anitax 03.10.10, 19:30 Co dajecie dzieciom jesc w poludnie? Kanapki czy cieply posilek? Macie jakies pomysly na szybki lunch na cieplo? Nawet po 10 latach nie moge sie przyzwyczaic do jedzenia glownego posilku wieczorem ... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gosia_hh Re: co na lunch? 03.10.10, 19:34 glownie kanapki czesto rowniez tosty z serem do tego nabial jogurt albo twarozek :) Odpowiedz Link
akna78 Re: co na lunch? 03.10.10, 20:14 u mnie jest prawie stale menu lunchowe w tyg dla synka-5 latka. Sa ta jednego dnia:tosty,innego nalesniki,innego paluszki rybne,innego jajko gotowane + chleb ,czasem parowki . Odpowiedz Link
femke81 Re: co na lunch? 03.10.10, 21:39 zupy z wkładką, jajka w różnej postaci (omlet, jajecznica, na twardo), kanapki... Odpowiedz Link
lenkaaa Re: co na lunch? 04.10.10, 01:42 lunch w szkole - zawsze kanapke( z serem albo szynka, zgodnie z zyczeniem dziecia), w domu natomiast roznie: jajko na miekko, nalesniki, czasem tylko ser brie sobie zazyczy, paluszki rybne. We mnie zadziwienie wzbudza dawanie dzieciom na lunch kanapek z maslem czekoladowym... dla mnie do zaakceptowania jedynie jako koniec lunczu, na deser niejako, ale nigdy w zyciu jako "danie glowne", juz predzej sie zgodze na chleb z miodem :) Odpowiedz Link
martaj7 Re: co na lunch? 04.10.10, 09:57 Agata je cieply lunch w szkole. Zwykle jest to jakas zupka (mala miseczka), lub pizza lub nalesnik + kanapka +owoc + mleko/sok do picia. Dwa razy w tygodniu je tez wieczorny posilek w szkole (bardzo rozbudowany i przyjemnie podany, slowo!). Jak czytam tu na forum, to jestesmy wyjatkiem. Odpowiedz Link
mamabeauty Re: co na lunch? 04.10.10, 21:47 Martaj,pierwsze slysze,co za super szkola,szkoda,ze u mnie w okolicy takich nie ma.Moje dzieci jedza zawsze lunch na cieplo,przewaznie zupe,ale zdazaja sie tez tosty,paluszki rybne,spaghetti,pieczone ziemniaki,nalesniki.Jestem w domu,nie pracuje zawodowo,wiec staram sie zawsze cos przygotowac. Odpowiedz Link
martaj7 Re: co na lunch? 05.10.10, 11:32 TSO i BSO w naszej szkole (Rotterdam) jest organizowane przez Kinder Service Hotels KSH. Sa to tzw Kids Clubs. Oni dostarczaja jedzenie w czasie lunchu oraz dwa razy w ciagu tygodnia (dni zmieniane sa raz na pol roku) cieply posilek wieczorny. Mozna tez wykupic kupony i zapewnic dziecku jedzenie na wiecej dni, niz te dwa. Moja corka w kazdym razie w KSH polyka wszystko, w domu marudzi...KSH samodzielnie przebudowalo szkole zeby zapewnic warunki do BSO. Sa kolorowe kanapy, stoly, przestrzen do zabawy i wypoczynku. Jest to jednak drozsze niz drugie dzialajacce przy szkole NSO, wiec nie wszyscy rodzice z tego korzystaja. jest tez grupa rodzicow ktora daje dzieciom kanapki na lunch i tymi dziecmi zajmuja sie rodzice, zgloszeni do pomocy. Odpowiedz Link
nesla Re: co na lunch? 12.10.10, 09:23 Ja tez nie moge sie przystosowac do kultury zywieniowej w Holandii.. i nie mam za bardzo pomyslu na cieply posilek w srodku dnia.. W zlobku David ma cieple posilki ale dopiero o 17-tej, a ja odbieram go o 15:30 wiec nie korzysta. Czasami robia nalezniki ale tylko czasami. Milena tez caly dzien nie ma nic cieplego w ustach az do obiadu. Jedyne co udalo mi sie zorganizowac to godziny pracy dostosowane do szkolnych wiec odbieram dzieci ze szkoly o normalnej porze i jemy obiad troche wczesniej niz standard bo o godzinie 17-tej. W BSO moglaby jesc cieple posilki ale tez dopiero o 17-tej. Mam wrazenie ze dla nikogo z rodzicow to nie jest problem ze dzieci nie jedza cieplego lunchu w szkole / zlobku / BSO ani nawet nie dostaja nic cieplego do picia. Kiedys poruszalam ten temat w COC ale mnie niemal wysmiano tlumaczac ze w Holandii jest tak i trzeba sie dostosowac. Probowalam zorganizowac warsztaty dla wychowawczyn z dietetyczka, ale bez wsparcia innych rodzicow mi sie nie udalo nic zalatwic. Holendrzy sa tak przyzwyczajeni i nie widza powodu aby to zmieniac.. Odpowiedz Link
meliloti Re: co na lunch? 12.10.10, 14:33 My tez wszyscy jemy kanapki, Hania do tego pije cieple mleko, a w zlobku zimne mleko. Tak sie tylko zastanawiam, dlaczego ten cieply posilek, czy nawet herbata sa takie wazne dla polskich rodzicow? Holedrzy wrosli na tych swoich kanapkach pipijanych zimnym mlekiem i wydaje mi sie ze to raczej zdrowy narod. Odpowiedz Link
martaj7 Re: co na lunch? 13.10.10, 13:56 Wiekszosc Holendrow u mnie w pracy wypija po kilka kaw/herbat dziennie (oczywiscie gdy sa za darmo). Kazdy meeting nowa kawa, co godzine spacer do autmatu z napojami. W kantynie prawie wszyscy biora na lunch zupke..czesto zestaw obiadowy...Nie rozumiem dlaczego bronia tego swoim dzieciom? I dleczego uwazaja ze to jest ok, dzieci caly dzien na zimnych napojach, skoro sami o siebie tak sie troszcza? Odpowiedz Link
anitax Re: co na lunch? 13.10.10, 17:42 Dzieki za inspiracje. Czekam na wiecej pomyslow :-) Meliloti, juz odpowiadam: Tak sie tylko zastanawiam, dlaczego ten cieply posilek, czy nawet herbata sa takie wazne dla polskich rodzicow? Dlatego, ze wole zeby dzieci zjadly porzadny posilek w ciagu dnia, a nie tuz przed pojsciem spac. Pozno wracamy z pracy, kolacje jemy ok. 18:30. Sama tez jem cieply obiad w pracy. Wg mnie to zdrowsze niz caly dzien na kanapkach i dopiero wieczorem glowny posilek. Holedrzy wrosli na tych swoich kanapkach pipijanych zimnym mlekiem i wydaje mi sie ze to raczej zdrowy narod. Jesli to zdrowy narod to raczej POMIMO nawykow zywieniowych, a nie dzieki nim. Czytalam kiedys raport WHO na temat odzywiania dzieci w roznych krajach. Podobo holenderskie sa przekarmiane nabialem a jedza bardzo malo ryb. A tu taki wybor ... No ale latwiej zamowic pizze czy zrobic frytki z majonezem. Brrrrr .... Odpowiedz Link
ika.alias Re: co na lunch? 13.10.10, 22:50 meliloti napisała: > My tez wszyscy jemy kanapki, Hania do tego pije cieple mleko, a w zlobku zimne > mleko. Tak sie tylko zastanawiam, dlaczego ten cieply posilek, czy nawet herbat > a sa takie wazne dla polskich rodzicow? Holedrzy wrosli na tych swoich kanapkac > h pipijanych zimnym mlekiem i wydaje mi sie ze to raczej zdrowy narod. Powiedzialam o tym watku mojemu mezowi. On skonstatowal, ze "co kraj to obyczaj". Holendrzy zadziwiaja nas swoimi (m.in. zywieniowymi) tradycjami, my zadziwiamy ich naszymi. My dziwimy sie jak Holendrzy moga nie jesc nic cieplego w dzien. Oni dziwia sie jak mozna jesc tyle wieprzowiny, na sniadanie jesc tlusta kielbase, chipsy przed 20:00 albo pic alkohol wczesniej niz do kolacji. ;) Inny przyklad... Moja szkocka kolezanka wyjechala do Francji. Kolo 11 rano odwiedzila ja nowa sasiadka, Francuzka. Szkotka zaproponowala jej do picia herbate, kawe, sok i wode. Francuzka niczego nie chciala. W koncu zrozpaczona Szkotka zaproponowala jej biale wino. I Francuzka skwapnie sie zgodzila. A Szkotce w zyciu nie przyszloby do glowy, ze mozna od rana pic jakikolwiek alkohol. Odpowiedz Link
meliloti Re: co na lunch? 14.10.10, 11:52 Ale ja nie wiem dlaczego zimny sok owocowy mialby byc gorszy od goracej herbaty. Odpowiedz Link
mamamaxia08 Re: co na lunch? 14.10.10, 12:47 Mnie też dziwi troszkę takie podejście do ciepłych posiłków - bo lubię obiad jeść w porze mniej więcej obiadowej (16-17.30) a nie na kolację ;). Ale jeśli chodzi o Młodego, który za rok pójdzie do szkoły - to w naszym przypadku - brak ciepłych posiłków nie będzie stanowił problemu... Za chiny ludowe nie jada niczego ciepłego - zawsze czeka aż wystygnie... zdążyłam się już do tego przyzwyczaić. Chyba, że mu minie niechęć do ciepłego jedzenia, wtedy pojawi się i u nas podobny problem... Moje propozycje na ciepły lunch w domu: -> podgrzane naleśniki z "wypełniaczem"" (serki homo, ser żółty + wędlina, dżem, nutella - czyli z czymś co jest pod ręką), -> ciepłe zupy, -> kiełbaski na ciepło (z wody) + pieczywo, -> jajecznica lub jajko gotowane od czasu do czasu, -> ciepły ryż polany jogurtem owocowym. O i przypomniałam sobie szybkie jedzonko mięsne - gotowane w przyprawach piersi z kurczaka i do tego, co kto lubi :). Szkoda, że tak trudno tutaj o biały ser - ja w wieku szkolnym byłam wielką fanką stołówkowych makaronów z serem na słodko :). Część z tych "potraw" można przygotować wcześniej i odgrzać szybko w razie potrzeby... Pozdrawiam Odpowiedz Link
go.ga Re: co na lunch? 14.10.10, 17:19 meliloti napisała: > Ale ja nie wiem dlaczego zimny sok owocowy mialby byc gorszy od goracej herbaty > . Moze dlatego, ze zimny? :-) Ja tam wole cos cieplego, zwlaszcza przy takiej pogodzie jak dzisiaj, nie wspominajac o zimowych miesiacach. Rozgrzewa mnie to troche od srodka. Moze dzieci tez tak maja? Odpowiedz Link
lenkaaa Re: co na lunch? 15.10.10, 00:45 Mnie akurat przekonuje argument Martaj, ze skoro rodzice pija cieple napoje w ciagu dnia, to dlaczego odmawiaja tego swoim dzieciom. Meliloti, ty tez przez caly dzien w pracy pijesz tylko zimne napoje i jesz kanapki, az do wieczora ? Odpowiedz Link
meliloti Re: co na lunch? 15.10.10, 08:45 No akurat tak, na sniadanie zimny jogurt z musli, na lunch kanapki, w pracy pije duzo kawy, ale jak jestem w domu to raczej soki. Ale co kraj to obyczaj. Podgrzanie soku nie zmienia jego wartosci odzywczych, wiec nie widze problemu. Odpowiedz Link
mamantkaa Re: co na lunch? 15.10.10, 09:04 Ja akurat też nie widze powodu, żeby dzieciaki koniecznie jadły coś ciepłego w ciągu dnia. Jak mieszkaliśmy w Polsce jedliśmy obiad o 15.30. Odkąd mieszkamy tutaj jadamy koło 17.30, bo o tej godzinie wszyscy możemy usiąść razem do stołu. Ja, owszem pijam herbatę , czy kawę w ciągu dnia, ale są one ciepłe tylko przez chwilę, kończę zawsze zimne ;) Moje dzieciaki nie lubią pić nic ciepłego, obiad też muszą mieć porządnie przestygnięty. Przecież możecie dawać dzieciom ciepłe śniadania. Mój starszy je chrupki z mlekiem, a młodsza kaszkę. Wtedy na lunch podaję im kanapki, czasem z parówką, czy jajkiem; poffertjes, czy pizzę. Później przekąska typu owoce, jogurt, a na wieczór obiad. 1,5 h zabawy i spać. Jak miałabym im na lunch np. zupy gotować, to nie jadaliby wogóle chleba. Mi holenderskie podejście pasuje, bo przynajmniej po obiedzie o 18 łatwiej już nic nie jeść przed spaniem. Odpowiedz Link
beba3 Re: co na lunch? 15.10.10, 12:22 Dodalabym makarony z sosami (pomidorowe, serowe) i te ziemniaczki co to sie je wrzuca sie na patelnie i raz, dwa gotowe. Moje dzieci lubily zamiast tradycyjnych kanapek cos jak bufet. Wszystko osobno: pieczywo, ser, wedlina, kielbaski, ogorek, pomidor itp Szybciej wchodzilo niz 'meczenie' kanapki. Maslo orzechowe uwazam ze jest te dobrym pomyslem od czasu do czasu. Odpowiedz Link
mamabeauty Re: co na lunch? 15.10.10, 16:42 Wiecie co ja tez tego nie rozumiem dlaczego dzieci pija tyle tych zimnych kartonowych soczkow,czesto slodzonych slodzikiem,albo tzw lemoniade z woda z kranu,jak dla mnie to to jest nie do przelkniecia.W ogole jak to mozna sokiem nazywac to co jest w tych kartonach,ja to nazywam raczej przeslodzonym paskudztwem;)))Czy Holendrzy to zdrowy narod,ja bym sie raczej z tym nie zgodzila.A dlaczego tak wazny jest cieply posilek?Rozgrzewa organizm?Dodaje energii?Nie da sie po prostu miski zupy zastapic kanapka z czekolada. Odpowiedz Link
mamantkaa Re: co na lunch? 16.10.10, 22:12 mamabeauty, nie przesadzasz trochę? Czemu myślisz, ze tu dzieciaki piją tylko soki z kartonów i lemoniadę? Owszem, piją sok raz w szkole. Ja moim daję przed i po szkole wodę do picia i myslę, że inni też tak robią. A kanapki tu chyba dzieci bardzo często jedzą z szynką, pasztetem, czy serkiem topionym. Ja własnie w Polsce spotkałam się z tym, ze dzieci jedzą chleb tylko na słodko (dżem, miód, nutella), a tu wręcz przeciwnie. Gdy mój syn bawi się w domu kolegów z klasy dostaje u nich do jedzenia chleb z kiełbasą. I owoców też tu dzieci dużo więcej jadają niż w Polsce, przynajmniej z tego co ja obserwuję. Więc tak strasznie niezdrowo nie jadają, nawet jeśli obiad mają dopiero o 18. Odpowiedz Link