magda_s4
15.10.03, 11:31
Wybrałam się onego czasu do Muzy na "Piratów z Karaibów". Pech (szczęście)
chciał, że film ten widziałam już w jednym z megaplexów. Ech... nie ma
porównania: dźwięk w Muzie jest płaski, w połowie filmu zrobił się mono. Nie
mówiąc już o jakości obrazu i firankach, które trzepotem swym niejeden kadr
upośledziły. Cha! Cha! Cha! I jeszcze te numerowane miejsca. Cała sala wolna,
toteż siadam w dowolnym miejscu, a tu nagle przychodzą państwo z pretensjami,
że ich miejsce zajęłam. Cała sala wolna, a oni akurat musieli dostać moje
miejsce ;-)