Dodaj do ulubionych

Opowieść o ubazpieczeniu.

06.05.14, 06:56
Ktoś mi opowiadał-facet jakiś.
Przybyła do niego sucz z wielką pupą,seksowna z propozycją by się w jakiejś firmie ubezpieczył.
Przyniosła szampana.
No to on się ubezpieczył,mało tego,pobiegł po sąsiada i sąsiad też się ubezpieczył,wypili szampana z ową panią a potem............
I są ubezpieczeni i zadowoleni-wszyscy razemsmile
Chyba tak.
Obserwuj wątek
    • uwierz_w_to Re: Opowieść o ubazpieczeniu. 06.05.14, 07:06
      To ona na dupe łapie kijentow. A frajerów nie brakuje
      • ditta12 Re: Opowieść o ubazpieczeniu. 06.05.14, 07:16
        Tak.Frajerów nie brakuje.
        Becikowe chyba nadal 1000zeta płacą bo nie jestem na bieżąco w temacie a alimentów to nawet 1200 Sąd zasądza,zależnie od możliwości zarabiania przez potencjalnego tatusia-takiego z potencjąbig_grin
        • uwierz_w_to Re: Opowieść o ubazpieczeniu. 06.05.14, 07:19
          Coś ty takich alimentów wysokich nie ma haha sporadyczne przypadki chyba ze zarabia tysiące. większość alimentów na jedno dziecko to od 200 max do 400 zł z polskich reali.
        • ditta12 Re: Opowieść o ubazpieczeniu. 06.05.14, 07:20
          Urlop macierzyński-chyba rok o ile się nie mylę-płatne 100%,potem można wychowawczy jeszcze-3 lata,jak nie przekraczasz 507(nie jestem pewna)na osobę w rodzinie to dadzą ileś tam(nie pamiętam)ale chyba 400 a jak przekraczasz to nic nie dostajesz.Można nawet fałszywe dane zdobyć o dochodzie jak się ma konszachty i już.
          Jak się ma troje dzieciów,zięcia,i jeszcze z pół rodziny na utrzymaniu to się robi wałki i wała z chłopa jeszcze ale jak się daje to robić w wała to czemu nie?wink
          • ditta12 Re: Opowieść o ubazpieczeniu. 06.05.14, 07:23
            Alimenta są zależne od możliwości zarobkowych-zasądza je Sąd.
            Przeważnie jest 600 albo czterysta ale.....
            Koszt badań na ojcostwo w Sądzie-chyba ze 2000 tysiące ale dokładnie nie wiem,trza by poszukać ale ja nie mam problema to nie będę szukała.
            • ditta12 Re: Opowieść o ubazpieczeniu. 06.05.14, 07:28
              Chłop się nie ukryje teraz bo wszędzie go znajdą,no chyba że popadnie w amnezje i zrobi operację plastyczną,to może i mu się uda uniknąć płacenia ale nie jestem pewna.
              Tabletki antykoncepcyjne nic nie dają bo.......stare podobno w aptece sprzedają a prezerwatywa pęka albo coś tam.......
              .........in vitro ze strzykawki....i.........taka dalej.
              Temat:Jak zatrzymać przy sobie chłopa.
              Ja to mam tyle propozycji sexa że szok ale nie korzystam bo jeszcze by mnie w jakąś ciąże obcą wrobionobig_grin
          • uwierz_w_to Re: Opowieść o ubazpieczeniu. 06.05.14, 07:25
            W życiu głupoty gadasz kobieta nie może przedstawić zarobków fałszywych faceta bo sąd tego nie uzna wiem coś na ten temat bo sam place 200 zł miesięcznie ale sprawa juz jest w toku o zakończenie płacenia alimentów.
            • uwierz_w_to Re: Opowieść o ubazpieczeniu. 06.05.14, 07:29
              Była kurwa tez wmawiala sądowi ze zarabiam bóg wie ile ja wtedy nie pracowałem to sąd policzył ze mogę pracować i mi dał na początku 150 zł ona za jakiś czas złożyła sprawę i powiedziała gdzie pracuje bo wyciął i ile zarabiam wiec załatwiłem zaświadczenie od najniższych zarobków i mi podnieśli profilaktycznie do 200 zł mało z siebie nie wyszła ze złości a ja jej prosto w twarz się śmiałem.
              • uwierz_w_to Re: Opowieść o ubazpieczeniu. 06.05.14, 07:31
                A teraz ta kurwa będzie miała nie małe kłopoty bo wałek zrobiła z funduszem alimentacyjny założę sprawę jedna a jak ja wygram to zgłoszenia na policje o popełnieniu przestępstwa i to kursów załatwię. Kurwiszon zjebany.
            • ditta12 Re: Opowieść o ubazpieczeniu. 06.05.14, 07:30
              <nie może przedstawić zarobków fałszywych faceta>

              Napisałam o dochodzie na członka rodziny kobiety dzietnej a nie zarobki faceta.Czytaj z rozumem.
              Zarobki faceta są zarobkami faceta.
              • ditta12 Re: Opowieść o ubazpieczeniu. 06.05.14, 07:34
                Facet nie ma szans,kobieta decyduje-aborcji nie ma.
                Po co więc wsadza.......bezmyślnie w kogoś kogo nie zna?

                Przed ślubem rozmawiałam z mężem i zapytałam czy chce mieć dzieci w przyszłości i ile.
                Odpowiedział że dwoje.
                Po ślubie i urodzeniu dziecka,wyparł się drugiego-tego poczętego z "ducha świętego" bo powiedział że to nie jego,że ja kurwa.
                Usunęłam dziecko z ducha świętego bo.......sad
                • uwierz_w_to Re: Opowieść o ubazpieczeniu. 06.05.14, 07:37
                  A co facet winny? Suka nie da to pies nie weźmie po chuj rozkraczacie swoje nogi.Baba która zachodzi w ciążę nie świadomie lub przypadkowo to kurwa lub przyglup.
                • ditta12 Re: Opowieść o ubazpieczeniu. 06.05.14, 07:41
                  <wałek zrobiła z funduszem alimentacyjny>

                  Też na wałkach jeździła?
                  Ja dostałam 120zł.I tak potem nie płacił.Córka była w Sądzie-przyznali chyba 300 ale nie płacił.
                  Studiowała-teść trochę wspomógł,moja matka i ja bo miałam pracę.
                  Teściowa była bardzo złą kobietą,może nieszczęśliwą bo gdy teść się z nią ożenił,miała już syna z innym i wielkie długi do spłacenia ale się o tym dowiedział dopiero po ślubie.
                  Po rozwodzie wystąpiła o alimenty dla siebie od niego.Sąd jej przyznał-200zł.
                  Chyba za mało miała na.....szmaty.Bo na emeryturze była.Teść miał inną żonę-drugą.Bez dzieci byli.
              • uwierz_w_to Re: Opowieść o ubazpieczeniu. 06.05.14, 07:35
                Chuj tej kurwie w przekyk jak i temu dziecku kurwiszona, nienawidzę oby dwóch geny po kurwisku odziedziczyła
                • ditta12 Re: Opowieść o ubazpieczeniu. 06.05.14, 07:48
                  Ja byłam zapisana w Urzędzie Stanu Cywilnego rok przed ślubem-ołówkiem.
                  W Kościele też.
                  Córkę urodziłam dokładnie 9 miesięcy od dnia ślubu(dziewczynki mają krótszy wylęg).
                  Sporządzona w podróży poślubnej-nad jeziorem pięknym polskim.
                  Jak ser Lanselot z jeziora big_grin
                  • uwierz_w_to Re: Opowieść o ubazpieczeniu. 06.05.14, 07:53
                    Ja tego dziecka nie chciałem nigdy postawiło mnie kurwisko przed faktem dokonanym teraz żałuję że badań DNA nie zrobiłem na początku
                    • ditta12 Re: Opowieść o ubazpieczeniu. 06.05.14, 07:54
                      Bez komentarza.
                      • uwierz_w_to Re: Opowieść o ubazpieczeniu. 06.05.14, 07:56
                        Co bez kometarza takie życie jak kurwa na siłę chce chłopa zatrzymać a co ty sobie myślisz chyba powinnaś najlepiej o tym wiedzieć jako kobieta.
                    • uwierz_w_to Re: Opowieść o ubazpieczeniu. 06.05.14, 07:54
                      To był wypadek przy pracy być może mój lub kogoś innego huj tej kurwie w dupe i we wszystko razem dla mnie może zdychac.
                      • ditta12 Re: Opowieść o ubazpieczeniu. 06.05.14, 08:07


                        Nie nerwujsa.
                        Co ja jako kobieta mam wiedzieć?
                        Ja kobieta w przeciwieństwie do szmat.
                        Bo są kobiety i są szmaty -jak powiedział mój kolega w psychiatryku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka