić tę
                                            specjalizację przez 2 lata?

                                            Nie pisałem, że studia psychologiczne pozwalają na uprawianie zawodu
                                            psychoterapeuty. Potrzebne jest dalsze szkolenie - bez watpienia. Pisałem, że
                                            studia PSYCHOLOGICZNE o wiele LEPIEJ niż pedagogika przygotowują do tego, by
                                            wejść w szkolenie z psychoterapii.

                                            Pisałem też, że poziom kształcenia z psychologii klinicznej jest inny na
                                            kierunkach pokrewnych psychologii - i to właśnie tu tkwi zasadnicza różnica!
                                            Nie o tym, że pedagodzy nie mają zajęć z psych. klinicznej.
                                            Znam programy kształcenia psychologów w specjalizacji "Psychoterapia" na UW - i
                                            znam program wykładów z psychologii klinicznej na Wydziale Pedagogiki. Różnice
                                            są duże - praktycznie pedagogika ma PODSTAWY psychologii klinicznej - to co
                                            kiedyś było w programie obowiązkowycm dla każdego studenta psychologii
                                            (niezależnie od specjalizacji) na poziomie egzaminu na II-im czy III-im roku
                                            studiów - jeszcze przed rozpoczęciem ścieżki specjalizacyjnej z PSYCHOTERAPII.
                                            W sumie różnica polega na KILKUSET godzinach ćwiczeń i wykładów + trening
                                            interpersonalny + koterapia i prowadzenie pacjentów pod superwizją
                                            certyfikwoanego superwizora.

                                            Główne różnice:
                                            - kształcący się w psychoterapii studenci psychologii UW przechodzą bardzo
                                            intensywny, wglądowy trening interpersonalny - 5 dni od rana do wieczora;
                                            - w ciągu roku prowadzą w Ośrodku Psychoterapii obok terapeutów terapię jako
                                            koterapaeuci - opisują pracę z pacjentem;
                                            - muszą zaliczyć roczny WYKŁAD z wiedzy na temat psychoterapii - zakończony
                                            egzaminem;
                                            - muszą odbyć staż na oddziale szpitala psychiatrycznego.

                                            Czy pedagodzy przechodzą w ramach kształcenia podobny zestaw zajęć
                                            teoretycznych?
                                            Czy przy wydziałach pedagogicznych istnieją prowadzone przez wykładowców-
                                            terapeutów ośrodki psychoterapeutyczne?
                                            Czy podczas studiów studenci pedagogiki prowadzą jako koterapeuci pracę z
                                            pacjentami?
                                            Cy pedgodzy odbywają staże w szkołach - czy w szpitalach psychiatrycznych?

                                            Czy to nie są znaczące różnice w trybie kształcenia osób, które idąc na studia
                                            chcą zajmować się pomaganiem w edukacji (szeroko pojętej) a osobami, które idą
                                            na studia - bo chcą leczyć innych?

                                            Jeśli zamykasz dwa lata cieżkiej pracy jednym słowem - że słyszałaś od kogoś,
                                            że "...na studiach niczego podobnego się nie uczyli!" - i to ma być argument,
                                            by podważać ciężką pracę ludzi prowadzących zajęcia w ramach specjalizacji i
                                            studentów - to wybacz - czy to jest fair?

                                            Oczywiście - jeśli ktoś nie dostał się na specjalizację - to się na studiach
                                            nie uczył.

                                            Co do program teoretycznego szkół certyfikujacych - to jest on dokładnie
                                            odbiciem wykładu z psychoterapii, jaki zaliczają studenci z psychologii na
                                            specjalizacji... Nie może być inaczej.
                                            Dodatkową rzeczą jest własna terapia (nie w każdym ośrodku certyfikującym) i
                                            praktyka. I bardzo dobrze, że tak jest - bo tu właśnie także studenci
                                            psychologii po specjalizacji mogą pod okiem superwizora zdobywać tak potrzebną
                                            praktykę - i przejść własną terapię.

                                            Z ekonomicznego punktu widzenia każdy ośrodek certyfikujący chce mieć możliwość
                                            dawania certyfikatów jak największej liczbie osób - więc żaden ośrodek nie
                                            będzie optował za ograniczaniem dostępu do zawodu innym niż psycholodzy grupom
                                            zawodowym - bo zyski będą znacząco mniejsze. 4 lata kształcenia jednej osoby to
                                            przecież kilkanaście tysięcy PLN. I jeśli tych osób będzie mniej - to zarobki
                                            osób dzielących zysk będą mniejsze. A kto lubi, gdy obniża mu się stopa życiowa?

                                            > resocjalizacja, indywidualna, praca z osobą zdemoralizowaną, jest
                                            > przepraszam, że się ośmielę, terapeutyczna...
                                            I tu dotykamy podziału działań, jakie dzieją w w relacji re-socjalizacyjnej i
                                            psycho-terapeutycznej. Różnice są - gdyby ich nie było - szyldy na wydziałach,
                                            jakie kończyliśmy byłyby identyczne... a nie są.
                                            • kaha1 Re: co z tą ustawą 19.01.05, 09:28
                                              ale cały czas pomijasz psychiatrów? Jasne, że łatwo jest pokazać, że pedagodzy
                                              mają gorsze przygotowanie niż psycholog ze specjalizacją psychoterapia.. Nie
                                              będę z tym polemizować. Ale ile mniej od psychiatry wie ten psycholog? Jasne ma
                                              wiedzę z takich dziedzin, gdzie psychiatra powinien się douczyć, ale i vice
                                              versa.
                                              To co robi psycholog na opisanej przez ciebie specjalizacji, w znacznie
                                              większym zakresie przerabiane jest na studium psychoterapii. I co z tym
                                              zrobimy? Należy tego zabronić, wszystkim, czy tylko (zgodnie z założeniami
                                              ustawy) niepsychologom?
                                              No bo przecież to niesprawiedliwe, żeby ktoś kto tego wykształcenia nie ma mógł
                                              się nauczyć tego co psycholog na specjalizacji. Nawet jeśli szkoła ma
                                              europejskie certyfikaty i jest rekomendowana przez PTP.

                                              A co powiesz na temat WSPS w Warszawie, która cieszy się ogromnym poważaniem,
                                              jako jedna z najlepszych w kraju, natomiast jeden semestr kosztuje ponad 5000
                                              zł, na dziennych?

                                              I jeszcze jedno. W poprzednim poście pisałeś o psychologach, teraz tylko o
                                              tych, którzy kończyli specjalizację z psychoterapii. Rozumiem, że zawężamy
                                              pojęcie i teraz stoimy na stanowisku, że psycholog ze specjalizacją może robić
                                              terapię, nikt inny. Reszcie też odbieramy to prawo (jeśli nie mają
                                              specjalizacji, oczywiście)?
                                            • iwa01 Re: co z tą ustawą 19.01.05, 11:01
                                              jesli pedagog nie moze po pobranou dodatkowej nauki, ukonczeniu specjalizacji
                                              psychoterapeutycznej zostac psychoterapeuta, to daleczego psycholodzy staja sie
                                              dydaktykami.
                                              psycholodzy opanowali rynek szkolen, a przeciez w ramach studiow ani nie maja
                                              zajec z dydaktyki, ani z metodyk, ani nie odbywaja praktyk
                                              wiem wiem, tu decyduje rynek, a wielu psychologow konczy szkoly trenerskie, ale
                                              przeciez tez mogli by dac sobie spokoj i odstapic ten rynek tylko i wylacznie
                                              dydaktykom czyli pedagogom, bo tylko ich studia do tego zawodu przygotowuja

                                              mysle, ze zyjemy w takich zcasach, ze ludziom nie mozna zamykac drogi do
                                              uprawiania jakiegos zawodu, jesli sa inne szkoly poza puierwszym wyzszym
                                              wyksztalceniem, ktore daja do tego uprawnienia
                                              przeciez kaha pisze, ze nie kazdy pedagog od razu po studicha chce prowadzic
                                              psychoterapie a dopiero po ukonczeniu dodatkowych szkolen- kursow czy tez
                                              studiow podyplomowych

                                              znam pedagogow, ktorzy robili doktoraty na wydziele psychologii i potem
                                              zostawali tam jako pracownicy naukowi i prowadzili zajecia z psychologii, i
                                              pewnie wielu studentow nawet nie zauwazylo, ze ci wykladowcy nie sa
                                              absolwentami psychologii, tylko dlatego, ze specjalizowali sie w pewnej
                                              okreslonej dziedzinie i byli w tym dobrzy, zeby nie powiedziec, ze najlepsi
                                              • kaha1 Re: co z tą ustawą 19.01.05, 13:39
                                                dzięki iwa, bo mnie trochę nerwy poniosły. Czasem tak się dzieje, kiedy czytam
                                                takie jedoznaczne opinie. uff.
                                                • iwa01 Re: co z tą ustawą 19.01.05, 14:21
                                                  ludzie ucza sie przez cale zycie, czasem odkrywaja po wielu latach, ze robia
                                                  cos co nie daje im satysfakcji i chcieliby robic co innego, albo poszerzyc
                                                  swoje kawalifikacje zawodowe. Rzadko kto wowczas startuje na dzienne studia i
                                                  uczy sie wszytskiego od poczatku z "michalkami", ktore zaliczyl juz przy okazji
                                                  innych ukonczonych wczesniej fakultetow. Pozostaja wtedy studia podyplomowe,
                                                  kursy nadajace kwalifikacje i certyfikaty i nikomu nie mozna zamykac drogi.
                                                  Warunek jest taki- ukonczy odpowiednie, cetryfikowane szkolenie, odbedzie
                                                  praktyki i co tam jeszcze trzeba by byc fachowcem w danej dziedzinie.
                                                  Juz nie raz od psychologow slyszalam, ze prawdziwy psycholog to taki, ktory
                                                  konczy studia dzienne, nie wieczorowe czy zaoczne, nie podyplomowe a jedynie
                                                  dzienne daja pelnowartosciowego psychologa.
                                                  • kaha1 Re: co z tą ustawą 19.01.05, 20:16
                                                    ale właśnie jest dużo osób (psychologów), które taki właśnie pogląd głoszą. Dla
                                                    mnie to trochę krzywdzące i dlatego przy tym się złoszczę. Trudno mi wtedy
                                                    jakoś racjonalnie i spokojnie przedstawić swoje racje.
                                                    Dlatego dziękuję ci za spokojne słowa, tego mi było potrzeba.

                                                    Ustawa, której projekt jest w sejmie zakłada, że tylko psychologowe mogą
                                                    wykonywać zawód terapeuty, bo zastrzega dla nich psychoterapię. A bardzo wielu
                                                    z pośród superwizorów nie ma takiego wykształcenia. Nawet przecież ci, którzy
                                                    najwięcej wnieśli do psychoterapii nie byli psychologami, w innych krajach nie
                                                    ma takich obostrzeń, stąd wydaje mi się to po prostu niesprawiedliwe..
                                                  • trainings Re: co z tą ustawą 19.01.05, 23:46
                                                    > Ale cały czas pomijasz psychiatrów?
                                                    Z tego co wiem, Polskie Towarzystwo Psychiatryczne ma swój proces certyfikacji
                                                    w zawodzie psychoterapeuta. Nie wyobrażam sobie, by możliwe było na podstawie
                                                    ustawy o zawodzie psychologa ingerować w praktykę lekarską psychiatrów -
                                                    przecież absurdalne byłoby sprawdzanie tego co robi psychiatra z pacjentem.

                                                    > Jasne, że łatwo jest pokazać, że pedagodzy mają gorsze przygotowanie niż
                                                    psycholog ze specjalizacją psychoterapia...
                                                    Nie chodzi o pokazanie - chodzi o uświadomienie tego wielu kandydatom do zawodu
                                                    psychotrepeuty - co bardzo chcą i wychodzą z założenia, że ta motywacja
                                                    wystarcza. I zaczynają szukać luk, w jaki sposób wejść w zawód - bez należytej
                                                    troski o kompetencje. Jeśli sądzisz, że nie ma zagrożenia - poczytaj co piszą
                                                    na stronach Jupitera z Łodzi. Pokusa, by leczyć - bez przygotowania jest
                                                    wielka - i naprawdę wiele osób jest utwierdzanych w przekonaniu, że bunt wobec
                                                    akademickiej psychologii jest słuszny. Trzeba pamiętać, że osoba, która ma
                                                    problemy jest skupiona na nich, nie ma też wiedzy, by rozeznać, czy osoba,
                                                    której powierza swe tajemnice, nadzieje na poprawę ma kompetencje by to
                                                    udźwignąć i pomóc. Pacjenci oczekują leczenia - a czasem może się wydawać, że
                                                    mają utwierdzać psychoterapeutów w przekonaniu o swej ważności.

                                                    Pewnie jest tak, że wśród psychologów jest wiele takich osób, co na psychologię
                                                    trafiły zamiast do psychologa :) i zawodu psychoterapeuty wykonywać nie
                                                    powinny. I na odwrót - wśród nie-pscyhologów są też takie osoby co mają i chęć
                                                    i predyspozycje, by być terapeutami.

                                                    I chyba tu dochodzimy w tej dyskusji do tego, co powinno być głównym zadaniem
                                                    ośrodków certyfikujących - czyli umożliwienie wykonywania zawodu
                                                    psychoterapeuty osobom, które mają wiedzę i umiejętności praktyczne.
                                                    I tu zapisy ustawy, o jakich piszesz rzeczywiście powinny być precyzyjne.
                                                    Nie wiem, jaki jest sposób rozsądny sposób, by to osiągnąć - ale akademicki
                                                    kurs z psychologii klinicznej, udokumentowany zdanym egzaminem - w mojej ocenie
                                                    powinien być wymagany. Oprócz oczywiście dyplomu wyższej uczelni i tytułu
                                                    magistra.
                                                    Jeśli nie tylko dyplom psychologa będzie uznawany - to powinien zostać dokonany
                                                    zapis określający, jakie inne dyplomy pokrewnych dziedzin mogą być honorowane -
                                                    pod warunkiem jednak zaliczenia określonych zajęć - zanim trafi sie do ośrodka
                                                    certyfikującego.
                                                    Z moich doświadczeń wynika, że tam, gdzie coś można kupić, chęć szybkiego zysku
                                                    może kłócić się z jakością kształcenia. Wyraźnie widać to po powstających od
                                                    połowy lat 90. "wyższych" uczelniach. Wiele z nich wypłynęło na wyżu
                                                    demograficznym - i pewnie sporo splajtuje. Powstały też jako wyraz żałosnego
                                                    poziomu opłacania nauczycieli akademickich, którzy zaczęli brać sprawy "w swoje
                                                    ręce" :)

                                                    Wadą przekazywania wiedzy o psychoterapii przez ośrodki certyfikujące jest to,
                                                    że zwykle nie są one eklektyczne - więc wykładający tam psycholodzy mogą
                                                    preferować jedną orientację teoretyczną - i to może być zrozumiałe, jeśli dany
                                                    ośrodek latami pracuje pod opieką jakiegoś znanego ośrodka np. zza oceanu :)
                                                    Jednak przekazanie wiedzy szerszej może być ważne, jeśli taki ośrodek ma
                                                    wydawać certyfikaty dla nie-psychologów - bo efektem może być to, że
                                                    certyfikowany psychoterapeuta spoza kręgu psychologów nie będzie świadomy, że
                                                    powinien np. odesłać pacjenta to psycholga pracującego w innej orientacji (bez
                                                    skojarzeń:), która ma większą skuteczność w leczeniu danego zaburzenia - bo nie
                                                    usłyszał wystarczająco dużo na ten temat - lub nawet nic. Może teoretyzuję -
                                                    ale tak naprawdę dotykamy ważnego problemu jak np. standardy programów ośrodków
                                                    certyfikujących - kto ma je zatwierdzać?, na jakiej podstawie?

                                                    > A co powiesz na temat WSPS (chyba SWPS?) w Warszawie, która cieszy się
                                                    > ogromnym poważaniem, jako jedna z najlepszych w kraju, natomiast jeden
                                                    > semestr kosztuje ponad 5000 zł, na dziennych?
                                                    Nie bardzo rozumiem, o jaki związek Ci chodzi? SWPS założyło środowisko
                                                    skupione wokół IP PAN - wykładają tam profesorowie wywodzacy się ze wszystkich
                                                    ośrodków akademickich w kraju - i to jest niewątpliwą siłą tej szkoły - stąd
                                                    poważanie.

                                                    >... mysle, ze zyjemy w takich zcasach, ze ludziom nie mozna zamykac drogi do
                                                    uprawiania jakiegos zawodu, jesli sa inne szkoly poza puierwszym wyzszym
                                                    wyksztalceniem, ktore daja do tego uprawnienia
                                                    przeciez kaha pisze, ze nie kazdy pedagog od razu po studicha chce prowadzic
                                                    psychoterapie a dopiero po ukonczeniu dodatkowych szkolen- kursow czy tez
                                                    > studiow podyplomowych...
                                                    OK - tylko wszystko rozbija się o jakość tego kształcenia i regulacje dotyczące
                                                    weryfikacji - tak wiedzy - jak i umiejętności.

                                                    > Juz nie raz od psychologow slyszalam, ze prawdziwy psycholog to taki, ktory
                                                    > konczy studia dzienne, nie wieczorowe czy zaoczne, nie podyplomowe a jedynie
                                                    > dzienne daja pelnowartosciowego psychologa.
                                                    Wg mnie - naprawdę dużo w tym prawdy. Tego zawodu nie da się dobrze nauczyć na
                                                    16-18 zjazdach w ciągu roku, jednocześnie intensywnie pracując, by na nie
                                                    zarobić... Oczywiście to nie jest bezwyjątkowe i zależy do wytrwałości i
                                                    samozaparcia :)

                                                    > A bardzo wielu z pośród superwizorów nie ma takiego wykształcenia...
                                                    Bo kiedyś nadawano te uprawnienia "za zasługi" dla polskiej psychoterapii - a
                                                    teraz spada się z piedestałów - taki efekt dowolności i szerokości granic -
                                                    nazbyt liberalnych.

                                                    > stąd wydaje mi się to po prostu niesprawiedliwe...
                                                    To nie o sprawiedliwość tu chodzi - tylko o bezpieczeństwo pacjentów.
                                                    Chyba tylko czasu potrzeba, większej świadomości prawnej - by ktoś wreszcie
                                                    zajął się żądaniem odszkodowań za szkody uczynione przez "psychotroników",
                                                    wróżki i inne osoby tylko podające się za terapeutów.

                                                    Profesjonalne badania pokazują, że skuteczność profesjonalnej terapii nie jest
                                                    zbyt duża, błędy jatrogenne się zdarzają - a co z ofiarami pseudo-terapeutów? W
                                                    jaki sposób Ci po specjalizacji, z dyplomami mają się bronić przed psuciem
                                                    opinii osób, które dziś, bez ustawy mogą leczyć?
                                                    Jak spowodwac, by np. superwizja stała się normą - za 100PLN/h? By terapeuci
                                                    chcieli z niej korzystać...


                                                  • kaha1 Re: co z tą ustawą 20.01.05, 09:43
                                                    "Z tego co wiem, Polskie Towarzystwo Psychiatryczne ma swój proces certyfikacji
                                                    w zawodzie psychoterapeuta. Nie wyobrażam sobie, by możliwe było na podstawie
                                                    ustawy o zawodzie psychologa ingerować w praktykę lekarską psychiatrów -
                                                    przecież absurdalne byłoby sprawdzanie tego co robi psychiatra z pacjentem."
                                                    - jasne, ale ustawa o zawodzie psychologa daje wyłączność psychologom do
                                                    psychoterapii, co oznacza, że psychiatra tego prawa nie ma. I tu właśnie
                                                    dochodzimy do absurdu o którym piszesz.

                                                    Mówisz, że inne zawody po odpowiednim przygotowaniu powinny być dopuszczone do
                                                    certyfikacji. Zgadzam się z tym co piszesz, co więcej aby dostać certyfikaty
                                                    PTP trzeba zdać egzamin z psychologii klinicznej już teraz i nikt słuszności
                                                    tego nie podważa. Jestem jak najbardziej za tym, uważam że uzupełnianie wiedzy
                                                    jest niezbędne.

                                                    A co powiesz na temat WSPS (chyba SWPS?) w Warszawie, która cieszy się
                                                    > > ogromnym poważaniem, jako jedna z najlepszych w kraju, natomiast jeden
                                                    > > semestr kosztuje ponad 5000 zł, na dziennych?
                                                    > Nie bardzo rozumiem, o jaki związek Ci chodzi? SWPS założyło środowisko
                                                    > skupione wokół IP PAN - wykładają tam profesorowie wywodzacy się ze
                                                    wszystkich
                                                    > ośrodków akademickich w kraju - i to jest niewątpliwą siłą tej szkoły - stąd
                                                    > poważanie.
                                                    - ale pisałeś, że wszystko co za pieniądze, nie ma dla ciebie wartości ze
                                                    względu na możliwość kierowania się chęcią zysku, a nie rzeczywistego
                                                    wykształcenia

                                                  • trainings Re: co z tą ustawą 20.01.05, 11:02
                                                    > ale pisałeś, że wszystko co za pieniądze, nie ma dla ciebie wartości ze
                                                    > względu na możliwość kierowania się chęcią zysku, a nie rzeczywistego
                                                    > wykształcenia
                                                    Uogólnienia i bezwyjątkowość w myśleniu bywają groźne :)

                                                    Prestiż wyższej uczelni i prestiż ośrodka certyfikującego - to zupełnie dwie
                                                    inne sprawy. Nie ma nawet co porównywać - uczelnia z formalnego punktu widzenia
                                                    jest tworem bardziej rozbudowanym jesli chodzi o struktury zarządzania,
                                                    kontrolowania wydatków, itp. Choć polityka prywatnej wyższej uczelni zależy
                                                    także od właścicieli-udziałowców - to jednak nie jest to skala działania
                                                    ośrodka, gdzie decyzje podejmuje kilka osób, które są właścicelami/lub są we
                                                    władzach statutowych...

                                                    Co do krytycznych uwag dot. szkoły, o jakiej piszesz - najpoważniejszym
                                                    zastrzeżeniem (i grzechem) jest ogromna NADPRODUKCJA psychologów, także
                                                    klinicznych, których polski rynek pracy nie jest w stanie wchłonąć.

                                                    Dobra ocena poziomu merytorycznego szkoły nie oznacza tego, że warunki
                                                    finansowe nie zmuszają do zmniejszenia wymagań podczas selekcji kandydatów
                                                    (rozmowa a nie kilka egzaminów testowych - jak na dzienne UW) i poruszania się
                                                    wg twardego rachunku ekonomicznego - jeśli ma kasę i maturę - bierzemy...

                                                    Druga sprawa - mam spore zastrzeżenia co do trybu egzaminów - bo tam armia
                                                    przyszłych psychologów zdaje egzaminy w formie testów - z jednokrotnym wyborem.
                                                    Jaka jest różnica między ROZPOZNAWANIEM jednej odpowiedzi spośród 4 - gdy
                                                    wiadomo, ze tam musi być - a ODTWARZANIEM - czyli np. napisaniem eseju czy
                                                    odpowiedziami pisemnymi na 5 pytań problemowych?

                                                    Tylko jak biedny profesor pracując w kilku miejscach ma w sesji sprawdzić np.
                                                    150 esejów w tydzień??? A tak - w ogóle nie sprawadza prac egzaminacyjnych - bo
                                                    robią to za niego pracownicy i skaner. Stąd moje poważne zastrzeżenie dotyczące
                                                    masowości kształcenia i skutków, jakie wynikają z tego dla jakości wiedzy,
                                                    która ostaje się w głowach studentów. I nie wynika to z negowania prestiżu - a
                                                    z niezgadzania się na to, że jeśli można zrobić kasę - to może się to dziać
                                                    kosztem jakości.

                                                    W innych miejscach - jeszcze gorzej. Szkoły bardziej prowincjonalne - "egzamin"
                                                    formalnie zamyka się na jednej stronie A4 - gdzie jest 5 pytań...
                                                    A przed egzaminem - tłumy z giftami, kwiatami i całym folklorem - byle pozwolić
                                                    ściągać. W końcu jak taki niemianowany nauczyciel skończy szkołę wyższą w
                                                    mieście powiatowym - to wskoczy w widełkach zaszeregowania wyżej... i brawo
                                                    Jasiu... a że niewiele więcej umie - to już jego dyrektora nie obchodzi... w
                                                    końcu kształcił się.

                                                    Podobnie MOGĄ działać ośrodki certyfikujące... każdy kto ma kasę - kończy.
                                                    Pewnie, że nie wszędzie - ale jak kogoś odrzucą w mieście X - a wie, że musi
                                                    być terapeutą wbrew opinii ekspertów (którzy nagle z doskonałych i wartych
                                                    kasy - stają się okrutnymi i nicniewiedzącymi) - to pojedzie do słabszego
                                                    ośrodka - zapłaci i dostanie - bo akurat właściciel buduje dom i mu zależy na
                                                    uczestnikach mocniej niż na jakości :) A w dodatku moze nie wiedzieć, że taka
                                                    osoba "po przejściach jest".

                                                    Transparentność w działaniach różnych organizacji nie jest w Polsce mocną
                                                    stroną - stąd moim zdaniem - powinny być mechanizmy zapobiegające nadużyciom.
                                                    Wymogi dotyczące określonego poziomu kształcenia akademickiego - są jedną z
                                                    zapór.
                                                    Jakie masz pomysły na to, by nie dopuszczać do sytuacji, gdy ktoś obleje
                                                    egzamin w jednym ośrodku - a w innym go zaliczy - np. po roku - bo uznają mu,
                                                    że już był wcześniej w innym? Czy np. ośrodki certyfikujące powinny tworzyć na
                                                    wzór bankowych list wierzycieli - listy osób, które nie ukończyły kursu i nie
                                                    nadają się do zawodu - a chcą i uparcie zapisują się na kolejne szkolenia
                                                    certyfikujące??? Takie działania znane są psychopatologii...

                                                    Czy taka lista będzie etyczna? Czy można uznać, że jeśli ktoś po 4 latach
                                                    robienia certyfikatu zostanie odrzucony - to czy spokojnie może zaczynać od
                                                    początku - czy taka decyzja jest niejako certyfikatem "in minus"? Ale nie wolno
                                                    tego upublicznić - bo ustawa o ochronie danych osobowych. Więc moze odwrotnie -
                                                    prosić o zgodę i publikować tych co dostali certyfikat.
                                                    tylko jak ma się czuć szef szkoły, który odrzucił Malinowską lub Kowalskiego -
                                                    a inna szkoła dała mu certyfikat. Nie poskarzy się - bo będzie to uznane za
                                                    walkę z konkurencją.To wg mnie poważne problemy. I nie słyszę, aby głośno o
                                                    nich się mówiło. Bo jeśli taki ktoś pójdzie i zapłaci w innym miejscu - to
                                                    sorry - ale nie jest to wyjście z problemu.

                                                    Mam wrażenie, że jest duża moda na bycie terapeutą. A np. bycie DORADCĄ - nie
                                                    leczenie - a tylko poradnictwo dotyczące rozwoju osobistego, zawodowego - w
                                                    ogóle u nas nie istnieje, lub są jakieś nieśmiałe próby szkoleń, treningów. Ale
                                                    pracy indywidualnej, praktyki - nie ma. Moim zdaniem pedagodzy kształceni są
                                                    przede wszystkim w takim celu. Próbowałem dowiedzieć się kiedyś u pedagoga
                                                    szkolnego, gdzie są ośrodki zajmujące się nie patologią dziecka - a stymulujące
                                                    rozwój dzieci niezaburzonych... bez skutku. Pytałem, czy w szkole są takie
                                                    zajęcia - nie ma. Państwo płaci za zajęcia wyrównawcze dla dzieci, które mają
                                                    problemy. Dodatkowego kształcenia zdolnych nie ma.
                                                  • kaha1 Re: co z tą ustawą 20.01.05, 19:04
                                                    certyfikaty po zakończeniu szkoły psychoterapii wydaje PTP po zdaniu
                                                    ujednoliconych egzaminów. Nie ma takiego egzaminu na szkole, tylko świadectwo
                                                    jej ukończenia. Właśnie po to by nie było rezeczy o których piszesz.

                                                    >Próbowałem dowiedzieć się kiedyś u pedagoga
                                                    szkolnego, gdzie są ośrodki zajmujące się nie patologią dziecka - a stymulujące
                                                    rozwój dzieci niezaburzonych< - 1. ogólnodostępne, reklamują się w całym
                                                    mieście, np. krakowski "Kangur"
                                                    >... bez skutku. Pytałem, czy w szkole są takie
                                                    zajęcia - nie ma.< -2. Kółka zainteresowań, zajęcia dodatkowe ZDDW, wedle
                                                    życzenia wszystko w szkole
                                                    >Państwo płaci za zajęcia wyrównawcze dla dzieci, które mają
                                                    problemy. Dodatkowego kształcenia zdolnych nie ma.< - 3.Jest, można wystąpić o
                                                    dodatkowe godziny nauczania indywidualnego dla wybitnie uzdolnionych. Coś
                                                    nędznego tego pedagoga spotkałeś..

                                                  • kaha1 Re: co z tą ustawą 20.01.05, 19:43
                                                    i jeszcze mały kwiatuszek dla ciebie trainings :)
                                                    www.swps.edu.pl/new_www/oferta_edu/stud_mag_1092043865/magisterskie_indyw_1103193390.html
                                                  • trainings Re: co z tą ustawą 20.01.05, 23:41
                                                    Za kwiatek dziękuję :) Moje doświadczenia z "dwu-fakultowcami" są b. dobre. A
                                                    jeszcze lepsze z takimi, którzy zrobili magisterkę sporo przed 1990 i teraz
                                                    uczą się - bo rzeczywiście chcą. I wetdy nawet trub zaoczny nie przeszakadza:)

                                                    Co do tych zajeć - to już trochę spokojniejszy jestem. Całkiem poważnie.
                                                    A co do jakości oferty pedagogicznej w warszawskich blokowiskach i szkołach co
                                                    blisko 1 tys. dzieci obsługują - to masz rację. Nie jest wesoło. Jest nawet b.
                                                    kiepsko. Tak - zajęcia dodatkowe trochę rozwiązują ten problem - ale nie
                                                    całkowicie.
                                                    Możesz coś więcej napisać o tych zajęciach indywidualnych - nie słyszałem o
                                                    tym - ale jak znam życie - pewnie dotąd nie było takiego precedensu... Po
                                                    prostu - taka edukacja, jak poziom finansowania, niestety.

                                                    A swoją drogą - niezależnie od poziomu burzliwości naszej dyskusji - pewne
                                                    sprawy wyklarowały mi się wyraźniej. Czasem słowo wypowiedziane brzmi bardziej
                                                    znacząco - coś refleksyjność mnie jakaś dopadła - w miejsce buńczuczności
                                                    (takie zapomniane słowo) :)


                                                  • kaha1 Re: co z tą ustawą 22.01.05, 00:26
                                                    co ci się wyklarowało? :))

                                                    jeśli chodzi o dzieci wybitnie uzdolnione, to jest możliwość wystąpienia do
                                                    swojej rejonowej poradni psychologicznej z wnioskiem o przyznanie godzin
                                                    nauczania indywidualnego, tak aby dziecko mogło realizować w szkole program
                                                    poszerzony. Nawet jeśli poradnia odmówi po pierwszym posiedzeniu zespołu
                                                    orzekającego, można się odwoływać, nawet do kuratorium, a wtedy z reguły jest
                                                    skutek. Jeśli chodzi o moją obecną szkołę to żaden rodzic nie zdecydował się na
                                                    coś podobnego, a to z tego powodu, że nie chcieli dodatkowo obciążać dzieci.
                                                    Nawet jeśli ich iloraz inteligencji plasuje się w kategorii "wysoki".
                                                  • trainings Re: co z tą ustawą 22.01.05, 01:15
                                                    Ano to, że pewnie nie tylko wzgledy merytoryczne pewnie stoją za tymi zapisami,
                                                    o jakich piszesz, że są dyskryminujące. I jeszcze to, że z ustawą to jakoś nie
                                                    tak miało być - i że za mało się o niej mówi... i jeszcze to, że naprawdę ejst
                                                    bardzo potrzebna - bo jak widzę te wszystkie pseudo-terapeutyczne opowieści na
                                                    stronach www to czuję, że powinno się wyraźnie stawiać granice tam, gdzie
                                                    zarabianie kasy przy posługiwaniu się psychologią może mieć powazne
                                                    konsekwencje dla pacjentów czy adeptów sztuki psychoterapeutycznej. I jeszcze
                                                    to, że warto rozmawiać o rozwiązaniach, jakie powinny ograniczać dostęp do
                                                    pacjentów osobom, którym się wydaje, że mogą pomagać. Bo mogą być groźni... a
                                                    to uderza w tych z powołaniem i obniża rangę - nie mówiąc o szkodach dla
                                                    poszukujących spokoju i zrozumienia - a z niepewnym, zaburzonym lub
                                                    narcystycznym terpaeutą trudno dojść do takiego stanu, gdy ma się poczucie
                                                    trwałej zmiany, na korzyść.

                                                    Co do drugiego watku - to rzeczywiście - nie słyszałem o takiej możliwości. I
                                                    trochę mnie ona martwi, bo:
                                                    - chciałbym, by dziecko zamiast dodatkowych godzin indywidualnych spędzało cas
                                                    w grupie podobnych dzieciaków, dla których program jest za łatwy (od mojego
                                                    dziecka słyszę od dawna, że w szkole się nudzi - a wiem, że nauczycielka jest
                                                    OK i się stara jak może; za nudzeniem idą w parze działania mające tę nudę
                                                    wypełnić - więc są problemy z koncentracją uwagi i odrywanie się od działań
                                                    własnych)
                                                    - poza tym - zajęcia indywidualne jeszcze bardziej nasilą ostarcyzm - bo i tak
                                                    jesteśmy postrzegani jako rodzice zmuszający dzieci do nieustannej nauki - a to
                                                    akurat rzecz, jaką przejmować się nie muszę - bo prostu ten typ tak ma, że
                                                    znajduje wspaniałą radość z czytania, poznawania, szukania powiazań +
                                                    perfekcyjna pamięć do pojęć...
                                                    - myślałem, że są takie formy zajęć, gdzie można rozwijać talent do anuki bez
                                                    zbędnego sformalizowania, i myślałem, że szkoła sama zadba o to, by tam dzieci
                                                    trafiały - a tak nie jest (wszystko obraca się wokół wycieczek to tu i tam,
                                                    standardowych usług wiązanych z firmami oferujacymi szkole odpłatne usługi
                                                    różnej wartości).
                                                    Sprawdzałem nawet, czy np. są jakieś formy zajęć dla dzieci zajmujących się
                                                    przyrodą - i nic. Trzeba dorosnąć i stać się wojującym ekologiem.
                                                    Ale dzięki za wskazówki - mam wrażenie, że przykład możlwiości, o jakiej
                                                    piszesz jest martwym zapisem. Ciekawe, czy Min. Edukacji prowadzi statystyki,
                                                    ile dzieci w tym 38 mln kraju co roku korzysta z takich zajęć jak piszesz...
                                                  • iwa01 Re: co z tą ustawą 22.01.05, 12:05
                                                    młodsze dzieci zdolne mogą korzystac z zajęc "dla dzieci zdolnych'
                                                    organizowanych w poradni psych-pedagogicznej na Radomskiej (za hotelem
                                                    Sobieski), zajecia prowadza psychologowie, absolwienic UW (az dzie bierze ze
                                                    trainingsie nie wiesz o tym)
                                                    na Zoliborzu (przy ulicy Suzina albo imienia Suzina- nie pamiętam) są szkoły
                                                    dla dzieci zdolnych- normalne masowe szkoly- podstawowka i gimnazjum
                                                    dla dzieci zdolnych interesujacych sie przyroda sa tez dodatkowe zajecia w PKiN-
                                                    w Palacu Mlodziezy
                                                    kilka lat temu na wydziale matematyki UW, byly zajecia dla dzieciakow
                                                    uzdolnionych matematycznie, odbywaly sie w kilku grupach wiekowych, prowadzila
                                                    je doktor Feluch i jej magistranci
                                                    jak rodzic jest zainteresowany rozwojem swojego dziecka to sam znajdzie dojscie
                                                    do ciekawych, rozwijajacych zajec
                                                    niestety USA nie jestesmy u nas nie wylapuje sie zdolnych dzieciakow i nie
                                                    inwestuje sie w ich rozwoj- niestety, ale gdy dziecko ma sensownych rodzicow to
                                                    oni przejmuja te funkcje i stymuluja dziecko do rozwoju
                                                  • trainings Re: co z tą ustawą 28.01.05, 16:24
                                                    Dzięki za wieści. Nie mam zbyt wielu kontaktów z pedagogami a szkoła nie
                                                    dostarcza potrzebnych informacji.
                                                    Kilka miesięcy z prawie 10 przypadających na rok szkolny nie ma mnie W-wie -
                                                    zapisywanie dzieci na zajęcia w dalszych odległościach od domu jest
                                                    niewykonalne - logistyka :(
                                                    Z tych co blisko domu/szkoły - korzystamy.
                                                    Pozostają lektury i zajęcia w domu - pod czujnym okiem mamy :)
                                                  • kaha1 Re: co z tą ustawą 28.01.05, 19:45
                                                    to zasuwaj kupić jej piękne kwiaty i podziękuj, że taką wspaniałą kobietą
                                                    jest :)
                                                    cały dom na głowie... jestem pełna podziwy i uznania :)
                                                  • trainings Re: co z tą ustawą 28.01.05, 21:23
                                                    ONA to wie...
                                                    Pełen podziwu to ja jestem od dawna:D
                                                  • kaha1 Re: co z tą ustawą 31.01.05, 20:11
                                                    to dużo szczęścia wam życzę :)
                                                    a jeśli coś będziesz słyszał nowego o ustawie to moja prośba o wiadomości nadal
                                                    aktualna ;)
                                                    do innych osób też!
                                                    bardzo jestem ciekawa jak to się skończy..
                                                  • kaha1 Re: co z tą ustawą 05.02.05, 19:54
                                                    tak ten artykuł wrzuciłeś, że ledwo odszukałam...
                                                    więc jednak chcą w to włączyć psychiatrów... to dobrze..
                                                    ale jak dla mnie to dalej złe wieści..
                                                    no cóż szkoda, że tak to się dzieje, że w ten sposób w sejmie wszystko się
                                                    odbywa i zapraszają takie osoby do dyskusji... no brak mi słów normalnie..
                                                    tyle, że suma sumarum ja na tym wyjdę najgorzej :(
                                                  • trainings Re: co z tą ustawą 06.02.05, 00:02
                                                    Tak wyszło - ale można sobie ustawić inne sortowanie wiadomości - wtedy pojawia
                                                    się wg daty.

                                                    Oto raz jeszcze:
                                                    polityka.onet.pl/162,1213016,1,0,2488-2005-04,artykul.html
                                                  • kaha1 Re: co z tą ustawą 06.02.05, 09:06
                                                    no faktycznie!!
                                                    ale jestem rozgarnięta :)))
                                                  • kaha1 Re: co z tą ustawą 24.02.05, 19:35
                                                    hej
                                                    słyszeliście co PTP postanowił w sprawie Eichelbergera?!
                                                    i czy wiecie teraz on wszedł we współpracę z Hellingerem?
                                                  • k_i_k_a Re: co z tą ustawą 25.02.05, 08:18
                                                    nie, nie słyszałam... a co postanowili?
                                                  • kaha1 Re: co z tą ustawą 25.02.05, 19:56
                                                    wywalili go z PTP, mimo że 8 lat temu miał już jedną karę.
                                                    on ich zasądził, a teraz współpracuje z Hellingerem i szuka sojuszu :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka