Dodaj do ulubionych

Kaleki 2 letni kundelek . Czy ma szanse

19.02.06, 14:09
na adopcje ze schroniska?
Czy spedzi tam reszte zycia?

Jak myslicie?

t
Obserwuj wątek
    • venus22 Re: Kaleki 2 letni kundelek . Czy ma szanse 21.02.06, 09:09
      obawiam sie ze wobec konkurencji zdrowych, estetycznie poprawnych innych psow to
      raczej ma slabiutkie szanse.
      jesli myslisz o nim to go wez :)

      Venus
      • po.prostu.ona Re: Kaleki 2 letni kundelek . Czy ma szanse 21.02.06, 19:20
        To jeszcze młody pies. A na czym polega jego kalectwo? Być może to tylko
        kwestia stworzenia mu odpowiednich warunków, leczenia - i problem znacznie się
        zmniejszy? Popieram Venus - jeśli chwycił Cię za serce i możesz się nim zająć -
        weź go!
    • aganiok32 poczytaj 21.02.06, 22:48
      poczytaj
      www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=20978
      www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=12051
      www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=21228
      www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=19192
      i sporo innych :)
      • po.prostu.ona Re: poczytaj 22.02.06, 09:08
        Kiedyś oglądałam na Animal Planet film o kalekich zwierzętach - psach i kotach.
        Był pies bez przedniej łapy, psy na wózkach, niewidome, głuche. Wszyscy
        właściciele z dumą mówili, że zwierzęta świetnie sobie radzą, kalectwo nie
        przeszkadza im w normalnym życiu i nie stwarzają większych problemów niż
        zwierzęta zdrowe.
        Moi weterynarze mają psa, który został przyprowadzony do uśpienia z powodu
        paraliżu tylnych łap. Poprzedni właściciel nie chciał nawet słyszeć o leczeniu.
        Oni przygarnęli tego psa, wyleczyli go, ale drobny niedowład pozostał. Pies
        porusza się niezdarnie, czasami się przewraca. Ale jest słodki, łagodny i
        widać, że bardzo kochany!
        • tula Moj sercowy wybranek 23.02.06, 17:46
          nie ma tylnej lapki.
          Mnie jego kalectwo NIE PRZESZKADZA.
          Ja zakochalam sie w nim od pierwszego wejzenia.

          Staram sie cos wiecej o nim dowiedziec. Napisalam e-list do schroniska ale mi
          nie odpowiadaja. Sprobuje zatelefonowac.
          Serce mi sie lamie bo mieszkajac za granica nie moge poprostu do niego pojechac.

          Jestem jednak ZDECYDOWANA ze zrobie wszystko aby mu pomoc. W najgorszym
          przypadku bede chciala go zaadoptowac wirtualnie.

          t

          • szczekaniepsa Re: Moj sercowy wybranek 17.03.06, 14:09
            Wiesz, no raczej wirtualnie to psu nic nie da. To chyba w interesie schroniska,
            by pies był wydany w dobre ręce, a szczególnie kaleki bo mają z nim kłopot. Nie
            wiem gdzie mieszkasz, czy daleko, ale jeżeli komuś zależy na psie, to
            przyjeżdża i go bierze, a tak to można jedynie mówić o wirtualnej "miłości" czy
            litości do pieska. Przecież ci go nie wyślą w paczce.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka