czajnick6
14.03.05, 19:58
Mieszkam w pięknej miejscowości: Jelcz- Laskowice. Jestem studentem zaocznym
jednej z wrocławskich uczelni wyższych. Od pewnego czau nurtuje mnie pewna
rzecz: co za kretyn układał plan komunikacji PKS i PKP między jelczem a
wrocławiem. Przecież podrużowanie na tym odcinku w "łikend" to jest porażka.W
ostatnią sobotę specjalnie zerwałem sie z ostatnich zajęć żeby wrucić
pociągiem o 19.18 niestety spóżniłem się na niego kilka minut. I co??? Dwie
godziny plaży następny był o 21.18. Trudno zdaża się, ale dlaczego PKS
wyjechał 3 minuty przed pociągiem czyli o 19.15. Przecież to jest szczyt
idiotyzmu! Jedyne połączenia na tej trasie odjeżdżają praktycznie o tej samej
porze. Następny pociąg 21.18 a autobus PKSu 21.25. Czy ci ludie mieli ciękie
dzieciństwo??? A może tato bił ich klamerką od paska po głowie. Nie wiem ale
mogli by chwilkę logicznie pomyśleć i jakoś rozłożyć te połączenia
równomiernie. Z tego co wiem urząd miasta i gminy dopłaca do połączeń
kolejowych z Wrocławiem może on mógłby jakoś zareagować. Ale pewnie ma to
wszystko w dupie niech se laskowiczanie siedzą na dworcu i popijają denaturat
z żulikami. Na zdrowie im!!!! No to chlup!!!