09.03.16, 11:32
Za oknem wcale tego nie widać, ale to już wielki czas na posianie w domu selerów. Mamy bardzo dobrą odmianę - 'Makar'. Odporna na choroby, bulwy nie mają skłonności do parcenia. Jest średniowczesna, co oznacza, że będzie na tyle wcześnie, że można będzie szybko dodać do rosołu, a jednocześnie nadaje się do zimowego przechowywania. O czym należy pamiętać przy produkcji rozsady? Nasion selerów nie przykrywamy ziemią, tylko lekko przygniatamy. Zdecydowanie lepiej i szybciej kiełkują w obecności światła. Aby szybciej skiełkowały można pojemniki przykryć cienką folią spożywczą i przytrzymać ją gumką recepturką. Temperatura w dzień ok. 20 stopni, a w nocy powyżej 10. Zbyt niska temperatura sprawi, że część selerów wybije w pędy kwiatowe i zawiązana bulwa będzie mała i marnej jakości. Dlatego też nie warto się spieszyć z sadzeniem selerów do gruntu. Oczywiście w maju będziemy też mieli rozsadę gotową do wysadzenia.
Obserwuj wątek
    • dorkasz1 Re: Selery 28.04.16, 09:17
      Powoli przychodzi ten czas, że można będzie sadzić selery. Niektórzy już posadzili i jeśli mają zaciszne miejsce, to będzie dobrze, a jeśli trochę przymroziło, to niektóre mogą wybić w pędy kwiatowe. Jak wspominałam kiedyś, selery lubią ciepło i lepiej z sadzeniem się nie spieszyć. I co one jeszcze lubią, te selery smile Zacznę od sposobu sadzenia. Nie mogą być posadzone za głęboko, powinny być posadzone na taką głębokość, jak rosły jako rozsada. No i potrzebują duuużo wody i duuużo jedzenia. Świetnie rosną już w pierwszym roku po oborniku, a jeśli nie daliśmy obornika, to można go teraz zamoczyć w jakimś wiaderku i zrobić roztwór obornikowy. Nada się zarówno do podlewania selerów jak i pomidorów, ogórków, dyni, cukinii. Ale jeśli ziemia jest bogata w składniki mineralne, to selerom wystarczy duuuuużo wody. Od tego zależy wielkość korzeni spichrzowych. No i co jeszcze można zrobić, aby były piękne, grubaśne? Z wielkim umiarem obrywać liście. No bo właśnie, z tym obrywaniem, to czasem przesadzamy. Wystarczy "podebrać" tylko te brzydkie, leżące na ziemi. Pozostałe bezwzględnie zostawić, bo każdy liść karmi korzeń. No i jak ktoś ma dużo czasu, to może zrobić taki myczek, który też pozwoli na uzyskanie większych okazów. To dotyczy naszych, lokalnych piaszczystych gleb. Gdy korzeń uzyska grubość ok. 3 cm wziąć duży nóż i okroić pionowo cały korzeń w odległości ok. 1,5 -2 cm, bardzo uważając, aby nie uszkodzić głównego korzenia. Ten zabieg przycina najgrubsze boczne korzenie i bulwa główna jest lepiej ukształtowana. Tak oczywiście można się pobawić w przydomowym ogródku. No i podlewać, podlewać, podlewać. Bez wody nie urosną nam nawet porządne liście. Życzę Państwu pięknych, wypasionych selerów smile
    • artu.r.o Re: Selery 28.04.16, 14:48
      A ja mam pytanie z innej beczki, nie chce zakladac nowego tematu. Czy juz jest czas na sianie trawy? Czy noce sa jeszcze za zimne?
      • bezlik3 Re: Selery 28.04.16, 21:38
        Ja tam już swoja trawkę posiałem teraz tylko czekać na zbiory i młodzież będzie się bawić wink
        • dorkasz1 Re: Selery 29.04.16, 07:25
          Na sianie trawy jest już czas najwyższy. Póki w ziemi jest jeszcze trochę wilgoci, jest większa szansa na szybkie kiełkowanie. Zdarzało mi się wysiewać trawę w listopadzie, a niedługo później ziemia zamarzała. Nasiona traw nie są wrażliwe na mrozy. Poza tym, nie będzie już takich mrozów jak w zimie. W tej chwili najważniejsza jest wilgoć, której niedługo będzie mało. Tak więc, jak najbardziej siać smile No pamiętać o podlewaniu, a raczej zraszaniu. Aby dobrze skiełkowały wszystkie nasiona należałoby przez ok. 40 dni utrzymywać ciągły stan wilgotności podłoża. Najpóźniej kiełkują najszlachetniejsze odmiany trawy np. wiechlina, najwcześniej życica, a gdzieś tam pośrodku między nimi kostrzewy, których jest bardzo wiele odmian. Dla regeneracji trawników nie polecam tzw. mieszanek regeneracyjnych, ponieważ składają się one głównie z życicy. To najszybciej wschodząca trawa, ale też najbrzydsza. Wybierajcie więc mniejsze opakowania "normalnych" mieszanek. Są paczuszki nawet po 25 dkg, jest to lepsze niż cudo do regeneracji.
          I co jeszcze ważne przy trawniku? Jak pojawi się zielona mgiełka świeżo wykiełkowanej trawy, to nadal bezwzględnie podlewamy, a raczej zraszamy, żeby nie wypłukać nasion i nie znisczyć świeżych siewek. 30 dni to absolutne minimum. Pierwszy raz kosimy, gdy trawa ma około 8-10 cm. I nie kosimy nisko, jakieś 5 cm, nie niżej, bo zniszczymy tzw. węzeł krzewienia, który u młodej trawy jest słabiutki, a to dzięki niemu trawnik rozrasta się i jest piękny. Życząc Państwu pięknych, malachitowych, szmaragdowych, prawdziwie angielskich trawników, pozdrawiam serdecznie smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka