Dodaj do ulubionych

Gaduj - zgadula?

    • jasfinks Na razie bazie... 14.03.10, 10:42
      Trudno jeszcze znaleźć dzikie kwiaty, bo zima się trzyma ale bazie już są...

      Przy piaskowni w Minkowicach:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/WEW7U331dzuY48inJB.jpg

      Nad Odrą:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/EJ1KVsxLhmbEfibVhB.jpg

      smile
    • jasfinks Las "Pioniery" 14.03.10, 11:34
      A tak wydląda teraz aleja krzywych akacji w lesie "Pioniery":

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/g8a7rjBbyBro4Qsg4B.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/IgZOdegCYWdcqtdbbB.jpg

      smile
      • mikoj50 Re: Las "Pioniery" 19.03.10, 07:40

        Zimową porą to miejsce jest równie interesujące, co letnią. Chociaż
        latem, dzięki wyjątkowo dużej ilości zieleni wydaje mi się
        ciekawsze. Przyznać trzeba, że te powyginane naturalnie drzewa robią
        wrażenie. Czuję jakąś tajemniczość tamtego miejsca. Przyznasz, że
        należy ono do mało uczęszczanych. W tym roku, wśród wielu planów mam
        również odwiedzenie tego miejsca. Jak zwykle planów mam dużo, ale co
        z nich wyjdzie to dopiero się okaże wink

        Pozdrawiam serdecznie.
    • jasfinks ?525 - ?530 14.03.10, 12:44
      ?525
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/rQAUJULayIzPu8VB3B.jpg

      ?526
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/bwrWaUi5izZFmpLRxB.jpg

      ?527
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/l8QBLRbQ891Zwfoa4B.jpg

      ?528
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/LZB7qozfBwLsPaM31B.jpg

      ?529
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/qV1TxPxARaCxPGchmB.jpg

      ?530
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/LtCRZH43zZSAY82BLB.jpg

      smile
      • mikoj50 Re: ?525 - ?530 19.03.10, 13:51

        Odp. na zagadkę 525.

        Ciekawe z jakiego pociągu wysiadł ten jeździec?
        A tak na serio, to wydaje mi się, że jest to na przystanku osobowym
        Lipki.

        Odp. na zagadkę 526.

        Nie mam stuprocentowej pewności, dlatego odpowiem alternatywnie:

        - albo fragment po zabudowaniach obozowych za I-m stawem, po prawe
        stronie drogi J - ND

        - albo pozostałości po ośrodkach wypoczynkowych w rejonie II-go stawu

        Odp. na zagadkę 527.

        Myślę, że są to Ratowice. W pobliżu jest most przez Młynówkę.

        Odp. na zagadkę 528.

        Zgadzam sie z odpowiedzią Cindi na tą zagadkę.

        Odp. na zagadkę 529.

        Myślę, że ten kamień znajduje się w lesie między ND a Janikowem.


        Odp. na zagadkę 530.

        Na zdjęciu są ukazane pozostałości schronu dla niemieckich
        żołnierzy, którzy obsługiwali działa przeciwlotnicze w rejonie I-go
        stawu.

        Pozdrawiam serdecznie.
    • jasfinks ?531 - ?532 14.03.10, 17:08
      ?531
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/FeFP4CaCzbguAWBr7B.jpg

      ?532
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/RIJVu4UGRezifdf2LB.jpg
      • cindirella70 Re: ?531 - ?532 15.03.10, 22:38
        Po obejrzeniu nowych zagadek przypomniał mi się tytuł, który kiedyś zaproponował orillo, dla Twojego mającego powstać bloga : “Piękne zakątki gminy Jelcz-Laskowice”, ja dodałabym, jeszcze , że są to zakątki nieznane smile
        Właściwie jedno miejsce wydaje mi się jednak znajome, mostek ze zdjęcia 528 położony na kanale Młynówka – Smortawa. W jesiennej wersji zamieścił go już kiedyś orillo jako zagadkę 43.
        Pozdrawiam smile
        • jasfinks Re: ?531 - ?532 16.03.10, 19:23
          Zwiedzanie naszych leśnych okolic podczas przedwiośnia ma jedną niezaprzeczalną
          zaletę. Można wtedy więcej niż w innych porach roku, wypatrzeć ciekawych,
          dotychczas ukrytych, rzeczy...smile Np. ja w tym roku, odkryłem kilka nowych
          poniemieckich obiektów militarnych i trzy(!)piętrowe skrzyżowania cieków
          wodnych. Oczywiście poza tym odkrytym przez Mikoja...smile

          Pozdrowienia...
          • cindirella70 Re: ?531 - ?532 16.03.10, 22:54
            To prawda, ja właśnie dzięki temu, że nie ma tyle zieleni niedawno dopiero "odkryłam" kamień leśniczego w pobliżu II stawu, chociaż wcześniej już kilka razy spacerowałam w tej okolicy omijając go smile
    • jasfinks Przebiśniegi... 18.03.10, 21:44
      Przebiśniegi już kwitną na całego:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/fO5p2sPMVbbYhIlfMB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/b9Ba9fuObyWVeMbTBB.jpg

      smile

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/Fe4w8v5Fqyj7vkzVnB.jpg
      • mikoj50 Re: Przebiśniegi... 19.03.10, 07:44

        Przepiękne przebiśniegi !!!
    • jasfinks ?533. Kamienie... 18.03.10, 22:48
      A na tym polu pojawiły się jak na razie tylko kamienie...:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/9k6WzkxjOKnC1BGn1B.jpg

      smile
    • jasfinks ?534 19.03.10, 00:13
      ?534
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/cvL3g1p3B3zpYER6mB.jpg
    • jasfinks ?535. Nowa wieża... 19.03.10, 00:39
      Wieże również rosną jakby szybciej.Oto kolejna:

      ?535
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/p1CZR1BNIEgh6hUuIB.jpg

      smile
      • mikoj50 Re: ?535. Nowa wieża... 19.03.10, 13:29

        Odp. na zagadkę 535.

        Na zdjęciu jest nowa wieża ustawiona w pobliżu posiadłości
        Bojakowskiego.
    • jasfinks Odpowiedź na odpowiedzi Mikoja... 20.03.10, 12:25
      Ad 526 - Rozwiewam wątpliwość - to jest zaraz za Ośrodkiem Wypoczynkowym przy I
      Stawie. Teraz jest tam łatwiejszy dostęp. Później wszystko prawie zarośnie...
      Odkryłem tam też nawet nieodkryte, tzn chyba bunkier do którego nie widać
      odkrytego wejścia...smile

      ad 529 - Ten kamień leży niedaleko, bo zaraz za III Stawem u podnóża Krowiej
      Góry...Za kamieniem widać też kolejną "całuśną" parę drzew...Tu z kolei odkryłem
      "okólną" leśną drogę świetnie nadającą się do biegania i spacerów...Niektórzy
      już to miejsce znają i korzystają...

      ad las "Pioniery" - nie udało mi się w tym roku być tam zimą i zrobić zdjęć tych
      drzew obsypanych śniegiem(szronem, szadzią) ale może uda się je uwiecznić w maju
      porze kwitnienia. Spróbuję...
      Pewnie za dużo ludzi tam nie chodzi, bo nikogo jeszcze tam nie spotkałem ale i
      tak niektórzy z tam przychodządzych wkurzają jednak leśników:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/1axfkpuz1b4A7OHvFB.jpg

      Zdjęcie to zrobiłem niedaleko alei akacjowej, przy drodze dochodzącej tam z
      boku. W tym roku dochodziłem tam idąc(jadąc) cały czas mniej więcej równolegle
      do torów kolejowych.

      Pozdrawiam
      • jasfinks Re: Odpowiedź na odpowiedzi Mikoja... 20.03.10, 12:27
        Pozostałe wszystkie Twoje odpowiedzi oczywiście prawidłowe...smile
    • jasfinks Przebiśniegi... 20.03.10, 13:34
      Przebiśniegi jak sama nazwa mówi, przebijają się przez śnieg:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/HbfFZp0BOIIbc6gbaB.jpg

      i przez inne przeszkody:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/493QnxD64szrywBFBB.jpg

      ...i cieszą nas swoim widokiem:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/49Hqn4abGa6tIOuDKB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/6bpbMfz2abxlBaiQcB.jpg

      smile
      • cindirella70 Re: Przebiśniegi... 21.03.10, 21:01
        Miałam zamiar dziś zapolować na przebiśniegi, pozazdrościłam trochę tej świetnej sesji, zresztą to są moje ulubione kwiatki i chciałabym mieć własne fotki. Ale w miejscu gdzie byłam dziś na spacerze przebiśniegi nie rosły, a kiedy udałam się do lasu w okolicy drogi do Oławy, lunął deszcz. Więc póki co, będę często cieszyć oko Twoimi kwiatami, a może za tydzień zrobię jeszcze jedno podejście smile

        Udało mi się jednak dziś zrobić jedną wiosenną fotkę – z tętniącym życiem mrowiskiem. Szkoda, że nie widać na nim mrówek, ale musiałam stamtąd odejść po zrobieniu tego zdjęcia, bo mrówki zaczęły one spacerować po mnie big_grin
        Zagadka brzmi: dlaczego jeden ze stoków mrowiska jest łagodny, a drugi stromy? Jak można to wykorzystać?

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/gg/ga/ivuz/wM9BB6Bcz6PU4JGnHB.jpg
        • jasfinks Re: Przebiśniegi... 22.03.10, 15:38
          Kopiec mrowiska ma południowe zbocze bardziej łagodne po to aby aby większa
          powierzchnia mrowiska była nagrzewana promieniami słońca...
          Z tego samego powodu mrowiska przy drzewach są na ogół z ich południowej strony. smile
          Niedawno w przyrodniczym fimie BBC miałem okazję oglądać dziwne z pozoru
          zachowanie wrony, która usiadła na takim dużym mrowisku i siedziała tam dłuższy
          czas wiercąc się mocno i opędzając od mrówek...
          A rozwścieczone mrówki gryzły oczywiście wronę i opryskiwały ją ze wszystkich
          stron kwasem mrówkowym...
          Okazało się, że wronie własnie o to chodzi. O ten kwas mrówkowy, który zabija
          różne drobnoustroje pasożytujące w ptasich piórach. Po takim zabiegu wrona
          odlatuje z mrowiska jak kobieta z salonu piękności - odnowiona, odmłodzona i
          zadowolona...big_grin
          • cindirella70 Re: Przebiśniegi... 22.03.10, 23:19
            To oczywiście dobra odpowiedź. Jedynie co mogę się przyczepić to jeśli chodzi o wykorzystanie mrowiska, miałam na myśli możliwość wyznaczenia stron świata, a nie wykorzystanie do kosmetyki wink zresztą jakby wrona wiedziała jakie w J-L mamy salony spa, to też nie dawałaby się boleśnie gryźć mrówkom, tylko któryś by odwiedziła big_grin
            • mikoj50 Re: Przebiśniegi... 23.03.10, 07:54

              Witam serdecznie.

              Moje doświadczenia związane z mrówkami są nieco inne, gdy Jasfinks
              napisał o kwasie, przez nie wytwarzanym, przypomniało mi się, że
              moja babcia robiła sobie taką miksturę do smarowania kolan. Niby to
              miało być na reumatyzm. Do butelki nałapała mrówek, wbrew pozorom to
              było łatwe (na dno butelki wsypywała odrobinę cukru i mrówki same
              wchodziły). Dodała do tego trochę liści "barwinka" a następnie
              zalewała denaturatem. "Waliło" tym w całym domu, ale można było
              wytrzymać. Podobno było skuteczne.

              Drugą sprawą, której nauczyli mnie, już nie pamiętam, babcia, czy
              rodzice, było położenie chusteczki do nosa na mrowisku. Po chwili
              wystarczyło ją zdjąć, otrzepać mrówki i już mamy chusteczkę
              nasączoną zdrowotną substancją wink Ma ona dość miły aromat żywicy
              zmieszanej z aromatem kwasu mrówkowego. Dzisiaj, to mi się wydaje,
              że można było tego używać jako swoiste antidotu na katar. Kwas
              mrówkowy posiada bardzo charakterystyczny, ostry aromat. Na
              chusteczce, jeżeli jest jasnego koloru, wyraźnie widać niewielkie
              plamki kwasu.

              Pozdrawiam serdecznie.
              • cindirella70 Re: Przebiśniegi... 24.03.10, 20:53
                Bardzo interesują mnie przepisy na naturalne leki, takie jak ten - babci lek na reumatyzm, który wykorzystuje właściwości kwasu mrówkowego. Ludzie kiedyś żyli w kontakcie z naturą, potrafili korzystać z jej leków, które przy okazji nie szkodzą tak jak syntetyczne lekarstwa. W tym roku prawie całą zimę piłam nalewkę z czosnku wg zamieszczonego przeze mnie na forum przepisu i rzeczywiście skutkuje, przeziębienie dopadło mnie, ale dopiero jak przestałam ją pić wink
                Więc jeśli przy okazji zdjęć przypomni Wam się jakiś przepis to będę wdzięczna za podanie go.

                P.S.Czy mrówki przed zalaniem były wypuszczane z butelki przez babcię?
                • mikoj50 Re: Przebiśniegi... 26.03.10, 09:50
                  Witam serdecznie.

                  Chcąc odpowiedzieć na Twoje pytanie odnośnie mrówek, to muszę się
                  przyznać, że zbyt wielu szczegółów nie pamiętam. Byłem wówczas
                  dzieciaczkiem, który miał zupełnie inne zainteresowania i nie w
                  głowie było mi zapamiętywanie takich przepisów, czego dzisiaj
                  żałuję. Jednak kojarzę na 100%, że mrówek było dość sporo. Tak, ale
                  co to znaczy? Powiem tak, było ich tyle, ile udało się złapać wink i
                  na pewno były razem z liśćmi barwinka zalane denaturatem i
                  zakorkowane. Butelka była wypełniona w całości, przy czym w
                  większości były to liście barwinka. Tak sobie teraz myślę, że
                  obecnie mógłby to być spirytus, bo przecież denaturat, to jest to
                  samo, jedynie w tamtych czasach był łatwiej dostępny no i znacznie
                  tańszy. Logicznie rzecz biorąc, to zapewne zadaniem tej mikstury
                  było rozgrzewanie obolałych miejsc, poprzez wcieranie w miejsca
                  dotknięte reumatyzmem. Widocznie działanie tego ludowego
                  leku, „smarowidła”, musiało być dość skuteczne, ponieważ pamiętam,
                  że butelka z nim, towarzyszyła mojej babci na okrągło. Myślę, że tak
                  na dobrą sprawę, to idealna receptura tej mikstury w ogóle nie
                  istniała. Mogła być robiona jak to się mówi „na oko”.

                  Pozdrawiam serdecznie.
                  • cindirella70 Re: Przebiśniegi... 30.03.10, 21:23
                    Trochę z opóźnieniem, ale jednak bardzo dziękuję Mikoj za szczegóły przepisu na balsam babci. Kiedy o nim napisałeś, od razu pomyślałam o użyciu spirytusu zamiast denaturatu. Póki co nie będę go sporządzać, ale cieszę się, że taki przepis mam, na pewno wypróbuję w miarę potrzeby smile
                    Wracając do tematu przebiśniegów, to udało mi się ich znaleźć całe mnóstwo w pewnym miejscu

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/gg/ga/ivuz/cs70wy9i56TasYc8RB.jpg

                    i także zrobić kilka fotek, dobrze, że zdążyłam zanim przekwitły smile

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/gg/ga/ivuz/CpYNvDCaskad1hnHhB.jpg

                    To ładne dobrze znane miejsce, jest niestety często odwiedzane przez różnych "czyściochów", którzy nie mogą znieść śmieci i niepotrzebnych rupieci w swoich samochodach, albo są na tyle schludni że nie biorą resztek wędkowania lub grilowania ze sobą. Pozostaje czekać aż niedługo wszystkie śmieci przykryje zieleń.
    • jasfinks Ropucha.. 20.03.10, 13:42
      Spod ziemi i śniegu wyszła także ropucha:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/vUjhbEAmW8f4xvzlVB.jpg

      smile
      • orillo Re: Ropucha.. 20.03.10, 20:08
        Ładna, wygląda jak zamrożona smile
        • jasfinks Re: Ropucha.. 23.03.10, 07:43
          Znane są przypadki znajdowania ropuch nawet we wnętrzach skał. W podobnych
          miejscach odkrywa się także jaszczurki i trytony. A raz nawet robotnicy kruszący
          kamienie podczas wykopów pod fundamenty, znaleźli podobno...pterodaktyla! smile
    • jasfinks ?536 20.03.10, 13:53
      A to co za kwiatki? Też teraz właśnie kwitną...

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/QnakbvvPm6CnyVbi3B.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/ujtSvwz1Ab8w4JCWzB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/Ak29xbfp7dOUFt7eGB.jpg
      • jasfinks Re: ?536 20.03.10, 14:09
        Numery zagadek (od góry): ?536, ?536a, ?536b... smile
      • orillo Re: ?536 20.03.10, 19:57
        Te kwiaty to Śnieżyca wiosenna smile
    • jasfinks ?237 - ?239.Trzy zagadki hydrotechniczne... 20.03.10, 15:08
      ?237
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/LBFCAtnzvEc6tQkFzB.jpg

      ?238
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/0dyTzpacNpjGsaEmQB.jpg

      ?239
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/jhDJcB4PSvV80GucNB.jpg
      • mikoj50 Re: ?237 - ?239.Trzy zagadki hydrotechniczne... 23.03.10, 08:02

        Odpowiedź na zagadkę 237

        Ukazane na zdjęciu betonowe elementy hydrotechniczne znajdują się w
        środkowej części Młynówki, między mostkiem koło Kasztanowej Alei, a
        jej odgałęzieniem od Smortawy. Przynamniej tam takie widziałem.

        Pozdrawiam serdecznie.
        • mikoj50 Re: ?237 - ?239.Trzy zagadki hydrotechniczne... 23.03.10, 08:12

          Odpowiedź na zagadkę 238

          Takie "zawory zwrotne" w naszej okolicy znajdują się w kilku
          miejscach. Jednak ten, kojarzy mi się z okolicą przystanku
          autobusowego "Jelcz Wały". Tuż za skarpą, patrząc z drugiej strony
          usytuowana jest tablica z napisem "Rezerwat Przyrody jelcz Łacha".
          Przez zawór ten wpływa do zalewu woda z potoku, który płynie z
          nowodworskiego stawu hodowlanego przez "Sienny Staw", dalej obok III-
          go stawu, przepływa przez skrzyżowanie cieków wodnych czyli krzyżuje
          się z Młynówką. następnie płynie przez las do drogi Jelcz - Stary
          Otok. Kilkadziesiąt metrów wzdłuż tej drogi i przepływając pod nią
          mija ukazany zawór.

          Pozdrawiam serdecznie.

          Odnośnie zagadki 239, z przykrością przyznaję się do swojej
          niewiedzy, w którym miejscu naszej gmini znajduje się ta "rułka" wink
          • jasfinks Rozw. ?237 - ?239 23.03.10, 10:07
            ?237: Widoczne na zdjęciu konstrukcje z betonu to wlot i wylot cieku
            przepływającego w tym miejscu POD kanałem zwanym Młynówką
            Jelecką...Czyli jest to DWUPOZIOMOWE skrzyżowanie cieków wodnych. Na
            odcinku od połączenia tego kanału ze Strugą Jelecką zwaną też
            Minkówką do "źródła" tego kanału czyli do połączenia ze Smortawą
            przez rurę z zastawką, naliczyłem cztery takie piętrowe
            skrzyżowania...Chodziło tu pewnie o to aby nie zakłócać biegu cieków
            nawadniających które już tamtędy przebiegały w momencie budowy kanału
            Smortawa - Struga Jelecka.

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/NqmqnKkIuED1wgFk7B
.jpg

            ?238: Tu też trafnie rozpoznałeś Mikoj "co to jest i gdzie"...Takich
            zaworów zwrotnych na ciekach wodnych jest u nas i w okolicach sporo
            ale niektóre niestety przestały już pełnić swoją rolę, jak np ten
            który jest teraz tylko już podporą dla drzewa:

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/owYpvZ7UprzcBDZE4B
.jpg

            ?239: Natomiast ta "rułka" jak napisałeś wystaje z wysokiego brzegu
            Odry nie w naszej gminie tylko "w okolicach" a konkretnie to między
            Kotowicami a Siechnicami i pojawiła się tam za sprawą chyba
            siechnickiego Kombinatu Ogrodniczego - bodajże największego kompleksu
            szklarniowego w Europie. Zaraz obok tej "rułki" stało jedno z
            największych drzew w Polsce - ponad 10 m w obwodzie. Teraz to drzewo
            już leży niestety powalone przez ostatnią wielką burzę i murszeje ale
            w dalszym ciągu robi na oglądających wrażenie.
            Dojść(dojechać) tam można przez przejazd na którym to niedawno pociąg
            staranował samochód...

            Pozdrowienia...
            • mikoj50 Re: Rozw. ?237 - ?239 23.03.10, 10:44
              c.d. ad. 237.

              Wszystko się zgadza. Odnośnie tych "dwupoziomowych skrzyżowań
              wodnych" mogę dodać, że na trasie przepływu Młynówki są miejsca, w
              których poziom wody w rzeczce jest wyższy od poziomu gruntu. Stan
              taki powoduje, że w miejscu tych "dwupoziomowych skrzyżowań" woda
              rozlewałaby się po pobliskim lesie, a twórcom urządzeń
              hydrotechnicznych w naszych lasach bardziej chodziło o odwodnienie,
              niż o nawadnianie, ponieważ jak zapewne wiesz z własnego
              doświadczenia, "wody Ci u nas dostatek" lub jeszcze więcej wink

              Pozdrawiam serdecznie.
    • jasfinks Rozwiązanie ?345 20.03.10, 19:44
      Kładka na rowie z wodą na przejściu do Łachy Jeleckiej na początku lasu od
      strony łąki...
    • orillo Re: Gaduj - zgadula? 20.03.10, 19:55
      Witam.
      Postanowiłem przerwać sen zimowy i wrócić do zgaduj zgaduli, w końcu już wiosna wink
      A tak serio, to fajnie byłoby pospać kilka miesięcy, no ale nie jestem niedźwiedziem, więc o tak długim śnie nie ma mowy...szkoda smile Nie ukrywam, że byłem ostatnio trochę zdołowany, nawet bredziłem coś o sprzedaniu aparatu, musiałem mieć gorączkę, bo taka opcja w ogóle nie wchodzi w grę smile W każdym bądź razie kryzys mam już za sobą i teraz może być tylko lepiej, nawet zdecydowałem się na prowadzenie bloga, a właściwie fotobloga smile Dawno już myślałem o blogu z prawdziwego zdarzenia, jednak cały czas odkładałem to na później, ale w końcu się zdecydowałem. Na blogu będę opisywał swoje spotkania z przyrodą, więc jeśli interesuje Was taka tematyka, to serdecznie zapraszam na Fotołowy
      Jutro umieszczę kilka łatwych zagadek wink
      • mikoj50 Re: Gaduj - zgadula? 20.03.10, 23:50
        Witam serdecznie!

        Wielokrotnie o Tobie myślałem Orillo. Nie ukrywam, i chyba nie będę w tej opinii
        osamotniony, jeżeli napiszę, że nam Ciebie brakowało. Tak najnormalniej w
        świecie, po prostu nam Ciebie brakowało. W związku z niedawno zamieszczoną
        przeze mnie zagadką, która została bez problemów odgadnięta postanowiłem
        zrealizować myśl, która "chodziła" za mną od czasu, kiedy Ty, jakiś czas temu o
        niej wspomniałeś. Myślę, że z treści tekstu wszyscy wszystko zrozumieją,
        szczególnie Ty będziesz usatysfakcjonowany, że stało się, tak, jak się stało wink

        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

        Kalina..........

        Kalina malina w lesie rozkwitała,
        Kalina malina w lesie rozkwitała,

        Nie jedna (lub - ta ładna) dziewczyna żołnierza kochała,
        Nie jedna (lub - ta ładna) dziewczyna żołnierza kochała,

        Żołnierza kochała, żołnierza lubiła,
        Żołnierza kochała, żołnierza lubiła,

        Do tego żołnierza listy swe kreśliła,
        Do tego żołnierza listy swe kreśliła,

        A nazajutrz rano, kiedy słonko wschodzi,
        A nazajutrz rano, kiedy słonko wschodzi,

        To ten młody żołnierz po koszarach chodzi,
        To ten młody żołnierz po koszarach chodzi,

        Po koszarach chodzi listy w ręku nosi,
        Po koszarach chodzi listy w ręku nosi,

        I pana kaprala o przepustkę prosi,
        I pana kaprala o przepustkę prosi,

        O panie kapralu puść mnie pan do domu,
        O panie kapralu puść mnie pan do domu,

        Bo moja dziewczyna urodziła syna,
        Bo moja dziewczyna urodziła syna,

        Puszczę ja cię puszczę, ale nie samego,
        Puszczę ja cię puszczę, ale nie samego,

        Każę Ci osiodłać konika karego,
        Każę Ci osiodłać konika karego,

        Konika karego i te złote lejce,
        Konika karego i te złote lejce,

        Pojedź do dziewczyny, rozwesel jej serce,
        Pojedź do dziewczyny, rozwesel jej serce,

        Jedzie żołnierz, jedzie, i na progu staje,
        Jedzie żołnierz, jedzie, i na progu staje,

        A stara teściowa od razu poznaje,
        A stara teściowa od razu poznaje,

        Żołnierzu, żołnierzu, twoja to przyczyna,
        Żołnierzu, żołnierzu, twoja to przyczyna,

        Przez ciebie została zhańbiona dziewczyna,
        Przez ciebie została zhańbiona dziewczyna,

        Ja jej nie zhańbiłem, zhańbiła się sama,
        Ja jej nie zhańbiłem, zhańbiła się sama,

        I ta ciemna nocka, po której hasała,
        I ta ciemna nocka, po której hasała,

        Hasała, tańczyła i grywała w karty,
        Hasała, tańczyła i grywała w karty,

        Myślała dziewczyna, że z żołnierzem żarty,
        Myślała dziewczyna, że z żołnierzem żarty,

        Nie były to żarty, ani żadne kpiny,
        Nie były to żarty, ani żadne kpiny,

        Bo zamiast wesela, odbyły się chrzciny,
        Bo zamiast wesela, odbyły się chrzciny,

        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

        Oczywiście muszę dodać, że każdorazowo pierwszy wers jest śpiewany jednoosobowo
        przez kompanijnego "zaśpiewajłę", natomiast drugi przez całą kompanię.

        Efekt wspaniały wink cały czas mam widok maszerującego wojska przed oczami, a
        dźwięki w uszach wink

        Pozdrawiam serdecznie.

        Na Twojego bloga Orillo, będę zaglądał w miarę możliwości wink
        • orillo Re: Gaduj - zgadula? 21.03.10, 20:40
          Dzięki Mikoj za dobre słowo, dzisiaj tak życzliwi lidzie jak Ty, to rzadkość smile

          Tekstem „Kaliny”, chyba najpopularniejszej piosenki śpiewanej w wojsku podczas
          marszu, uświadomiłeś mi, że właśnie w tym roku mija 10 lat jak przekroczyłem
          bramę jednostki wojskowej...jak ten czas leci smile
          • mikoj50 Re: Gaduj - zgadula? 23.03.10, 07:16
            Witaj Orillo.

            Twoje słowa w stosunku do mnie również są bardzo miłe, dziękuję wink
            ale z tą moją niby życzliwością, to chyba lekka przesada wink Jeszcze
            kilka takich miłych uwag, i popadnę w samouwielbienie wink Sam o
            sobie mogę powiedzić, że jestem w miarę normalnym, przeciętnym
            człowieczkiem wink

            Wracając do terminu SW, to mnie właśnie w tym roku w kwietniu minie
            30 lat. Byłem z wiosennego poboru. I chociaż miałem
            możliwość "reklamowania się", to wolałem iść odsłużyć swoje.
            Służyłem w stalowym mundurze, w KZL, czyli Kompanii Zabezpieczenia
            Lotów. Moja służba nie była aż tak bardzo ciężka, jak niektórych
            moich kolegów. Pomimo tego, że był to czas stanu wojennego, ale my
            JW związanych z lotnictwem wychodziliśmy do cywila terminowo. Nasi
            koledzy z jednostek liniowych służyli kilka miesięcy dłuzej.

            Pozdrawiam serdecznie.
      • cindirella70 Re: Gaduj - zgadula? 21.03.10, 20:40
        Witaj orillo smile ja też cieszę się, że u Ciebie wszystko już ok, i że pojawiłeś się na forum. Zresztą dobrze Cię rozumiem, bo samej zdarza mi się wciąż wpadać w mniejsze i większe dołki, ale “po nocy przychodzi dzień”, no i właśnie dla Ciebie przyszedł smile
        Pomysł z założeniem bloga moim zdaniem jest bardzo dobry, zajrzałam, podoba mi się i uważam, że w ten sposób zdjęcia są najlepiej wyeksponowane, opatrzone osobitym komentarzem, ogląda się je o wiele lepiej niż na np. flogu. Ostatnie zdjęcia z krokusami są śliczne. Życzę konsekwencji w pisaniu tego bloga, ja będę chętnie tam zaglądać,
        pozdrawiam smile
        • orillo Re: Gaduj - zgadula? 23.03.10, 20:32
          Dzięki Cindi...ale jak to mówią: „co się polepszy, to się popieprzy”
          Wczoraj pożegnałem swojego najlepszego przyjaciela, jedynego jakiego miałem sad
          Ja nie wiem czym jest przyjaźń między ludźmi, bo nigdy nie było mi dane poznać
          człowieka którego mógłbym nazwać przyjacielem, ale wiem, czym jest przyjaźń
          miedzy człowiekiem a psem. Dla niego nie miało znaczenia to, kim jestem, ile mam
          pieniędzy, jakie mam wykształcenie i czym się zajmuję, dla niego najważniejsze
          było to, że jestem...i gdyby była taka potrzeba, to oddałby za mnie życie sad
          Będzie mi cholernie brakowało tej PSIEJ przyjaźni sad
          • cindirella70 Re: Gaduj - zgadula? 23.03.10, 22:14
            Bardzo Ci współczuję utraty przyjaciela, to bardzo przykre.
            Zwierzaki żyją krócej od nas i często musimy radzić sobie z ich odejściem... Trudno znaleźć w tym momencie słowa pocieszenia, na pewno jeszcze długo będzie Ci smutno, ale nie załamuj się.
            Pozdrawiam serdecznie.
            • mikoj50 Re: Gaduj - zgadula? 24.03.10, 18:33

              Witaj Orillo.

              Rany spowodowane utratą Twojego najwierniejszego przyjaciela szybko się zagoją.
              Napisz chociaż jak się wabił? Ja miałem w swoim życiu kilka psów. Rozstanie z
              nimi zawsze było przykre, ale w końcu sobie jakoś człowiek musiał radzić, więc
              myślę, że i Ty sobie poradzisz. W końcu masz nas wink, swoich forumowych
              przyjaciół, bo nie wierzę, abyś o przynajmniej kilkorgu z nas, nie mógł tak
              sobie pomyśleć wink Przyjaźń, podobnie jak inne uczucia, działa w obie strony,
              więc skoro my Ciebie uważamy za swojego PRZYJACIELA, to myślę, że nic nie stoi
              na przeszkodzie, abyś Ty myślał i czuł inaczej.

              Pozdrawiam Cię serdecznie.
              • orillo Re: Gaduj - zgadula? 25.03.10, 19:42
                Dziękuję Wam za słowa otuchy smile Masz Mikoj rację, może w realu nie mam
                przyjaciół, ale za to „wirtualnych” przyjaciół mam wielu, między innymi Was smile
                Pies wabił się Axel, sam nie wiem skąd to imię, może od Axel Foley, bohatera
                filmu „Gliniarz z Beverly Hills” smile Był, jak go nazywałem, skundlonym owczarkiem
                niemieckim smile
                Nie sądziłem, że rozstanie z nim będzie takie trudne sad Mam tylko nadzieję, że
                kościół się myli i zwierzęta również posiadają duszę i też idą po śmierci do
                nieba...bo co to by był za raj bez zwierząt smile Może to naiwne, ale mam nadzieje,
                że kiedy ja umrę i zasłużę sobie na niebo, to on będzie pierwszy, który mnie tam
                powita smile
    • orillo Re: Gaduj - zgadula? 21.03.10, 20:27
      Skoro mamy już wiosnę, kilka łatwych wiosennych zagadek smile
      Jak nazywają się kwiaty ukazane na zdjęciach? Oczywiście nie są to zdjęcia zrobione w tym roku, jak na razie kwitną tylko przebiśniegi, śnieżyce wiosenne i krokusy, ale już niedługo będzie mnóstwo przeróżnych kwiatów smile

      Zagadka 62
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/gi/hh/j1kz/GI4vNwy1uhhRa9bRCB.jpg

      Zagadka 63
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/gi/hh/j1kz/faZ5r2C9BUESsBnyjB.jpg

      Zagadka 64
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/gi/hh/j1kz/NYIU3Qkz2JgBhI7B1B.jpg

      Zagadka 65
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/gi/hh/j1kz/O7RdOKsk2sPngs0gLB.jpg
      • mikoj50 Re: Gaduj - zgadula? 22.03.10, 13:35

        Witam serdecznie.

        Zagadki Orillo są piękne, ale ja muszę powrócić chociaż na chwilę do
        swoich, ponieważ już dawno tam nie zaglądałem. Czasami trzeba
        napisać coś w innym wątku i wówczas pewne sprawy uciekają lub
        przeciągają się w czasie, którego wciąż brakuje, albo jest źle
        zorganizowany i tylko nam się wydaje, że go brakuje wink

        Odpowiedź na zagadkę 126 i 127.


        Oczywiście zarówno Cindi jak i Jasfinks udzielili prawidłowych
        odpowiedzi. Punkty dla Was moi drodzy wink

        Zagadka 126 ukazuje szyszkę obgryzioną przez wiewiórkę.

        Zagadka 127 ukazuje wiewiórkę.

        Mnie Jasfinks oczywiście chodziło wyłącznie o uciekającą wiewiórkę,
        ale Twoja rozszerzona odpowiedź uświadomiła mi, że faktycznie oprócz
        widocznej między gałęziami wiewiórki, na zdjęciu są jeszcze widoczne
        pewne inne elementy. Na ukazaną wiewiórkę natrafiłem przypadkowo w
        lesie między Kopaliną a Minkowicami. Jadąc drogą wzdłuż torów
        kolejowych zauważyłem jakby polanę, na której były zainstalowane
        urządzenia do wabienia leśnych owadów. Poszedłem zobaczyć z bliska
        jak to wygląda i wówczas natknąłem się na dużą, żeby nie napisać
        olbrzymią ilość tych poobgryzanych szyszek. Zdałem sobie sprawę, że
        miejsce to jest wyjątkowo przyjazne wiewiórkom. Za chwilę zobaczyłem
        i ją samą. Prawdę piszesz, że sytuacja ta trochę mnie zaskoczyła.
        Dopiero gdy usiłowałem zrobić jej zdjęcie, to uświadomiłem sobie jak
        bardzo wiewiórki są ruchliwe i zwinne, przez co trudne do uchwycenia
        aparatem fotograficznym. Dlatego właśnie nie mogę się pochwalić
        lepszym zdjęciem. Myślę jednak, że mi to wybaczycie, bo w końcu w
        naszej zabawie liczą się również intencje i możliwość
        zaprezentowania swojej mini przygody, a nie wyłącznie piękne
        zdjęcia. Cóż, cały czas się uczymy. Dodam jeszcze, że miejsce w
        którym spotkałem żerowisko wiewiórek nazwałem pos
        swojemu "wiewiórzysko". Teraz gdy przejeżdżam tamtędy, to cieszę
        się sam do siebie, że tak sobie wymyśliłem tę nazwę. Gdy jedzie ktoś
        ze mną, to opwiadam mu tę historyjkę.

        Pozdrawiam serdecznie.
        • mikoj50 Re: Gaduj - zgadula? 22.03.10, 14:01

          Witam ponownie.

          Odpowiedź na zagadkę 128

          Jasfinks napisał:

          ad 128 - może na tym drzewie mieszka np sowa i to jest nr jej
          mieszkania(dziupli)? ,

          Oczywiście trochę z powodu braku innych odpowiedzi, przypuszczenia
          Jasfiksa uznaję za prawdopodobne wink Sam na to bym nigdy nie wpadł ;-
          ) Teraz, kiedy mam już odpowiedź Nadleśnictwa Brzeg w sprawie
          metalowej tabliczki z nr 68, mogę przypuszczać, że tabliczka z nr
          59 spełniała przed laty podobne zadanie, a prawdy o niej, to się już
          chyba nigdy nie dowiemy.

          Na tabliczkę tę natrafiłem podczas "objazdu inspekcyjnego" wink
          naszej "Alei Kasztanowej". Wiadomo, że jest ona fragmentem drogi z
          Oławy do Nowego Dworu i Piekar (oraz dalej), która odgałęzia się od
          drogi Stary Otok - Jelcz w pobliżu "Jeziora Brześcińskiego". To
          właśnie w miejscu odgałęzienia tej drogi rośnie olbrzymi,
          nadszarpnięty zębem czasu dąb, do którego, od strony południowo-
          wschodniej zamocowana jest przedmiotowa tabliczka. Dąb rośnie przy
          samej drodze, więc każdy z nas jadąc do lub z Oławy kazdorazowo obok
          niego przejeżdża.

          Pozdrawiam serdecznie.
          • mikoj50 Re: Gaduj - zgadula? 22.03.10, 14:09

            Odpwiedź na zagadkę 129


            Cindi napisała: właściwie wystarczy zadzwonić pod podany numer i
            zapytać o lokalizację saloniku, nazwa świetna i oryginalna, bardzo
            mi się podoba

            Jasfinks napisał:

            ad 129 - czasami spotykam po drodze różne czupiradła ale tego akurat
            nie spotkałem...
            Pozdrawiam

            Obojgu z Was gratuluję wspaniałego poczucia humoru Każdy otrzymał
            kolejne punkty.

            Oczywiście na tę żartobliwą nazwę saloniku fryzjerskiego natrafiłem
            w Chrząstawie.

            Pozdrawiam serdecznie.
      • cindirella70 Zagadka 63 22.03.10, 23:28
        To jest zawilec smile wiem, że kiedyś te kwiaty rosły przy drodze do III stawu, albo w parku, ale dawno już ich nie widziałam...
      • jasfinks Re: Gaduj - zgadula? 23.03.10, 07:24
        Kwiatek z zagadki 65 kojarzy mi się z powojem...
        • mikoj50 Re: Gaduj - zgadula? 23.03.10, 07:56
          Odpowiedź na zagadkę 62

          Bratku wink wydaje mi się, że na zdjęciu jest "Bratek", tylko w dużym
          zbliżeniu.

          Pozdrawiam serdecznie.
          • mikoj50 Re: Gaduj - zgadula? 23.03.10, 10:34

            Witam serdecznie.

            Dzisiaj zamieszczam kolejną, 130-tą zagadkę.

            Postawione pytanie jest bardzo proste:

            gdzie to jest i jakiego obiektu dotyczy?

            Dodaję, że kilka miesięcy temu jeden z naszych internautów poddawał
            w wątpliwość istnienie tego obiektu. Ukazane zdjęcia, a właściwie
            ukazane na tych zdjęciach elementy infrastruktury są dowodem na to,
            że przedmiotowy obiekt istniał, a pozostałości po nim są do dzisiaj
            widoczne.

            Oczywiście rolę jaką spełniały ukazane elementy opiszę przy okazji
            rozwiązania tej zagadki wink

            Pozdrawiam serdecznie.
            • jasfinks Re: Gaduj - zgadula? 23.03.10, 12:50
              Prawdopodobnie chodzi Ci o "lotnisko" wojenne niemieckie, które niby
              funkcjonowało w lesie między Nowym Dworem a Wójcicami...To ja powątpiewałem i
              powątpiewam nadal w to, że to akurat było lotnisko...smile
              Swoją niewiarę opieram po prostu na braku na to niezbitych dowodów.
              Mogło tam być przecież wiele różnych innych niż lotnisko rzeczy.
              A nazywanie tego lotniskiem to jest chyba tylko niepotwierdzone niczym
              przypuszczenie. Lotnisko tzw życzeniowe...smile
              Istnieje wiele bajek na temat różnych miejsc, ludzie mają bogatą wyobraźnię...
              No i dlaczego lotnisko miało by być tak daleko od fabryki?
              Prostokąty wyciętego lasu na teraźniejszych zdjęciach też nie są żadnym dowodem
              bo od wojny wszystko dawno zarosło. Np po wykarczowanych prostokątach przy 6
              bunkrach obserwacyjnych nie ma ani śladu. Wszędzie jest teraz
              kilkudziesięcioletni las...

              No chyba że masz zdjęcia samolotów na tym miejscu wink albo zeznania Niemców z
              załogi tego "lotniska" lub chociaż opowiadania pracujących tam więźniów...? Albo
              jakieś tajne niemieckie mapy?

              Czytałem że w internecie są opublikowane odtajnione archiwa RAF-u ze zdjęciami
              naszych okolic robione zimą 1944/45 kiedy tereny te były jeszcze niemieckie ale
              i także po zajęciu ich przez Armię Czerwoną. I nie ma tam mowy o żadnym leśnym
              lotnisku. A widać tam wszystkie 6 bunkrów wraz z przyległymi prostokątami
              wykarczowanego lasu a nawet linię telefoniczną łączącą wszystkie bunkry ze
              strzelnicą!
              Ciekaw więc jestem, i chyba nie tylko ja, jakie możesz mieć dowody że tam na
              pewno było lotnisko...

              Pozdrawiam
              -
              • mikoj50 Re: Gaduj - zgadula? 23.03.10, 13:39

                Witam serdecznie.

                Podobnie jak Ty cały czas, ja również przez wiele lat wątpiłem, a
                nawet byłem więcej niż pewny, że informacje o tym lotnisku, krótko
                pisząc są wyssane z palca. Niestety, z biegiem lat moja wiedza
                stawała się większa i w końcu doszedłem do przekonania, że jednak
                okoliczni ludzie mowią prawdę, a prawda ta jest potwierdzona analizą
                map oraz istniejących jeszcze pozostałości po lotnisku na gruncie.
                Zapewne słyszałeś, że do lotniska ułożony był tor kolejowy, który
                odgałęział się od toru wiodącego z zakładów do strzelnicy. Znałem
                osobiście ludzi, którzy te tory rozbierali. Wg ich relacji, tory
                sięgały niemal pod Minkowice. Gdy obecnie usiłuję odtworzyć trasę,
                po której ów tor był ułożony, to udaje mi się dojechać do miejsca
                pokazanego na zdjęciu 130f. Tutaj pragnę dodać, że poparte jest to
                analizą porównaczą niemieckich map topograficznych z ich rosyjkimi
                przedrukami jeszcze z czsów wojny oraz z powojennymi mapami
                wojskowymi. Na dzień dzisiejszy nie ma opcji, aby uznać Twoje
                wątpliwości za zasadne. Funkconujące w czasie II-j WŚ lotnisko w
                lesie między Nowym Dworem, Kopaliną i Minkowicami jest
                niezaprzecazalnym faktem. Zdjęcia, które zamieściłem są dość silnym
                i niezaprzeczalnym argumentem przemawiającym za istnieniem tego
                lotniska.

                Właściwie, to powinienem teraz opisać poszczególne z tych zdjęć, a
                Ty w tym momencie, tak myślę, powinieneś uznać moje dowody za
                wiarygodne i prawdziwe wink Wiem jednak, że jesteś bardzo dociekliwy
                (oceniam to jako pozytyw), więc jestem przygotowany na dłuższą
                dyskusję w tym temacie. Proszę Cię jednak, abyśmy pomimo ciekawie
                zapowiadającej się dyskusji dali szansę innym użytkownikom forum,
                którzy chcieliby wypowiedzieć się na temat ukazanych elementów
                infrastruktury lotniskowej. Sprawa ta, wg mnie jest niezwykle
                pasjonująca, dlatego z wielką przyjemnością udowodnię Ci, że Twoje
                wątpliwości są nieuzasadnione. Chcę jednak dać odrobinę czasu innym.
                Myślę, że to nic złego, jeżeli ktoś będzie usiłował wspomóc naszą
                polemikę swoją wiedzą.

                Jednym słowem, tamat został otwarty, więc czekajmy na ewentualne
                wpisy innych "znawców tematu".
                Jeżeli masz jakieś pytania, chętnie odpowiem.

                Pozdrawiam serdecznie.
                • mikoj50 Re: Gaduj - zgadula? 24.03.10, 13:18


                  Witam serdecznie.

                  Dalszy ciąg tematu związanego z zagadką 130

                  Na zdjęciu ukazana jest droga dojazdowa do poniemieckiego lotniska,
                  które omawiamy w tym wątku. Droga ta jest odgałęziona od drogi
                  Bystrzyca - Minkowice, mniej więcej w połowie odcinka między
                  skrzyżowaniem z drogą Janików - Biskupice Oł. a Minkowicami.
                  Początkowo nie miałem pojęcia do czego służyła. Jeżdżąc leśnymi
                  duktami przypadkowo na nią natrafiłem. Jednak jechałem w odwrotnym
                  kierunku, więc dojechałem do drogi głównej i dlatego w mojej pamięci
                  pozostał budzący moje wątpliwości fakt, że oto w środku podmokłego
                  lasu, ni stąd ni z owąd, odkrywam, a właściwie napotykam na
                  brukowaną, solidnie wykonaną, o regularnych kształtach drogę.
                  Rozpytuję znajomych. Nikt nie jest w stanie powiedzieć mi do czego
                  służyła. Przyjmuję hipotezę, że droga ta była połączeniem między
                  istniejącym tam przed laty "Leśnym Stawem" a drogą główną. Jednak
                  sprawa ta nie daje mi spokoju. Na będącej w moim posiadaniu mapie
                  powiatu oławskiego odnajduję tę drogę, która jest wyraźnie
                  zaznaczona w wyżej opisanym miejscu. Jadę tam po raz kolejny. Tym
                  razem w kierunku przeciwnym. Jakież było moje zdumienie, gdy po
                  kilkuset metrach dojechałem do zakrętu o niewielkim kącie w lewo i
                  po następnych kilkudziesięciu metrach dojechałem do wielokrotnie
                  opisywanego na naszym forum prostokątnego bunkierka. Natychmiast
                  skojarzyłem, że to właśnie tą drogą mogli być dowożeni lotnicy oraz
                  służby wartownicze strzegące lotniska, jak również więźniowie
                  budujący samo lotnisko. Droga zapewne również jest wykonana przez
                  wieźniów. Wyobraziłem sobie, że na końcu tej drogi, tuż przy samym
                  bunkierku musiał być szlaban obsługiwany przez wartowników.
                  Najnormalniej w świecie sceny jak z wojennego filmu.
                  Czyli drogę, a może jedną z dróg dojazdowych mamy już rozszyfrowaną.

                  Pozdrawiam serdecznie.
                  • mikoj50 Re: Gaduj - zgadula? 24.03.10, 13:40

                    Witam serdecznie.

                    Na zdjęciu widzimy kilkanaście betonowych elementów o prostokątnym
                    kształcie. Znajdują się one w bliskiej odległości od opisanego
                    wcześniej bunkierka wartowniczego. Idąc wzdłuż tych elementów
                    dochodzimy do niewielkiego rowu. Otwieram mapę i usiłuję zorientować
                    usytuowanie tych mini obiektów. Nic innego mi nie przychodzi do
                    głowy jak to, że elementy te mogły być fundamentami pewnych obiektów
                    lotniskowych, które wskazywały lotnikom początek drogi startowej.
                    Konkretnie kierunek podejścia do lądowania, ponieważ nalot na
                    lotnisko odbywał się mniej więcej od strony Minkowic w taki sposób,
                    że pilot miał przed sobą nowodworski staw Cynober. Dzięki tym
                    spostrzeżeniom zaczyna mi się z tego powoli wyłaniać jakaś logiczna
                    całość. Bliskość stawu Cynober, jest doskonałym, widocznym z bardzo
                    daleka punktem orientacyjnym dla pilotów. Przypuszczalna orientacja
                    lotniska zaczyna pasować do odnajdywanych obiektów na gruncie.

                    Czyli wszystko OK.

                    Pozdrawiam serdecznie.
                    • mikoj50 Re: Gaduj - zgadula? 24.03.10, 13:54

                      Witam serdecznie.

                      Komentarz do zdjęcia 130b

                      Udajemy się dalej w poszukiwaniu śladów lotniska. Powyżej opisałem,
                      że w pewnym momencie dochodzimy do rowu. Rów ten wzbudza moje
                      zainteresowane na tyle, że postanawiam udać się zgodnie z jego
                      nurtem. Tutaj mam powód do kolejnego zdziwienia. Po przejściu
                      kilkusetmetrów odnajduję w środku lasu wlot do kanału. Rów znika z
                      powierzchni ziemi i dalej płynie w betonowych kęgach pod jej
                      powierzchnią. W tym momencie zaczynam rozumieć, że aby osiągnąć
                      odpowiednią powierzchnię ziemi niezbędną do wybudowania lądowiska,
                      zachowując przy tym dotychczasowe stosuki wodne, płynącą wodę
                      przepuszcza się kanałem.

                      Na zdjęciu ukazany jest właśnie wlot do opisanego kanału.

                      Pozdrawiam serdecznie.
                      • mikoj50 Re: Gaduj - zgadula? 24.03.10, 14:09

                        Witam serdecznie.

                        Komentarz do zdjęcia 130c

                        Moja ciekawość jest nie do opanowania. Poczułem się jak jakiś
                        odkrywca. Latam po lesie z rowerem pod pachą i w ciągu jednego
                        popołudnia udaje mi się odnaleźć aż tyle elementów infrastruktury
                        potwierdzających to, w co jeszcze nie tak dawno sam nie chciałem
                        wierzyć. Niekiepsko "podjarany", wiedziony intuicją, latam dalej. Po
                        kilkuset kolejnych metrach udaje mi się odnaleźć miejsce odwrotne w
                        swoim znaczeniu, czyli wylot kanału opisanego powyżej. Wylot ten
                        jest ukazany na zdjęciu. Kolejna analiza mapy i kolejne
                        potwierdzenie dotychczasowych przypuszczeń.

                        Czyli wszystko OK.

                        Pozdrawiam serdecznie.
                        • mikoj50 Re: Gaduj - zgadula? 24.03.10, 14:18

                          Witam serdecznie.

                          Komentarz do zdjęcia 130d

                          Oczywiście każdy kanał musi być wyposażony co pewną odległość w
                          studzienki kanalizacyjne. Na odcinku od wlotu, do jego wylotu udało
                          mi się odnaleźć trzy takie studzienki. Jedna z nich ukazana jest na
                          zdjęciu. Obecnie wszystkie trzy studzienki sa przykryte ciężkimi
                          płytami betonowymi, co jak podejrzewam, zostało zrobione przez
                          Nadleśnictwo ze wzgledów bezpieczeństwa. Jedna z tych studzienek, ta
                          usytuowana najbliżej jednej z leśnych dróg, była do niedawna
                          oznakowana jako "punkt czerpania wody do celów p.poż."

                          Pozdrawiam serdecznie.
                          • mikoj50 Re: Gaduj - zgadula? 31.03.10, 12:53

                            Odpowiedź na zagadkę 130e

                            Witam serdecznie.

                            Na zdjęciu ukazany jest fragment drogi startowej nieistniejącego
                            lotniska z czasów II-j WŚ. W chwili obecnej jest to pole
                            zagospodarowane przez Nadleśnictwo lub któreś z Kół Łowieckich.
                            Znajduje się ono w pobliżu prostokątnego bunkierka, spełniającego w
                            czasach swojej świetności rolę wartowni przy bramie wjazdowej na
                            lotnisko. Cechą charakterystyczną miejsca, w którym była droga
                            startowa jest brak rowów odwadniających wzdłuż obecnie istniejących
                            dróg. Samo lotnisko nie zajmowało zbyt wielkiego obszaru.
                            Napisałeś Jasfinks, że szukałeś jakiejś wzmianki o tym lotnisku jako
                            polowym. Wszystko się zgadza. Takiej wzmianki nie znalazłeś,
                            ponieważ omawiane lotnisko nie było lotniskiem polowym, tylko było
                            to lotnisko transportowe, z którego nie startowały samoloty w celu
                            prowadzenia działań wojennych, tylko spełniało rolę nerwu
                            gospodarczego. Transportem lotniczym, jako alternatywnym,
                            przewożono elementy produkowane w Jelczu do innych fabryk i
                            odwrotnie, na zasadach kooperacji. Oprócz tego, że prowadzono
                            działania wojenne, to jeszcze gospodarka niemiecka, na terenach,
                            które nie były objęte wojną, kręciła się wielkim kołem, do czego
                            Niemcy przywiązywali olbrzymią wagę, gdyż sprawna gospodarka była
                            chyba jedyną szansą na powstrzymanie ofensywy aliantów. Tutaj akurat
                            nieważne, frontu wschodniego, czy zachodniego.
                            Wielce prawdopodobne wydaje się, że w końcowej fazie wojny, lotnisko
                            to mogło być przez Niemców wykorzystywane do celów wojskowych. Ale
                            dzisiaj, to chyba jedynie Pan Bóg wie jak było naprawdę. Pewne jest,
                            że Niemcy bronili nowodworskiego kompleksu poligonowego. Z
                            posiadanych źródeł wywnioskowałem, że zrównanie z ziemią
                            miejscowości Kurzawa, czyli wspominanych tutaj wielokrotnie Pionier,
                            miało właśnie związek z obroną tego kompleksu. W Kurzawie
                            stacjonował oddział niemieckich żołnierzy, których zadaniem było
                            powstrzymanie nadchodzących od strony Namysłowa Rosjan. Gdy powiążę
                            wiele pojedynczych faktów w jedną całość, to wychodzi mi w miarę
                            sensownego.
                            Ciąg dalszy jest łatwy do wyobrażenia. Gdy Rosjanie zdobyli
                            lotnisko, to natychmiast dostosowali je do swoich potrzeb. Co do ich
                            działalności wojskowej w tym rejonie, chyba nie masz wątpliwości. Te
                            fakty, to znają nawet dzieci w okolicznych wioskach. Mimo wszystko
                            przytoczę kilka z nich. Domyślam się, że nawet działania lotnicze,
                            mające na celu przełamanie obrony Festung Breslau, mogły być
                            prowadzone częściowo z tego lotniska.
                            Dzięki istnieniu połączenia kolejowego istniała doskonała możliwość
                            dowozu wszelkiej amunicji oraz bomb do wyposażenia samolotów.
                            Po zakończeniu wojny Rosjanie wykorzystywali istniejące lotnisko do
                            celów ćwiczebnych. Gdy ćwiczono, to zamykane był okoliczne drogi,
                            między innymi droga z ND do Bystrzycy oraz droga z Janikowa do
                            Biskupic. Wówczas był organizowany objazd przez Bystrzycę. Zapewne
                            byłeś na nowodworskiej strzelnicy. W czasie działań wojennych ona w
                            ogóle nie ucierpiała. Widoczne na niej zniszczenia są spowodowane
                            bombardowaniami przeprowadzanym przez Rosjan. Takie ćwiczenia były
                            przeprowadzane jeszcze do drugiej połowy lat pięćdziesiątych.
                            Kilka miesięcy temu w telewizji widziałem wywiad z żoną byłego
                            leśniczego z Gorzuchy, która obecnie mieszka w Sobótce. Opowiadała,
                            na jakich zasadach odbywał się handel paliwem z Rosjanami z
                            lotniska. Dziennikarze przywieźli ją do Gorzuchy. Pokazywała co w
                            jakiej szopce stało oraz wskazała miejsce, w którym był szlaban
                            zamykający drogę na czas ćwiczeń.
                            Trochę się rozpisałem, ale pragnę jeszcze dodać, ze gdyby
                            kwestionowane przez Ciebie Jasfinks lotnisko nie istniało, to by
                            Rosjanie na pewno go tam nie wybudowali, ponieważ w zupełności
                            wystarczyłyby im inne okoliczne lotniska, chociażby Brzeg czy Oława.

                            Pozdrawiam serdecznie.
                            • mikoj50 Re: Gaduj - zgadula? 31.03.10, 13:44

                              Odpowiedź na zagadkę 130f

                              Witam serdecznie.

                              Na zdjęciu ukazany jest fragment „wyprostowanego potoku”, który ja
                              nazywam „Potokiem Lotniskowym”. Potok ten w rejonie Gorzuchy łączy
                              się z nazywaną przez Jasfinksa Minkówką, przy czym o ile dobrze
                              pamiętam, to właśnie Jasfinks wspominał, że potok ten wg źródeł UM
                              we Wrocławiu nazywany jest „Strugą Jelecką”. W napisanym przed
                              laty „Przewodniku po ziemi Jelczańsko Laskowickiej” dopatrzyłem
                              się erraty odnośnie drogi przepływu Młynówki Jeleckiej w taki
                              sposób, że ten „Leśny Potok” i „Minkówka” oraz „Struga Jelecka”,
                              jest cały czas tą samą rzeczką wink Nie ukrywam, że najbardziej
                              pasuje mi nadana i używana przez siebie nazwa „Leśnego Potoku”.
                              Przyszło mi to do głowy w związku z istniejącym przed laty na tej
                              strudze „Leśnym Stawie”. Staw ten był bardzo duży, dlatego
                              skoro „Leśny Staw”, to wypływa z niego „Leśny Potok”, wg mnie
                              logiczne, a komu się nie podoba, to jest to jego sprawa.
                              Widoczny potok jest tak ładnie wyprofilowany, ponieważ jego bieg był
                              zmieniany w związku z budową lotniska. Na poniemieckich mapach
                              topograficznych przebieg tego potoku jest nieco inny niż na mapach
                              obecnych. Do miejsca, w którym zostało zrobione to zdjęcie można
                              bez trudu dotrzeć. Zapewne byłeś Jasfinks na betonowej drodze w
                              okolicach nowodworskiego poligonu. Dodam, że wśród wielu moich
                              znajomych to właśnie ta droga, była kojarzona z lotniskiem, co nie
                              jest prawdą. Udając się tą drogą cały czas prosto w kierunku
                              Minkowic w pewnym momencie znajdziemy się na trasie, w jakiej był
                              ułożony tor do lotniska. W pewnym momencie po lewej stronie drogi
                              napotkamy pamiątkowy obelisk z wyrytymi znakami faszystowskimi tj.
                              swastyką oraz patkami, jakie nosili niemieccy żołnierze. Swastyka co
                              oznacza, to każdy wie. Natomiast usiłowałem doszukać się co
                              zakodowane jest w patkach, lecz niestety nie udało mi się tego
                              ustalić. Taka moja mała porażka. Napis na kamieniu brzmi „DEN
                              UNBEKANTEN ARBEITSMEN”, co w wolnym tłumaczeniu oznacza „nieznanemu
                              robotnikowi” Istnienie tego kamienia jest dla mnie jedną z wielu
                              nierozwiązanych tajemnic. Kamień ten jest uwidoczniony na jednej z
                              moich wcześniejszych zagadek. Po przejechaniu kolejnych kilkuset
                              metrów znajdziemy się w miejscu widocznym na zdjęciu. Dalej już mam
                              wątpliwości co do przebiegu toru. Są tam dość głębokie rowy i nie
                              widać żadnych przepustów ani innych elementów infrastruktury.
                              Patrząc w kierunku jak na zdjęciu, wyraźnie widać po lewej stronie,
                              tuż przy samym strumieniu, wyrównany teren na szerokość kilku
                              metrów, który ciągnie się około kilkuset metrów. W tym miejscu nie
                              mam pewności, czy jest to dalsza część nasypu kolejowego, czy może
                              rodzaj rampy, przy której odbywał się przeładunek materiałów z
                              wagonów na samoloty i odwrotnie. Może to wskazywać również na istnie
                              tam miejsca na składowanie materiałów? Te fakty dopiero będą
                              rozpracowywane. Myślę, że jeszcze kilka wyjazdów w tamto miejsce,
                              kilka godzin analizowania map oraz dotarcie do nowych źródeł
                              informacji spowoduje, że i tą tajemniczą zagadkę uda się odgadnąć.

                              Pozdrawiam serdecznie.
      • cindirella70 Re: Gaduj - zgadula? 24.03.10, 20:56
        Zagadka 64
        Jest to szczawik zajęczy smile nie widziałam go, albo nie pamiętam. Liście podobne do liści koniczyny są jadalne, można dodać je do zupy, na surowo leczą stany zapalne dziąseł, albo obniżają gorączkę.
      • orillo Re: Gaduj - zgadula? 26.03.10, 21:11
        Nie wiem co się stało, ale w zagadce 64 zamiast zdjęcia Szczawiku zajęczego wyświetla się Zawilec z zagadki 63...dziwne uncertain
    • jasfinks ?238 - ?242 24.03.10, 12:54
      ?238
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/qcQ0Y9WptlpAf6EEVB.jpg

      ?239
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/Ti6fm14oU7x31Ba8yB.jpg

      ?240
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/O8bkRJ6hbshrV9OeJB.jpg

      ?241
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/hsMVG20bC1TjitxiAB.jpg

      ?242
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/63JsiUMOwGWrEk3yBB.jpg

      smile
    • jasfinks Nie ?238 - ?242 tylko ?538 - ?542... 25.03.10, 10:36
      Niniejszym poprawiam pomyłkową numerację moich ostatnich fotozagadek - tak jak w
      tytule postu...To chyba ta tak długo oczekiwana wiosna tak mnie rozkojarzyła...wink

      Przepraszam...

      Pozdrawiam
      • jasfinks ?543. Wiosenny słupek... 25.03.10, 10:40
        I kolejna fotozagadka z już poprawnym kolejnym numerem:

        ?543
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/KcalMK43znVBCGKbAB.jpg
        • jasfinks Oddzielmy to kreską... 25.03.10, 10:58
          Namieszałem ostatnio z tymi numerami ale tak naprawdę nie ma to większego
          znaczenia...To nie jest przecież, tak jak to się zdarza w polityce, oszukiwanie
          i zdrada narodu...smile Więc za Waszą domyśną zgodą oddzielam te błędy grubą kreską
          i będę się starał aby dalej już było poprawnie...smile
    • jasfinks ?544. Pali się! 25.03.10, 17:40
      ?544
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/whtkPlDlBTiZTRtIqB.jpg

      ?544a
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/EWy5aJ460s0cMMfttB.jpg

      ?544b
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/SFaol3JGbT1kJDKP5B.jpg
    • jasfinks Spotkanie z czajkami... 25.03.10, 19:22
      Mogła tu być ciekawa zagadka z czajką ale moim pstrykadłem niestety nie mogłem nic zdziałać... A była okazja, bo wczoraj na wypadzie w okolice "Zakutyny", natnąłem się na kilka stad tych ptaków...Tam są podmokłe łąki i pola więc bardzo dobre dla nich miejsce. Nieustannie latały wykonując w powietrzu akrobatyczne ewolucje np. korkociąg lub lot na plecach, i ptasie okrzyki...smile Z początku miałem wątpliwości bo kiedyś oglądałem czajki wydające inne zupełnie piski(?), coś w rodzaju :czyyyyj żyyyyd...ale właśnie doczytałem że w czasie toków czajki inaczej krzyczą niż normalnie.
      Zdjęcie może zrobię kiedyś a na razie może ktoś z naszych ornitologów by podrzucił? smile

      Pozdrawiam
      • orillo Re: Spotkanie z czajkami... 25.03.10, 19:58
        Niestety Jasfinks, ale jeśli chodzi o mnie, to nie mam dobrych zdjęć czajek, mam
        wprawdzie kilka fotek czajek w locie, ale kiepskie, postaram się jednak coś z
        tego wyciągnąć i wrzucę na forum. Mam też trochę filmików z toków tych ptaków
        nagranych w zeszłym roku. W wolnej chwili postaram się coś zmontować i wrzucę na
        You Tube.
        Jasfinks, z czym kojarzą Ci się dźwięki czajek wydawane podczas lotu tokowego?
        smile Bo mnie jak nic przypominają dźwięki starych gier komputerowych smile
        • mikoj50 Re: Spotkanie z czajkami... 25.03.10, 21:55

          Witajcie Drodzy Ornitolodzy wink

          Zdjęcie z czajką jest ukazane na mojej zagadce 23.

          Z opisu Jasfinksa wynika, że miał możliwość uchwycić ją mniej więcej w tej samej
          okolicy co mnie udało się to zrobić. Zdjęcie nie jest najlepszej jakości, ale
          nie ma wątpliwości jakiego ptaka przestawia.

          Pozdrawiam serdecznie.
    • orillo Zagadka Mikoja nr.106 25.03.10, 19:36
      Mam sporo zaległości, powoli trzeba to nadrabiać smile
      Zacznę od zagadki Mikoja nr.106.
      Pamiętam Mikoj, że czekałeś na moje uwagi do tej zagadki...lepiej późno, niż
      wcale wink
      Prawdę mówiąc, nie odzywałem się w tej sprawie, bo nie bardzo wiedziałem co mam
      o tym sądzić, zabiłeś mi niezłego ćwieka tą zagadką smile W swojej bardzo ciekawej
      opowieści, opisałeś dwa różne gatunki ptaków, wygląd jednego i zachowanie (
      sposób żerowania ) innego. Czarny ptak, wielkość sroki, do tego czepia się
      drzewa jak dzięcioł. Śmiało mógłbym powiedzieć, że widziałeś dzięcioła czarnego
      i nie było by to dziwne, bo w okolicy trzeciego stawu żyje kilka par tych
      ptaków, ale...dzięcioł czarny nie żywi się owadami typu żądłówki, czyli:
      pszczoły, osy, szerszenie czy trzmiele. Dzięcioł czarny żywi się przede
      wszystkim larwami owadów drążącymi drewno, ewentualnie mrówkami, ale nie osami.
      Zresztą umówmy się, osowate mają zazwyczaj ciało pokryte żółtymi i czarnymi,
      poprzecznymi pasami co w przyrodzie jest sygnałem ostrzegawczym, dlatego ptaki
      rzadko atakują te owady, bo doskonale zdają sobie sprawę z niebezpieczeństwa, a
      co dopiero grzebać się w ich gniazdach smile Jako ciekawostkę dodam, że jest taki
      motyl, który bardzo upodobnił się do szerszenia, dzięki czemu ptaki go nie
      ruszają, nazywa się Przeziernik Osowiec.
      Jest jednak pewien ptak, dla którego osy, trzmiele czy szerszenie to prawdziwy
      rarytas, a ich żądła nie są mu straszne smile To Trzmielojad, ptak drapieżny z
      rodziny jastrzębiowatych, podobny do myszołowa. Trzmielojad to specjalista od
      plądrowania gniazd żądłówek, jego sztywne pióra tworzą ochronę przed żądłami
      owadów. Młode karmi całymi plastrami z czerwiami które wygrzebuje z gniazd
      owadów, zjada też dorosłe owady, ale przed połknięciem odrywa odwłok z żądłem.
      Po długich przemyśleniach uważam, że ptakiem którego wtedy widziałeś mógł być
      Trzmielojad, sam osobiście widziałem trzmielojada niemal w tym samym miejscu, w
      który Ty go spotkałeś, krążył dokładnie nad trzecim stawem, udało mi się nawet
      zrobić zdjęcie, byle jakie, ale można rozpoznać gatunek. Poza tym, ten gatunek
      charakteryzuje się bardzo zmiennym upierzeniem, od jasnego, śmietankowobiałego
      po ciemnobrunatne, jeśli widziałeś takiego ciemnego osobnika, mógł Ci się on
      wydać czarny.
      To oczywiście mógł być zupełnie inny gatunek, bez zdjęcia dokumentującego to
      wydarzenie nigdy nie będziemy pewni na 100% jakiego ptaka tam spotkałeś, poza
      tym przyroda potrafi zaskakiwać, może właśnie jakiś młody, niedoświadczony
      dzięcioł postanowił spróbować tego co wylatuje z ziemi smile
      Na dzień dzisiejszy nic więcej na ten temat powiedzieć nie potrafię, ale
      postanowiłem, że w tym roku przyjrzę się temu miejscu dokładnie, może uda mi się
      złapać na gorącym uczynku tego tajemniczego ptaka wink
      • mikoj50 Re: Zagadka Mikoja nr.106 25.03.10, 22:06
        Witaj Orillo.

        Dziękuję Ci za tak obszerny komentarz do moje zagadki 106. Niestety, cała ta
        sytuacja tak mnie zaskoczyła, że nawet nie miałem czasu pomyśleć o wyjęciu
        aparatu, a co dopiero o zrobieniu zdjęcia. Po jakimś czasie czaiłem się tam z
        przygotowanym aparatem, ale niestety na próżno. Życzę Ci, abyś dopiął celu i
        doprowadził do jej ostatecznego wyjaśnienia. Ja byłem niemal zszokowany tym co
        udało mi się wówczas zobaczyć. Ten tajemniczy ptak wydziobujący osy, czy dzikie
        pszczoły z gliniastej ziemi, i to w takim miejscu, zrobił na mnie ogromne
        wrażenie. Już chyba raz o tym pisałem, ale czułem się jakbym oglądał Animal
        Planet. Cóż, gdybym siedział w domu albo na piwku z kolesiami, to bym tego
        wspaniałego widoku nie doświadczył.

        Pozdrawiam serdecznie.
        • mikoj50 Re: Zagadka Mikoja nr.106 26.03.10, 10:48

          Witam serdecznie.

          Trochę z "duszą na ramieniu" ale zamieściłem kolejne zagadki od
          numeru 131 do numeru 140. Chętnych do odgadywania
          zapraszam do zabawy. Wszelkie komentarze mile widziane.

          W chwilach oczekiwania na przylot bocianów zamieściłem dwa niemal
          żartobliwe zdjęcia z ich udziałem, jednak zrobione były w poprzednim
          sezonie. Mimo wszystko, popatrzeć można wink

          Pozdrawiam serdecznie.
          • wicyniak Rozwiązanie zagadki 137 28.03.10, 20:59
            Witam !
            Przedstawiony na zdjęciu kościół znajduje się w Biskupicach Oławskich.
            Jest to pierwszy po II wojnie światowej kościół wybudowany na Ziemi Dolnośląskiej.
            15 grudnia 1957 roku ks. biskup Bolesław Kominek dokonał uroczystego poświęcenia
            kościoła pod wezwaniem Matki Bożej Anielskiej. Kościół ten należy do parafii
            Minkowice Oł. gdzie proboszczem jest ks. Ryszard Marczycki.

            Ps.

            Do 1945 roku stała w tym miejscu remiza strażacka.
            • mikoj50 Re: Rozwiązanie zagadki 137 30.03.10, 12:36

              Rozwiązanie zagadki 137

              Brawo Wicyniak. bardzo dobra odpowiedź. Szybko udało Ci się odgadnąć
              tę zagadkę, a ja byłem przekonany, że będzie to dość trudne zadanie.
              Wydawało mi się, że "utopienie" tego pięknego kościółka w gąszczu
              zieleni spowoduje większą trudność, ale to fajnie, że udało Ci się
              ją odgadnąć. Ciekawy jest również krótki opis jego historii.
              Wspominasz o faktach, które nie są szeroko znane, więc zapewne będą
              osoby, które po raz pierwszy zapoznają się z tą historią.

              Pozdrawiam serdecznie.

              PS

              Myślę, że jeszcze uda mi się kiedyś zamieścić jakąś zagadkę ze
              wschodniej części naszej gminy wink
              • mikoj50 Re: Rozwiązanie zagadki 137 30.03.10, 12:41

                Odpowiedź na zagadkę 138


                Brawo Trammel.

                Bardzo dobra odpowiedź.

                Na zdjęciu faktycznie jest ukazany opisany przez Ciebie mostek na
                rzece Widawie, między Brzezinkami i Ligotą.

                Lubię kilka razy w roku jechać tamtą drogą i pewnego, sierpniowego
                dnia zrobiłem tam fotkę.

                Pozdrawiam serdecznie.
    • orillo Rozwiązanie zagadek 62 - 64 26.03.10, 21:00
      62. Choć podałeś Mikoj nazwę ludową tego kwiatka, to oczywiście uznaję Ci tą
      odpowiedź wink Właściwa nazwa to Fiołek trójbarwny. Cindi napisała, że bardzo ją
      interesują przepisy na naturalne leki, więc specjalnie dla Cindi wklejam przepis
      na napar z fiołka ze strony: ksiązka-kucharska.pl smile
      Opis:
      Już dawno uważano, że napary z fiołka trójbarwnego "oczyszczają krew",
      zapewniając piękną cerę i likwidując pojawiające się w młodzieńczym wieku
      wypryski. Zioło to działa odtruwająco na organizm i lekko moczopędnie, poprawią
      przemianę materii.
      Przyrządzanie: 2 łyżki ziela zalej 2 szklankami wrzątku i gotuj przez 5 minut
      pod przykryciem. Odcedź. Pij 2 razy dziennie po szklance naparu.

      63. To oczywiście Zawilec gajowy, punkt dla Cindi. Tego zawilca faktycznie
      sfotografowałem przy trzecim stawie, wczesną wiosna jest ich tam mnóstwo smile

      64. To jest Szczawik zajęczy, kolejny punkt dla Cindi smile Kiedy go
      fotografowałem, nie wiedziałem jeszcze, że jego liście są jadalne, więc nie
      próbowałem. W tym roku na pewno spróbuje, jeśli smakuje jak szczaw, to na pewno
      będzie mi smakował, bo szczaw bardzo lubię, może nawet dodam go do zupy
      szczawiowej smile Ten szczawik zajęczy sfotografowałem pomiędzy Smortawą a Młynówka
      jelecką, nie będę dokładnie opisywał miejsca, zamiast tego wstawiam mapki
      skopiowane ze strony: geoportal.gov.pl. Na czerwono zaznaczyłem obszar gdzie
      można go spotkać, gdyby ktoś chciał odnaleźć tą roślinę, to tam na pewno ją
      znajdzie. Rośnie praktycznie przy samej drodze, więc wystarczy dobrze się
      rozglądać podczas rowerowej wycieczki smile

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/gi/hh/j1kz/R5EWq2MWxAPwQb5d5B.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/gi/hh/j1kz/tD0WBxPACJOyTHv7EB.jpg

      Kwiaty z zagadki 65 to Powój polny, punkt dla Jasfinksa smile Choć powój rośnie
      również na mojej działce, to te kwiat sfotografowałem na łące w Nowym Dworze smile
      „W medycynie ludowej stosowano napar z powoju polnego do mycia włosów, leczenia
      ran, zaparć i regulacji miesiączki. Obecnie ziele stosuje się w mieszankach
      ziołowych o działaniu przeczyszczającym” portalwiedzy.onet.pl
      • orillo Zagadki Jasfinksa 27.03.10, 07:46
        Przeglądam Jasfinks Twoje fotki i prawdę mówiąc, to niewiele jestem w stanie odgadnąć. Spróbuję chociaż odgadnąć kilka ptasich zagadek wink
        470. To są oczywiście Sierpówki, co zresztą sam później napisałeś smile
        511. To Gawrony. Te ptaki mają najjaśniejsze dzioby ze wszystkich krukowatych, ponadto starsze osobniki maja wytarte pióra u nasady dzioba, co widać u jednego z ptaków na zdjęciu.
        512. Moim zdaniem to szpaki.
        524. Nie wiem gdzie to jest, ale widać na tym zdjęciu prawdziwą siłę natury smile
        531. Ta droga przypomina mi drogę pomiędzy Smotrawą a Młynówką, tam gdzie znalazłem Szczawik zajęczy, pewności oczywiście nie mam smile
        538. Te drzewa rosną przy drodze Piekary – II staw, krzyżuje się z drogą Jelcz – Nowy Dwór.
        Ładnie chmury wyszły smile
        • mikoj50 Re: Zagadki Jasfinksa 30.03.10, 12:18

          Odpowiedź na zagadkę 117

          Za kilka miesięcy minie dwa lata od czasu, gdy rozpisywaliśmy się z
          Karolem o barucickim lesie. Fantazja wówczas poniosła nas
          niesamowicie. To właśnie wtedy Karol swoim wpisem zaszczepił we mnie
          niesamowitą chęć odnalezienia opisanego obelisku.

          „Pisałem ci Mikoj o tym Kamieniu w okolicy Lubszy, o którym
          powstaniu nic mi niewiadomo, a więc znajduje się ten Kamień
          upamiętniający bliżej nieznanego Niemca na dukcie leśnym, który zwie
          się Lubszanka. Dukt leśny Lubszanka. Po drodze łączy się z Droga
          Krakowska chyba. Jednak Lubszanka moim zdaniem wychodzi na główną
          trasę drogową, tuż przy końcu lasu, przed torami.”


          Zaistniała sytuacja zmusiła mnie do dokładnego przeanalizowania
          posiadanych map oraz uruchomienia wszystkich znajomości, aby
          odnaleźć ów tajemniczy kamień. Oczywiście oprócz analizy map i
          porady znajomych, postanowiłem osobiście odwiedzić to miejsce.
          Opisana przez Karola droga zwana Lubszanką, wg poniemieckich map
          topograficznych nosiła nazwę „Breite Strasse”, co w wolnym
          tłumaczeniu oznacza „Szeroka Droga (ulica)” Wycieczka odbyła się w
          sobotę. Zajęła dość dużo czasu, ponieważ miałem do pokonania
          odległość około 65-70 km. Okazało się, że oznaczone na dawnej mapie
          dwa kamienne obeliski usytuowane przy „Breite Strasse”, na gruncie
          już nie istnieją. Jechałem dalej tą drogą od Rogalic w Stronę
          Lubszy, ale niestety, na żaden inny obelisk nie natrafiłem. Jednym
          słowem, po powrocie do domu byłem rozczarowany a do tego zmęczony.
          Sprawa ta jednak nie dawała mi spokoju. Ponownie analizowałem mapy i
          rozpytywałem wśród znajomych. Po otrzymaniu namiarów wskazujących na
          istnienie obelisku z napisem w języku niemieckim, gdzieś w środkowej
          części „Breite Strasse”, postanowiłem ponownie objechać lubszański
          las. Jadąc omawianą drogą rozglądałem na prawo i lewo i niestety
          ponownie nic nie byłem w stanie dostrzec. Zrezygnowany postanowiłem
          zejść z roweru i prowadząc go, obejść jeden z oddziałów leśnych. I
          znów, pomimo znacznie większej ilości km w nogach, efekt poszukiwań
          okazał się marny. W pewnym momencie zauważyłem, że na jednym z
          oddziałów usytuowane jest niewielkie wzniesienie. Utracona nadzieja
          natychmiast we mnie odżyła. Postawiłem rower, i dalej pieszo w las
          szukać „szczęścia”. Niestety, po kilkunastu minutach, ponownie
          poczułem się rozczarowany . Wróciłem do roweru. Nagle, wsiadając na
          niego aby udać się w dalszą drogę, po prawej stronie zauważyłem
          poszukiwany obiekt. Myśląc o sobie mikoj, ty gapo, cieszyłem się
          bardzo, że tym razem udało mi się odnaleźć poszukiwany obiekt.
          W jednym z postów Karol napisał, że dzięki naszej „Gaduj Zgaduli”
          wielu ludzi wyszło zza komputera na rowery i do lasu odkrywać piękno
          otaczającego nas świata. Od siebie dodam, że sam nie zdawałem sobie
          sprawy jak bardzo mobilizująco będą na mnie wpływały różne
          informacje przekazywane w tym wątku. Na pewno dzięki Jasfinksowi
          odwiedzę w tym roku Gajków. Dzięki zimowym zdjęciom Cindi odwiedzę
          okolice jelczańskiego zalewu, ponieważ dotychczas jakoś nie było mi
          tam po drodze. Na pewno dzięki Orillo, będę baczniej przyglądał się
          otaczającej przyrodzie. Mam prawo domyślać się, że i dzięki moim
          wpisom, niektórzy z Was planują swoje przejażdżki rowerowe po
          okolicy? Mamy jeszcze bardzo wiele do zwiedzenia. Z różnych względów
          nie dorównam najaktywniejszemu chyba Jasfinksowi, ale z pewnością
          uda mi się dotrzeć do nieznanych miejsc, odkrywając ich znaczenie.
          Niektórzy mogą pomyśleć, że zbzikowałem, ale cóż, już kiedyś z
          Karolem pisaliśmy na ten temat, że pasjonaci tak mają wink.

          Pozdrawiam serdecznie.

          PS

          Napis na obelisku przypomina o śmiertelnym wypadku pewnego Niemca,
          podając jego imię i nazwisko oraz datę wypadku.
        • jasfinks Re: Zagadki Jasfinksa 30.03.10, 14:33
          Tak naprawdę Orillo, to niektóre ptasie fotozagadki zamieszczam tu
          głównie dlatego aby czegoś nowego się na ten temat od Ciebie właśnie
          dowiedzieć...smile
          Tak też i tym razem trafność Twoich uwag mogę tylko potwierdzić po
          ewentualnym na ten temat "pogooglowaniu" w sieci...
          Ad 524 - Widoczny tu pień wrośniętego w metalowe ogrodzenie drzewa
          uwieczniłem na cmentarzu w tej samej miejscowości w której w
          pobliskim parku znajduje się jeden z najstarszych i największych w
          Europie krzyży pokutnych. Z tej samej też wioski była tu już moja
          fotozagadka z kolumnowym frontonem dworku, gdzie Ty właśnie
          wypatrzyłeś obok w cieniu ładnego owczarka...smile,
          ad 531 - to zdjęcie leśnej drogi zrobiłem z ambony myśliwskiej
          stojącej jak trafnie zauważyłeś między Smortawą a Młynówką w lewo od
          alei kasztanowej idąc od III Stawu.
    • jasfinks Tzw lotnisko w lesie... 30.03.10, 15:37
      Staram się Mikoj jak mogę aby potwierdzić Twoją tezę a raczej Twoją pewność, że w lesie pod Minkowicami było niemieckie lotnisko polowe...smile
      W tym celu nieco szukałem po sieci i rozmawiałem z ludźmi mogącymi coś o tym wiedzieć.
      Niestety wyniki są w dalszym ciągu ujemne...
      W sieci znalazłem np spis lotnisk polowych z okresu wojny a nie ma w tym spisie Twojego "lotniska"...
      Rozmawiałem też z jednym z najstarszych stażem leśników z Nadleśnictwa Oława i on też nie miał na to dowodów oprócz stwierdzenia, że ludzie tak mówią...
      Twoje zdjęcia też nie potwierdzają lotniska tylko Twoje o nim wyobrażenia...smile Przecież mógł tam być np poligon do testowania strzelania do celów np ruchomych, sprawdzania i unieszkodliwiania niewybuchów itd. Do takiego poligonu też potrzebne są drogi dojazdowe, schron czy osłonięte kanały odwadniające...
      Musisz się postarać Mikoj o bardziej przekonywujące dowody.

      Pozdrawiam
      • mikoj50 Re: Tzw lotnisko w lesie... 31.03.10, 12:50

        Witam serdecznie.

        Na zdjęciu ukazany jest fragment drogi startowej nieistniejącego
        lotniska z czasów II-j WŚ. W chwili obecnej jest to pole
        zagospodarowane przez Nadleśnictwo lub któreś z Kół Łowieckich.
        Znajduje się ono w pobliżu prostokątnego bunkierka, spełniającego w
        czasach swojej świetności rolę wartowni przy bramie wjazdowej na
        lotnisko. Cechą charakterystyczną miejsca, w którym była droga
        startowa jest brak rowów odwadniających wzdłuż obecnie istniejących
        dróg. Samo lotnisko nie zajmowało zbyt wielkiego obszaru.
        Napisałeś Jasfinks, że szukałeś jakiejś wzmianki o tym lotnisku jako
        polowym. Wszystko się zgadza. Takiej wzmianki nie znalazłeś,
        ponieważ omawiane lotnisko nie było lotniskiem polowym, tylko było
        to lotnisko transportowe, z którego nie startowały samoloty w celu
        prowadzenia działań wojennych, tylko spełniało rolę nerwu
        gospodarczego. Transportem lotniczym, jako alternatywnym,
        przewożono elementy produkowane w Jelczu do innych fabryk i
        odwrotnie, na zasadach kooperacji. Oprócz tego, że prowadzono
        działania wojenne, to jeszcze gospodarka niemiecka, na terenach,
        które nie były objęte wojną, kręciła się wielkim kołem, do czego
        Niemcy przywiązywali olbrzymią wagę, gdyż sprawna gospodarka była
        chyba jedyną szansą na powstrzymanie ofensywy aliantów. Tutaj akurat
        nieważne, frontu wschodniego, czy zachodniego.
        Wielce prawdopodobne wydaje się, że w końcowej fazie wojny, lotnisko
        to mogło być przez Niemców wykorzystywane do celów wojskowych. Ale
        dzisiaj, to chyba jedynie Pan Bóg wie jak było naprawdę. Pewne jest,
        że Niemcy bronili nowodworskiego kompleksu poligonowego. Z
        posiadanych źródeł wywnioskowałem, że zrównanie z ziemią
        miejscowości Kurzawa, czyli wspominanych tutaj wielokrotnie Pionier,
        miało właśnie związek z obroną tego kompleksu. W Kurzawie
        stacjonował oddział niemieckich żołnierzy, których zadaniem było
        powstrzymanie nadchodzących od strony Namysłowa Rosjan. Gdy powiążę
        wiele pojedynczych faktów w jedną całość, to wychodzi mi w miarę
        sensownego.
        Ciąg dalszy jest łatwy do wyobrażenia. Gdy Rosjanie zdobyli
        lotnisko, to natychmiast dostosowali je do swoich potrzeb. Co do ich
        działalności wojskowej w tym rejonie, chyba nie masz wątpliwości. Te
        fakty, to znają nawet dzieci w okolicznych wioskach. Mimo wszystko
        przytoczę kilka z nich. Domyślam się, że nawet działania lotnicze,
        mające na celu przełamanie obrony Festung Breslau, mogły być
        prowadzone częściowo z tego lotniska.
        Dzięki istnieniu połączenia kolejowego istniała doskonała możliwość
        dowozu wszelkiej amunicji oraz bomb do wyposażenia samolotów.
        Po zakończeniu wojny Rosjanie wykorzystywali istniejące lotnisko do
        celów ćwiczebnych. Gdy ćwiczono, to zamykane był okoliczne drogi,
        między innymi droga z ND do Bystrzycy oraz droga z Janikowa do
        Biskupic. Wówczas był organizowany objazd przez Bystrzycę. Zapewne
        byłeś na nowodworskiej strzelnicy. W czasie działań wojennych ona w
        ogóle nie ucierpiała. Widoczne na niej zniszczenia są spowodowane
        bombardowaniami przeprowadzanym przez Rosjan. Takie ćwiczenia były
        przeprowadzane jeszcze do drugiej połowy lat pięćdziesiątych.
        Kilka miesięcy temu w telewizji widziałem wywiad z żoną byłego
        leśniczego z Gorzuchy, która obecnie mieszka w Sobótce. Opowiadała,
        na jakich zasadach odbywał się handel paliwem z Rosjanami z
        lotniska. Dziennikarze przywieźli ją do Gorzuchy. Pokazywała co w
        jakiej szopce stało oraz wskazała miejsce, w którym był szlaban
        zamykający drogę na czas ćwiczeń.
        Trochę się rozpisałem, ale pragnę jeszcze dodać, ze gdyby
        kwestionowane przez Ciebie Jasfinks lotnisko nie istniało, to by
        Rosjanie na pewno go tam nie wybudowali, ponieważ w zupełności
        wystarczyłyby im inne okoliczne lotniska, chociażby Brzeg czy Oława.

        Pozdrawiam serdecznie.
        • mikoj50 Re: Tzw lotnisko w lesie... 31.03.10, 13:42

          Odpowiedź na zagadkę 130f

          Witam serdecznie.

          Na zdjęciu ukazany jest fragment „wyprostowanego potoku”, który ja
          nazywam „Potokiem Lotniskowym”. Potok ten w rejonie Gorzuchy łączy
          się z nazywaną przez Jasfinksa Minkówką, przy czym o ile dobrze
          pamiętam, to właśnie Jasfinks wspominał, że potok ten wg źródeł UM
          we Wrocławiu nazywany jest „Strugą Jelecką”. W napisanym przed
          laty „Przewodniku po ziemi Jelczańsko Laskowickiej” dopatrzyłem
          się erraty odnośnie drogi przepływu Młynówki Jeleckiej w taki
          sposób, że ten „Leśny Potok” i „Minkówka” oraz „Struga Jelecka”,
          jest cały czas tą samą rzeczką wink Nie ukrywam, że najbardziej
          pasuje mi nadana i używana przez siebie nazwa „Leśnego Potoku”.
          Przyszło mi to do głowy w związku z istniejącym przed laty na tej
          strudze „Leśnym Stawie”. Staw ten był bardzo duży, dlatego
          skoro „Leśny Staw”, to wypływa z niego „Leśny Potok”, wg mnie
          logiczne, a komu się nie podoba, to jest to jego sprawa.

          Widoczny potok jest tak ładnie wyprofilowany, ponieważ jego bieg był
          zmieniany w związku z budową lotniska. Na poniemieckich mapach
          topograficznych przebieg tego potoku jest nieco inny niż na mapach
          obecnych. Do miejsca, w którym zostało zrobione to zdjęcie można bez
          trudu dotrzeć. Zapewne byłeś Jasfinks na betonowej drodze w
          okolicach nowodworskiego poligonu. Dodam, że wśród wielu moich
          znajomych to właśnie ta droga, była kojarzona z lotniskiem, co nie
          jest prawdą. Udając się tą drogą cały czas prosto w kierunku
          Minkowic w pewnym momencie znajdziemy się na trasie, w jakiej był
          ułożony tor do lotniska. Po lewej stronie drogi napotkamy pamiątkowy
          obelisk z wyrytymi znakami faszystowskimi tj. swastyką oraz patkami,
          jakie nosili niemieccy żołnierze. Swastyka co oznacza, to każdy wie.
          Natomiast usiłowałem doszukać się co zakodowane jest w patkach, lecz
          niestety nie udało mi się tego ustalić. Taka moja mała porażka.
          Napis na kamieniu brzmi „DEN UNBEKANTEN ARBEITSMEN”, co w wolnym
          tłumaczeniu oznacza „nieznanemu robotnikowi” Istnienie tego kamienia
          jest dla mnie jedną z wielu nierozwiązanych tajemnic. Kamień ten
          jest uwidoczniony na jednej z moich wcześniejszych zagadek. Po
          przejechaniu kolejnych kilkuset metrów znajdziemy się w miejscu
          widocznym na zdjęciu. Dalej już mam wątpliwości co do przebiegu
          toru. Są tam dość głębokie rowy i nie widać żadnych przepustów ani
          innych elementów infrastruktury. Patrząc w kierunku jak na zdjęciu,
          wyraźnie widać po lewej stronie, tuż przy samym strumieniu,
          wyrównany teren na szerokość kilku metrów, który ciągnie się około
          kilkuset metrów. W tym miejscu nie mam pewności, czy jest to dalsza
          część nasypu kolejowego, czy może rodzaj rampy, przy której odbywał
          się przeładunek materiałów z wagonów na samoloty i odwrotnie. Może
          to wskazywać również na istnie tam miejsca do składowania
          materiałów? Te fakty dopiero będą rozpracowywane. Myślę, że jeszcze
          kilka wyjazdów w tamto miejsce, kilka godzin analizowania map oraz
          dotarcie do nowych źródeł informacji spowoduje, że i tą tajemniczą
          zagadkę uda się odgadnąć.

          Pozdrawiam serdecznie.
          • jasfinks Re: Tzw lotnisko w lesie... 31.03.10, 15:36
            Wątpliwości co do tego niby lotniska c.d.:
            - A gdzie masz zdjęcia betonowych pasów startowych? Nie chcesz chyba
            nam wmówić że duże i ciężkie samoloty transportowe lądowały i
            startowały korzystając z piaszczystej łąki śródleśnej? smile
            - Jeżeli Armia Czerwona przeprowadzała tam jakieś ćwiczebne czy po
            prostu niszczące bombardowania to przecież mogli startować w tym celu
            np z lotniska wojskowego w Marcinkowicach co do którego nie ma
            żadnych wątpliwości że istniało...
            - W cyklu artykułów P.Pawłowskiego "61 lat temu pod Oławą"
            opisujących walki w 1944/45 na tym terenie - też nie ma ani
            jednego(!) słówka o Twoim domniemanym lotnisku...
            A artykuły te są dosyć obszerne i dokładne i oparte na oryginalnych
            dokumentach.

            Tak więc wątpliwości na temat tego Twojego wyimaginowanego, moim
            zdaniem, lotniska raczej przybywa...
            • mikoj50 Re: Tzw lotnisko w lesie... 31.03.10, 18:40

              Witaj Jasfiks.

              Lotnisko między ND a Minkowicami było. Jest to fakt niezaprzeczalny. Jeden z okolicznych mieszkańców wspominał mi nawet, że jak już Rosjanie zaprzestali jego eksploatacji to przez pewien czas było wykorzystywane w celu prowadzenia oprysków przeciwko szkodnikom w lasach.

              Łąka, na której obecnie odbywają się spotkania turystów w Ryczynie również była wykorzystywana jak lądowisko i to jeszcze kilka lat temu.

              Zrozumiałym jest dla mnie Twój brak pewności co do jego istnienia. Zastanawiam się nawet, czy przypadkiem sobie nie żartujesz ze mnie, mając doskonałą wiedzę na temat lotniska, tylko tak mnie podpuszczasz wink

              Wkrótce postaram się przedstawić więcej dowodów na jego istnienie.

              Pozdrawiam serdecznie.
    • jasfinks ?545 - ?547 01.04.10, 10:37
      ?545
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/pBRb3o3VbQM2ACITnB.jpg

      ?546
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/WBGZpCDzkdZlHb6aKB.jpg

      ?547
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/NGjSKWDNrUbdwoyPOB.jpg

      WESOŁYCH ŚWIĄT! smile
      • mikoj50 Re: ?545 - ?547 07.04.10, 11:58

        Witam serdecznie.

        Adn. 545 - niestety nie wiem. Miejsce ciekawe. Zazwyczaj
        takie mostki służą myśliwym umożliwiając dojście do stanowisk
        łowieckich. W czasie swoich wędrówek po lesie, napotkałem takich
        kilka, ale gdzie jest to ukazane przez Ciebie, tego nie wiem sad

        Odpowiedź na zagadkę 546

        Ukazane miejsce jest mi znane. Nawet w tym roku byłem już w jego
        pobliżu wink Jest to śluza przeciwpowodziowa w Lipkach. Na widocznej
        w głębi łące, po jej lewej stronie odbywają się "Ryczyńskie
        spotkania turystów
        ". To właśnie o tej łące wspominałem, że w
        razie potrzeby może służyć jako lądowisko dla samolotów
        wykorzystywanych do pielęgnacji lasów.

        Odpowiedź na zagadkę 547

        Tegoroczni, ryczyńscy "Komandosi w Akcji" wink Tej, a może, tych
        akcji w tym roku nie było zbyt wiele. Turystyczna pogoda trochę
        pokrzyżowała plany organizatorom, ale spotkanie się odbyło. Nawet
        była TV Opole. Grochóweczka była smaczna i wyraźnie poczułem się nią
        pokrzepiony wink

        Pozdrawiam serdecznie.
        • jasfinks Re: ?545 - ?547 07.04.10, 13:43
          Ad 545 - byłem prawie pewny, że Ty Mikoj znasz ten mostek, jako że jest to chyba najstarszy mostek w naszych okolicach...Właściwie to to co na zdjęciu to jest to kładka - też bardzo stara - powstała po zawaleniu się mostu, którego pozostałości w postaci zmurszałych belek widać na pierwszym planie...
          Miejsce to znajduje się w samym środku lasu na ZAKUTYNIE. Przepływa tamtędy rzeczka GRANICZNA i kiedyś przecinała ją w tym miejscu historyczna droga z DZIUPLINY do BRZEZINEK i dalej...Teraz jak widać, po drodze i moście już prawie nic nie zostało...
          Pokazywałem tu już kiedyś tę kładkę (jako zagadkę nr 277) ale w innej porze roku...
          Wspominałem też przy tamtej okazji, że krążą wśród miejscowych różne legendy o tym miejscu. m.in. o tym, że niebezpiecznie jest przebywać tam po zmroku...Uważałem to oczywiście za bajkę ale ostatnio będąc tam właśnie tuż po zachodzie słońca rozleciał mi się kompakt...wink
          Konkretnie to zgubiłem taki mały pierścień osłaniający z przodu mechanizm migawki. Więc jak ktoś znajdzie tam takie małe kółko z chromowanej blaszki to proszę o informację. Znaleźne zapewnione...smile

          ad ?547 - ci "ryczyńscy komandosi" mówili, że zbierają właśnie na piwo ale właściwie to chyba schowali się tam pod tym samochodem przed mżawką i odpoczywali po akcji przeciągania liny...smile

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/nxtaCDEUbSuILDAOSB.jpg

          Potwierdzam też że grochówka była smaczna i zjadłem nawet dodatkową darmową porcję(za pożyczenie moich rowerowych rękawiczek pani biorącej udział w konkursie przeciągania liny). Dostałem też mnóstwo ryczyńskich okazyjnych gadżetów...big_grin

          Pozdrawiam...
          • mikoj50 Re: ?545 - ?547 07.04.10, 14:08

            Witam serdecznie.

            Domyślam się, że spotkania turystów w Ryczynie są przez Ciebie
            odbierane pozytywnie wink To fajnie, ponieważ ja również odbieram je
            bardzo pozytywnie. Nie bywałem każdorazowo, nie mniej jednak kilka
            razy byłem. Dwa razy nawet pieszo, ale to jednak jest dość
            męczące. "Zastałe" przez zimę nogi, a właściwie stopy, były niemal
            całe w pęcherzach. Rower uważam za bardziej odpowiedni środek
            lokomocji mający służyć odwiedzeniu Ryczyna i spotkaniu z
            przyjaciółmi o podobnych zainteresowaniach.

            Odnośnie mostku w okolicach "Zakutyny" to muszę Ci powiedzieć, że
            szedłem lasem wzdłuż Granicznej, od brodu w stronę Chrząstawy. Było
            to w maju. Chaszcze, które już były olbrzymie, jest wśród nich dużo
            jeżyn, spowodowały, że musiałem przedostać się do leśnej drogi i
            odłożyłem dalsze poznawanie tego miejsca na inny termin. Tak zostało
            do dzisiaj. Ale zapewniam, że odwiedzę to tajemnicze miejsce
            najprędzej jak się tylko da wink

            Pozdrawiam serdecznie.
            • jasfinks Re: ?545 - ?547 08.04.10, 10:37
              Ryczyńskie primaaprilisowe spotkania turystów są żelaznym punktem moich
              corocznych wypadów w plener. Namawiam też i innych do odkurzenia rowerów i
              wybrania się na tę wiosenną przejażdżkę do Ryczyna.
              I muszę się pochwalić, że kilkanaście osób udało mi się już namówić! smile
              Przecież naprawdę warto bo już sama droga tam i z powrotem jest atrakcją...
              A na miejscu spotykamy starych znajomych i nowych nieznajomych, których możemy
              poznać...
              Ten zlot gwiaździsty w Ryczynie stał się już jakby tradycyjnym corocznym
              powitaniem wiosny...Muszę podsunąć Jankowi Janocie pomysł aby może takie
              powitanie wiosny jakoś akcentować, np. teatralne zespoły szkolne mogłyby
              odgrywać jakieś krótkie a zgrabne scenki...albo konkurs na najbardziej wiosennie
              ubraną dziewczynę... albo wystawa nowych zdjęć wiosennych...
              Janek Janota, jak wiemy, stara się co roku czymś nowym nas zaskoczyć więc może
              na to pójdzie...smile

              Co do starego mostu/kładki w lesie na ZAKUTYNIE to ja tam doszedłem dwukrotnie
              brzegiem GRANICZNEJ od strony brodu i rzeczywiście w ten sposób to trzeba
              miejscami się przedzierać...smile Odkryłem jednak, że jest tam równoległa do
              rzeczki droga przez las od strony Dziupliny i mniej więcej w jej połowie, tuż za
              pasieką na polanie a właściwie na łąkowej zatoce, jest stara droga do tego mostku...

              Pozdrawiam
              • mikoj50 Re: ?545 - ?547 08.04.10, 12:55

                Witam serdecznie.

                Właściwie, to niemal całą Graniczną przeszedłem wzdłuż jej brzegów.
                Pozostał mi jedynie ten omówiony przez Ciebie kawałek oraz jej
                odcinek od mostku za Chwałowicami w stronę Dębiny i niewielki
                odcinek od Chrząstawy w stronę Widawy. Może w tym roku się uda wink

                Pozdrawiam serdecznie.
              • orillo Re: ?545 - ?547 08.04.10, 22:03
                Choć jestem odludkiem i generalnie unikam miejsc gdzie jest więcej jak dwie osoby smile to kto wie, może i ja się skuszę i za rok wybiorę się na ten zlot smile
    • jasfinks ?548 02.04.10, 12:50
      ?548
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rh/qi/kjsk/HhwoHm4Mow5itYSFEB.jpg
      • mikoj50 Re: ?548 07.04.10, 10:37

        Witam serdecznie.

        Odpowiedź na zagadkę 548

        Ukazane na zdjęciu silosy znajdują się na terenie firmu "DYKA" przy
        ulicy Belgijskiej, oczywiście w JL.

        Napiszę, o czym w zasadzie ogólnie wiadomo, że jest to jedna z
        pierwszych firm, jakie powstały w naszym mieście po zmianach, jakie
        nastąpiły po 1989 roku. O ile dobrze pamiętam, to ściągnięcie
        firmy "DYKA" do JL jest zasługą Bogdana Szczęśniaka.

        Pozdrawiam serdecznie.
        • jasfinks Re: ?548 07.04.10, 11:44
          Tu też celny strzał. Na zdjęciu widać moment przelewania z pełnego w
          próżne czyli zasilania silosu z cysterny chyba w płynne tworzywo
          sztuczne z którego powstają w procesie produkcji różne z tego rury,
          rurki i kształtki...smile
          Parę dni temu czytałem, że firma DYKA otrzymała nagrodę za największą
          dbałość o bezpieczeństwo pracowników.

          Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka