olimka1
18.08.05, 09:57
Chciałam się poradzić. Wiem, że takich pytań było tu już mnóstwo, ale
jest to dla mnie bardzo ważne. Od zawsze marzyłam o medycynie, ale
jakby wbrew sobie poszłam na administrację. Od października zacznę III r.
(zaocznie), oprócz tego pracuję. Cały czas coś mnie ciągnie do medycyny
i żałuję, że się wcześniej nie zdecydowałam. Nie wiem czy dałabym radę
przygotować się do egz. wstępnego. A gdybym nawet już się dostała, to nie
wiem czy dam radę. Jestem już prawie mężatką i nie dałabym rady mieszkać
w akademiku itp. Musiałabym dojeżdzać 60 km w jedną stronę (w grę wchodzi
tylko ŚlAM), a nie wiem czy to realne. Mam jednak nadzieję, że z tym
wszystkim dałabym sobie radę, bo to jakgdyby zależy tylko ode mnie.
Najbardziej
martwi mnie strona finansowa. Raczej nie mogłabym liczyć na jakąś pomoc
z "zewnątrz". Musiałabym pracować, no i tu jest największy problem, bo
na to nie miałabym już chyba czasu. Czy trudno jest o stypendium? Ile czasu
poświęcacie na dojazdy? Wiem, że jak chcę mieć jakiekolwiek szanse na
dostanie się, muszę już zacząć się uczyć. Bardzo mi na tym zależy, ale
z drugiej strony niestety tak mi się poukładało, że muszę realnie patrzeć
na to wszystko. Czy znacie takich ludzi, ktorzy mają rodzinę, dojeżdzają
z daleka, muszą coś dorabiać i dają radę studiować? Może ktoś sprowadzi
mnie na ziemię albo zmotywuje do pracy?