Dodaj do ulubionych

Ja teraz tylko w fitnessie ;-)

02.10.07, 23:10
Kolejny krok w stronę zachowania lepszego nastroju jesienną porą, po zakupie
roweru... kiedyś...
Ha, ha, ha! Wreszcie wybrałam się na podbój klubów fitness w Eindhoven, i nie
powiem... znalazłam taki jeden dla siebie i małego.
Wczoraj się zapisałam ostatecznie - jestem członkiem klubu i mam złotą kartę,
a dziś byłam z młodym, nie ćwiczyłam, bo oswajałam go z panią opiekunką w
klubowym mini-przedszkolu. Zniósł to świetnie! Co więcej, wracał się do klubu
potem 2 razy po wyjściu, musiałam go gonić i na siłę wkładać do roweru... hi,
hi, hi.
No to mam sposób na tą cholerną pogodę, a już się zaczyna, buuu..., ale ja mam
wreszcie swój fitness i mały mi w tym nie jest przeszkodą, a raczej świetnie
się bawi. Dziś tak się bawił ładnie i był taki przeszczęśliwy w tym
przedszkolu, że aż mi się serce śmiało :-))))))))))

Uściski dla znajomych. Aaaa... Basia i inne forumki, zapraszam do mnie na
kawkę oczywiście, tylko teraz lepiej jednak wcześniej się zapowiedzieć, bo
często jestem, gdzie? W klubie!!!!!!!


Mysza
Obserwuj wątek
    • flucha Re: Ja teraz tylko w fitnessie ;-) 03.10.07, 14:12
      Myszka to gratulacje, znalazalas sposob na przetrwanie. Ja tez jak
      pocwiczylam (kiedys)to samopoczucie bylo lepsze. Mam nadzieje, ze
      Twoje rowniez bedzie w jak najlepszym porzadku.
      Tez myslalam o tym, zeby sie zapisac, ale to oznaczaloby, ze dzieci
      beda spedzac z tesciami jeszcze wiecej czasu a na to nie jestem
      jeszcze przygotowana. Jednak chce, zeby byli wychowywi w duchu
      polskim. Pozdrawiam!
      • renar78 Re: Ja teraz tylko w fitnessie ;-) 03.10.07, 21:55
        Jak ja Ci zazdroszcze, Mysza.... Też bym chetnie gdzieś poskakała, ale jeszcze
        nie odkryłam nic w poblizu. Bardzo fajna sprawa z tym "przedszkolem" dla
        maluchów. Czy w każdym Fitnessie są takie miejsca, gdzie można zostawić dziecko
        pod dobra opieka? Muszę się w końcu wziać za siebie, a samej w domu jakos trudno
        mi się zmobilizować do ćwiczeń..
        • mysza_33 Re: Ja teraz tylko w fitnessie ;-) 03.10.07, 22:24
          Ja sprawdziłam własnym okiem gruntownie tylko 2 fitness kluby, bo mi po prostu
          czasu brakło na wiecej - wtedy mąż siedział w domu z dzieckiem, hi, hi, hi... i
          nie poszedł rano do pracy. Trwało to trochę, bo musiałam nawet z klubu dzwonić
          do niego, czy mogę jeszcze trochę zmarudzić, bo czekałam na ankietę i
          oprowadzenie po klubie.
          Ale w jednym i drugim były dostępne przedszkola dla dzieci. Tyle, że tylko w
          tym, do którego się zapisałam, była ta usługa wliczona w cenę, czyli gratis.
          Generalnie urzekł mnie ten klub, nie wiem jak zajęcia, bo na razie pojechałam
          raz, by Irka przyzwyczaić, dopiero jutro pojadę już poćwiczyć, gdy go zostawię.
          Ja szukam chętnych do przyłączenia się. Jeśli ktoś chce, pisać. Będzie mi
          raźniej, jak nas więcej będzie ;-)
          Tylko tu trzeba pieniążki wydać, potem być systematycznym.
          W skrócie powiem, że jest wstępna opłata członkowska, którą można stargować (ja
          wbiłam się w promocję i zamiast 135 euro, płaciłam 1 euro, hi, hi, hi), potem
          opłata za tzw. sprawy administracyjno-papierkowe, która wynosi 35 euro z hakiem
          (raz się płaci, jak i za przystąpienie), i jej nie da się pominąć, a potem już
          opłata co miesięczna. Musisz wykupić, znaczy zdeklarować się na 3 mce minimum
          (jest też opcja 12 mcy, ale ja nie chciałam). Kosztuje to 65 euro. Teraz nie
          jestem pewna, czy to opłata za 3mce z góry, czy co miesiąc będą tyle odciągać z
          konta. Jakoś mi to umknęło, by się upewnić.
          Tak naprawdę teraz jest dobry moment do rozpoczęcia i stargowania ceny, bo na
          wiosnę to wiadomo - do fitnessów tłumy walą...

          :-)

          Mysza
    • mysza_33 Re: Co dalej w fitnessie... :-) 04.10.07, 22:35
      Hm, jak na razie byłam już tam 3 razy, ale jeszcze ani razu nie ćwiczyłam.
      Dziwne, nie? ...
      No, ale jutro idę na 9.15 na Body Form, w sobotę zapisałam się na 14.00 na Body
      Jam, a w poniedziałek na trening z trenerem, na 19.00.
      No to zapodałam sobie kieracik!
      Małego dopiero zaprowadzę najwcześniej więc we wtorek lub środę do tego mini
      przedszkola, by mógł się autami pobawić. Znowu będzie wniebowzięty!!!

      Słodkich snów,

      Mysza
      • renar78 Re: Co dalej w fitnessie... :-) 05.10.07, 09:33
        To w takim razie czekam na relacje, jak wrocisz musisz koniecznie napisac jak
        bylo. Moze mi tez sie uda zapisac...szkoda, ze nie mieszkam w Einhoven bo na
        pewno bym sie przylaczyla.
      • mad_die Mysza... 05.10.07, 12:16
        Jakbym nie była w tym stanie błogosławionym i mieszkała bliżej, to pewnie bym z Tobą latała na ten fitness :) A tak? Siedzę zakopana w pudłach i liczę dni, kiedy mi okna założą i vastetrap na strych :) I myślę, co by tu zrobić, zeby się pozbyć choć części rzeczy z domu... Ja nie wiem, człowiek to taki chomik jest ogromny... Chyba jakąś plundrę w domu urządzę ;) Zapraszam :D
        • femke81 Re: Mysza... 05.10.07, 13:10
          Hej Mysza!
          Moge Cie odwiedzic w poniedzialek? 8 to chyba bedzie - o ktorej Ci pasuje? bo ja
          mam akurat dzien wolny. Mad_die - moze tez bys sie wyrwala z pudlowej
          rzeczywistosci? zapraszam wszystkich innych rowniez...
          Co do przeprowadzki - my na 2 pietrze mamy cala przechowalnie - normalnie tez
          tyle rzeczy sie nazbieralo chociaz powiem szczerze, ze ode mnie i tak niewiele,
          bo z Pl przywiozlam glownie ksiazki i ubrania...
          Ja na fitness sie nie pisze - za daleko no i poza tym...mam dosc jezdzenia na
          rowerze - co za duzo to niezdrowo;)
          no to jak dziewczyny? pomyslcie - macie czas i ochote?
          (przyjdzie czas...przyjdzie i ochota;)
          Basia
          • mad_die Femke... 05.10.07, 15:26
            ... jakbyś miała najpierw jechać busem na stację 15 minut i potem czekać na pociąg i jechać pociągiem 30 minut to by Ci też się nawet spod stosu tysiąca i jednego pudła nie chciało wygrzebywać :P Poza tym w poniedziałek nie mogę, bo mi panowie fachowcy okna będą wtedy zakładać i ich tu muszę pilnować ;)

            Ale, ale, to JA zapraszam do mnie :D Może jak już okna będą, co? Weźmiemy i się zdzwonimy :) Kanapy nie są pod pudłami, więc wszystkie się zmieścicie :D Moze tak czwartek/piątek? Co Wy na to?
    • mysza_33 Hm, byłam 4-ty raz... 05.10.07, 14:26
      ... w fitnessie, ha, ha, ha, i... nie poćwiczyłam!!! Uwierzycie?!
      Instruktorka zachorowała i tak bez pardonu odwołali zajęcia :(((
      Kurcze, żadnego zastępstwa, nic, no beznadzieja. U nas to koordynator fitness
      siwieje, a zajęcia się odbywają zawsze. Ja siłowni nie lubię, do ruchu muszę
      mieć muzykę i inspirującą grupę, ścieżek, maszyn eliptycznych kardio też nie
      zabardzo, więc zarejestrowałam młodego do przedszkola, wypełniłam ankietę,
      napiłam się kawy i przyjechałam do domu :(
      Ale się tak szybko nie poddam! Jak mówiłam, jutro idę na 14.00! Jak odwołają to
      już mniejszy ból, bo bez wstawania przed 8.00...

      :-)

      Oczywiście opowiem, jak było, hi, hi, hi... jak będzie

      Mysza
      • kociara_28 Re: Hm, byłam 4-ty raz... 05.10.07, 16:13
        Myyyyyyyyyszaaaaaaaaaaa :) a jak juz sie w koncu wyladuje i dojde do
        siebie i mloda bedzie wystarczajaco duza, to zabierzesz mnie ze
        soba? Pliiiiiiizzzzzz :) Bo ja tutaj juz pier......ca dostaje. Mloda
        jest uparta jak mamusia ;) Siedzi sobie wygodnie juz 6 dni po
        terminie i ani chu, chu nie chce jej sie wychodzic. A tutaj czekaja
        do 2 tyg po terminie :(
        Tak wiec ogromne pliiiizzzzzzz, jesli chodzi o fitness, bo wiesz: w
        grupie razniej ;)
        Pozdrawiam :)
        • mysza_33 Re: Hm, byłam 4-ty raz... 05.10.07, 17:10
          No ja cały czas czekam na tą drugą do pary :-) Zatem będę Cię mobilizować i od
          stycznia nie popuszczę...
          A młodą trochę pougniataj to jej się odechce siedzenia w brzuszku.
          Ja młodego pogoniłam, gdy połaziłam sobie tak parę godzinek po sklepach w
          mieście w ostatnim miesiącu ciąży (chciałam biustonosz laktacyjny koniecznie
          kupić...). Po tych przebieżkach w szybkim jak na 9-ty miesiąc tempie, od razu
          zadecydował - miałam szczęście bo 2 tyg. przed teminem! :-)
          No to dziś pougniataj, jutro pougniataj, może się uda ;-)

          Uściski

          Mysza
        • mika1505 Re: Hm, byłam 4-ty raz... 10.10.07, 21:21
          Kociara ja to slyszalam, bo sama jeszcze nie trenowalam, ze trzeba
          wieszac zaslony albo pranie :-))) ramiona w gooooooore ???!!!!!!
          Malej w brzuszku jest cieplutko i przytulnie, a tu zima zaraz brrrr
          W kazdym razie trzymam kciuki, powodzenia!
      • mysza_33 Dalej chodzę! Ale był zgrzyt!!! 11.10.07, 00:29
        Poszłam i 5-ty raz, wreszcie poćwiczyłam na Body Jam, to było w zeszłą sobotę!
        Mały został z ojcem. Ach było cudownie!
        Za to dziś niemiła niespodzianka, po raz pierwszy pojechałam z małym, by
        zostawić go na całą godzinę i pójść na zajęcia.
        W połowie mnie wywołano z nich, bo Irek cały czas płakał. Dziewczyny, jakbyście
        go zobaczyły zapłakanego, schowanego w kąt, zakrytego autem i zjeżdżalnią, by
        nik go nie widział, a potem nie odstępującego mnie na metr... serce mi się kroiło.
        Panie nie mogły mu pomóc. Nie wiedziałam o co chodzi najpierw, zszokowana, bo
        moje dziecko zostawiałam zainteresowane zabawkami. Fakt, mój błąd, albo ich nie
        doinformowanie, że tam zmieniają się opiekunki i dziś były inne, niż te, do
        których przywiozłam go po raz piewszy i jakoś mi nie spracowało, by sobie
        odpuścić te zajęcia i znowu go oswajać z tym miejscem... A tu pech, nie dość, że
        inne kobiety to jeszcze tłok, bo 8 dzieci było, a pomieszczenie nie za wielkie
        jednak...
        Kurcze, i że mnie wtedy nie tknęło... wyrzuty miałam straszne!!!!!!!!!!!!!!!!
        Jednak doszło też do mnie, że nikt mi nie powiedział, że osoby się zmieniają
        (wtedy dotarłoby do mnie, żeby go dłużej, z każdym po kolei oswajać), że
        rezerwowałam przecież dla niego miejsce rano (a powiedziano mi, że jednorazowo
        nie przebywa tam więcej jak 5 dzieci!), no i potem sprawdzam go, a on biedny
        totalnie przegrzany, a w pieluszce kupa :-(
        No do cholery, to nie można było zauważyć, że dziecku jest gorąco i że ma
        pieluchę do zmiany.
        Podpadli mi.
        Jak wyszłam to płakałam razem z młodym, i nad nim, i nad sobą - bo co ja mam
        teraz zrobić?! Jak mam go tam znowu zaprowadzić? Co mu powiedzieć?! Przecież to
        dziecko wszystko rozumie, pamięta, widzi, czuje... On był po prostu przerażony
        tłumem dzieci i nowymi nieznanmi osobami. I wcale mu się nie dziwię...
        Moja wina w tym, że jak zobaczyłam nowe osoby to nie zrezygnowałam z zajęć (nie
        wiem, byłam pewna, że wszystko będzie dobrze, buuu...) i nie zostałam z nim tam,
        gadając z paniami, przedstawiając mu je itd. Ech... dzień mi się dziś totalnie
        spierdzielił.
        I nie wiem, co ja mam myśleć o tym klubie teraz...

        Mysza
        • mad_die Re: Dalej chodzę! Ale był zgrzyt!!! 11.10.07, 13:18
          Zapytaj się ich o co chodzi, czemu opieka nie jest taka, jaka powinna być. No i zapowiedz, że jeśli tak dalej będzie, to Ty rezygnujesz, bo dziecka w takie ręce nie będziesz oddawać.
          No i ja bym im zrobiła porządną awanturę...
        • femke81 Re: Dalej chodzę! Ale był zgrzyt!!! 11.10.07, 16:04
          Kurcze...biedny Irek:( ale to nie Twoja mysza wina. W sumie mogloby sie tak samo
          stac jakbys np. szla do pracy i babska nie zajmowaly sie dobrze malym.
          No i tez ich wina, ze nie sprawdzily, ze mu za cieplo czy ze ma kupe, bo to
          swiadczy tylko i wylacznie o nich.
          A propos - wlasnie wczoraj bylam u Was i tez dzwonilam do Ciebie. Nagralam sie
          na poczte,ale albo to nie byl dobry numer, albo mialas wylaczona, bo poczta
          wlaczyla sie natychmiast.
          Sprobuje innym razem, moze Cie zastane:)
          Nie obwiniaj sie za malego...chociaz go szkoda:(
          Teraz musisz moze za kazdym razem na 100% wiedziec, ze te babki go znaja...no
          nie wiem... tez jestem zgodna z mad_die, ze w klubie musisz to zglosic i
          przynajmniej wyrazic swoje oburzenie...
          Pozdrawiam i przesylam buziaki
          Basia
          • mika1505 Re: Dalej chodzę! Ale był zgrzyt!!! 11.10.07, 20:53
            Oj, trzeba zaprowadzic tam porzadek!!! Med_die moze sie tam razem
            wybierzemy i pokazemy tym babsztylom jak sie polskimi dziecmi
            zajmujowac trzeba.
            A Ty Mysza nie przerywaj pochodz z nim troche moze sie przyzwyczai,
            to tak jak dzieci w zlobku, bedzie pozniej bawil sie z cala grupa
            maluchow. Wiesz, ze byl przyzwyczajony caly czas z Mamusia. Malutki
            z niego chlopczyk, ale za to wesolutki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka