ditta12
31.03.14, 11:44
.....proch,czyli mieszaninę azotanu potasu,węgla drzewnego i siarki.Przytykali do tego niepozornie nieszkodliwego proszku ogień i proszek gwałtownie zamieniał się w gaz.Ten gaz z ogromną prędkością wyrzucał pociski z metalowych rur.Pociski bez trudu torowały sobie drogę przez mięso i kości,dzięki czemu piraci mogli uszkodzić instalację,miechy lub kanalizację nieposłusznego osobnika nawet na znaczną odległość.
Kurt Vonnegut
"Śniadanie Mistrzów czyli......"