Witam serdecznie.
Jakaś posucha dzisiaj na forum, więc od czegoś trzeba zacząć
Pomyślałem, że skoro nikt inny wcześniej nie rozpoczął wątku o tegoroczym wysypie grzybów, to w końcu ktoś musi to zrobić pierwszy
Słyszę tu i ówdzie, że takiego wysypu, jaki przeżywamy w obecnej chwili, nie było już dość dawno. Z racji tego, że oprócz wielu innych interesujących zajęć, zbieranie grzybów należy do moich ulubionych, postanowiłem spróbować sił. Faktem jest, że w niedzielę spędziłem na gdzybobraniu około 7-8 godzin, ale warto było. Nazbierałem sporo podgrzybków, kilka zajączków oraz pięć przepięknych prawdziwków. Prawdziwki już prawie wyschły, natomiast większość podgrzybków zostało zamarynowanych. W zimie będą jak znalazł
Wczoraj po pracy, pomimo tego, że pogoda nie była zbyt sprzyjająca również pojechałem rowerkiem do kopalińskiego lasu. Wróciłem, gdy robiło się ciemno. Również udało mi się nazbierac dość sporo podgrzybków. Jednym słowem, sama radość.
Każdy ma swoje przepisy na przyrządzanie grzybów i chociaż wiele dań z nimi jest bardzo smacznych, to jednak każdorazowo, gdy je zbieram, myślę o Wigilii i o suszonych grzybach, które przyrządzała moja Babcia. Są one jednym z podstawowych dań wigilijnych.
Przyrządza sie je mniej więcej tak: suszone grzyby moczymy całą noc w mleku. Następnie obgotowujemy w lekko osolonej wodzie. Po odcedzeniu przekładamy na patelnię, opruszmy lekko mąką i podsmażamy na niewielkiej ilości tłuszczu. Gdy na stole oprócz opłatka znajduje się talerzyk z w ten sposób przyrządzonymi grzybkami, to wiem, że Wigilię można zaczynać i tradycja rodzinna jest podtrzymana. Grzybków wg tego przepisu nie przyrządza sie wiele. Bardziej posiadają walory smakowe niż jako danie zasdanicze. Jednak ich smak, każdorazowo przypomina mi dom mojego dzieciństwa z pełną wówczas rodziną.
A czy Wy już zaopatrzyliście się w grzyby?
Pozdrawiam serdecznie.
PS
Ja byłem w lesie między Kopaliną a Nowym Dworem.
A do którego lasu Wy jeździcie na grzybobranie?