No proszę! Nie spodziewałam się ze katkce tak puszczą nerwy by wysyłać do
mnie prywatne wiadomości. Nie często zaglądam na pocztę gazety, ale jednak ;D
Jakież było moje zdziwienie, gdy zauważyłam 5 e-maili od niej. No proszę,
niby z ludźmi takiego pokroju jak ja nie chce polemizować a tu aż takie
zainteresowanie moją osobą z jej strony!(Może chciałabyś adres, na który
zaglądam codziennie? Widocznie brak Ci zainteresowania ze strony innych?
Zaczynam odczuwać skruchę, gdyż być może masz jakieś poważne problemy?
powaga> a ja nie świadoma tego zaczynam z Tobą dyskutować)
Ale wracając do sedna sprawy.
Już nie bardzo kojarzyłam ową osobę, jednak treść pod którą podpisała się
swoim logiem rozjaśniła mi umysł

Spór zaczął się na forum i ja mam zamiar
go skończyć na forum, a nie jakieś ukryte treści, dlatego przytoczę to co
napisałaś:
„słuchaj, koni z tobą(przez brak szacunku z małej litery)nie
kradłam i nie życzę sobie żeby jakiś beszczelny babsztyl mnie
obrażał.Nie che mi się więcej z tobą polemizować(o ile wiesz co to
znaczy, chociaż widzę że sie podciągnełaś ze słownictwa)bo poziom
twoich wypowiedzi schodzi poniżej rynsztoka, a ja jestem ponad
nim.Piszę maila, bo nie lubię i nie chcę "prać brudów"na forum
publicznym.No i fajnie bedzie spotkać kretynkę na ulicach miasta,
wiedząc jak wyglada bo była na tyle "mądra"że chwali się
samochodem w wizytówce finit coronat opus”
Dużo rzecz można wywnioskować z twojego listu. Nie będę tego komentować. I
nie mam zamiaru już więcej bawić z Tobą w jakieś kłótnię w stylu „kto jest
mądrzejszy. Kto jest pod kim”. Sądzę ze wystarczającą bardzo skompromitowałaś
się pisząc do mnie te listy.
Jeszcze raz powtarzam: to już ostatni raz odpowiadam na Twoje komentarze.
Zauważyłam, ze lubisz mieć zawsze ostatnie zdanie, wiec nie obawiaj się się-
nie będziesz już musiała się unosić. I tak to zignoruję…
A i jeszcze jedno…takie małe przyzwyczajenie od jasfinksa. Nie „finit
coronat opus” tylko jak już finis coronat opus, a ktoś coś tu wspominał o
wypowiedziach…ech..