Dodaj do ulubionych

... co do Putina ...

23.10.07, 08:19
Nasze sąsiedzkie, poprawne, partnerskie, pozbawione politycznych
stereotypów, stosunki z Niemcami moga istotnie neutralizować
skuteczność tego byłego agenta KGB. Czas takich ludzi w Rosji powoli
się kończy i wspomaganie (potrzebna jest b. dobra startegia)
tamtejszej opozycji przyniesie więcej wymiernych efektów niż mierna,
napuszona i ksenofobiczna polityka konfrontacji. Jestem przekonany,
że taka świadomość jest w kierownictwie PO.
Obserwuj wątek
    • heymdall Re: ... co do Putina ... 23.10.07, 11:44
      jassfings - mam pytanie:
      naprawdę tak mało wiesz o Rosji czy po prostu jesteś lokajem spółki
      Gazprom-Kreml służącym do usypiania niespokojnych?
      W Rosji formalnie opozycja jest ale jest KONCESJONOWANA przez władzę- tzn. może
      robić tyle na ile Kreml jej zezwoli i często ci tzw. "opozycjoniści" żrą się
      między sobą o względy Kremla. Zaglądnij do pierwszych lepszych analiz
      strategicznych - polecam na wstępie CIA Factbook - ale tam jest cholernie
      powierzchownie.
      W związku z tym, że władza jest silnie związana ze służbami specjalnymi i
      potentatami na rynku surowców - ludzie tych sfer się silnie przenikają. A
      ludność upokorzoną i spauperyzowaną (o tyle spauperyzowaną, że kiedyś średnia
      krajowa to była bieda, więc ginęło to w tle, a teraz jest to widoczne) mami się
      imperialną wielkością. Naród rosyjski łaknie tego po upokorzeniu upadkiem ZSRR.
      A tradycje takie ma juz od caratu.
      Zauwaz, że rosja chętnie wydaje pieniądze za gaz - ale unwestuje nie tyle w
      infrastrukturę, ile w uzaleznianie surowcowe Europy i zbrojenia. To nowy rodzaj
      inwazji. Przykład Gruzji lub Ukrainy powinien zastanowić powazni tych, którzy
      przed oczami mają słynny "mirage russe". Francuzi powoli leczą się z tej
      choroby. Choć Rosją niegdyś się zachwycali.
      Namawiuasz tutaj do ponownego korzenia się przed Rosją .. ciekawe - imperium
      szanuje jedynie tych, którzy potrafili się mu przeciwstawić. Podam ci historię
      prawdziwą - wybacz, ale nie znam źródła (chyba przeczytane "Dzienniku") - oficer
      AK przesłuchiwany był przez Rosjan: konwejer, tortury fizyczne, siedział w celi
      z młodym chłopakiem z NSZ - w sumie obaj skazani na karę śmierci - skażył się,
      że juz nie wytrzymuje i chce umrzeć. młody chłopak poradził mu po prostu
      agresywne zachowanie, żeby dać się zabić na miejscu szybko i bezbolesnie. I przy
      pierwszekj próbie torturowania strzelił oprawce tak, ze padł. Nie zginął.
      Spytano się, czy chce herbate i ciasteczka ..to przyniesiono .. i puszczono go
      wolno. Historia jak z bajki. Ale się zdarzyła.
      Druga: jeszcze bliższa naszym czasom: Reagan, z którego wszyscy tak się śmiali
      zastosował cudowny blef - zmusił Rosjan do technologicznego wyścigu, na który
      nie mogli sobie pozwolić.
      Rosjanie na dobrą sprawę odstają już teraz w szeregu. Jeżeli Ameryka znowu
      spróbuje tego blefu, to zbrojenia Rosji zaniepokoją Chiny i i EU (oczywiście EU
      nic nie zrobi w tej sprawie, bo nie ma jaj - pomarudzi sobie jedynie). I
      rosjanie będą musieli przyśpieszyc. A o ile pamiętam, łódź podwodna (nawet
      atomowa) nie pierze i nie da się jej zjeść. A Rosja zakosztowała już luksusu i
      jestem ciekaw, jak długo bez niego wytrzyma.
      Jasfingss - jeżeli chodzi o sprawy zagraniczne, przebijasz Fotygę ..
      • jassfingss Re: ... co do Putina ... 23.10.07, 12:16
        heymdall napisał:

        > jassfings - mam pytanie:
        "naprawdę tak mało wiesz o Rosji... "
        Nigdy nie uzurpowałem sobie, i nadal tego nie czynię,wszechwiedzy na
        temat Rosji. W zasadzie nie powinienem ułatwiać ci życia, ale niech
        tam. Otóż swoją wiedzę na temat Rosji czerpię z portalu Ośrodka
        Studiów Wschodnich (www.osw.waw.pl). W tym ośrodku pracują
        analitycy, którzy bez wątpienia są lepsi ode mnie ale z pewnościa
        również od ciebie.

        "Namawiuasz tutaj do ponownego korzenia się przed Rosją .. "

        Twoja błędna interpretacja, moze lepiej, nadinterpretacja mojego
        postu jet wyłącznie twoim problemem, ja wiem co pisałem i jaka jest
        wymowa moich treści.

        "Jasfingss - jeżeli chodzi o sprawy zagraniczne, przebijasz
        Fotygę .."
        Porównanie nie na miejscu, ale o tej Pani w kwestiach polityki
        zagranicznej mam naprawdę kiepską opinię.
        • heymdall Re: ... co do Putina ... 23.10.07, 12:23
          po tym, co przeczytałem o Niemcach, to jednak wątpliwości się rozwiały ..
          pracujesz w Gazpromie, czy taka prywatna służalczośc i czołobitność ??
    • heymdall Re: ... co do Putina ... 23.10.07, 12:35
      a) czas ludzi KGB w rosji się nie kończy, o czym świadczą nominacje M.Fradkowa
      Putina na szefa Służby Wywiadu Zagranicznego. Kreml poprzetykany jest
      kagiebistami - to również ze wspomnianego przez ciebie www.osw.waw.pl .. jak
      widać, nominacje i awanse kagiebistów, świadczą o tym, że wszystko jest w
      porządku i możemy spać spokojnie i rozwijać harmonijnie stosunki z Niemcami.
      Podczas, gdy Rosja wraz z Niemcami uparcia forsuje budowę nitki gazociągu pod
      Bałtykiem. Ale stosunki z Niemcami będą rozwijały się harmonijnie i bez żadnych
      spięć. Nic to, że nam gaz zimą wyłączą, jak nie będziemy grzeczni. Przypomnij im
      wtedy jassfingss, że byłeś za harmonijnymi stosunkami. Unia nie kiwnie palcem w
      tej sprawie, bo wisi na ruskim gazie. Już raz pokazali, że za deklaracjami nie
      ma żadnych działań.
      b) Rosja nadal bawi się w to śmieszne embargo na mięso ..
      c) niszczone są symbole Ukrainy przez Rosjan .. wszystko ramach harmonijnego
      rozwoju ..

      Twoje pojęcie o dyplomacji: na kolana i na klęczkach zgadzać sie na wszystko.
      Zapominasz, ze nie grasz o miskę, ale o coś ważniejszego.
      • jassfingss Re: ... co do Putina ... 23.10.07, 12:45
        ... ponadto proponuje poczytać opinie prof. Bartoszewskiego (nota
        bene to autorytet również dla ciebie) oraz byłych Ambasadorów w
        Moskwie - Cioska i Melera (wspaniały poprzednik Fotygi).
        • heymdall Re: ... co do Putina ... 23.10.07, 12:51
          "Meller w tym kontekście wspomniał, że podczas wielu lat trudnego dialogu z
          Niemcami nauczyliśmy się z nimi rozmawiać, a oni z nami. Przyznał, że kłopotem w
          relacjach z Rosją jest to, że Rosjanie nie chcą się takiego języka dialogu uczyć."
          wyborne!!! teraz pytanie: dlaczego to my mamy dostosowywać się do Rosji??
          przepraszam, ale ja nie cierpię na syndrom politycznej prostytucji, gdzie
          każdemu nachalnemu z żądaniami muszę sprawić satysfakcję .. nie ten typ
          charakteru .. unikam tego, bo takie rzeczy potem przenoszą się na życie prywatne ..
          • jassfingss Re: ... co do Putina ... 23.10.07, 13:11
            Jedno muszę ci przyznać opanowałś doskonale umięjętność
            wykorzystywania stwierdzeń lub całych zdań wyrwanych z kontekstu i
            dopasowywania ich do takiego kontekstu, który w danym momencie jest
            ci wygodny. Spieszę ci powiedzieć, że jest to typowa manipulacja
            faktami i informacjami.
            • heymdall Re: ... co do Putina ... 23.10.07, 13:24
              ..oj..ty, ty.. kłamczuszku!! wstydź się chłopcze: znowu coś bez dowodów.
              wiadomosci.onet.pl/1611382,11,1,1,,item.html
              i stamtąd wyciągnłaem passus: jezeli chcesz, cały akapit
              "Dla Mellera, polityka "ad hoc w stosunku do Rosji jest bezpłodna". Jak dodał,
              to czy będziemy w sercu Europy zależy właśnie od tego, jak będzie prowadzona
              polityka w stosunku do Rosji. B. szef dyplomacji mówił, że zaryzykowałby
              twierdzenie, iż od sukcesu polskiej polityki zależy lepsze bądź gorsze miejsce
              Polski w Europie.

              Meller w tym kontekście wspomniał, że podczas wielu lat trudnego dialogu z
              Niemcami nauczyliśmy się z nimi rozmawiać, a oni z nami. Przyznał, że kłopotem w
              relacjach z Rosją jest to, że Rosjanie nie chcą się takiego języka dialogu uczyć."
              i tu jest sedno rzeczy: rosjanie próbuja z nami rozmawiać na własnych warunkach
              .. czemu nie rozmawiać z nimi na zasadzie równoprawnej?
              Kolejny twój argument, który jeśliby miał jakieś zastosowanie to higieniczne w
              ubikacjach .. moze znowu napiszesz, ze jakieś brednie .. nie wahaj się użyć
              argumentów "to brednie" , "ja wiem lepiej", jak nie masz innych na zbyciu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka