Dodaj do ulubionych

Gastronomii dawnej czar

11.08.11, 20:39
Zgłębiając klimaty opowiadań Marka Nowakowskiego, gdzie częstokroć akcja rozgrywa się w klimatach zadymionych lokali, wsród kieliszków czystej i śledzików na zakąskę, chciałbym "odkopać" historię pijalniano-lokalową w naszej gminie. Mój rocznik jest zbyt ubogi, by cokolwiek pamiętać z czasów dawniejszych, więc może ktoś dojrzalszy wiekowo przybliży świat tutejszych przybytków spotkaniowych po pracy.
Napewno "olbrzymią" rolę integracyjną w regionie odgrywała restauracja - "Zorza". Wiem, że chyba tam można było zamówić dania obiadowe i kolacyjne. Choć wiadomo, że głównie serwowano wódkę i wszelakie zakąski do niej. Zdaje się, że za obslugę odpowiadały chyba kelnerki. Przed wejściem "funkcjonowała" szatnia, na górze była przestrzeń/poddasze, które jak się domyślam, służyło za miejsce, zapraszanym na róznie okazje muzycznym grajkom (mogę się mylić, małym łepkiem wtedy byłem). Warto nadmienić, że tamtych odległych już latach, lokale takie nie posiadały "bramkarzy", więc siłą rzeczy porządek przy nieporozumieniach gości, musiał utrzymywać personel knajpy, choć w przypadku "Zorzy", było łatwiej, bo kilkadziesiąt metrów dalej, funkcjonował i funkcjonuje nadal komisariat. Napewno jak to w knajpie, goście bywali rózni, od uzależnionej patalogii, po "inteligentów" z urzędów gminy.
Z pobliskiej lokalizacji, warto chyba nadmienić "pijalnię piwa na wiosce". Piwo lano z beczki do ciężkich kufli. Nie mam pojęcia, czy można było wybierac w gatunkach, czy dolewać soku. Część klienteli raczyła się browarkiem na stojąco, opierając kufle o blaty wysokich stołów. Chyba zawsze tam był olbrzymi tłok. Czy można była zamówić wódkę pod kufelek, tego niestety nie jestem w stanie stwierdzić.
Jak w każdym lokalu, o jego klimacie niejednokrotnie decydował personel. Nie moje to czasy, więc może ktoś starszy wdałby się (pomimo ustawy o wychowaniu w trzeźwości) w jakąś sentymentalną dygresję na temat lokalnych historii gastronomicznych, wśród kolejek czystej i łyków zimnego z pianą.
Naturalnie ja tak jedynie oględnie przypomniałem dwa bliskie siebie przybytki na wiosce.
Wiadomo, że chyba dla każdego "Jelczanina" sztandarowym miejscem spotkań był - "Uśmiech". Jako dzieciak byłem tam na "Pepsi" w ramach wypadów do kina "Opty". Jedynie co pamietam charakterystycznego z tej restauracji, to wspaniałe akwaria wewnątrz lokalu.



Obserwuj wątek
    • j.laskowice Re: Gastronomii dawnej czar 11.08.11, 21:17
      Ciekawe wspomnienia smile
      • vend-redi Re: Gastronomii dawnej czar 12.08.11, 11:49
        Bardzo fajnie się czytało, miło wspomnienia. A jeszcze kilka lat temu, kto pamięta knajpkę, tam gdzie teraz jest stokrotka chyba.. pamiętam, że zawsze tam gotowała miła pani a smaku fasolki po bretońsku nigdy nie zapomne. Zawsze smacznie, tanio i zdrowo. Myślę, że jak kiedyś przestanie sprzedawać Pani, która sprzedaje knysze itp.. no wiecie, z tej małej budki obok rossmanna ale nie kurcze pieczone, to ona przejdzie do historii bo kocham u niej jeść, zawsze zrobi od serca i wiele osób chwali.
        • petit7 Re: Gastronomii dawnej czar 12.08.11, 12:18
          To były czasy. Alkohol od 13:00. Pięćdzięsiątka czy piwo tylko z przystawką. Niepasteryzowane piwo z browaru mieszczańskiego...
    • kr-ok Re: Gastronomii dawnej czar 12.08.11, 16:10
      Dobrze pamiętam restaurację Zorza przy ul Witosa,wpadło się tam z kumplami na wódeczkę,owszem należało zakupić do tego zakąskę,ale stali bywalcy mieli fory u pań kelnerek i bywało tak, że jedna zakąska wystarczała do kilku setek.Można tam było zjeść obiad,ale nic specjalnego.Za to bywały tam nie złe imprezki nazywane dancingami. Odbywały się przeważnie co sobotę i spotykała się na nich miejscowa społeczność , w tych zabawach udział brały różne pokolenia laskowiczan ,często obok przy stoliku siedzieli i młodzi i starsi mieszkańcy.Pamiętam, iż zabawy urządzali także działacze klubu piłkarskiego Czarni w celu zdobycia pieniędzy na funkcjonowanie klubu.W czasie zabawy urządzano konkursy a klu programu zawsze był czekoladowy walczyk podczas którego tancerz kupował swojej partnerce czekoladę przeważnie była to Jedyna produkcji ZPC 22 LIPCA dawniej E. Wedel.Podobne imprezy odbywały się w restauracji Jutrzenka która mieściła się w Jelczu przy ul Oławskiej.Natomiast w Uśmiechu na hotelu można było zjeść smaczny obiadek a zabawy były raczej imprezami zamkniętymi organizowanymi przez JZS dla swoich pracowników.Gościli wielu znakomitych artystów tam tych czasów wszystko w ramach rozrywki dla pracowników JZS.Co do pijalni piwa która mieściła się przy ul Polnej (obecnie jest tam Sorento) to nie mam zbyt miłych wspomnień było tam brudno, głośno i śmierdziało uryną.Piwo sprzedawano w kuflach niezbyt czystych,ale za to było tanie.I może dlatego było tam zawsze gwarnie i tłumnie .
    • djmixer1 Re: Gastronomii dawnej czar 17.08.11, 09:01
      Pizzy, pity, gyrosa, zapiekanek i tostów nie było. Był tatar, galareta mięsna, gotowane jajka z majonezem i śledź.
      • jl-c Re: Gastronomii dawnej czar 17.08.11, 10:16
        wraca moda na takie lokale, np:

        www.setkabar.pl/
        • 2uboot2 Re: Gastronomii dawnej czar 19.08.11, 04:51
          Nie trzeba szukać daleko. Jeśli ktoś upodobał sobie styl retro poprzedniej epoki, można sie udać do pobliskiej Oławy i przestąpić progi usytuowanej między rynkiem a PKS-em restauracji - "Klubowa".
          Wystrój lata 80-te, obowiązkowa szatnia, obrusy na stolikach, kultowe zasłony na oknach, coś jak sceneria prosto z serialu o poruczniku Borewiczu.
          Z rzeczy prkatyczniejszych, jest tanio, przyjemnie i można zamawiać to coś przeźroczyste.
          • lavendowa Re: Gastronomii dawnej czar 20.08.11, 23:03
            Z Uśmiechu pamiętam lustrzane filary, sufit z puszek (ponoć pomysł racjonalizatorski) i niezapomnianą pepsi w szkle smileZ
    • karsaorlong Re: Gastronomii dawnej czar 31.08.11, 14:40
      A ja mam pytanie w Jelczu był bar "Sumik" , czy ktoś wie co tam było ?
      • norbert1253 Re: Gastronomii dawnej czar 31.08.11, 14:50
        Jak to co. Jak sama nazwa mówi placki ziemniaczane.
    • j.laskowice Re: Gastronomii dawnej czar 31.08.11, 14:51
      Gastronomia w JZS zasługuję na osobny temat w kronice tej firmy. Nie wiem czy Pan Połomski w swojej książce opisał ten temat, jeśli nie to warto to zrobić. Szefem kuchni w JZS był dr. Rutkowski, barwna postać, ceniony przez pracowników szef. Miał wiele ciekawych pomysłów. Centralna stołówka miała nowatorski system wydawania posiłków i odbioru talerzy i sztućców - 2 taśmociągi. Oprócz tego miała bardzo nowoczesne na owe czasy wyposażenie np. plastikowe fotele, które dziś na nikim nie robią wrażenia ale 30 lat temu....
      Specjalnością menu były przywiezione chyba z ZSRR ciasta drożdżowe ala pączek w podłużnym kształcie. Ten smakołyk nie był spotykany gdzie indziej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka