wojtop79
05.05.08, 20:21
Witam,
W czasie majówki pojechałem z dziewczyną do Torunia, wracając postanowiliśmy
zahaczyć o Włocławek i Płock, dwa stare grody nadwiślańskie. Spodziewaliśmy
się czegoś mniejszego od Torunia ale może bardziej urokliwego. Jadąc przez
Włocławek widzieliśmy zakłady przemysłowe więc miasto wyglądało na dobrze
prosperujące.
Dojechaliśmy na stary rynek i poszliśmy na spacer głównym deptakiem. Z
nadbrzeża był piękny widok, stał ładny stary kościół i na tym dobre wrażenia
się kończyły. Miasto tchnęło beznadzieją i wyglądało troche jak Białoruś -
nieodnawiane od lat budynki, szaro i smutno, na dworzu tylko matki na spacerze
z dziećmi, jakieś znudzone małolaty i paru pijaczków. Po 15 minutach
wskoczyliśmy do samochodu i pojechaliśmy do Płocka.
Nie chce tu niczego wyśmiewać ani krytykować, jeździłem sporo po świecie i we
wszystkich miastach i miasteczkach w których mieszkałem ich najstarsza część
była najbardziej uczęszczana, zadbana, najładniejsza itp. Dlatego chciałbym
zapytać czemu we Włocławku jest kompletnie odwrotnie - dlaczego w dostatnim
mieście które znajduje się w dobrym turystycznie i gospodarczo miejscu - nad
Wisłą, między Łodzią, Toruniem i Warszawą, historyczna starówka - czyli
naturalne serce miasta - jest w takim opłakanym stanie? Jest może jakieś inne
centrum gdzie można przyjemnie spędzić czas, idzie sie z dziewczyną na
spacer/do knajpy, na zakupy, zaprasza na spacer przyjezdnych gości? Nie da się
kogoś z władz kopnąć żeby zrewitalizował kwartał ulic w okolicy starego rynku,
czy może nikomu na tym nie zależy? Jak to jest?