Dodaj do ulubionych

mikołaj potrzebny ...

28.11.08, 20:02
Znacie może kogoś kto sie przebiera za św. mikołaja i odwiedza
dzieci w domu ?
Obserwuj wątek
    • mooreland Re: mikołaj potrzebny ... 30.11.08, 16:22
      Nie znam osobiscie, ale proponuje wygadana i poodziana. Wygadana
      chetnie wreczy zabawki z sex-shopu dla gejow a poodzian wyborcza
      Michnika. Zapewniam ze dzieci beda mialy ubaw po pachy.
      • 1.karol7777 Re: mikołaj potrzebny ... 30.11.08, 21:58
        Dla mnie najlepszym Mikołajem byłby Mikoj, który czeka na wenę, by móc coś
        napisać o wycieczkach, przyrodzie, historii okolicy.
        Mam nadzieję, że sprawi wam mieszkańcom Jelcza - Laskowic i mnie Oławianinowi tę
        przyjemność i stworzy post o niezwykłych miejscach
        i naszej okolicy.
        Zresztą można skłonić się dopowiedzieć, że Mikoj jest na waszym forum
        rozjemcą, taką pozytywną duszą, która nie obraża, nie wdaje się w kłótnie,
        porządnym człowiekiem, który mimo, że nie udziela się w kontrowersyjnych
        tematach, potrafi zawsze zaskoczyć. Nadawałby się na św. Mikołaja.
        Mikoj spraw mi ten prezent, w postaci postu o znajomych miejscach,
        wrażeń z wycieczek letnich, bądź mi świętym Mikołajem.
        Orillo też za rzadko się odzywa. A obserwacja dzikich ptaków to taki ciekawy
        temat. Zauroczył mnie.

        A tak to tylko zostaje temat o gejach, bo o czym tu pisać.
        W sumie ja coś obiecałem tobie Mikoj, też się postaram spełnić swoją obietnicę.

        Mikoj i Orillo Pozdrawiam.
        • www88www Re: mikołaj potrzebny ... 04.12.08, 09:00
          Coś już dawno nie było mikoja na forum. Mam nadzieję, że nic niemiłego to nie
          znaczy. Przyzwyczaiłam się do niektórych osób i szybko zauważam ich brak.
          • mikoj50 Re: mikołaj potrzebny ... 04.12.08, 11:41
            Do www88www. Melduję, że żyję. Bardzo dziękuję za zainteresowanie.
            Niektóre sprawy odczuwam całkowicie tak samo jak Ty. Wpadłem w wir
            uczciwej pracy, która w obecnej chwili nie pozwala mi na robienie
            wszystkiego co lubię i na co mam ochotę. Nie ukrywam, że drugą
            stroną mniejszej aktywności stała się obsesja na punkcie pewnej
            osoby. Już prawie śni mi się po nocach. Czego się nie dotknę, czego
            nie otworzę, czego nie chcę przeczytać lub napisać, to natychmiast
            przed oczyma mam tego nieznanego z widzenia osobnika, który jednak
            tak bardzo mi wszedł za skórę, że postanowiłem wykonać ruch,
            należący do niego i zniknąłem. Widocznie tak już mam, że pierwszy
            ustępuję. Bardziej zrozumiałe, a wręcz oczywiste stało się, że są
            ludzie i ich czyny, które powodują ostre torsje. Jestem przekonany,
            że nie jest to ułomność z mojej strony. Myślę, że wkrótce wszystko
            wróci do normy. Pozdrawiam serdecznie i z okazji "Dnia Górnika wink
            życzę wszystkiego najlepszego. Mikoj.
        • mikoj50 Re: mikołaj potrzebny ... 05.12.08, 12:35
          Witaj Karol. Myślę, że Twoje duże oczekiwanie, jakie wiążesz z
          moimi, a właściwie naszymi zainteresowaniami są trochę na wyrost.
          Czuję się lekko przeceniany. Powiem tak, mam pewne obawy czy
          podołam? Twój post spowodował dużą ilość wspaniałych wspomnień z
          dzieciństwa oraz lat późniejszych. Zacznę od tego, że za podzielenie
          się tymi wspomnieniami zabrałem się kilka dni temu. Jak ładnie
          wspomniałeś, nabrałem weny, rozkręciłem się ostro, i w tym momencie
          wszedł do pokoju mój syn. Niby uwagę mam podzielną, więc
          kontynuowałem pisanie, spoglądając co chwila kątem oka w jego
          stronę. Niestety, tak jak mnie się świetnie pisało, tak syna wzięło
          na rozmowę, a że okazji do rozmów nie mamy zbyt wielu stanąłem przed
          koniecznością dokonania wyboru: albo zlekceważyć syna i pisać do
          Ciebie? albo odwrotnie? Nie proszę o rozgrzeszenie, ponieważ
          doskonale wiem, że rozumiesz dlaczego wybrałem rozmowę z synem. Aby
          nie uciekło to co napisałem, skopiowałem sobie na dyskietkę, której
          teraz nie można otworzyć. Ale do rzeczy. W końcu miało być o
          wspomnieniach. Pierwsze "Mikołaje" pamiętam jako mały chłopak. Było
          to w Laskowicach. Niewielka świetlica w jednym z zakładów.
          Oczywiście za oknem śnieg. Ja cały w napięciu oczekuję na tą
          wspaniałą chwilę. Jak głupi powtarzam ambitnie wierszyk o kotku i
          jajeczku, który obowiązkowo należało powiedzeć Mikołajowi
          wręczającemu paczkę. Cała świetlica wypełniona dziećmi i ich
          rodzicami. Grał zespół muzyczny. Wśród muzyków był jeden pan grający
          na kontrabasie. Podziwiałem wielkość tego instrumentu i dźwięki
          jakie wydawał. Oczywiście z wrażenia, kiedy już miałem odebrać swoją
          paczkę wierszyk mi się trochę pomieszał, ale mimo wszystko paczkę
          otrzymałem. Na świetlicy była również choinka. Dzisiejsze rozdawanie
          paczek ma trochę inną oprawę niż przed laty, ale zapewne jest równie
          wielkim przeżyciem dla dzieci jak wówczas. Po latach sam oszukiwałem
          własne dzieci wmawiając im, że prezenty są właśnie od Św. Mikołaja,
          który przed chwilą był na balkonie i chyba już poleciał dalej
          rozdawać paczki innym dzieciom. Jak wszędzie, tak i u mnie dzieci
          wierzyły do pewnego czasu w te małe kłamstewka wink Będąc już
          dojrzałym facetem otrzymałem propozycję bycia Św. Mikołajem. Wię Ty
          nie jesteś pierwszy, który dostrzegł moje predyspozycje w tej
          dziedzinie wink Muszę Ci powiedzieć, że propozycję przyjąłem.
          Sceneria podobna do opisanej wcześniej. Wyobraź sobie, że umiejętne
          odegranie roli Św. Mikołaja nie było takie proste, jednak poradziłem
          sobie z tym doskonale. Dzięci biorące udział w zabawie, były bardzo
          przejęte. Na szczęście nie miały pojęcia, że ja chyba byłem tak samo
          jak one, a może jeszcze bardziej przejęty rolą jaką miałem do
          odegrania. Niestety w zabawie uczestniczyła moja córka. Wszystko
          było fajnie, ale bardzo podejrzane jej się wydały moje buty, po
          których, nie będąc pewną, próbowała delikatnie mnie rozszyfrować. No
          ale cóż, w końcu to tylko zabawa, w której dostrzegam bardzo wiele
          elememtów wychowawczych. Nasze pociechy, mówię ogólnie o wszytkich
          dzieciach, są bardzo ambitne. Nie mając pojęcia czym jest spowiedź
          św. przeżywają rozmowę z Św. Mikołajem niemal jak spowiedź. Przecież
          muszą odpowiedzeć na pytanie czy były grzeczne? oraz wszystkie inne
          pytania pomocnicze z tym związane. Nasze dzieci są kochane, bardzo
          kochane.
          Wracając do słów przez Ciebie napisanych, to muszę powiedzieć, że
          mnie ujęły. Porównując ich treść do tego co się dzieje ostatnio na
          naszym forum są one dla mnie niezwykle miłe. Odbieram je jako
          prawdziwe, bo w końcu jest takie powiedzenie, że są chwile, w
          których mowi się to co się myśli wink Jak się mylę, to sprowadź mnie
          na ziemię. Nie wiem dlaczego w innym poście wspomniałeś, że gdyby
          była możliwość edycji, to byś ten wpis zlikwidował? Pisanie
          czegokolwiek na forum jest swoitego rodzaju ekshibicjonizmem. To
          prawie tak jak pisanie wierszy. Wielu ludzi w obawie przed krytyką
          pisze do "szuflady". Niejednokrotnie życie weryfikuje te obawy i
          oakazuje się, że mamy możliwość pocieszać duszę świetnymi wierszami
          domorosłych poetów. Pozdrawiam Karol serdecznie. Chociaż nie jestem
          w stanie ofiarować Ci nic na Mikołaja, to chociaż sobie trochę
          poczytaj. Niech to będzie moim prezentem dla Ciebie. Nie wiem kiedy
          ponownie znajdę chwilę czasu aby coś napisać, dlatego pozwól, że
          będę więcej czasu poświęcał na czytanie tego, co Ty piszesz. Mam
          kilku ulubionych forumowiczów. Lubię czytać ich posty. Ty należysz
          do tego grona wink Wybacz, że tak dużo, i w sumie na mało
          interesujący temat.
          POZDRAWIAM SERDECZNIE i MIKOŁAJKOWO. mikoj.
    • heymdall Re: mikołaj potrzebny ... 01.12.08, 14:36
      .. i po co ja brodę goliłem smile ..
      • cindirella70 Re: mikołaj potrzebny ... 01.12.08, 14:56
        w intermarche są do kupienia brody na gumce -razem ze strojem
        Mikołajawink
    • cindirella70 Re: mikołaj potrzebny ... 05.12.08, 12:53
      Kiedy byliśmy dziećmi pisaliśmy listy do Mikołaja,wierząc,że on
      istnieje i że spełni nasze narzenia.Może napiszemy taki list?
      Ja poproszę o tyle słodyczy,żeby wystarczyło aż do świąt i do tego o
      taką zabawę sylewstrową,żebym mogła zrzucić powstałe wskutek
      jedzenia słodyczy kilogramy.Jeśli Mikołaj uważa,że byłam grzeczna to
      poproszę też o książkę na Święta.
      A jakie są Wasze życzenia?smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka